Odpocznij
Robert Górski jako prezes w serialu 'Ucho prezesa' (fot. Karolina Grabowska)
Robert Górski jako prezes w serialu 'Ucho prezesa' (fot. Karolina Grabowska)

Gabinet prezesa na Nowogrodzkiej w Warszawie przestaje świecić pustkami. Szef wraca z urlopu, a wraz z nim cała świta. Wszyscy będą musieli zmierzyć się z trudnościami, które pojawiły się w wakacje, chociażby takimi, jak spacerujące tłumy - tak brzmi zapowiedź premierowego odcinka drugiej serii "Ucha prezesa". Poza tym wiadomo tylko, że będzie on nosił tytuł "Twarze, maski, mordy".

- Żałowaliśmy, że ostatnio nie mogliśmy na gorąco skomentować tego, co się działo. Ale za to mieliśmy sporo czasu, żeby przemyśleć najnowsze wydarzenia i by spojrzeć na nie z boku - przyznaje Robert Górski, autor tekstów "Ucha prezesa".

fot. materiały prasowe Showmax ()

Kabareciarz wrócił z urlopu i sprawia wrażenie wypoczętego. Jest lekko opalony, na nogach ma sandały. Z kolei Mikołaj Cieślak - współtwórca satyrycznego serialu o wydarzeniach na Nowogrodzkiej i grający w nim Mariusza (Mariusza Błaszczaka, szefa MSWiA - red.) - zapuścił krótką brodę.

- No tak, Mikołaj ma brodę, a prawdziwy Mariusz też był na wakacjach - żartuje z przyjaciela Górski.

Pierwszy odcinek drugiego sezonu będzie powstawał 17 sierpnia. - Niestety, nie może być tak na czasie, jak byśmy tego chcieli. Boję się gwałtownych decyzji prezesa, które mogą sprawić, że odcinek będzie nieaktualny - przyznaje kabareciarz. - Chcieliśmy odtworzyć przebieg defilady 15 sierpnia, ale okazało się, że przekroczyło to nasz budżet. Jeśli więc będzie w nowej serii, to jedynie zasygnalizowana hałasem zza okna - dodaje Górski.

Nowy, tajemniczy aktor

Zwykle jeden odcinek kultowego już "Ucha prezesa" powstaje w jeden dzień. Czasem w półtora. Największym kłopotem jest zebranie w tym samym miejscu i czasie wszystkich potrzebnych do nakręcenia danej sceny aktorów.

Mikołaj Cieślak jako Mariusz w serialu ''Ucho prezesa'' (fot. Karolina Grabowska) ()

- Przez udział w naszym serialu stali się jeszcze bardziej popularni, więc trudniej u nich o wolne terminy. Są bardzo zapracowani - mówi Górski.

Cieślak: - Jak się ich już uda spiąć i zebrać na planie, czujemy się trochę tak, jak byśmy odbijali korek od szampana .

W nowej serii pojawi się pan Zbyszek i prokurator Stanisław. A czy będzie kot? - Fakt, odnotowano go na pasku TVP, ale sprawa z żywymi stworzeniami na planie nie jest łatwa. Gdy się raz wylały rybki z akwarium, to ludzie ochrzaniali nas, że tak się nie robi - zdradzają twórcy.

Wiadomo też, że w drugiej serii pojawi się całkiem nowy aktor. - Będziecie państwo zaskoczeni, że ktoś o takiej pozycji przyjął propozycję zagrania w naszym serialu - zachwalają Górski i Cieślak, ale zapytani o to, kogo nowa osoba zagra, nabierają wody w usta. - Kogoś związanego z sądownictwem - ucinają spekulacje dziennikarzy.

"Przyszłość jest nieprzewidywalna"

Twórcy unikają też odpowiedzi na pytanie, co konkretnie zobaczymy w nowej serii. - Na razie wiemy, co się wydarzy w pierwszych czterech odcinkach. A co dalej? Próbujemy trochę przewidzieć przyszłość, choć jest ona nieprzewidywalna. Właśnie czytałem, że tak samo jak losy Antoniego Macierewicza. Spekuluje się, że podobno jest na wylocie, ale dla nas byłaby to prawdziwa tragedia - żartuje Górski.

Robert Górski jako prezes na spotkaniu z opozycją w serialu ''Ucho prezesa'' (fot. Karolina Grabowska) ()

Czy Adrian wreszcie przestąpi próg gabinetu?

- Zmieni się pozycja prezydenta, przez niektórych złośliwie nazywanego Adrianem, nie wiedzieć dlaczego - potwierdza Górski. - Wyjdziemy też poza gabinet, żeby pokazać dokonania opozycji. Trudno sobie przecież wyobrazić, żeby oni wszyscy chodzili do prezesa na rozmowy - wyjaśnia zamysł.

Mikołaj Cieślak: - Cóż, mamy pewien kłopot z prezydentem, który ma teraz inną rangę. Ale z drugiej strony nie musimy kombinować, jak go zmienić, samo się to stało .

"Adrian, wetuj!"

Górski nie ukrywa, że z satysfakcją śledził wydarzenia związane z wetem prezydenta. I że ucieszyły go transparenty z napisem: "Adrian, wetuj!".

- Byłem wtedy za granicą i czułem się jak Ryszard Petru, który zostawił rewolucję w kraju i pojechał na wakacje. Zdziwiłem się, że to imię zrobiło taką furorę - mówi przewrotnie.

I dodaje: - Choć oczywiście jestem z tego dumny jako związany ze słowem polonista. To wielka radość, że wprowadziłem do języka powszechnego nowe słowo. Mało tego. To słowo posłużyło nawet jako oręż w walce politycznej, pomogło ludziom nazwać jakieś emocje. A na koniec komentowano, że jego wolta była rodzajem przejścia od Adriana do Andrzeja.

Cieślak też sprawia wrażenie zadowolonego z takiego obrotu sprawy: - To oczywiście nie do sprawdzenia, ale jestem przekonany, że nazywanie przez niektórych prezydenta Andrzeja Dudy Adrianem musiało mieć jakiś wpływ na jego decyzję o wecie. Wydaje mi się, że była jakaś presja tego Adriana czekającego pod gabinetem.

Górski wtóruje: - Nawet prawicowi publicyści powielają obraz prezydenta czekającego pod gabinetem. Trzymamy więc kciuki za pana prezydenta, tak samo jak za wszystkich ludzi na świecie, oprócz zbrodniarzy. Żeby wybił się na niepodległość. A my będziemy bacznie śledzić jego poczynania.

''Ucho prezesa''. Adrian czeka pod gabinetem (fot. Karolina Grabowska) ()

W Showmax i na YouTube

Efekty tego, co wyśledzą twórcy internetowego kabaretu, poznamy już po wakacjach. Pierwszy odcinek nowej serii "Ucha prezesa" zobaczymy 7 września (w Showmax), a 11 września na YouTube. Powstanie w sumie 14 odcinków, w tym też i specjalne, dostępne wyłącznie dla użytkowników platformy. Premiery zaplanowano na czwartki, a z kilkudniowym opóźnieniem odcinki będą się pojawiały na YouTube. Showmax nie podaje, ilu widzów oglądało na platformie pierwszy sezon "Ucha prezesa" . Ale wiadomo, że na YouTube zrobił 100 milionów wyświetleń.

Angelika Swoboda . Dziennikarka Weekend.Gazeta.pl. Zaczynała jako reporterka kryminalna w "Gazecie Wyborczej", pracowała też w "Super Expressie" i "Fakcie". Pasjonatka mądrych ludzi, z którymi rozmawia także w Radiu Pogoda, kawy i sportowych samochodów.

()