Rozmowa
(fot. Bartosz Bańka)
(fot. Bartosz Bańka)

Ministerstwo Kultury połączyło Muzeum II Wojny Światowej z Muzeum Westerplatte .

- Od początku byłam niechętnie nastawiona do tej zmiany. Połączenie gotowego muzeum, które działa bardzo dobrze, z drugim muzeum ma służyć temu, by inni ludzie objęli nad tym pieczę. Zmiana dyrekcji jest według mnie zmianą nieprzyzwoitą.

Ludzie, którzy tworzyli muzeum, wykonali dużo ciężkiej pracy. Uważam, że to decyzja polityczna niszcząca dobrą placówkę. Ja nie mam nic przeciwko Muzeum Westerplatte, to też była część strasznych wojennych dni. Ale sposób w jaki się to wszystko robi, jest nieuczciwy.

Dlaczego?

- Ten rząd chce wszystko obsadzić swoimi ludźmi. A ja nie chcę żyć w kraju, w którym będzie rządzić jedna partia, o jednym spojrzeniu na historię. Przeżyliśmy to już za czasów komuny. Dziękuję, mam dość. Mam dość tego, że właściwie wszystkich "trzeba" wyrzucić i obsadzić nowymi ludźmi, co do których fachowości można mieć wątpliwości. Na litość boską!

Czy wcześniej nie było dobrych ludzi? Dobrych Polaków? Jak będziemy niszczyć wszystko, co było przedtem, to daleko Polska nie zajedzie. Ja się z tym głęboko nie zgadzam. Teraz będą w połączonym muzeum na nowo urządzać historię Polski. Czy ci co walczyli w Armii Krajowej, byli żołnierzami wyklętymi, czy żołnierzami AK? To nie tylko psucie historii, ale i psucie spokoju w naszym kraju.

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku (Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta)

W muzeum są pamiątki po pani ojcu Aleksandrze Krzyżanowskim, oficerze Armii Krajowej.

- Tak, przekazałam je do Muzeum. Ale ponieważ wiadomo, że zmiana dyrekcji zmieni charakter muzeum, wycofam z niego te pamiątki. Szczęśliwie nie podarowałam tych przedmiotów, tylko użyczyłam je muzeum, oddałam pod opiekę. Mam więc prawną możliwość odebrania ich i chcę to zrobić. Nie pozwolę politykom grzebać w moich rodzinnych pamiątkach.

Jakie to pamiątki?

- Na przykład sygnet, który zrobili ojcu przyjaciele z więzienia. Żelazny, z głową wilka, bo mój ojciec miał pseudonim Wilk. Także pamiątki po ludziach, z którymi moi rodzice zetknęli się podczas Powstania Warszawskiego.

Wie pani, ojciec, gdy tylko mógł, pisał do mnie listy i grypsy z polskiego więzienia, w którym zresztą umarł. Napisał jedną rzecz, którą zawsze będę pamiętać: "Byłem żołnierzem, a życie wplątało mnie w politykę. Pamiętaj, że polityka to brudna sprawa". I myślę, że miał głęboką rację.

Jak patrzę na niektórych polityków z PiS, to myślę, że o czymś takim jak patriotyzm czy Polska nie mają pojęcia. Robią rzeczy, które są dla Polski niszczące. Robią to, co każe im matka partia. Zresztą sprawa połączenia muzeów jest tylko jednym z przykładów, nie jedynym.

Olga Krzyżanowska (Fot. Bartosz Bańka / Agencja Gazeta)

Proszę podać jakiś inny.

-  Proszę pani, jest ich tyle... Chociażby to, co się dzieje w armii. Jestem córką wojskowego i mam głęboki szacunek dla wojska. Wyrzucanie doświadczonych żołnierzy bez żadnego konkretnego powodu jest czymś miażdżącym, nie zgadzam się z tym. Przed chwilą słuchałam w telewizji ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła. Jest lekarzem, doświadczonym człowiekiem, a z punktu widzenia kobiet opowiada rzeczy, które są dla nas obraźliwe.

Wygląda na to, że panowie będą w Sejmie decydować o tym jak i czy mamy rodzić dzieci. Mam tego dosyć. Do tego są plany, by jako najważniejsza metoda antykoncepcji wróciły kalendarzyki małżeńskie. Nie chcę, by politycy-mężczyźni mówili nam, kobietom, jak mamy układać swoje życie osobiste. To nieuczciwe, a wręcz, powiedziałabym, obrzydliwe.

Danuta Hubner, Jolanta Kwaśniewska i Olga Krzyżanowska (Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta)

Używa pani mocnych słów.

- Bo ja jestem już starsza pani, a mimo wszystko mnie to wścieka, delikatnie mówiąc. I przeraża.

Olga Krzyżanowska. Lekarka, polityk, była wicemarszałek Sejmu, posłanka z ramienia Komitetu Obywatelskiego, Unii Demokratycznej i Unii Wolności. Córka Aleksandra Krzyżanowskiego, dowódcy Armii Krajowej na Wileńszczyźnie. Podczas II wojny światowej była harcerką Szarych Szeregów. Odznaczona Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski i Krzyżem Walecznych.

Angelika Swoboda. Dziennikarka Weekend.gazeta.pl. Zaczynała jako reporterka kryminalna w "Gazecie Wyborczej", pracowała też w "Super Expressie" i "Fakcie". Pasjonatka mądrych ludzi, z którymi rozmawia także w Radiu Pogoda, kawy i sportowych samochodów.

Zobacz wideo