Michał Gostkiewicz : Po ośmiu latach "miesiąca miodowego" między Polską a Niemcami nasze relacje trochę się ostatnio ochłodziły.
Hans-Gert Pöttering: - Ja, jako Niemiec, całym umysłem i sercem chcę, by relacje Polski i Niemiec były dobre. Muszą być. Ze względu na naszą tragiczną historię ważne jest, abyśmy w przyszłości zmierzali razem. Nie możemy nigdy zapomnieć o przeszłości. Ona jest dla nas ostrzeżeniem. Ale musimy przezwyciężyć to tragiczne dziedzictwo zgodną polityką i działaniem na rzecz naszej wspólnej europejskiej przyszłości. Musimy uczynić z Unii silnego gracza na skalę globalną, po to, abyśmy mogli razem, Polacy, Niemcy i inne kraje, bronić europejskich wartości.
Jak pana zdaniem powinna wyglądać polityka Niemiec wobec Polski w obecnym międzynarodowym kontekście: rosnącej popularności populistów, Brexitu i nieprzewidywalności polityki zagranicznej Donalda Trumpa?
- Ważne jest, aby członkowie UE nigdy nie zapomnieli, że Unię zbudowano na wartościach. Na poszanowaniu godności człowieka, wolności, demokracji, pokoju i rządach prawa. Łączy nas solidarność.
Wielu Europejczykom podoba się nowy prezydent Stanów Zjednoczonych, który rozumie politykę jako opartą na interesach i biznesowych "dealach". Dla mnie interesy i "deale" zawsze powinny być w drugiej kolejności po wartościach, a nie mieć przed nimi pierwszeństwo. Nie powinniśmy nigdy zapomnieć, że Europa, a to oznacza także Polskę i Niemcy, musi być zjednoczona w obronie tych wartości.
Co się dzieje, gdy tak nie jest? Brexit?
- Wyjście Wielkiej Brytanii z UE to największe rozczarowanie mojego całego europejskiego politycznego życia. Były premier Zjednoczonego Królestwa, David Cameron, jest postacią tragiczną. Przez lata krytykował Brukselę, by na końcu okazać zaskoczenie, że niewielka, ale jednak większość zagłosowała za Brexitem. Wszyscy powinniśmy wyciągnąć z tego lekcję. I mówić, i myśleć o Europie, i tworzyć wokół niej taką atmosferę, w której jej obywatele zrozumieją wartość tego, co mamy.
Mam głębokie przekonanie, że polskie społeczeństwo jest bardzo proeuropejskie i chce w tej Europie pozostać. Jeśli spojrzymy na Waszyngton, Moskwę, Pekin i innych globalnych graczy, zrozumiemy, że tylko razem Polacy, Niemcy i wszyscy Europejczycy mamy przyszłość.
Co jest tym ważniejsze, że Marine le Pen, która może zostać niedługo prezydentem Francji, deklarowała, że chce, aby jej kraj wyszedł z UE i NATO. Nie do wiary?
Wybory we Francji są kluczowe nie tylko dla UE i Niemiec, ale także dla Polski i innych krajów. Bez Francji UE byłaby bardzo, bardzo słaba. Mogłaby nawet przestać istnieć. Mam ogromną nadzieję, że większość Francuzów zagłosuje przeciwko nacjonalizmowi i za silną Unią.
Wizyta kanclerz Merkel w Warszawie przypadła kilka dni po szczycie UE na Malcie i kilka dni po liście Donalda Tuska do 27 krajów UE oraz jego deklaracji, że będzie się ubiegał o drugą kadencję na stanowisku szefa Rady Europejskiej.
- Donald Tusk robi dobrą robotę jako szef Rady.
Jakie pana zdaniem są szanse Tuska, gdy jego własne państwo ustami Jarosława Kaczyńskiego oświadcza, że go nie poprze? To by było dziwne, gdyby poparły go Niemcy, a Polska nie.
- Mam nadzieję, że polski rząd poprze swojego rodaka na fotel szefa Rady - najważniejszej osobistości w Unii Europejskiej.
Donald Tusk jest nie tylko moim politycznym sojusznikiem, ale po prostu moim przyjacielem. Opowiem panu pewną historię. Pamiętam, jak Jerzy Buzek został w lipcu 2009 roku przewodniczącym PE jako mój następca. Dwa dni wcześniej Donald Tusk i Jerzy Buzek przyjechali do mojego regionu, do Osnabrueck. Razem uczestniczyliśmy we mszy w katedrze. Biskup Osnabruck, Franz-Josef Bode, celebrował ją z byłym biskupem Opola, Alfonsem Nossolem. To był wyraz silnej wspólnoty opartej na wspólnym katolickim dziedzictwie i wierze. A także silny symbol polsko-niemieckiej przyjaźni.
"Sueddeutsche Zeitung" napisała, że Jarosław Kaczyński zdecydował się spotkać z kanclerz Merkel, ponieważ brakuje mu politycznych sojuszników. A jak to wygląda z niemieckiej perspektywy? Merkel nie musiała się z nim spotykać. A nie wymagał tego od niej protokół.
Uważam, że kanclerz Merkel postąpiła słusznie, spotykając się z jak największą liczbą osób rozdających karty w polskiej polityce. Spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim było mądrym posunięciem. Potrzebny jest dialog Polska-Niemcy. Musimy znaleźć grunt dla porozumienia - i ten grunt to właśnie wartości, na których opiera się Unia. Ja, będąc katolikiem tak, jak Jarosław Kaczyński, myślę, że łączy nas jeszcze wspólnota religii. Ale nie to jest najważniejsze.
Co ma pan na myśli?
- Kluczowe jest to, że spotkanie kanclerz Niemiec z wpływowym szefem rządzącego w Polsce Prawa i Sprawiedliwości było po prostu użyteczne, potrzebne. Mam nadzieję, że wzmocni ono stosunki polsko-niemieckie, a w efekcie - także Unię Europejską w chwili, gdy owa Unia bardzo tego potrzebuje. To jest ważniejsze niż jakiekolwiek różnice między nami.
Hans-Gert Pöttering. Niemiecki polityk, w latach 1979-2014 europoseł I, II, III, IV, V, VI i VII kadencji. W latach 2007-2009 przewodniczący Parlamentu Europejskiego. W latach 1999-2007 stał na czele grupy Europejskiej Partii Ludowej i Europejskich Demokratów. Od grudnia 2009 r. przewodniczący Fundacji Konrada Adenauera . W 2011 roku prezydent Bronisław Komorowski uhonorował go Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.
Michał Gostkiewicz. Dziennikarz magazynu Weekend.Gazeta.pl. Wcześniej dziennikarz newsowy portalu Gazeta.pl, dziennikarz działu zagranicznego "Dziennika" i działu społecznego "Newsweeka". Stypendysta programu Murrow Program for Journalists (IVLP) Departamentu Stanu USA. Prowadzi bloga Realpolitik , bywa na Twitterze .