Rozmowa
Wojciech Zimiński (fot. Piotr Mizerski/TVN)
Wojciech Zimiński (fot. Piotr Mizerski/TVN)

Odszedł pan z Trójki w geście solidarności z Arturem Andrusem i Robertem Kantereitem, którym władze Polskiego Radia zabroniły dalszej współpracy z TVN24.

-  Moje odejście to wyraz obrzydzenia tym, co się dzieje. Moja wytrzymałość na świństwo się skończyła.

Powiedział pan to już w " Gazecie Wyborczej ". Nie za mocne słowa?

- Nie. Stosuje się nierówne kryteria - jednym wolno więcej, drugim mniej. Artur Andrus i Robert Kantereit nie dostali zgody na współpracę z określonym medium, a inni takie zgody dostają. To jest po prostu świństwo.

Artur Andrus (fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta)

Chodzi panu o to, że z TVN-em współpracować nie można, ale z TVP już tak.

- Nie tylko z TVP, także z innymi stacjami. Działa to też w drugą stronę - dziennikarze innych mediów mogą pracować w Trójce. I nikomu to nie przeszkadza. Sytuacja jest kompletnie niejasna. Ja absolutnie akceptuję zakaz pracodawcy w kwestii współpracy z innym medium, pod warunkiem jednak, że taka zasada dotyczy wszystkich.

Jest pan 26. dziennikarzem, który w ostatnich dwóch latach rozstał się z Trójką.

- Pierwszy na tej liście jest Jerzy Sosnowski, którego ta władza zwolniła drugi raz - stracił przecież pracę w Trójce także za poprzednich rządów PiS. Zresztą rozważałem odejście już rok wcześniej, właśnie kiedy go po raz drugi zwolniono. Przy czym, żeby było jasne, ja od początku lat 90. zawsze byłem jedynie współpracownikiem Trójki. Nigdy, tak jak chociażby wspomniani przeze mnie Andrus i Kantereit, nie byłem jej filarem. Grzałem się jedynie w ich cieple.

Robert Kantereit i Anna Kalczyńska (fot. TVN)

Trójka była zawsze kreatywnym miejscem, którym teraz przestaje być. Dla władz Polskiego Radia jest wciąż kłopotliwa - zawsze była radiem elitarnym i niezależnym, w miarę możliwości. Nawet w PRL-u pojawiały się w Trójce audycje, które w innych stacjach pojawić by się nie mogły. Podobnie było z muzyką.

Przeczytałem gdzieś komentarz, że kiedy szefową została Magda Jethon, wywaliła całe zastępy ludzi związanych z PiS-em, ale wydaje mi się, że to zwyczajnie nie jest prawdą. Owszem, zrezygnowała z niektórych dziennikarzy z nadania poprzedniego dyrektora Jacka Sobali, ale nie były to masowe zwolnienia.  

Powiedział pan też, że nie podobało się mu tępienie, niemal fizyczne, ludzi z innymi poglądami.

- Mnie nikt nie tępił, nie jestem męczennikiem Trójki, żeby była jasność. Ale skoro usuwano serwisantki za to, że umieściły "niesłuszną" informację, to jak to inaczej nazwać? Chodziło o podanie w serwisie wiadomości o czarnym marszu czy o proteście pod domem Jarosława Kaczyńskiego. Z tego, co pamiętam, to nie był ich komentarz, tylko news, który należało słuchaczom przekazać. Jednak według władz radia nie należało.

Mówimy zatem o jakiejś politycznej selekcji informacji?

- Bez wątpienia. Choć niedoścignionym wzorcem w tej materii pozostaje oczywiście TVP. To, co się dzieje w Trójce od jakiegoś czasu, po prostu się skumulowało. Przychodzą jacyś ludzie, być może wybitni, być może subtelnie inteligentni, ale z całą pewnością powinni uprawiać inny zawód. Niektórzy w ogóle nie powinni siadać przed mikrofonem, ze względów czysto technicznych.

Po prostu nie mają warsztatu i co gorsza, choć może jestem niesprawiedliwy, nie mają też specjalnej woli poprawienia tego warsztatu. A cechą Trójki zawsze była najwyższa jakość. Jeśli chodzi o mnie, tak się te paciorki nawlekały, aż się sznurek skończył. I tyle.

Wojciech Zimiński w programie ''Szkło kontaktowe'' (fot. Piotr Mizerski/TVN)

Zwłaszcza że ma pan inne zajęcia, chociażby "Szkło kontaktowe".

- Miałem ten luksus, że mogłem zdecydować o odejściu. Mówię to bez cienia megalomanii.

Sądzi pan, że wszystko to niechybnie zmierza do upadku Trójki?

- Może to naiwne, ale staram się wierzyć w siłę Trójki. W to, że odrodzi się kiedyś nawet po tych kłopotach. Prawdziwy słuchacz Trójki nie wymrze. Wierzę, że dzieci obecnych słuchaczy też będą chciały kiedyś posłuchać dobrego, inteligentnego radia. Takiego, które ma dawny trójkowy głos. Ale na razie wygląda to bardzo niedobrze.

Wojciech Zimiński. Dziennikarz "Szkła kontaktowego", poeta, scenarzysta, artysta kabaretowy. Był związany z radiową Trójką, gdzie prowadził audycje "Na lato", "Trzecie ucho" i "Urywki z rozrywki". Żonaty, ma dwie córki.

Angelika Swoboda. Dziennikarka Weekend.Gazeta.pl. Zaczynała jako reporterka kryminalna w "Gazecie Wyborczej", pracowała też w "Super Expressie" i "Fakcie". Pasjonatka mądrych ludzi, z którymi rozmawia także w Radiu Pogoda, kawy i sportowych samochodów.

CHCESZ DOSTAWAĆ WIĘCEJ DARMOWYCH REPORTAŻY, POGŁĘBIONYCH WYWIADÓW, CIEKAWYCH SYLWETEK - POLUB NAS NA FACEBOOKU