Historia
Hitler razem z Gerdą Buch (fot. East News)
Hitler razem z Gerdą Buch (fot. East News)

Jesienią 1927 roku rząd ogłosił amnestię, co oznaczało, że Göring mógł wrócić do Niemiec, nie obawiając się aresztowania. Jak się przekonał, partia przechodziła proces rekonstrukcji i konsolidacji, przygotowując się do przejęcia władzy drogą demokratycznych wyborów.*

Po wyjściu na wolność Hitler jeździł po całym kraju, jednocząc rozbite struktury nazistowskie i umacniając swoje przywództwo. Hess [Rudolf Hess - przyp.red.] - który był teraz osobistym sekretarzem Hitlera - nieustannie mu towarzyszył, pozostawiając Ilse [Ilse Pröhl - przyp.red.] samą. Choć była nie mniej oddana sprawie nazistów, zaczynała już tracić cierpliwość do ich związku, który rozwijał się w ślimaczym tempie. Wydawało się, że po siedmiu latach bez seksu Hess wcale nie jest bliższy podjęcia konkretnych decyzji.

Choć twierdziła, że wcale nie przeszkadza jej to opóźnienie - "byliśmy zbyt zajęci, żeby myśleć o małżeństwie. Mąż rzadko bywał w domu, ciągle pracował" - Ilse rozważała wyjazd za granicę. Skończyła studia, a praca na niepełny etat w antykwariacie nie była czymś, co mogłoby ją zatrzymać w Monachium. Pozostawał więc Hess. Ilse lubiła potem twierdzić, że to Hitler rozwiązał problem, gdy wybrali się we trójkę do Café Osteria, jednego z jego ulubionych lokali. Ilse zastanawiała się nad swoją przyszłością, gdy Hitler ujął jej dłoń, położył ją w dłoni Hessa i spytał "czy kiedykolwiek  myślała o poślubieniu tego człowieka". Oczywiście odpowiedziała twierdząco, a Hess, nie mogąc się sprzeciwić życzeniom Hitlera, przestał wreszcie odkładać decyzję na później. W końcu - jak tłumaczył w liście do rodziców - Ilse była jego "dobrą towarzyszką" i "lojalną przyjaciółką", "bardzo się lubili" i mieli takie same poglądy na życie. W porównaniu z innymi kobietami, które poznał, była "aniołem".

Zastępca Adolfa Hitlera, Rudolf Hess (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Porzuciwszy konwencjonalną religię, Ilse i Hess zrezygnowali ze ślubu kościelnego. 20 grudnia 1927 roku pobrali się podczas skromnej cywilnej uroczystości. Świadkami byli Hitler i profesor Haushofer [profesor geopolityki Karl Haushofer, który rozwinął pojęcie Lebensraum i doszedł do wniosku, że szanse na sukces danego narodu zależą od ilości dostępnej mu przestrzeni życiowej - przyp.red.] Świeżo upieczeni małżonkowie nie mieli grosza przy duszy, ale Ilse zdołała uzyskać pożyczkę przez Winifred Wagner, gospodynię festiwalu w Bayreuth, organizowanego tam co roku na cześć kompozytora.

"Czuje się jak zakonnica"**

Winifred przelotnie poznała Ilse przed wojną, a gdy zaprzyjaźniła się z Hitlerem, ten przedstawił je sobie ponownie. Jako wielbiciel Wagnera Hitler był zachwycony, że poznał Winifred, podczas gdy ona traktowała go z ledwie skrywanym podziwem. Jej mąż Siegfried Wagner był biseksualnym bon vivantem, dwa razy starszym od Winifred, który w końcu ugiął się pod naciskami matki, wdowy po Ryszardzie Wagnerze - i zrobił, co do niego należało, czyli spłodził dziedziców. Winifred spełniła swój obowiązek, rodząc w krótkim czasie czworo dzieci i tworząc tym samym coś w rodzaju rozszerzonej rodziny Hitlera. Najstarsza córka Winifred wspominała później, jak często wpadał do nich późną nocą, przychodził do ich pokoju i budził je, by opowiadać "makabryczne historie o swoich przygodach".

Winifred lubiła Ilse i chętnie pomogła młodej parze. W zamian wdzięczny Hess informował ją o poczynaniach Hitlera. Dzięki pożyczce Ilse i Hess kupili małe mieszkanie w Monachium. Jednak życie pod jednym dachem w niczym nie zmieniło ich problemów seksualnych - Ilse skarżyła się przyjaciółce, że "czuje się jak zakonnica".

Siegfried Wagner z rodziną (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Hess domagał się również, by Ilse dostosowała się do nowych zasad dotyczących udziału kobiet w ruchu nazistowskim: mogła zachować członkostwo w partii (w tym okresie kobiety stanowiły około ośmiu procent członków), ale nic poza tym. Kobiety nie mogły pełnić żadnych oficjalnych funkcji, podczas gdy większe partie konserwatywne i prawicowe miały już specjalne kobiece sekcje, które wysuwały kandydatki w wyborach. Ilse mogła wstąpić do jednej z kobiecych grup nazistowskich - takich jak założony w 1923 roku Niemiecki Zakon Kobiecy (Deutscher Frauenorden, DFO) - które oficjalnie afiliowano przy partii w styczniu 1928, ale biorąc pod uwagę miejsce Ilse w hierarchii Hitlera, ta droga była przed nią zamknięta.

Nie oznaczało to jednak, że Ilse została zepchnięta na margines. Hitler jej ufał, szanował ją i cenił jej lojalność. Bliskie relacje z nim dawały jej inną, nie mniej skuteczną formę władzy. Jej umiejętności dyplomatyczne i ludzkie odruchy były potrzebne Hitlerowi, gdy musiał znaleźć rozwiązanie w pewnej trudnej i delikatnej sprawie osobistej - chodziło o jego związek z dziewiętnastoletnią siostrzenicą Geli Raubal.

Młoda Geli i wujek Adolf

Geli po raz pierwszy wpadła Hitlerowi w oko, gdy odwiedziła go w więzieniu wraz z matką, przyrodnią siostrą Hitlera. Po ukończeniu szkoły Geli znalazła się w kręgu Hitlera, poprosił bowiem jej matkę, by została gospodynią w skromnym domku, który wynajmował od zwolenników nazistów (dostał od nich sporą zniżkę) w pobliżu górskiego miasteczka Berchtesgaden. Piękne położenie domu i spokojna atmosfera czyniły okolicę doskonałym miejscem na długie, leniwe pikniki, pływanie w jeziorze i spacery po lesie.

Świta Hitlera ciepło przyjęła Geli; dziewczyna była bezpretensjonalna, naturalna, wesoła i skora do zabawy. Miała też pozytywny wpływ na humory Hitlera. Ilse ją lubiła. Hess uważał, że jest bardzo inteligentna. Heinrich Hoffmann nazywał ją "czarującą" dziewczyną, która "wprawiała wszystkich w świetny nastrój". Nawet jego córka Henriette, która miała powody, by nie lubić Geli, bo ta zajęła jej miejsce jako młodej protegowanej Hitlera, uważała ją za "niezwykle czarującą".

Hitler z siostrzenicą Geli (fot. Ullstein bild)

W towarzystwie Hitler odgrywał wobec Geli rolę "wujka Adolfa". Jednak jego zamiary były dalekie od niewinnych - poważnie się w niej zadurzył. Problem polegał na tym, że ani Geli, ani przystojny szofer Hitlera Emil Maurice nie zdawali sobie z tego sprawy.

Zakochali się w sobie i rozmawiali otwarcie o ślubie. Wykorzystując jako pretekst jej młody wiek, wściekły Hitler wezwał Geli do siebie i zażądał, by zerwała z Emilem. Dziewczyna odmówiła. Obawiając się, że ją straci, Hitler poprosił Ilse, by za jej pośrednictwem młodzi kochankowie zawarli z nim umowę: poczekają ze ślubem dwa lata, a do tego czasu będą mogli przebywać razem tylko w obecności Hitlera.

Geli przyjęła te warunki i w Wigilię 1928 roku opisała je w liście do Emila: "Dwa długie lata, podczas których będziemy się mogli całować tylko od czasu do czasu, i to zawsze pod czujnym okiem wuja Adolfa". Doceniła również kluczową rolę Ilse: "Była bardzo miła. To jedyna osoba, która wierzy, że naprawdę mnie kochasz".

Hitler osiągnął to, czego chciał - w ciągu kilku miesięcy Emil zniknął z ich życia i pamięci. Pod koniec 1929 roku Geli wprowadziła się do wolnego pokoju w nowym mieszkaniu Hitlera. Ilse wciąż interesowała się życiem dziewczyny, po części ze szczerej troski, ale głównie dlatego, że Hitler potrzebował wiarygodnego źródła informacji, by śledzić poczynania Geli w czasie, gdy sam był poza Monachium.

(...)

Carin, żona Göringa

W wyborach do Reichstagu partia dostała niecałe trzy procent głosów. Ten rezultat uświadomił nazistom, jak dalecy są od realizacji swych celów. Ich porażka była przede wszystkim wynikiem niespodziewanego odrodzenia Republiki Weimarskiej, która w 1923 roku była bliska upadku, przetrwała jednak dzięki wielkim pożyczkom z Ameryki, wynegocjowaniu rozsądnego kalendarza spłat reperacji, odwilży w relacjach dyplomatycznych Niemiec z europejskimi sąsiadami i ogromnej tęsknocie większości społeczeństwa za czymś, co przypominałoby normalne życie.

Jednym z nazistowskich kandydatów, którym udało się zasiąść w Reichstagu, był odmłodzony Göring. Powróciwszy wraz z Carin [żona Göringa - przyp.red.] ze Szwecji, szybko zaczął odgrywać kluczową rolę w rozwoju partii, przyciągając wielkich i bogatych, od których wyciągał fundusze. Jednak by zdobywać pieniądze, potrzebował pieniędzy, a przynajmniej pozorów. Miał szczęście, że jego wojenne osiągnięcia nie poszły jeszcze w zapomnienie: Lufthansa, największe cywilne towarzystwo lotnicze w Niemczech, budowała nowy wizerunek i wybrała Göringa na swojego przedstawiciela, proponując mu wynagrodzenie w wysokości tysiąca marek miesięcznie.

Carin, pierwsza żona Hermanna Göringa (z prawej) z młodszą siostrą Lily (fot. Fanny von Wilamowitz-Moellendorff/ Domena publiczna)

Göring wprowadził się wraz z Carin do luksusowego apartamentu. Wkrótce zaczęli urządzać przyjęcia dla śmietanki towarzyskiej: przedstawicieli arystokratycznych i królewskich rodzin z czasów cesarskich Niemiec, bogatych przemysłowców i wpływowych bankierów. W rozmowach z gośćmi Carin i jej mąż prezentowali umiarkowane, przyzwoite poglądy, by uspokoić w ten sposób ich obawy dotyczące zamiarów Hitlera. Wytworna, czarująca gospodyni, jaką była podczas tych przyjęć Carin, zmieniała się w całkiem inną osobę, gdy podejmowała nazistów. Brała czynny udział w ich dyskusjach i sporach.

Choć Carin była kobietą, tolerowano jej wywody, a nawet chętnie ich wysłuchiwano (te dyskusje podobno szczególnie lubił Goebbels) ze względu na jej radykalizm i ideologiczną żarliwość. W liście, który napisała do swej matki w tym właśnie okresie, Carin pluła na wrogów jadem: "Komuniści dzień w dzień obnoszą się ze swoimi krzywymi nosami i czerwonymi flagami z gwiazdą Dawida".

Jednym z kolegów Göringa, którym również udało się tego roku dostać do parlamentu, był ojciec Gerdy. Od czasów puczu monachijskiego Walter Buch imał się różnych zajęć - był prawnikiem, nauczycielem, sprzedawcą wina i cygar - nigdy jednak nie stracił nadziei, że Hitler podniesie się z popiołów. Jego wierność została wynagrodzona w listopadzie 1927 roku. Ze względu na fakt, że jego ojciec był niegdyś sędzią sądu najwyższego, Buch został mianowany szefem USCHLA, nazistowskiego sądu partyjnego, który miał się zajmować wewnętrznymi sporami i przypadkami naruszenia dyscypliny.

Do tego czasu Gerda skończyła szkołę średnią, zdała abitur i miała zostać przedszkolanką, co wydawało się logicznym wyborem w przypadku kogoś, kto interesował się głównie sztuką i rzemiosłem, czytał niemieckie bajki i grał na gitarze piosenki ludowe. Jej młodszy brat wspominał później, że "najszczęśliwsza była w towarzystwie dzieci, gdy z nimi rysowała lub robiła linoryty". To, że zdecydowała się na zawód wymagający czułości i troski, nie oznaczało wcale, że odrzuciła poglądy polityczne ojca. Wyrósłszy w otoczeniu Hitlera i pod wpływem jego idei, Gerda nie zdobyła się nigdy na samodzielne myślenie: jej światopogląd był w całości ukształtowany przez nazizm, a jej wiara w te idee niezachwiana.

*Fragmenty książki "Żony nazistów. Kobiety kochające zbrodniarzy" Jamesa Wyllie, tłumaczenie: Janusz Ochab **Śródtytuły pochodzą od redakcji

KSIĄŻKA DO KUPIENIA W FORMIE EBOOKA LUB PAPIEROWEJ

Książka 'Żony nazistów. Kobiety kochające zbrodniarzy' (fot. Materiały prasowe)