18+
Uwaga!

Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych

Mam co najmniej 18 lat. Chcę wejść
Nie mam jeszcze 18 lat. Wychodzę
Historia
Ottis Toole w 1984 r. (fot. Eastnews)
Ottis Toole w 1984 r. (fot. Eastnews)

Bity i poniżany

Henry Lee Lucas rodzi się w 1936 roku w Blacksburgu, w stanie Wirginia. Podobno chwilę po tym, jak przyszedł na świat, matka wymierzyła mu siarczystego klapsa. Żeby nie płakał. Jest synem pary alkoholików - prostytutki Violi Lucas i degenerata Andersona Lucasa. Bitym i karanym od pierwszych dni życia. Sadzanym razem z bratem naprzeciwko łóżka, na którym matka oddaje się za pieniądze. Nierzadko za butelkę taniego wina. Viola Lucas lubi, kiedy synowie patrzą. Każe im patrzeć. Jeśli nie chcą, bije ich kablem albo głodzi. Choć głodni są niemalże cały czas. Bo na jedzenie brakuje pieniędzy. Po pokoju walają się za to puste butelki i wypalone do cna pety. Ojciec traci obie nogi, kiedy pijany w sztok upada pewnego popołudnia na tory kolejowe. Po wypadku dorabia na wódce z przemytu i własnoręcznie pędzonym bimbrze. Tego jest w domu Lucasów pod dostatkiem, w przeciwieństwie do jedzenia i minimum empatii.

Henry Lee Lucas w trakcie swojego procesu, połowa lat 80. XX wieku (fot. Eastnews)

Henry od małego jest krnąbrny, zbuntowany, z upodobaniem do zadawania bólu wszystkiemu co żywe. Torturuje żaby, obcina ogony kotom, przejeżdża rowerem psy. Okaleczony emocjonalnie, zakompleksiony, sypie jak z rękawa wymyślnymi wulgaryzmami. Jako jeden z dziewięciorga dzieciaków Lucasów musi walczyć o przetrwanie.

Od urodzenia wychowuje się w skrajnej biedzie, w jednym pokoju z klepiskiem zamiast podłogi. Bez prądu i bieżącej wody. Żeby przeżyć, musi kraść. Je to, co wyniesie od sąsiadów i zwinie w sklepie. Nocami robi za testera bimbru. Jako 10-latek jest już uzależniony od alkoholu. I katowany przez matkę. O dziwo, chodzi przez jakiś czas do szkoły. Na tle innych uczniów zawsze brudny i zaniedbany. Z daleka widać, że bity, ale w tamtych czasach i w tamtej okolicy przemoc domowa nie jest czymś nadzwyczajnym. Praktycznie nie widzi na lewe oko na skutek zranienia nożem, a potem jeszcze linijką. W końcu trzeba je usunąć. Szklane oko stanie się jego znakiem rozpoznawczym. Niektórzy powiedzą potem, że to utrata oka zmieniła go w potwora, ale to bardziej po stracie ojca Henry przejdzie niepokojącą przemianę. Stary Anderson Lucas był bowiem jedyną osobą w życiu, do której Henry żywił jakiekolwiek ludzkie uczucia. Reszty świata jawnie nienawidzi.

Pierwsza krew

Ma obsesję na punkcie seksu. Jako 13-latek chwali się wszem i wobec, że udusił koleżankę, która nie była nim zainteresowana. Nie wiadomo, ile jest w tym prawdy, a ile pragnienia zbudowania spirali strachu wokół własnej osoby. Henry z drobnymi szczegółami przechwala się bowiem, jak ją bił, zgwałcił i udusił. Nigdy nie udaje się jednak potwierdzić, czy rzeczywiście doszło do takiej zbrodni.

Pierwszym przestępstwem, za jakie Henry trafia do poprawczaka, jest włamanie z wtargnięciem. Kiedy po kilku tygodniach wychodzi na wolność, przestaje chodzić do szkoły. Stacza się. Bierze udział w orgiach, pije i ćpa na potęgę. Eksperymentuje z kobietami i mężczyznami. Coraz bardziej nienawidzi swojej rodziny, zwłaszcza matki, którą obarcza winą za wszystko.

Zabija ją 11 stycznia 1960 roku. Viola ma wtedy 74 lata i wciąż oddaje się za kilka talonów do supermarketu. On jest już dorosły. Ma świadomość, że tym razem mu się nie upiecze. Ktoś powie potem, że ciepła odsiadka dla kogoś bez dachu nad głową to wcale nie najgorsze wyjście z sytuacji. Henry w więzieniu zaczyna słyszeć głosy, kilkakrotnie próbuje się zabić. Trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie faszerują go psychotropami i poddają elektrowstrząsom. Paradoksalnie skutkuje to jeszcze większą agresją. Jest niebezpieczny dla otoczenia, ale po 10 latach zostaje zwolniony. W opinii sądu nie jest bowiem aż tak zły jak inni. Poza tym więzienie jest przeludnione.

Henry Lee Lucas przyznał się do popełnienia - wspólnie z Ottisem Toolem - około 600 morderstw (fot. Eastnews)

Henry wychodzi więc na wolność i zaczyna żyć. Po swojemu. Poznaje nawet kobietę, Betty Crawford. Ona mówi mu, że go kocha. Że chce, żeby był ojcem dla jej dzieci. On powtarza, że lepszego nie znajdzie i bierze z nią ślub. Kupuje nawet kwiaty, głaszcze ją po rękach. A potem zaciąga jej dwie nieletnie córki do łazienki i molestuje. Jedną po drugiej. Betty płacze, rwie włosy z głowy i grozi, że go zabije. W końcu każe mu wynosić się ze swojego życia i zrywa z nim wszelkie kontakty.

To wtedy Lucas rozpoczyna włóczęgę po Stanach, podczas której poznaje Ottisa Toole'a. Wpadają na siebie w jadłodajni dla bezdomnych w Jacksonville na Florydzie, miejscu, do którego ściągają zakazane typy z całej Ameryki i ci, którym po prostu się nie powiodło, choć kiedyś mieli plany na normalne życie. Ale Lucas przyzna później, że nigdy nie chciał być tym dobrym. Chce zadawać ból kobietom i mężczyznom. Chce, aby błagali go o litość. Żeby za darowanie życia byli w stanie zrobić dosłownie wszystko. Chce być panem i władcą wszechświata. Dokładnie tak samo jak Toole.

Polowanie czas zacząć

W odróżnieniu od Violi Lucas matka Toole'a nie była prostytutką. Jej problem leżał gdzie indziej. Ubierała małego, a potem starszego Ottisa wyłącznie w ciuszki dla dziewczynek i nazywała Susan. A potem wykorzystywała seksualnie. Na zmianę ze swoim mężem, alkoholikiem, starszą córką i sąsiadem z drzwi naprzeciwko. W dokumencie o seryjnych mordercach "Death Diploma" z 1987 roku Petera Weiry Toole skarżył się, że był wykorzystywany mniej więcej od 5. roku życia. W każdym razie tyle pamięta. 

Kiedy 10-letni Ottis mówi, że woli mężczyzn, babcia próbuje wyleczyć go z homoseksualizmu podczas satanistycznych orgii i składania ofiar ze zwierząt. To wtedy chłopiec zaczyna uciekać z domu i podpalać - ma obsesję na punkcie ognia. Już niedługo dołączy do niej obsesja na punkcie męskiej pornografii. Ottis zostaje także stałym bywalcem podejrzanych barów. Jako nieletni ma powodzenie wśród pedofilów. Traktuje ich jednak z pozycji kata, nie ofiary. Za każdym razem stosunek kończy się pobiciem i kradzieżą portfela, niekiedy samochodu. Pierwszy raz morduje w wieku 14 lat. Kiedy obwoźny sprzedawca proponuje mu seks za pieniądze, Ottis zadaje mu kilka ciosów w tętnicę szyjną w jego własnym samochodzie.

 

Pomiędzy rokiem 1966 a 1973 prawdopodobnie włóczy się po zachodnich stanach, prostytuując się i kradnąc co popadnie. W pewnym momencie trafia do Nebraski, gdzie zostaje jednym z głównych podejrzanych o zamordowanie 24-letniej Patricii Webb. Zanim śledczy zdążą postawić mu jakiekolwiek zarzuty, przenosi się do Boulder w Kolorado. Tam również staje się podejrzanym w sprawie śmierci, tym razem 31-letniej bezdomnej Ellen Holman. Cały czas gra organom ścigania na nosie, pozostając nieuchwytnym. W styczniu 1976 roku poślubia starszą o 25 lat kobietę, która zostawia go po trzech dniach, gdy odkrywa, że jej mąż woli mężczyzn. Toole rzuca się wtedy w wir seksualnych podbojów. Żywi się w jadłodajniach dla bezdomnych. To tam niecały rok później spotyka Lucasa. Obaj fascynują się seksem i przemocą. Eksperymentują ze sobą, ale potrzebują też mocniejszych bodźców. Zaczynają mordować przypadkowe kobiety i mniej przypadkowych mężczyzn. Na razie bezkarnie.

Na początku lat 80. Toole'owi nie wystarcza już związek z Lucasem. Spotyka się przez jakiś czas z niejakim George'em Sonnenbergiem. Kiedy ten go porzuca, w zemście Ottis podpala go w sypialni. Mężczyzna będzie żył jeszcze tydzień w męczarniach.

Toole dostaje 20 lat więzienia. Już w czasie odsiadki zostaje oskarżony o serię morderstw popełnionych wspólnie z Lucasem. Twierdzi jednak, że on nie zabijał. On tylko zjadał ofiary. W książce "Dzieje kanibalizmu" Daniela Diehla i Marka P. Donnelly'ego Toole na krótko przed śmiercią opowie o tym, jak przygotowywał ciała do konsumpcji. "Piekłem ich w całości nad węglem drzewnym (...). Trzeba (...) ciało nadziać na stalowy pręt. Potem mocuje na widełkach rożna, żeby można było obracać, smaczne jak diabli (...)". Pytany ile osób zjadł, zatrzyma się na około 150.

Wina i kara

Są młode. Gniewne i zagubione. Dziewczyny do towarzystwa, autostopowiczki, balangowiczki, hipiski i uciekinierki. Są też mężczyźni. Dla wszystkich spotkanie z Lucasem i Toole'em oznacza koniec. Sama śmierć nie jest jednak końcem. Lucas i Toole zazwyczaj bezczeszczą zwłoki. Gwałcą je, profanują, a na koniec ćwiartują. Czego Toole nie zje, rozrzucają po pustkowiach, często w promieniu kilkunastu kilometrów. To dlatego śledczy będą mieli później ogromne problemy z namierzeniem i identyfikacją ich ofiar.

Morderczy proceder trwa osiem lat. Większość ofiar Lucas zabija strzałem w głowę albo w brzuch, niekiedy wybiera uduszenie. Gubi go rutyna. I kobieta. Lucas morduje bowiem nie przypadkowo poznaną autostopowiczkę, ale swoją ówczesną stałą partnerkę Becky. Przyparty do muru przez policjantów, przyznaje się do zbrodni i opowiada o niej z najdrobniejszymi szczegółami. Że Becky udusił, potem zgwałcił jej zwłoki, a na koniec poćwiartował. I że zabił starszą sąsiadkę, która za bardzo interesowała się losem Becky. To wtedy wsypuje swojego kompana.

Toole przyznał się m.in. do zabójstwa Adama Walsha, sześciolatka porwanego w 1981 r. z jednego z centrów handlowych, którego rozczłonkowane zwłoki znaleziono kilka dni później (fot. Jacksonville Police Department / Wikimedia.org / Domena publiczna / Wikimedia.org / Fair use)

Śledczy zaczynają analizować wszystkie przypadki znalezienia rozczłonkowanych kobiecych szczątków. Zazwyczaj na poboczach, w rowach, za skałami. Śledztwo trwa ponad dwa lata. Większości ofiar nie udaje się zidentyfikować. Przy jednych szczątkach dochodzeniowcy natrafiają na kawałek pomarańczowej skarpetki.

W 1985 roku sąd skazuje Lucasa i Toole'a na karę śmierci. Do egzekucji jednak nie dochodzi. Kilka dni przed straceniem Lucasa prezydent USA George W. Bush unieważnia wyrok. Podobno pojawiają się dowody świadczące o tym, że Lucas nie mógł zamordować kobiety noszącej pomarańczowe skarpetki, ponieważ w tym czasie przebywał kilkaset mil dalej. Lucas, który wcześniej przyznał się do winy, teraz zmienia też zeznania. W liście do jednego z dziennikarzy stwierdza wręcz, że jest całkowicie niewinny. Zrzuca winę na media i policjantów, którzy mieli siłą zmusić go do przyznania się. Kto jak kto, ale Henry Lucas ma wrodzony talent do manipulowania ludźmi.

Umiera w więzieniu w 2001 roku, na atak serca. Wyrok śmierci na Toole'a również nie zostanie wykonany z powodu jego niepoczytalności. Ottis umiera na marskość wątroby.

Do dziś nie wiadomo, ile osób tak naprawdę zginęło z ich rąk. Mówi się nawet o 600 ofiarach.

CHCESZ DOSTAWAĆ WIĘCEJ DARMOWYCH REPORTAŻY, POGŁĘBIONYCH WYWIADÓW, CIEKAWYCH SYLWETEK - POLUB NAS NA FACEBOOKU