Rozmowa
Uniewinniony Tomasz Komenda i jego obrońca adw. Zbigniew Ćwiąkalski (fot. Agata Grzybowska/ Agencja Wyborcza.pl)
Uniewinniony Tomasz Komenda i jego obrońca adw. Zbigniew Ćwiąkalski (fot. Agata Grzybowska/ Agencja Wyborcza.pl)

Panie mecenasie, w konsekwencji tego, co spotkało Tomasza Komendę w więzieniu - bicie, prześladowania, nieudzielanie pomocy przez strażników - zapowiedział pan, że będziecie żądali ponad 10 milionów zł odszkodowania. Myśli pan, że jest to kwota realna, do osiągnięcia?

Czym innym jest kwota, której zażądamy, czym innym to, ile sąd zasądzi. Ale dam przykład: do tej pory najwyższym odszkodowaniem było ponad 6 milionów zł, które biznesmen z Pomorza dostał za bodajże siedem miesięcy aresztu.

A tu mówimy o 18 latach.

Właśnie. Za jakieś dwa tygodnie wrócimy do szczegółowych rozmów na ten temat. Na razie, jako pełnomocnik Tomasza Komendy, chcę, żeby nacieszył się wolnością. I poczuciem, że jest człowiekiem niewinnym.

Tomasz Komenda i adw. Zbigniew Ćwiąkalski (fot. Agata Grzybowska/AG)

Jak ten facet wytrzymuje medialne szaleństwo wokół siebie i zderzenie z rzeczywistością po 18 latach?

Z natury jest spokojnym, opanowanym człowiekiem. I dobrze - inaczej trudno byłoby mu przetrwać te 18 lat. Ma też wsparcie całej rodziny, która pomagała mu zarówno wtedy, gdy przebywał w zakładach karnych, jak i teraz. Wczoraj na ogłoszeniu wyroku byli bracia, bratanice, ojczym, matka. Dzięki nim Tomasz może w miarę normalnie funkcjonować. Uczą go życia na nowo.

A to niełatwe biorąc pod uwagę, jak przez te 18 lat zmienił się świat.

On się zresztą z tego śmieje. I opowiada, jak się uczy na nowo kupować bilet do autobusu. Że widzi, jak się zmienił Wrocław. Mówi, że nie umie jeszcze korzystać z Facebooka, telefonem komórkowym potrafi póki co robić zdjęcie i zadzwonić. Chodzi na terapię psychologiczną, powoli przystosowuje się do życia w 2018 roku. Ale pamiętajmy, że jest na wolności dopiero dwa miesiące. Robi postępy.

Jak pan skomentuje fakt, że temu człowiekowi odmówiono w więzieniu nawet okularów, choć ma wadę wzroku?

To charakteryzuje stosunki w polskich więzieniach. Odstajemy od krajów zachodnich, i to bardzo. Przykład Tomasza Komendy pokazuje, jak można skutecznie zniszczyć takim więzieniem życie młodemu człowiekowi na skutek niefrasobliwości policji i organów wymiaru sprawiedliwości. Jeżeli to była tylko niefrasobliwość, a nie coś gorszego.

Czy pana zdaniem należy sprawę zbadać pod kątem tego, że Komenda mógł zostać wrobiony?

Są podejrzenia, że ktoś bardzo chciał go do tego więzienia wsadzić. I że żądza sukcesu, jakim byłoby rozwiązanie tej sprawy, była w organach ścigania wielka. Lista zaniedbań okazała się olbrzymia, a zaczyna się od osoby, która na niego doniosła, a która sama była karana za różne przestępstwa. Dalej: Tomasza zatrzymano trzy lata i cztery miesiące po śmierci Małgosi. I nagle się okazało, po tych trzech latach i czterech miesiącach, że czapka znaleziona na miejscu zbrodni nosi ślady zapachowe Tomasza Komendy, który tam nigdy nie był, a czapka nie należała do niego. To była czapka faktycznego sprawcy.

Tomasz Komenda i adw. Zbigniew Ćwiąkalski po ogłoszeniu wyroku uniewinnienia (fot. Agata Grzybowska/AG)

Skoro Komendy nie było na miejscu zbrodni, to jak powstał ślad zapachowy?

Z informacji, jakie do mnie dotarły, wynika, że najpierw dano mu tę czapkę do ręki, a potem dopiero pobrano z czapki ślad zapachowy.

Pan żartuje?

Nie. Pobierano ten ślad bez biegłego. Ten "dowód" był do zdyskwalifikowania. Moim zdaniem zbyt wiele wskazuje na to, że za wszelką cenę chciano znaleźć sprawcę.

Czego chce w tej chwili Tomasz Komenda? Doprowadzić do tego, żeby konkretne osoby które popełniły błędy w jego sprawie, zostały pociągnięte do odpowiedzialności? Czy też może wolałby o wszystkim zapomnieć i mieć święty spokój?

Bardzo mu zależy na tym, by sprawcy jego uwięzienia ponieśli karę. To wypływa z niego na każdym kroku. On chce, żeby ci ludzie usiedli na ławie oskarżonych.

Jak pan sądzi, czy ten przypadek zapoczątkuje szerszy przegląd podobnych spraw? Skazanych niesłusznie w Polsce może być więcej.

Z całą pewnością ta sprawa powinna służyć sędziom, prokuratorom, policjantom, śledczym,  jako szkoleniowy przykład tego, jak można wtrącić do więzienia na prawie 20 lat niewinnego człowieka. I uczyć, że w takich mocno podejrzanych sytuacjach trzeba drobiazgowo sprawdzać dowody i to, jak zostały zebrane.

Ale wystrzegajmy się też przesady. Jako minister sprawiedliwości odwiedzałem zakłady karne. Proszę pana, tam się wszyscy czują niewinni, każdy siedzi przez pomyłkę sądową! Nie może być tak, że każdy, kto twierdzi, że jest niewinny, zaangażuje siły policji i prokuratury do ponownego zbadania swojej sprawy. Muszą istnieć racjonalne podstawy takich działań. Tutaj były.

Adwokat, pełnomocnik Tomasza Komendy Zbigniew Ćwiąkalski (fot. Agata Grzybowska/AG)

Pana zdaniem wszystkie dowody, na podstawie których skazano Tomasza Komendę, czyli odcisk szczęki na piersi zamordowanej dziewczyny, ślad zapachowy i czapka, na której znaleziono rzekomo jego włos, nadają się do kosza?

Nie ma najmniejszych wątpliwości, że jest niewinny. I to nie jest tylko moje zdanie jako obrońcy, który, jak wiadomo, może być stronniczy na korzyść klienta. Ale takie samo było zdanie prokuratury. W niejawnej części rozprawy przed Sądem Najwyższym prokuratura i obrona były całkowicie zgodne: chciały uniewinnienia od razu na tym etapie przez SN, a nie uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. Użyłem słów, którymi później posłużył się sąd w publicznym uzasadnieniu: najwyższy czas, żeby 18-letnia gehenna tego człowieka się skończyła, a nie trwała jeszcze kolejne miesiące rozprawy.

Tomasz wyszedł z więzienia jako człowiek okaleczony psychicznie. Na pewno nie zdemoralizowany, bo miał zasady, które wyniósł z domu. Był w wyjątkowej sytuacji - miał wsparcie rodziny. Wczoraj opowiedział mi o człowieku, który kończył wieloletnią karę pozbawienia wolności. Cztery miesiące przed wyjściem z więzienia popełnił samobójstwo. Nie miał gdzie wrócić, rodzina się go wyrzekła.

Przypomina się kultowy film "Skazani na Shawshank", gdzie stary więzień, bibliotekarz Brooks Hatlen, wiesza się niedługo po wyjściu na wolność po 50 latach.

Dokładnie. Bardzo często więźniowie nie mają do kogo się zwrócić. Ani dokąd wrócić.

Panie mecenasie, był pan ministrem sprawiedliwości i poniósł pan polityczną odpowiedzialność za to, że w celi powiesił się Robert Pazik, współsprawca porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika. Od tego czasu ministrów sprawiedliwości było wielu, za to stan więziennictwa się za bardzo nie zmienił. Dalej ciężko się w więzieniu zresocjalizować.

I wielu więźniów od tego czasu popełniło w więzieniu samobójstwo, ale już nikt nie żądał po takich wydarzeniach dymisji ministra sprawiedliwości. Zaś stan więziennictwa nie dość, że się nie poprawił, to populacja w więzieniach się zwiększyła.

16.05.2018 Warszawa, Sąd Najwyższy. Od lewej mama Tomasza Komendy, Tomasz Komenda, adwokat Zbigniew Ćwiąkalski (fot. Agata Grzybowska/AG)

Tu dla porządku poproszę o przypomnienie, jakie działania Pan podjął w czasie urzędowania na rzecz poprawy sytuacji w więzieniach.

Mój okres urzędowania był krótki. Tylko 14 miesięcy. W tym czasie zmniejszono populację więzienną dzięki spadkowi przestępczości i mniejszej liczbie wniosków o areszty tymczasowe. Wprowadziłem system dozoru elektronicznego. Uzgadniałem budowę nowego zakładu karnego. Zmieniliśmy też kodeks karny, wprowadzając więcej środków wolnościowych - czyli skazany ponosił karę, a nie zawsze musiał siedzieć w zamknięciu. Dla ekipy rządzącej obecni w Ministerstwie Sprawiedliwości więzienie to po prostu miejsce izolacji, a nie resocjalizacji. Liczba tymczasowych aresztowań wzrasta. Polska jest jedynym krajem UE, gdzie obowiązuje norma 3 metrów kwadratowych powierzchni więziennej na osobę. Za mojej kadencji dotrzymywaliśmy tej normy.

Tyle miał Tomasz Komenda przez 18 lat?

Bywało gorzej. Bywał w osiemnastoosobowych celach.

Jako skazany gwałciciel i morderca nastolatki w takiej celi...

Nie miał życia. Proszę pana, on tam nie miał życia.

Gorzej ma w więzieniu chyba tylko pedofil.

Proszę pana, ta dziewczynka, Małgosia, miała 15 lat. Wyszła na pierwszą w życiu samodzielną imprezę. Więc Tomasz Komenda był w więzieniu uważany za pedofila. I jako takiego go traktowano.

Jak rozumiem, możemy założyć, że przeżył różne okropieństwa, które wyrządzali pedofilom w więzieniu inni osadzeni?

Tak. Jego matka mówiła, że nawet jej nie chciał opowiadać o szczegółach. Ale mi będzie musiał niestety zdać relację z tych wydarzeń - od tego zależy wysokość zadośćuczynienia, ponieważ zadośćuczynienie jest wypłacane nie tylko za niesłuszne skazanie, ale także za krzywdy, jakich doznał.

Uniewinniony Tomasz Komenda i adw. Zbigniew Ćwiąkalski (fot. Agata Grzybowska/AG)

Dr hab. Zbigniew Ćwiąkalski . Pełnomocnik pro bono Tomasza Komendy. Adwokat, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Jagiellońskiego, od 2007 do 2009 minister sprawiedliwości i prokurator generalny w rządzie Donalda Tuska. 20 stycznia 2009 podał się do dymisji w związku z samobójstwem w więzieniu Roberta Pazika, skazanego za współudział w porwaniu i zabójstwie Krzysztofa Olewnika. W latach 1972-1981 należał do PZPR, do Solidarności - od chwili jej powstania. W stanie wojennym obrońca nauczycieli w postępowaniach dyscyplinarnych, związanych z naruszeniem dekretu o stanie wojennym. Wraz z Tadeuszem Syryjczykiem autor publikowanych w czasopismach podziemnych instrukcji dla zatrzymywanych. Według IPN zarejestrowany jako kandydat na tajnego współpracownika SB w 1985 roku odmówił jakiejkolwiek współpracy z bezpieką. Rejestracja miała nastąpić przed wyjazdem na stypendium naukowe do RFN w 1986 r. Współzałożyciel kancelarii SPCG T. Studnicki, K. Płeszka, Z. Ćwiąkalski, J. Górski.

Michał Gostkiewicz. Dziennikarz i redaktor magazynu Weekend.Gazeta.pl. Wcześniej dziennikarz Gazeta.pl, "Dziennika" i "Newsweeka". Stypendysta Murrow Program for Journalists (IVLP) Departamentu Stanu USA. Absolwent Polskiej Szkoły Reportażu. Robi wywiady, pisze o polityce zagranicznej i fotografii. Kocha Amerykę od Alaski po przylądek Horn. Prowadzi bloga Realpolitik, bywa na Twitterze.

CHCESZ DOSTAWAĆ WIĘCEJ DARMOWYCH REPORTAŻY, POGŁĘBIONYCH WYWIADÓW, CIEKAWYCH SYLWETEK - POLUB NAS NA FACEBOOKU