Rozmowa
Katarzyna Lubnauer i Ryszard Petru (Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl)
Katarzyna Lubnauer i Ryszard Petru (Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl)

Gratulować pani przejęcia władzy w Nowoczesnej?

- Odpowiedzialność - bo ja nie lubię słowa władza - została rozdzielona między szefa partii, którym pozostaje Ryszard Petru, a mnie. Ja będę się zajmować polityką Nowoczesnej w Sejmie.

Co się takiego stało? Skąd ta zmiana?

- Po pierwsze z pokorą patrzymy na niższe sondaże. Ryszard Petru przyznał, że czuje się za to odpowiedzialny i widzi w tym skutek swojego błędu wizerunkowego z przełomu roku, czyli wyjazdu w sylwestra (chodzi o wspólny wyjazd Ryszarda Petru i Joanny Schmidt, posłanki Nowoczesnej, na Maderę w czasie protestu w Sejmie - red.). Po drugie, po zmianie będziemy w stanie sprawniej zarządzać działaniami partii, podział zadań i obowiązków nam w tym pomoże.

Ryszard Petru, Katarzyna Lubnauer i Joanna Schmidt (Fot. Mieczyslaw Michalak / Agencja Gazeta)

To, że nam spadły sondaże nie wynika z faktu, że nasza wizja Polski przestała być atrakcyjna. Nadal też bardzo ciężko pracujemy w Sejmie, złożyliśmy  33 projekty ustaw, czyli tyle samo co Platforma Obywatelska, która jest cztery razy większa. A nasi posłowie należą do najczęstszych mówców w Sejmie. Musimy jednak skuteczniej docierać z tym przekazem do Polaków.

Ale Ryszard Petru nie porzuca Nowoczesnej?

- Nie, w dalszym ciągu jest przewodniczącym partii, zajmuje się strategią partii i przygotowaniem jej do wyborów samorządowych. To on zdecydował o rozdzieleniu funkcji, choć nawet część klubu uważała, że to nie jest konieczne. Według mnie zachował się jak odpowiedzialny lider. Ja takiego zachowania oczekuję od odpowiedzialnego szefa. Pokazał, że potrafi współrządzić, działać w grupie. Że potrafi też przyznać się do błędu i przeprosić.

I to wystarczy?

- My wszyscy wiemy, po co jest Nowoczesna. Żeby  nie było wyboru między jedynie dwiema partiami bardzo podobnymi światopoglądowo, czyli między konserwatywnym PiS-em, a konserwatywno-liberalną Platformą Obywatelską. Jesteśmy za rozdziałem Kościoła i państwa. Stawiamy na prawa kobiet, mamy unikatowy program związany z ochroną zdrowia i edukacją. Tymi tematami PO nigdy się nie zajmowała, albo zajmowała połowicznie, bez serca. Wiemy też jakich rozwiązań oczekują polscy przedsiębiorcy. Nie ścigamy się na populizmy. Mamy pomysł, jak dobrze zorganizować Polskę, a Polacy od lat na to czekają. Tę wizję spisaliśmy w postaci programu, o którym niedawno Leszek Balcerowicz powiedział, że to najlepszy program polityczny partii, jaki czytał w ostatnich miesiącach.

Katarzyna Lubnauer (Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta)

Wracając do Petru - ten ruch ma sprawić, że wasze poparcie wzrośnie?

- Mam nadzieję, że tak, albo inaczej, jestem pewna, że tak się stanie. Często liderom partii zarzuca się, że koncentrują całą władzę w swoich rękach. Petru pokazał, że jego to nie dotyczy. Ostatnia zamiana pokazała też, że u nas kobiety naprawdę współdecydują o tym, co się dzieje w partii. Jest to też początek nowego otwarcia.

Naprawdę? Słyszałam, że warunek dużej ilości kobiet w Nowoczesnej postawiła Henryka Bochniarz, w zamian za swoje poparcie dla was.

- Nie wiem, jakie były początki. Ale widzę, że Ryszardowi Petru naprawdę dobrze się współpracuje z kobietami. Wyrazistych kobiet jest u nas więcej niż w jakimkolwiek innym ugrupowaniu. Większość Polaków zna Kamilę Gasiuk-Pihowicz, Barbarę Dolniak czy Joannę Scheuring-Wielgus. Coraz więcej Paulinę Hennig-Kloskę. I to mimo naszych trudnych nazwisk. A ja podobno  jestem dopiero drugą kobietą szefową klubu  w ciągu ponad 20 ostatnich lat. Co nie zmienia faktu, że mamy też świetnych posłów - mężczyzn. Najaktywniejszym posłem w sejmie jest Mirosław Suchoń, specjalistą od bezpieczeństwa i sekretarzem partii  Adam Szłapka, wyrazistą osobowością i specjalistą od kultury Krzysztof Mieszkowski. Mamy więc realną równowagę płci.

Joanna Schoering-Wielgus, Ryszard Petru, Katarzyna Lubnauer, Paulina Hennnig-Kloska i Marek Sowa (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Mówią też, że jest pani jedną z lojalniejszych wobec Petru osób.

- Powiedzmy, że z nikim tak często nie dyskutuje. Potrafimy się spierać, czasem bardzo ostro i ostatecznie dogadać, jak widać. Musiałam zresztą zdobyć nie tylko zaufanie Ryszarda Petru, ale przede wszystkim  poparcie znaczącej  większości klubu w tajnym głosowaniu. Mam też dużą autonomię działania.

Z kim Nowoczesna chce tworzyć koalicję?

- Przede wszystkim nie ma koalicji w opozycji. Dopóki więc nie ma wyborów, te rozmowy są mocno przedwczesne. Polacy muszą widzieć różnice między ugrupowaniami. Na pewno, nie ma wątpliwości, że nie widzimy się w koalicji z PiS-em, które zwyczajnie niszczy Polskę. Oni nie rządzą, oni się panoszą.

A z Platformą? Może pani będzie się łatwiej dogadać z Grzegorzem Schetyną niż Ryszardowi Petru?

- Grzegorz Schetyna jest w ogóle trudnym partnerem do rozmów. Ale w interesie Polski można się porozumieć  z każdym. Jeżeli tylko jesteśmy w stanie zatrzymać PiS i przedstawić Polakom wizję na przyszłość. A Nowoczesna tę wizję ma. Nie ma we mnie prostej zgody na prostą zmianę jednych konserwatystów na drugich, a jak państwo nie będzie dobrze działać, to takie rządy jak PIS-u będą nam się regularnie przydarzać.

Jaka to wizja?

- Nie chcemy wracać do przeszłości, ani nie chcemy zachować status quo. Chcemy racjonalnych zmian, nie chaotycznych, jakie w tej chwili robi PiS. Chcemy postawić na niższe podatki, ale przede wszystkim prosty system podatkowy. I stabilne prawo. Jesteśmy za finansowaniem in vitro z budżetu państwa oraz za tym, by pigułka dzień po była bez recepty. Za szeroko pojętymi wolnościami osobistymi. Uważamy, że trzeba inaczej zorganizować kwestię klauzuli sumienia - nie może być tak, że w niektórych częściach kraju nie można legalnie dokonać aborcji zgodnie z przepisami ustawy z 1993 roku. Chcemy stawiać na ekologię i kulturę. Za ściślejszą integracją z UE. Jesteśmy też za wejściem Polski do strefy EURO, obecnie to nie tylko kwestia decyzji ekonomicznych, ale tez strategicznych, decydujących o naszym bezpieczeństwie.

Zabierzecie 500+?

- Nie, bo istnieje coś takiego jak ciągłość państwa, stabilność zobowiązań państwa wobec obywateli. Byliśmy przeciwko wprowadzeniu tego programu, ale uważamy, że skoro już jest to trzeba go tylko zmodyfikować bez uszczerbku dla słabo i średnio zarabiających. System pomocy socjalnej nie powinien bowiem dotyczyć najlepiej zarabiających. Potrzebne są też inne zmiany, opisaliśmy je w programie.

Wyciągnęli państwo wnioski z "błędu wizerunkowego" szefa?

- Jeszcze w grudniu Ryszard Petru miał bardzo wysokie zaufanie społeczne, wręcz rekordowe. Kwestia jednego błędu, który nie był błędem dramatycznym, bardzo wpłynęła na jego wizerunek. Nie do końca jest to sprawiedliwe, ale trzeba przyjąć to do wiadomości i wyciągnąć wnioski na przyszłość. Myślę, że już nikt z nas takiego błędu wynikającego z braku doświadczenia nie popełni.

Katarzyna Lubnauer i Ryszard Petru (Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta)

A może, wzorem burmistrza Mikołowa, będziecie ogłaszać kto jest z kim w Nowoczesnej na Facebooku?

-  Politycy nie powinni być tematem tabloidów, choć nie mam złudzeń, że tak się nieraz stanie. Nie będziemy się też ścigać z innymi na populizmy, np. kto więcej rozda pieniędzy. Jesteśmy zwolennikami racjonalnej polityki budżetowej.

Pani swoje wyjazdy zamierza planować rozsądniej niż Petru?

- Niebawem pierwszy raz od początku kadencji wyjeżdżam służbowo za granicę. Większość tygodnia spędzam w Sejmie, nocuję w  hotelu sejmowym. Do rodzinnego domu w Łodzi udaje się mi wyrwać coraz rzadziej. Mam mało czasu na życie prywatne, mąż i córka widują mnie częściej w telewizji niż na żywo, ale mam ich wsparcie, za co im teraz publicznie dziękuję. Jestem przekonana, że nie wydarzy mi się żaden niefortunny wyjazd.

Katarzyna Lubnauer . Skończyła matematykę na Uniwersytecie Łódzkim. Nauczycielka akademicka, posłanka na Sejm. Przewodnicząca klubu poselskiego Nowoczesnej. Ma męża, córkę i patent sternika morskiego.

Angelika Swoboda. Dziennikarka Weekend.Gazeta.pl. Zaczynała jako reporterka kryminalna w "Gazecie Wyborczej", pracowała też w "Super Expressie" i "Fakcie". Pasjonatka mądrych ludzi, z którymi rozmawia także w Radiu Pogoda, kawy i sportowych samochodów.

Zobacz wideo