Historia
Bikini - 'kostium mniejszy od najmniejszego na świecie' w 1946 roku wymyślił Francuz Louis Réard (Fot. Shutterstock.com)
Bikini - 'kostium mniejszy od najmniejszego na świecie' w 1946 roku wymyślił Francuz Louis Réard (Fot. Shutterstock.com)

Wbrew powszechnemu wyobrażeniu bikini – podobnie jak klapki japonki – to nie jest współczesny wynalazek. Część źródeł donosi, że jego historia sięga 5600 roku p.n.e. Na pewno przypominające bikini dwuczęściowe stroje nosiły już greckie lekkoatletki około 1400 roku p.n.e., co uwieczniono na ówczesnych wazach i urnach. Ale najsłynniejsze starożytne "dziewczyny w bikini" można zobaczyć na Sycylii: na mozaice z IV wieku w umieszczonej na liście UNESCO późnorzymskiej willi Villa Romana del Casale, kilka kilometrów od miasteczka Piazza Armerina.

Wyjątkową "Wenus w bikini" z Pompejów, w przezroczystym kostiumie ze złotymi lamówkami, można od czasu do czasu oglądać w Muzeum Archeologicznym w Neapolu. Tę i inne "erotyczne" rzeźby odnaleźli w XVII wieku królowie Neapolu i byli tak zszokowani, że przez długi czas tajną komnatę otwierano tylko dla "dojrzałych osób o bezpiecznej moralności". Dziś Wenus nadal stoi w "sekretnym pokoju".  

Ale bikini, jakie znamy dzisiaj, ma dużo późniejszą i bardzo konkretną datę urodzin: 5 lipca 1946 roku. Wtedy to Louis Réard, francuski inżynier samochodowy i krawiec amator, przedstawił światu "mniejszy od najmniejszego na świecie kostium kąpielowy". Ubrana w niego Micheline Bernardini – wodewilowa tancerka, która jako jedyna zgodziła się tak skąpy strój zaprezentować – trzymała w dłoni pudełko zapałek. Zgodnie z reklamowymi zapewnieniami Réarda wystarczające, by bikini pomieścić. 

Jest w opowieści o bikini afera, rywalizacja, pragnienie i opór. A co więcej, 75 lat później historia najsłynniejszego kostiumu świata zdaje się otwierać nowe rozdziały. 

Skromność i skandal 

Potrzeba posiadania specjalnego stroju na plażę i do wody pojawiła się dopiero w połowie XIX wieku, wraz z nastaniem mody na nadmorskie wakacje, z czasem koedukacyjne. Ach, czego nie robiono, by wypoczywający na tej samej plaży ludzie nie dojrzeli przypadkiem rąbka cudzego ciała! Z dzisiejszej perspektywy chyba w największą zadumę wpędzają "maszyny kąpielowe" (ang. bathing machine) wymyślone w Anglii w 1735 roku. Drewniane wózki kołowe wtaczano do morza (czasem po umieszczonych w wodzie szynach!), przebierano się w nich w strój do kąpieli, wychodzono z wozu i brodzono w jego pobliżu, bo kabina osłaniała przed zerkającymi z plaży. Gdy kąpiący się był gotowy wracać na brzeg, wciągał na maszt kabiny małą flagę, dając tym samym sygnał obsłudze.  

Skan pocztówki przedstawiającej kobietę wychodzącą z maszyny kąpielowej ok. 1910 roku (Fot. Wikimedia Commons/public domain)

Kabiny służyły częściej kobietom. Królowa Wiktoria miała własną – z białymi schodkami i zielonym daszkiem. Ale w dobrym tonie było używanie ich przez obie płcie. Dziś kuriozum, dawniej element wakacyjnej infrastruktury, uwieczniła między innymi Jane Austen. W powieści "Targowisko próżności" William Makepeace Thackeray zaś opisuje scenę, w której londyńczyk widzi na horyzoncie "sto kabin kąpielowych" stojących obok siebie w oceanie.  

Skromności wyraz to niebywały, zwłaszcza gdy dodać, że w owym czasie właściwie nie było czego zasłaniać, bo do wody wchodzono ledwie po kolana, w zwykłym ubraniu: czasem stosie halek, a czasem w ciężkiej i gryzącej wełnianej sukni. Niewiele dało się w tym zrobić poza brodzeniem po płyciźnie.  

W latach 40. XIX wieku celem dania paniom "większej swobody" rekomendowano jako strój do kąpieli flanelowe suknie zwężane w talii i pantalony do kostek. Do tego pończochy. I kapcie. By woda nie unosiła stroju, wszywano w niego ciężarki. Ciemne tkaniny ożywiały wielkie marynarskie kołnierze. Zwieńczeniem stroju były czepki, turbany i kapelusze. Na to płaszcz, by okryć się w drodze do przebieralni. A pod "kostiumem" obowiązkowo gorset. Et voilà, strój na plażę gotowy! 

Suknia kąpielowa z 1870 roku (Fot. Wikipedia Commons/public domain ze zbiorów Metropolitan Museum of Art) , Ilustracja przedstawiająca dziewczynę w stroju kąpielowym opublikowana we francuskim piśmie 'La mode illustree' Firmin-Didot w 1897 roku (Fot. Shutterstock.com) , Strój do kąpieli, ok. 1885 roku (Fot. Wikipedia Commons/Creative Commons CC0 1.0 Universal Public Domain Dedication ze zbiorów Metropolitan Museum of Art)

Suknie i pantalony z czasem stawały się coraz krótsze. Strój do wodnych uciech zyskali też panowie: obcisły kostium w postaci podkoszulka na szelkach i połączonych z nim spodenek. Najczęściej dzianinowy, czarny albo w paski. By mokra tkanina zbytnio nie podkreślała genitaliów, na spodenki nakładano jeszcze wycięte majtki zwane sportowcami. Strój opinał krągłe brzuchy i kojarzył się raczej z cyrkiem, co bezlitośnie wyśmiewały ówczesne karykatury, na przykład w piśmie "Punch". Ale był.  

Z czasem w podobnych kombinezonach zaczęto pływać na olimpiadzie – najpierw mężczyźni, a od 1912 roku również kobiety. Ale co wolno na olimpiadzie, to nie babie w wodzie. Gdy pięć lat wcześniej w jednoczęściowym stroju pływackim – z krótkimi rękawkami i nogawkami do kostek – pokazała się na bostońskiej plaży australijska pływaczka Annette Kellerman, została aresztowana przez policję obyczajową. W niektórych stanach USA normy poluzowano, w innych – zakazano tak niemoralnego stroju.  

Karykatura zamieszczona w piśmie 'Punch' 1 września 1877 roku przedstawiająca mężczyznę w typowym wówczas stroju kąpielowym (Fot. Wikimedia Commons/public domain/George du Maurier) , Annette Kellerman (1887-1975), australijska zawodowa pływaczka i gwiazda filmowa w swoim słynnym stroju kąpielowym zaprojektowanym, aby umożliwić poważne sportowe pływanie, w odróżnieniu do konwencjonalnych damskich strojów kąpielowych z tamtego okresu. Za wyjście w tym stroju na plażę w Bostonie Kellerman została aresztowana (Fot. Wikimedia Commons/public domain, this work is from the George Grantham Bain collection at the Library of Congress)

A może w jednym rozmiarze? 

W 1915 roku angielski producent swetrów Jantzen Knitting Mills wypuścił markę ubrań o nazwie Red Diving Girl i po raz pierwszy użył określenia "kostium kąpielowy".

Od lat 20. XX wieku stroje plażowe i kąpielowe – oraz coraz liczniejsze dodatki do nich – stawały się istotną częścią branży odzieżowej. Popyt napędzała moda na zdrowy styl życia i wakacje w popularnych kurortach – opaleniznę propagowała Coco Chanel. Kostiumy jedno- i dwuczęściowe zaczęli projektować francuscy kreatorzy mody i zwolennicy emancypacji kobiet: Jean Patou czy największa konkurentka Chanel, Elsa Schiaparelli. Dzięki wynalezieniu elastycznej przędzy, między innymi lasteksu, a potem nylonu, mokre stroje coraz bardziej podkreślały sylwetkę.  

Ludzie w strojach kąpielowych. Rok nieznany, ale to już na pewno XX wiek: obok dawnych kąpielowych sukienek pojawiają się już męskie kombinezony i jednoczęściowe obcisłe stroje do pływania dla kobiet (Fot. Shutterstock.com)

Ale jeszcze w latach 30. XX wieku plażowym tabu była obnażona męska pierś. Nawet odsłaniając ramiona, mężczyźni mogli przekroczyć etykietę. Pod koniec tej dekady ciekawostką były tak zwane wodne kostiumy teleskopowe – w jednym rozmiarze dla wszystkich kobiet dzięki wszytej w bawełnę w pionie i poziomie gumce. Nie przyjęły się.

W latach 40. zaczęła się moda na szerokie męskie spodenki wzorowane na bokserskich. Ale na plaży i basenie nadal obowiązywała panów koszulka. Wtedy też w centrum zainteresowania projektantów plażowych strojów znalazły się kobiece piersi, najlepiej szpiczaste. Efekt ten osiągano za pomocą fiszbin i wkładek, a wysokie majtki dodatkowo optycznie wysmuklały talię. Wszystkie oczy zwrócone były na pin-up girls, a materiału opinającego damskie sylwetki ubywało i ubywało. Również dlatego, że podczas wojny producenci kobiecej mody musieli racjonować zużycie materiału. I tak zaczęto odsłaniać na plaży przeponę. Kostiumy tego typu nosiły wszystkie hollywoodzkie piękności: Ava Gardner, Rita Hayworth, Jane Wyman, Lana Turner, Esther Williams, wreszcie Marilyn Monroe.  

Jane Wyman na plaży w Kalifornii w 1935 roku. (Fot. Wkimedia Commons/public domain http://unitproj.library.ucla.edu/dlib/lat/display.cfm?ms=uclalat_1429_b3122_14378&searchType=subject&subjectID=214573) , Pocztówka przedstawiająca Marilyn Monroe w bikini (Fot. Wkimedia Commons/public domain/Teichnor Bros., Boston)

Ale przełom i prawdziwy skandal dopiero nadciągał. 

Rywalizacja 

1946 rok, ledwie co ucichły wojenne bomby. Francuz Louis Réard dobija pięćdziesiątki. Niepozorny, z wykształcenia inżynier samochodowy, żyje z prowadzenia sklepu bieliźnianego swojej matki. Projektant i krawiec amator. Podpatrzył na francuskich plażach, że kobiety podwijają kostiumy, żeby lepiej się opalić, i w domowym zaciszu szykuje własną bombę. 

Wybucha 5 lipca 1946 roku na publicznym basenie Piscine Molitor w Paryżu. 19-letnia Micheline Bernardini przy barierce basenu pozuje fotoreporterom i publiczności ubrana w "kostium mniejszy od najmniejszego na świecie": kilka trójkątów materiału w nadrukowany gazetowy wzór połączonych sznureczkami. Tylko panna Bernardine, która na co dzień utrzymuje się z tańczenia półnago w teatrze rewiowym Casino de Paris, zgodziła się włożyć to skandaliczne maleństwo. Dziewczyna uśmiecha się i potrząsa przed obiektywem pudełkiem zapałek. Wszyscy mogą zobaczyć jej pępek! Niebawem dostanie 50 tys. listów od zachwyconych fanów.

Micheline Bernardini w pierwszym bikini, 1946. Oryginalny podpis: Nowy kostium kąpielowy 'Bikini' (z tkaniny we wzór papieru gazetowego), który wywołał sensację na konkursie piękności na basenie Molitor w Paryżu. Projektant Louis Reard nie był w stanie znaleźć 'szanowanego' modelu dla swojego kostiumu, a zadanie jego pokazania przypadło 19-letniej Micheline Bernardini, nagiej tancerce z Casino de Paris. Trzyma małe pudełko, do którego można zapakować cały kostium. Uznane jako pierwsze bikini, projekt Luarda pojawił się kilka miesięcy po tym, jak podobny dwuczęściowy projekt został wyprodukowany przez francuskiego projektanta Jacquesa Heima. (Fot. Wikimedia Commons/fair use) , Louis Réard, wynalazca bikini (Fot. Wikimedia Commons/fair use)

Réard, twórca stroju, ogłasza jego nazwę: bikini. To na cześć atolu w archipelagu Wysp Marshalla na Oceanie Spokojnym, na którym Amerykanie cztery dni wcześniej zdetonowali pierwszą bombę atomową w ramach testowej operacji "Crossroads". Świat żyje wojną nuklearną, więc trudno o lepszą nazwę. Ale jest coś jeszcze. W czasach powojennych niedostatków do uszycia kostiumu Réard zużył zaledwie 194 cm² materiału.

Reklamując bikini, Réard będzie śmiało żartował, że "prawdziwe jest tylko takie, które da się przeciągnąć przez ślubną obrączkę".

I że "ten kostium mówi o dziewczynie wszystko z wyjątkiem nazwiska panieńskiego jej matki".

Nikt wcześniej nie wymyślił tak małego kostiumu. Choć ktoś już wpadł na coś bardzo podobnego. 

Kilka miesięcy przed bikini Réarda na francuskim rynku pojawia się "Atom". "Najmniejszy kostium kąpielowy świata" zaprojektował Jacques Heim, późniejszy projektant Yvonne de Gaulle (żony Charles'a de Gaulle'a), Sophii Loren i Glorii Swanson. Dwuczęściowy kostium z marszczonym biustonoszem i majtkami z falbanką Heim wymyślił już wcześniej, w 1932 roku. Ale wtedy świat nie był jeszcze gotowy na taką rewolucję.  

Na razie to bikini Réarda staje się sensacją i z czasem umowną nazwą dla wszystkich dwuczęściowych kostiumów. Ale dopiero za sprawą późniejszego modelu Heima dziewczyny naprawdę zaczną bikini nosić. 

Pragnienie i opór 

Im bardziej kobiety pragnęły na plaży wolności, z tym silniejszym zderzały się oporem. Zwłaszcza w USA. W 1907 roku na łamach "The Washington Post" pisano, że oburzające stroje kąpielowe kobiet zagrażają moralności dzieci. Plażowiczki zatrzymywano za różne modowe wybryki. W 1921 roku niejaka Louise Rosine została aresztowana w Atlantic City za opuszczenie pończoch pod kolana i odmowę ich podciągnięcia. W sądzie powiedziała, że prędzej pójdzie do więzienia, niż zgodzi się na to, by "cholerne miasto mówiło jej, jak ma się ubierać", i uderzyła funkcjonariusza w oko. 

W latach 20. XX wieku w Nowym Jorku działał specjalny urząd tak zwanych Sherrifettes strzegących skromności kobiecych strojów plażowych. Policjantki i policjanci miarkami sprawdzali, czy kostiumy mają długość zgodną z tą ustaloną przez plażowych cenzorów. Jeśli nie, wyprowadzali delikwentki z plaży niczym niesforne dzieci. 

W kolejnej dekadzie Amerykanki i Europejki zaczęły powszechnie nosić dwuczęściowe stroje kąpielowe i polowanie na plażowe czarownice trochę się uspokoiło. Ale pojawienie się bikini na nowo rozdrażniło strażników moralności. W 1951 roku pierwsza w historii Miss World, Szwedka Kiki Håkansson, przyjmując koronę była ubrana w bikini. Pierwszy i ostatni raz. Po tym, jak papież Pius XII ogłosił, że noszenie bikini to grzech, zostało zakazane w konkursach piękności, a także na plażach Belgii, atlantyckim wybrzeżu Francji, we Włoszech, w Hiszpanii, Portugalii, Australii... Najdłużej stawiały mu opór pruderyjne Stany Zjednoczone – aż do połowy lat 60. XX wieku za noszenie bikini można było dostać mandat i wpis do kartoteki. Kostium był OK, dopóki zakrywał niezbadane kobiece terytorium – pępek. 

Choć zdjęcia Michelle Bernardine w bikini obiegły gazety na całym świecie, kobiety na razie wolały trzymać się od tej bomby na bezpieczną odległość. Tym bardziej że w 1947 roku Christian Dior wypuścił legendarną kolekcję New Look, która bardziej je ubierała, niż rozbierała, i zdominowała lata 50. Według Kevina Jonesa, kuratora i historyka mody w Fashion Institute of Design & Merchandising, "Réard wyprzedził swoje czasy o około 15–20 lat. Akceptowały go tylko kobiety w awangardzie, głównie z wyższych europejskich sfer". Réard wrócił do sprzedaży zwykłych, zasłaniających pępek majtek w sklepie swojej matki. Firma upadła w 1988 roku, cztery lata po jego śmierci. 

I Brigitte stworzyła bikini 

1953 rok, Lazurowe Wybrzeże. Roger Vadim kręci film "I Bóg stworzył kobietę". W główną rolę niebezpiecznej nastoletniej uwodzicielki wciela się jego żona, 19-letnia Brigitte Bardot. BB opala się w bikini na każdej plaży na południu Francji. Podczas festiwalu filmowego w Cannes trzy lata później fotoreporterzy nie odstępują jej na krok. Do historii przejdzie zwłaszcza jej bikini w kwiatowy wzór od Heima z górą bez ramiączek, na cześć BB nazwaną bardotką. Zdjęcie, na którym Kirk Douglas zaplata warkocze śmiejącej się Bardotce, wykona Patrick Morin. 

Tylko tyle albo aż tyle trzeba było, żeby kobiety na całym świecie zapragnęły być jak BB. I nosić to co ona. "The Time" napisał: "Bardot zrobiła więcej dla międzynarodowego bilansu handlowego Francji niż cały francuski przemysł samochodowy".  

Brigitte Bardot w 1953 roku (Fot. Wikimedia Commons/domena publiczna) , Wynalazca bikini mawiał, że 'prawdziwe jest tylko takie, które da się przeciągnąć przez ślubną obrączkę' (Fot. Shutterstock.com)

Swoje Cannes – Benidorm – ma też Hiszpania. Krajem rządzi generał Franco, ale na prośbę Pedra Zaragozy, burmistrza Benidormu, w 1959 roku zgadza się zalegalizować bikini, bo może to przyciągnąć do miasta turystów. Tak się staje. Franco umiera w 1979 roku, a w niespełna cztery lata hiszpańskie plaże stają się mekką opalania topless. 

W 1962 roku w białym bikini, z nożem wciśniętym za pasek i na głębokim wdechu wychodzi z wody Honey Ryder, dziewczyna Bonda w "Doktorze No". Wcielająca się w nią Ursula Andress przyzna, że tej jednej scenie w bikini zawdzięcza całą swoją karierę. W 2001 roku "bikini Doktora No" zostanie sprzedane na aukcji za 61,5 tys. dolarów. W kategorii mężczyzn tamtej stylizacji może dorównać chyba tylko Daniel Craig i jego błękitno-czarne, bardzo małe kąpielówki w "Casino Royale" (2006). 

Bikini "sprzedało" wiele hollywoodzkich filmów, na przykład "One Million Years BC" i... "Gwiezdne wojny" – kultowe złote bikini w części gwiezdnej sagi "Powrót Jedi" nosi Carrie Fisher, czyli księżniczka Leia. A w 2003 roku Pamela Anderson w kampanii PETA nakłania ludzi do niejedzenia mięsa ubrana w bikini z sałaty lodowej. 

Bikini dzisiaj

Sprawa z bikini wcale nie jest taka prosta. Emancypuje czy uprzedmiatawia kobiety? Jest fajne czy godne potępienia? Choć od upowszechnienia się najsłynniejszego kostiumu kąpielowego w historii mody minęło 65 lat, a od jego wymyślenia jeszcze więcej, nie do końca wiadomo, jak na te pytania odpowiedzieć. Bo to zależy. 

Na pewno bikini w prasowym nagłówku to zawsze obietnica skandalu. 

Na przykład taki news z końca 2020 roku: w jaki sposób oficjalne konto papieża Franciszka na Instagramie "polajkowało" zdjęcie Natalii Garibotto, brazylijskiej modelki, w sugestywnych pozach prezentującej sznurkowe bikini i inne stroje dalekie od standardów Watykanu. Choć po jednym dniu papieski lajk zniknął, w internecie żaden screen nie ginie, modelka zdążyła zażartować na Twitterze, że "przynajmniej pójdzie do nieba". I zyskała 600 tys. followersów, a temat podchwyciły światowe media pokroju BBC i NBC News.  

Jedno pytanie o bikini powraca stale: kto i gdzie może je nosić? A raczej: komu wolno? Nie ma już – albo jeszcze – obyczajowej policji na plażach, ale jest coś, co skuteczniej od mandatów powstrzymuje przed zakładaniem latem tego, co się chce. To bodyshaming. Szyderstwa, wyzwiska, wyśmiewanie ciała, które odstaje od przyjętych norm. Masz większy brzuch, cellulit, boczki? To zapomnij o bikini. 

Jedno pytanie o bikini powraca stale: kto i gdzie może je nosić? A raczej: komu wolno? Czy tylko kobietom, które mają 'idealne' ciało? (Fot. Shutterstock.com)

Że to się zmienia, pokazuje choćby przypadek Kayli Itsines, australijskiej guru fitness, która siedem lat temu wymyśliła słynny program "Bikini Body Guide", obiecujący osiągnięcie w kilka tygodni "ciała bikini", czyli takiego, na które nie wstyd założyć czterech trójkątów materiału. W 2021 roku Itsines gęsto tłumaczy się z tamtej nazwy i zmienia ją, przy okazji zapewniając, że dla niej "ciało bikini to każde ciało". Jest w tym zapewne sporo cynizmu i lęku o utratę zysków i fanów. Dziś w branży fitness nie wypada już skupiać się na samej estetyce ciała. Punkt ciężkości przeniesiono raczej na zdrowie, siłę i sprawność. Treningi Itsines się nie zmieniły, inaczej się tylko nazywają: w "High Intensity with Kayla" (dawnym "Bikini Body Guide") i "High Intensity Strength with Kayla" (dawnym "Bikini Body Guide Stronger") nie ma już śladu po ryzykownym słowie "bikini". 

Z drugiej strony turyści na wakacjach najchętniej nosiliby bikini, kąpielówki i japonki wszędzie, nie tylko na plaży, ale też w restauracjach czy sklepach. Kolejne kurorty wprowadzają więc zakazy i kary finansowe, żeby ograniczyć strefę bikini do piaszczystych brzegów.  

Turyści na wakacjach najchętniej nosiliby bikini, kąpielówki i japonki wszędzie. (Fot. Shutterstock.com/Microfile.org) , Nie tylko na plaży, ale też w restauracjach czy sklepach. (Fot. Shutterstock.com/Microfile.org) , Kolejne kurorty wprowadzają więc zakazy i kary finansowe, żeby ograniczyć strefę bikini do piaszczystych brzegów. (Fot. Shutterstock.com)

Pragnienie i opór stale się zderzają.  

Panie Réard, to faktycznie była bomba. 

Przy opracowaniu tekstu korzystałam m.in. z artykułów opublikowanych w History.com, BBC, Mashable, "The Telegraph" i "Ancient World Magazine".

Paulina Dudek. Dziennikarka, redaktorka, twórczyni cyklu mikroreportaży wideo "Zwykli Niezwykli". Nagrodzona Grand Video Awards, nominowana do Grand Press.

Historia w rzeczy samej

Cykl "Historia w rzeczy samej" to teksty o przedmiotach codziennego użytku, czasem okrzykniętych mianem kultowych. Kolejnych odsłon szukajcie zawsze pod koniec miesiąca w magazynie Weekend.gazeta.pl. Za nami już historie powstania papieru toaletowego, regału na książki, klapek japonek, kanapki, dildo, mydła, espresso, skarpetek, rozbieranych kalendarzy, sztucznych rzęs, tapety i basenu.