Historia
(mal. Sébastien Bourdon / wikimedia.org / domena publiczbna)
(mal. Sébastien Bourdon / wikimedia.org / domena publiczbna)

Nie jest wysoka, ale kształtna, korpulentna, z wielkim tyłkiem, ładnymi ramionami i alabastrowymi, kształtnymi dłońmi, bardziej przypomina mężczyznę niż kobietę. Ma jedno ramię wyższe, co skrywa tak świetnie swoim dziwacznym odzieniem i sposobem, w jaki się porusza, że trudno ten defekt w ogóle dostrzec. Jej twarz jest pociągła, ale nie szpetna, rysy wyraziste, nos orli, usta duże, ale niebrzydkie, zęby znośne, oczy zaś zaiste olśniewające i pełne ognia. Karnacja, mimo paru śladów pozostawionych przez ospę, jasna i piękna. Jej twarz jest nadal wdzięczna, ale otacza ją całkiem absurdalna fryzura.

Nosi męską perukę, bardzo ciężką, odsłaniającą czoło, długą na bokach i nastroszoną u góry. Czasami kapelusz. Gorset, sznurowany na plecach, odsłania koszulę i przypomina męską kamizelkę. Spódnica niechlujnie zawiązana. (...) Chodzi w męskich trzewikach, mówi i porusza się też jak mężczyzna. (...) Niezwykle uprzejma i łasa na komplementy, mówi w ośmiu językach. (...) - pisał zachwycony książę Gwizjusz, wysłannik Ludwika XIV.

Obiekt zachwytów francuskiego arystokraty nie miał tronu, królestwa, majątku ani bogatego męża. Miał tylko tytuł królewski, niebotyczne ego i dalekosiężne plany polityczne. No i głęboką wiarę. Bo właśnie dzięki wierze, katolickiej dodajmy, Krystyna Wazówna, królowa Szwecji, stała się najsłynniejszą kobietą siedemnastowiecznej Europy. (...) Spoczywa do dzisiaj w Rzymie jako jedna z trzech kobiet pochowanych w Bazylice św. Piotra.

Miała być chłopcem*

Królowa, moja matka, nie mogła znieść mojego widoku, bo byłam - powiedziała - dziewczynką i do tego brzydką. Tak naprawdę to miała rację, bo miałam cerę ciemną jak jakiś mały murzynek. Natomiast mój ojciec bardzo mnie kochał, a ja odpowiadałam mu na jego przyjaźń w sposób znacznie wykraczający poza mój wiek**.

Rodzice Krystyny Wazówny: Gustaw II Adolf i Maria Eleonora (obrazy nieznanych artystów / wikimedia.org / domena publiczna)

Istotnie matka, Maria Eleonora, córka brandenburskiego elektora, nie mogła znieść widoku swego jedynego dziecka, które w dodatku upokorzyło ją przed całym dworem zaraz po urodzeniu w roku 1626. Z niewiadomych powodów (być może chodziło o jakąś znaczną deformację organów płciowych) akuszerki, przekonane też donośnym, "męskim" płaczem noworodka, początkowo sądziły, że Szwecja doczekała się następcy tronu. A jednak w kolejce do tronu ustawiła się dziewczynka, w dodatku ze zdeformowanym ramieniem. Całe życie będzie ukrywać kalectwo pod pelerynami i szerokimi kołnierzami, maskując niedoskonałość także podczas chodzenia.

Ojciec tego nie dostrzegał, dla niego była ukochaną córką, jednak widywał ją tylko podczas rzadkich wizyt w królewskim pałacu. Szwecja toczyła wtedy wojnę z Rzeczpospolitą o dominację na Bałtyku, zajmowała Malbork i Pomorze, potem przystąpiła do wojny trzydziestoletniej przeciw Habsburgom. Stęskniona Krystyna posłała "czcigodnemu i ukochanemu ojcu" swój portret, z prośbą "o przysłanie jej czegoś ładnego". Zamiast tego w roku 1632 nadeszła wiadomość o śmierci Gustawa Adolfa w bitwie pod Lützen. Zrozpaczona żona Maria Eleonora długo nie godziła się na pochowanie męża, całymi dniami płacząc przy trumnie i czuwając przy niej nocami. Nigdy już nie podniosła się po tej tragedii.

Sześcioletnia Krystyna z dnia na dzień została królową Szwedów, Gotów i Wandali, wielką księżną Estonii i Karelii oraz panią Ingrii. Do osiemnastych urodzin władczyni nad jej wychowaniem i edukacją czuwać miało "pięciu starców" - regentów, mianowanych przez szwedzki parlament. Starcy mieli szczęście, trafiła im się wyjątkowo przykładna podopieczna.

Przewiezienie ciała Gustawa II Adolfa do Szwecji z portu w Wolgaście (autor nieznany / wikimedia.org / domena publiczna)

W trakcie nauki i ćwiczeń dokonałam postępów wykraczających poza mój wiek i płeć - podkreślała z typową dla siebie przesadą Krystyna, chwaląc się też - w wieku czternastu lat z niezwykłą łatwością opanowałam wszystkie dziedziny wiedzy, jak i niemiecki, francuski, włoski i hiszpański, poza szwedzkim, który jest przecież moim językiem ojczystym.

Pierwsza miłość

Kiedy w wieku osiemnastu lat zostaje królową (...) jej miłość otrzyma przydomek "Belle", nadany, rzecz jasna, z powodu olśniewającej urody. To jedna z dam dworu, przepiękna Ebba Sparre. Krystyna nie dementuje plotek o tym skandalicznym związku, przeciwnie - z lubością podsyca je, powtarzając, jak bardzo brzydziłaby się zbliżenia z mężczyzną, jakim przerażeniem i wstrętem napawa ją sama myśl o możliwym zamążpójściu. Skonsternowanemu ambasadorowi angielskiemu oznajmia publicznie, że to właśnie z tą kobietą dzieli łoże.

To pierwsza miłość jej życia. Na drugą przyjdzie jej poczekać aż dziesięć lat. Tymczasem wielbi Ebbę, naukę i władzę. Szwecja, dzięki rozpoczętym jeszcze przez jej ojca podbojom, coraz bardziej liczy się w Europie. Krystyna, już po oficjalnym wstąpieniu na tron, przyczynia się do zakończenia wojny trzydziestoletniej oraz likwidacji państwa pomorskiego. (...)

W bibliotece królowa intelektualistka czuje się najlepiej. Jej świat to naukowe dyskusje, ciągła nauka, lektury. Coraz bardziej gnębią ją rozliczne wątpliwości. Narasta konflikt między wiedzą a religią, konflikt, który zakończy dramatyczną w skutkach decyzją. Na razie wie jedno: ma dość udawania. Udawania, że będzie wzorową władczynią luterańskiego królestwa, do którego nie wpuszczano żydów czy kalwinistów, a za przejście na katolicyzm groziła kara śmierci. Udawania, że odwzajemnia miłość szczerze w niej zakochanego Karola Gustawa, że wyjdzie za niego i będzie rządziła mądrze i sprawiedliwie, otoczona wianuszkiem dzieci. (...)

Ebba Sparre, ukochana Krystyny (mal. Sbastien Bourdon / NATIONAL GALLERY OF ART / wikimedia.org / domena publiczna)

Noc w gospodzie

Kiedy w pewien śnieżny zimowy dzień Krystyna decyduje się na konną przejażdżkę, nie wie jeszcze, że spotka swoje przeznaczenie. Przeznaczenie ma zabójczy czarny wąs i jest ambasadorem hiszpańskiego króla, wysłanym tu, aby prosić w imieniu największego wówczas katolickiego władcy o rękę luterańskiej królowej. Krystyna, nierozpoznana przez nikogo, spędza z hiszpańskim arystokratą upojną noc w zasypanej śniegiem gospodzie. I zakochuje się w nim na zabój. Uczuciu nie jest w stanie przeciwstawić się ani dotychczasowy kochanek, marszałek Magnus de la Garde, ani wzburzeni romansem z cudzoziemcem - w dodatku katolikiem! - obywatele. Królowa postanawia abdykować i wyjechać z ukochanym do Hiszpanii. Dociera na statek mający zawieźć ją do krainy szczęśliwości, w chwili, kiedy jej ukochany wydaje ostatnie tchnienie i kona na skutek ran zadanych mu w pojedynku przez zazdrosnego marszałka. Krystyna mimo wszystko odpływa, spoglądając w skupieniu przed siebie.

Tak przedstawił życie Wazówny amerykański reżyser Rouben Mamoulian w bestsellerowym melodramacie "Królowa Krystyna", nakręconym w roku 1933. W roli tytułowej obsadzono największą gwiazdę światowego kina, Gretę Garbo, nazywaną "zimnym płomieniem Szwecji". Decyzja podjęta przez prawdziwą władczynię była o wiele bardziej dramatyczna. Krystyna bowiem, ta prawdziwa, nie filmowa, postanowiła nie tylko porzucić tron, ale i wiarę. Wszystko zaplanowała niezwykle dokładnie. (...) Sprytnym manewrem zagwarantowała Karolowi Gustawowi i jego rodzinie sukcesję, przekonując riksdag (parlament), że on właśnie będzie najlepszym następcą, gdyby miała umrzeć, nie pozostawiając potomka. W ten sposób otworzyła sobie drzwi do abdykacji.

(...) Oba życiowe posunięcia wywróciły życie Krystyny do góry nogami, ale czy były ze sobą naprawdę tak ściśle powiązane, tego nie wiadomo. Faktem pozostaje, że królowa już dawno temu nawiązała tajne kontakty z jezuitami, za co normalny obywatel rządzonego przez nią kraju mógł zapłacić głową. Kiedy ubrana tylko w prostą, białą suknię przekazała koronę i królewski płaszcz kuzynowi, płakali wszyscy poza nią. (...) Podczas gdy abdykacja pozbawiła ją tronu, to decyzja o zmianie wiary uczyniła z niej najgłośniejszą neokatoliczkę siedemnastowiecznej Europy, ambasadorkę wiary i - taką nadzieję miało przynajmniej papieskie otoczenie - świętą jeszcze za życia.

Plakat do filmu

"Operacja Krystyna"

Krystyna pojawiła się w Rzymie dopiero rok po abdykacji i sekretnym wyjeździe ze Szwecji. Już wcześniej, w Innsbrucku, oficjalnie przyjęła nową wiarę. Taki był warunek papieża. Teraz nadszedł czas propagandowej konsumpcji tej decyzji przez Państwo Kościelne, przeżywające w tym czasie poważny kryzys, jak byśmy to dzisiaj powiedzieli, wizerunkowy. Nowa owieczka, i to owieczka celebrytka, spadła jak z nieba. (...) Nie żałowano pieniędzy: papież, skądinąd wykształcony, rozsądny i zachowawczy Aleksander VII z toskańskiego rodu Chigich, przeznaczył na "operację Krystyna" ponad milion skudów, czyli ponad pięć milionów dzisiejszych euro! (...)

Tak naprawdę Krystyna wjeżdżała do Rzymu dwa razy. Pierwszy raz nocą, incognito, żeby jak najszybciej uklęknąć przed papieżem i złożyć mu pełen neofickiej żarliwości hołd. Tajemnicy, jak to w Rzymie, nie udało się dochować i tłumy ciekawskich wyległy mimo późnej pory, żeby zobaczyć nową siostrę w Chrystusie. - Z klasą, tylko psotna - zauważył towarzyszący jej tego dnia kardynał Gian Carlo z Medyceuszy.

Wjazd oficjalny odbył się 23 grudnia 1656 roku. Królowa ubrana była w skromną szaro-złotą suknię i czarną pelerynę, głowę jej zdobił kapelusz, nałożony na blond perukę. (...) Wjechała na koniu, ku zdziwieniu rzymskich dam, zszokowanych tym, że kobieta dosiada go zupełnie po męsku. Podczas chrztu zorganizowanego następnego dnia władczyni postanowiła przyjąć jako drugie imię Aleksandra, w dowód wdzięczności wobec papieża, ten jednak doradził, aby poprzedziła je imieniem Matki Boskiej. W ten sposób w kościelnym królestwie bez króla objawiła się królowa: Krystyna Maria Aleksandra. (...)

Trwał "karnawał królowej" - seria balów, przyjęć, zabaw, pochodów i innych atrakcji, organizowanych na cześć Krystyny. (...) Lud zachwycił się swobodnym (dla arystokracji - skandalicznym) zachowaniem neorzymianki. Krystyna siadała tak, jak było jej wygodnie, śmiała się głośno, komentowała, przeklinała, a na gwizdy i zaczepki ludzi odpowiadała tym samym.

Z tego tronu zrezygnowała Krystyna Wazówna. Królowie Szwecji zasiadają na nim do dziś (fot. Jacob Truedson Demitz / wikimedia.org / domena publiczna). Obok Krystyna Wazówna w wieku lat 16 (mal. Jacob Henry Elbfas / wikimedia.org / domena publiczna)

Papież (...) szybko zdał sobie sprawę, że przyszła święta okazała się jedną z najbardziej bezkompromisowych postaci swojej epoki. Tolerancyjna, wrażliwa i niezwykle inteligentna, wyśmiewała te elementy nowej wiary, które wydawały się jej niepotrzebnie teatralne, jak na przykład kult relikwii. (...) Protestowała przeciwko organizowanym w karnawale wyścigom przebranych żydów, pędzonych ku uciesze tłumów główną via del Corso, opiekowała się ofiarami przemocy domowej, porzuconymi lub maltretowanymi żonami, kochankami, córkami, oferując im schronienie na terenie swojej siedziby, obszaru uznawanego za eksterytorialny. Aktywnie i zdecydowanie włączyła się także od razu w miejscową politykę, popierając niezależną frakcję nazywaną Squadrone Volante (Lotny Szwadron), której członkowie dążyli do wyzwolenia się spod wpływów supermocarstw (Hiszpanii i Francji) na rzecz niezależnych i merytorycznych konklawe. Z racji sędziwego zazwyczaj wieku papieży odbywały się one zresztą dosyć często.

Lider Lotnego Szwadronu, kardynał Decio Azzolino, szybko stał się najbliższym Krystynie człowiekiem. I był nim do końca jej życia. Czy tylko przyjacielem i doradcą, tego nie wiemy. Faktem jest, że w przyjaźń tych dwojga włączyć musiał się sam papież, zabraniając kardynałowi utrzymywania zbyt bliskich kontaktów ze słynną neokatoliczką. Nie przeszkadza mi to kochać was aż do śmierci, mimo że łaska boska zabrania wam zostać moim kochankiem - podsumowała jak zawsze bezpośrednia Krystyna.

Wiara nie daje sławy i pieniędzy

Krystyna urządza się w nowym kraju. A raczej próbuje. Początkowo obejmuje w posiadanie użyczoną przez właściciela wspaniałą rezydencję rodu Farnese (dzisiaj mieści się w niej ambasada francuska), jednak olbrzymie koszty i ciągły brak regularnych wpłat obiecanej przez Szwecję "pensji" powodują, że pałac zostaje praktycznie rozkradziony przez nieopłacaną służbę. Znikają drzwi, arrasy, meble, a któregoś dnia ambasador Hiszpanii, wychodząc od królowej, zastaje na dziedzińcu tylko resztki swej wspaniałej karety. Krystyna rozumie i wybacza. Sama znajduje się w niezbyt korzystnej sytuacji. Zdaje sobie sprawę, że konwersja na katolicyzm nie przyniosła jej spodziewanych korzyści w wymiarze materialnym. Dla papieża pozostaje jedynie cennym trofeum, jednak na większe inwestycje w nią zwierzchnik Kościoła jakoś nie ma chęci.

Skoro wiara nie daje Krystynie tego, czego potrzebuje najbardziej - sławy i pieniędzy - pozostaje polityka. Wie, że jest jedną z najbardziej znanych osobistości w Europie i wielokrotnie usiłuje wykorzystać swoją pozycję. Najpierw w Rzymie - lobbując na rzecz Lotnego Szwadronu i przesuwając swoje zainteresowanie z Hiszpanii na drugą superpotęgę - Francję. (...)

Kardynał Decio Azzolino (autor nieznany / wikimedia.org / domena publiczna) i jeden z listów, które pisała do niego Krystyna Wazówna (Riksarkivet, Stockholm, Sverige (Foto: Jon Andersson) / wikimedia.org / domena publiczna)

Jedzie do Francji, zwabiona przez kardynała Mazarina, zaufanego króla Ludwika XIV, obietnicą tronu. Tronu pięknego, zasobnego Królestwa Neapolu, w którym miałaby rządzić, zabezpieczając, jako osoba bezdzietna, sukcesję władcom Francji. Jednak supermocarstwa dogadują się między sobą, matrymonialne alianse zabezpieczają Neapol, a Krystyna nadal pozostaje królową bez królestwa. Pobyt we Francji to dla niej nowe znajomości, nowe, jak mawiają złośliwi, zauroczenia miejscowymi arystokratkami czy skandale wywoływane na liberalnym przecież dworze Króla Słońce. Królowa bez królestwa flirtuje z dwórkami, pojawia się na balach maskowych w szokujących kreacjach, krąży po paryskich ulicach, przebrana za Turczynkę lub Cygankę. To akurat nic groźnego. Niestety, pobyt we Francji to także jedyna tak wyraźna skaza na barwnym, ale przecież nie złym wizerunku Krystyny. Decyzja, którą podjęła, wywołała międzynarodowy skandal i na dłuższy czas uprzedziła do niej wielu władców.

W należącym do króla Francji zamku Fontainebleau każe zabić swego zaufanego (do czasu) współpracownika, markiza Monaldeschiego, posądzonego o zdradę. Krystyna nie przejmuje się nawet słowami papieża, określającego ją jako "barbarzyńcę, wychowaną w barbarzyński sposób, która żyje jak barbarzyńca". Winowajca poniósł zasłużoną karę, gdyż ludzie Północy nie należą do lękliwych.

Gra o tron

Po dwóch latach spędzonych we Francji Krystyna powraca do Rzymu. Tu jest jej miejsce na ziemi. Po raz pierwszy w życiu urządza swój dom, a raczej wynajęty - za niewielką opłatę dzięki niezawodnemu Azzolino - Pałac Riario (dzisiaj Corsini) nad Tybrem, u stóp wzgórza Janikulum. Dba także o piękne ogrody, położone za pałacem; obecnie mieści się w nich rzymski ogród botaniczny. Mimo stabilizacji nie porzuca jeszcze marzeń o politycznej glorii. (...)

W roku 1668, po abdykacji Jana II Kazimierza Wazy, króla poszukuje największe państwo ówczesnej Europy - Polska. Tandem Krystyna - Azzolino przystępuje do dzieła. Ona oświadcza, iż chętnie "zostanie Polką". W końcu rodzina Wazów wywodzi się przecież od Katarzyny Jagiellonki. Podkreśla, że jako kobieta czterdziestoparoletnia nie jest zagrożeniem dla systemu elekcyjnego, bo ewentualnego spadkobiercy tronu rodzić nie zamierza. Kardynał zapewnia, że przyzwyczajona do wojskowego życia władczyni może całe tygodnie spędzać na wojnie, po czym rozpędza się, deklarując w jej imieniu chęć poślubienia wskazanego przez polski Sejm kandydata, z którym może spłodzić jeszcze wiele małych Wazów. W grę o tron włącza się także papież, popierając oficjalnie kandydaturę Niemca i Francuza. Nieoficjalnie deklaruje się po stronie "tej bohaterki godnej uwagi dzięki swej wierze, mądrości i męskiej odwadze".

W prawym dolnym rogu Krystyna Wazówna dyskutuje m.in. z Kartezjuszem (mal.Nils Forsberg (1842-1934) / Pierre-Louis Dumesnil the Younger (1698-1781) / wikimedia.org / domena publiczna)

Na szczęście - dla niej i na nieszczęście dla Polaków - królem Polski zostaje Michał Korybut Wiśniowiecki, a Krystyna traci czwarty tron w swoim życiu. Potem zapali się jeszcze do zmontowania wielkiej krucjaty przeciwko Turkom. Chwałę skradnie jej jednak w tym przypadku szybszy i skuteczniejszy Jan III Sobieski W końcu porzuca marzenia o tronach, czemu dobitnie daje wyraz w swojej autobiografii:

(...) kobiety nigdy nie powinny rządzić: jestem o tym tak bardzo przekonana, że gdybym wyszła za mąż, to najprawdopodobniej pozbawiłabym moje córki prawa do sukcesji. (...) Ignorancja kobiet, słabość ich duszy, ciała i ducha sprawiają, że nie nadają się do rządzenia. A wszystkie kobiety, które widziałam, czytając czy obserwując, poprzez rządzenie owo zdawały się śmieszne, jedna mniej, inna bardziej. Wyjątku nie czynię dla siebie samej i gotowa jestem wymienić moje słabości, a mam ich trochę bycie kobietą to największy z owych defektów.

Rozpustny zakonnik

Krystyna przeżyje aż czterech papieży. Dobrych (dla niej), gorszych, ale i bardzo złych. Jeden (Aleksander VII) będzie podejmował ją z wielkim przepychem, inny (Klemens IX) przyzna godną pensję. Trzeciego (Innocentego, nazywanego "Papieżem Nie") wyśmieje, bo ten każe zasłaniać gipsowymi tunikami nieprzystojnie odsłonięte fragmenty rzeźb, a kobietom należycie się ubierać. Krystyna zareaguje w swoim stylu, szyjąc spowijającą ją całą szatę, nazwaną innocenzą. Albo chodzi w niewiarygodnie głębokich dekoltach, ledwie przykrytych sznurami pereł.

Ten sam "zły papież" zabroni także niewieścich występów w teatrze, który Krystyna otworzyła w rzymskim Tor di Nona. Taki teatr to rzecz w Państwie Kościelnym niespotykana. Krystyna znowu jest na ustach wszystkich. A jej decyzje nie przestają szokować. Po raz pierwszy w rolach żeńskich nie obsadza się kastratów, ale kobiety właśnie, a obie płcie siedzą razem na widowni. Do czasu, jak się wkrótce okaże. Jedną z największych pasji Krystyny pozostaje muzyka. Królowa otacza opieką świetnie zapowiadającego się Antonia Scarlattiego, odkrywa i promuje największe gwiazdy baroku.

Krystyna Wazówna w kwiecie wieku (mal. Jacob-Ferdinand Voet / wikimedia.org / domena publiczna) i na kilka lat przed śmiercią (autor nieznany / wikimedia.org / domena publiczna)

Odwiedzający Rzym dostojnicy w pierwszej kolejności składali hołd papieżowi, jednak to Krystyna przez trzydzieści lat pozostawała najważniejszą świecką osobistością Państwa Kościelnego. A przy tym niezwykle barwną i ekstrawagancką. Kiedy któregoś roku przed Wielkanocą zapragnęła umyć nogi dwunastu żebraczkom, nie tylko obdarowała każdą z nich złotą monetą, ale w dodatku zostawiła im cenny ręcznik, użyty podczas ablucji.

Zgorszone jej wyglądem rzymskie arystokratki twierdziły złośliwie, że królowa może zaoszczędzić na jednym dworskim stanowisku: wielkiego garderobianego. Najczęściej pojawiała się w strojach, delikatnie mówiąc, nieświeżych i mocno niedbałych, chętnie w spodniach i wysokich butach pod suknią, z włosami w nieładzie i z brudnymi rękami. Liczni przyjezdni podziwiający tę żywą rzymską osobliwość zwracali uwagę nie tylko na nonszalanckie zachowanie Krystyny, ale i wielką uprzejmość, z jaką traktowała mężczyzn i piękne, wysoko urodzone kobiety. Z pozostałymi bywało już różnie. Chyba że wpadły w oko królowej.

Jedna z nich, utalentowana śpiewaczka Angelica Quadrelli, stała się mimowolną przyczyną śmierci Krystyny. Kiedy królowa dochodziła do siebie po ciężkim zapaleniu płuc i róży, parę pięter wyżej matka Angeliki sprzedała córkę opatowi Veniniemu, znanemu pożeraczowi dziewczęcych serc. Rozpustny zakonnik dawno już zagiął parol na biedne dziewczę, które jednak za nic miało eklezjastyczne zaloty. Któregoś dnia jednak, właśnie podczas rekonwalescencji królowej, matka zwabiła córkę do pokoiku na poddaszu, gdzie już oczekiwał lubieżny amant w sutannie. Krzyki dziewczyny ściągnęły straże, jednak sprawa została, rzec można, w ekspresowym tempie skonsumowana. Opatowi umożliwiono ucieczkę z uwagi na jego watykańskie znajomości, Angelica zaś na długie tygodnie pogrążyła się w depresji.

Na wieść o gwałcie dokonanym na ulubionej artystce przez lubieżnego księdza osłabiona Krystyna ponownie ciężko zachorowała i już nie powróciła do zdrowia. Zmarła w wieku sześćdziesięciu trzech lat. Parę miesięcy później podążył za nią kardynał Azzolino

Fragment pochodzi z książki "Boskie. Włoszki, które uwiodły świat" Macieja A. Brzozowskiego, która 17 sierpnia ukaże się nakładem wydawnictwa Znak

* Śródtytuły i skróty pochodzą od redakcji

**Peter Englund, Srebrna maska. Biografia królowej Krystyny, Finna Rok, Gdańsk 2009

Maciej A. Brzozowski (fot. archiwum prywatne / materiały prasowe)

Maciej A. Brzozowski. Italianista, tłumacz, dziennikarz. Jako Dr Jekyll zajmuje się Public Relations. Jako Mr Hyde pisze o Włoszech i o Włochach, tłumaczy książki i oswaja z problemami savoir vivre'u. Mieszkańcom Półwyspu Apenińskiego poświecił książkę Włosi. Życie to teatr. Najchętniej tłumaczy powieści historyczne Andrei Camillerego i przybliża sylwetki najbardziej fascynujących Włoszek i Włochów.

(fot. Publio.pl)