Rodzina
Zmiana jest wyjściem ze znanej mu strefy i wejściem w nową sytuację (fot. Shutterstock)
Zmiana jest wyjściem ze znanej mu strefy i wejściem w nową sytuację (fot. Shutterstock)

Nasz umysł jest tak skonstruowany, że poszukuje tego, co jest nam znane, bo czuje się z tym bezpieczniej, nawet gdy to, co znane, jest też dla nas niekorzystne. Wszystko dlatego, że mózg jest "wygodnicki". Przyzwyczaja się do funkcjonowania w określonej rzeczywistości.*

Zmiana jest wyjściem ze znanej mu strefy i wejściem w nową sytuację. To wyzwanie. Jeśli więc czujesz lęk przed zmianą, to nie oznacza, że brak ci odwagi. Reagujesz tak jak bardzo wiele osób.

Jeśli więc chcemy osłabić opór i zaplanować zmianę, musimy postawić sobie cele do osiągnięcia. Zazwyczaj bowiem skupiamy się głównie na tym, czego nie chcemy. Mówimy często, że mamy dość związku, który nie daje nam szczęścia; pracy, która jest nieciekawa i nie dość dobrze płatna, albo swojego własnego narzekania lub zamartwiania się. Tymczasem znacznie ważniejsze jest odpowiedzenie sobie na pytanie: "Czego chcę w zamian? Jaki partner byłby tym właściwym, jaka praca zaspakajałaby moje ambicje i potrzeby materialne, jakie cechy chciałabym mieć zamiast tych, które mnie denerwują"? Takie konkretne cele wskażą nam kierunek działania; będą motywacją i pozwolą kontrolować, czy idziemy w dobrym kierunku. Ciężko jest bowiem kontrolować swoje życie bez posiadania celów. Tak samo ciężko mieć dobre zdanie na własny temat, jeśli nie czujemy, że mamy kontrolę nad kierunkiem własnego życia.

(...)

Jedna z moich klientek, Marta (37 lat, graficzka), obawiała się zacząć nowy etap życia po rozwodzie. Stanęła przed wyzwaniem, jakim było znalezienie nowej pracy i zorganizowanie sobie życia za granicą z dwójką małych dzieci. Ta zmiana budziła w niej duży lęk. Brakowało jej odwagi, aby zrobić pierwszy krok. Zastanawiała się nawet, czy nie zrezygnować z lepszego życia i nie wrócić do tego, co znała. Dlatego zrobiłam z nią poniższe ćwiczenie.

Położyłam przed nią dwie kartki, jako znaczniki.

Stając na pierwszej z nich, miała wyobrazić sobie swoje dalsze życie bez żadnych nowości i ryzyka. Poprosiłam, żeby wyobraziła sobie, że wykonuje codziennie tą samą pracę; że do końca życia projektuje te same ulotki dla tego samego klienta i nie podejmuje żadnych działań, aby pozyskać nowych odbiorców; że mieszka zawsze w tym samym dwupokojowym mieszkaniu na trzecim piętrze. Niczego nowego nie kupuje, bo jej na to nie stać. Z nikim się nie wiąże. Jest spokojnie, bezpiecznie i przewidywalnie. Ale, oczywiście, takie życie bez żadnego ryzyka nie jest interesujące. Poprosiłam Martę, by powiedziała, co czuje i co mówi jej ciało. Poczuła się przygnębiona i rozżalona.

Jeśli chcemy osłabić opór i zaplanować zmianę, musimy postawić sobie cele do osiągnięcia (fot. Shutterstock)

Następnie poprosiłam ją, żeby zapomniała o tym scenariuszu i stanęła na drugiej kartce. Teraz miała wyobrazić sobie, jakie nadzieje wiąże ze swoją pozytywną zmianą. Co osiągnie, kim będzie za pięć lat, jak będzie wyglądać jej życie prywatne, jaką znajdzie pracę, jakie będzie mieć zainteresowania, jak fajnie rozwiną się jej dzieci, które nauczyły się nowych języków i zdobyły przyjaciół. Marta, uśmiechając się, odpowiedziała, że jest znakomitą graficzką, jej prace projektowe mają powodzenie, spotkała świetnego partnera i jej życie wygląda wspaniale. Poczuła lekkość, przyjemność, ekscytację, chęć do działania. Jej ciało stało się elastyczne, napełnione pozytywną energią. Następnie poprosiłam, aby zeszła na neutralne miejsce. Zapytałam, którą ścieżkę wybiera. Wybrała kierunek, który pozwoli na zrealizowanie jej celów i zmianę życia na lepsze. Jednak czuła, że jeszcze nie ma wewnętrznego przekonania, że potrafi to zrobić. W tym momencie przechodzimy do drugiej części ćwiczenia.

Na następnym spotkaniu rozmawiałyśmy z Martą na temat tego, czego oczekuje i co powinna zrobić, żeby ta zmiana stała się łatwiejsza. Powtórzyła, że brakuje jej wewnętrznego przekonania, że potrafi to zrobić.

Takie rozterki jak ona ma wiele kobiet. Tymczasem każda z nas ma w sobie potencjał - umiejętności, cechy charakteru, wiedzę, talenty, mocne strony - by móc poradzić sobie z przeciwnościami losu. Mało kto potrafi sam w sobie dostrzec te zalety. To zasoby do odkrycia. Gdy to zrobimy i skupimy się na swoich mocnych stronach, talentach, walorach i plusach, będziemy mogły w pełni cieszyć się życiem, dokonywać zgodnych z nami wyborów i pokonywać trudności. Zależy mi na tym, abyś nauczyła się tworzyć swoje życie z odwagą, która jest niezbędna do wprowadzenia zmian.

(...)

Bycie autentycznym oznacza, że cenisz i szanujesz siebie, że uważasz siebie za osobę godną uczestnictwa w życiu świata. To wewnętrzne przekonanie, że to, co czujesz, myślisz, mówisz i robisz, jest wartościowe. W przeciwnym razie udajesz kogoś, kim nie jesteś, wchodzisz w cudze buty. Zakładasz, że taka jaka jesteś, nie zasługujesz na szczęście, podziw, akceptację. I choć na krótką metę "granie roli" daje ci poczucie kontroli nad sytuacją, w rezultacie coraz bardziej oddalasz się od tego, za czym tęsknisz - od dobrego samopoczucia, swobody, spokoju wewnętrznego, po poczucie szczęścia i spełnienia. Kiedy nie czujesz się osobą wartościową, próbujesz to ukrywać, zakładając maski, jak w poniższych przykładach.

Bycie autentycznym oznacza, że cenisz i szanujesz siebie, że uważasz siebie za osobę godną uczestnictwa w życiu świata (fot. Shutterstock)

Beata (38 lat, pielęgniarka) bardzo przeżyła swój rozwód, szczególnie to, że partner porzucił ją dla jej "najlepszej" przyjaciółki. Fakt. To musiało boleć. Jednak Beata od czterech lat próbuje ponownie ułożyć sobie życie, spotyka się z mężczyznami, ale tak bardzo boi się trafić źle, że każdą znajomość zaczyna od opowiadania o tym, co ją spotkało. Robi to bardzo szczegółowo. Pierwsza randka upływa więc na. ocieraniu łez. Chyba domyślacie się, że nie jest to obiecujący scenariusz nowego rozdziału w życiu?

Rola - Skrzywdzona. Twój krytyk wewnętrzny mówi: jesteś słaba, zaś ty - czując się niepewnie w swojej skórze - wolisz, aby świat nie stawiał przed tobą wyzwań, nie narażał na rozczarowania. Oto twój skrypt: "Jestem taka przemęczona, słaba, chora, świat się na mnie uwziął, więcej już nie zniosę, więc niczego ode mnie nie wymagaj, nie żądaj, tylko mnie nie skrzywdź".

Ewa (42 lata, bizneswoman) bardzo dobrze radzi sobie zawodowo. Jej firma odnosi sukcesy, ale ona sama wciąż nie czuje się szczęśliwa i spełniona. Jak twierdzi, ludzie są przy niej, kiedy ma im coś do ofiarowania, ale kiedy to ona potrzebuje wsparcia, wszyscy są zajęci swoimi sprawami. Koleżanki dzwonią, kiedy potrzebują pomocy albo chcą się wygadać. Gdy Ewa miała problemy, rozwodziła się z mężem, wokół niej zrobiło się pusto. A on? Okazał się niewdzięczny. Wszystko kręciło się wokół niego, to jego urodziny spędzali w egzotycznych miejscach, bo Ewa starała się, aby to były wspaniałe niespodzianki. Swoje czterdzieste urodziny spędziła, płacząc, gdyż on o nich. zapomniał. I to był początek końca.

Rola - Dawca. Twój krytyk mówi: twoja obecność to mało, musisz dać więcej. Twoim sposobem na niepewność jest więc dawanie za dużo. Zgłaszasz się na ochotnika do zadań, do których nikt się nie kwapi, pomagasz tym, którzy o pomoc nie proszą, wybaczasz nielojalność, zdradę, lekceważenie. Kochasz za bardzo, tyle potrafisz znieść, tyle dowodów wspaniałomyślności dajesz, że niemal krzyczysz: "Tak wiele dla ciebie robię, więc musisz mnie kochać!".

Choć na krótką metę 'granie roli' daje ci poczucie kontroli nad sytuacją, w rezultacie coraz bardziej oddalasz się od tego, za czym tęsknisz - od dobrego samopoczucia, swobody, spokoju wewnętrznego, po poczucie szczęścia i spełnienia (fot. Shutterstock)

Aldona (31 lat, menadżerka) nie raz słyszała, że jest ładna, mądra i wspaniała, jednak z tajemniczego powodu w sprawach sercowych zawsze trafia jak kulą w płot. Na jej liście związków znajdują się niezrozumiani artyści bez grosza (na szczęście przecież mogą mieszkać u niej, korzystając z dobrze zaopatrzonej lodówki, samochodu itd.), kawiarniani intelektualiści z kieliszkiem w dłoni, dzwoniący grubo po północy, że są zbyt pijani, żeby samodzielnie wrócić do domu, i rozmaici inni faceci, na których świat się po prostu nie poznał. Oprócz Aldony, która, widząc nieoszlifowany diament, zakłada swoją magiczną pelerynę i próbuje pomóc. Załatwia pracę (oczywiście, żadna się nie nadaje), terapię (nie działa) i tak dalej.

Rola - Superwoman. Mogłabyś wydać się gejzerem pozytywnej energii, gdyby nie to, że twoją motywacją jest udowodnienie innym twojej siły, a nie wewnętrzna potrzeba działania. Twój krytyk mówi: swoją wartość możesz udowodnić, tylko dokonując niemożliwego! Musisz wygrać tam, gdzie inni zawodzą! To twoja przepustka do bycia akceptowaną! Ratujesz więc z opresji, stawiasz do pionu, wyciągasz zwinnym ruchem kogoś, kto wpadł w dołek. Słowem: stajesz twarzą w twarz z wyzwaniem, ratując świat przed katastrofą. Przyciągasz do siebie nałogowców, Piotrusiów Panów, niespełnionych artystów i słabeuszy. To trudne i męczące, ale twoje istnienie jest usprawiedliwiane przez skrypt: "Tylko ja to potrafię, beze mnie zginiesz".

Iwona (27 lat, inżynierka) ma wrażenie, że zawsze coś jest nie tak. Na imprezie jest niezadowolona, że nie założyła szpilek, lub przeciwnie, że inne dziewczyny wydają się ubrane bardziej na luzie. Kiedy ona zaprasza gości, może się wydawać, że oczekuje angielskiej królowej. Wszystko musi być idealne. Jej chłopak twierdzi, że próbuje kontrolować całe swoje życie, a przy okazji i jego, ale Iwona odpowiada: "Co w tym złego, że chce się być doskonałym? Prawda?".

Rola - Chodzący Ideał. Twój krytyk mówi: błędy są niedopuszczalne! Postaraj się! Dlatego rolą, którą grasz, jest aspirowanie do ideału. Wszystko w tobie powinno być perfekcyjne, więc długo siedzisz przed lustrem, cyzelując swój sceniczny makijaż. Idealny wygląd, idealne zachowanie, idealne życie. Niepewność, której doświadczasz, ma zniknąć pod perfekcyjną maską osoby bez skazy. Twój skrypt brzmi: "To ja jestem najlepsza".

*Fragmenty książki "Jak uciszyć wewnętrznego krytyka i uwierzyć w siebie" Aliny Adamowicz i Joanny Godeckiej

Autorki książki 'Jak uciszyć wewnętrznego krytyka i uwierzyć w siebie' Alina Adamowicz i Joanna Godecka (fot. Materiały prasowe)