Rozmowa
Marcelina Zawisza (fot. Michał Gostkiewicz)
Marcelina Zawisza (fot. Michał Gostkiewicz)

Warszawa, Aleje Ujazdowskie. Przed Kancelarią Premiera namioty Razem. Zmarznięci działacze partii wykrzykują przez megafon: "Drukuj ten wyrok, Beata drukuj ten wyrok". Wczoraj cała Polska zobaczyła orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego ws. forsowanej przez PiS ustawy o TK, wyświetlone na ścianie Kancelarii. - Będzie wyświetlane do skutku - mówi nam Marcelina Zawisza z Razem.

Wyrok TK będzie dalej wyświetlany na KPRM?

- Tak. Jak tylko zapadnie zmrok. Będziemy tu stać do skutku. Do czasu, gdy rząd Prawa i Sprawiedliwości nie opublikuje wyroku Trybunału Konstytucyjnego w Dzienniku Ustaw.

To możecie tu stać dość długo.

- Mamy dobry rzutnik! (śmiech) Prawo i Sprawiedliwość nie może stać ponad prawem. Nie można godzić się na to, żeby podstawowe zasady prawa były łamane w tak karygodny sposób. Jeżeli premier kraju, w którym żyję, mówi mi, że nie było posiedzenia Trybunału Konstytucyjnego, tylko herbatka znajomych, to coś tu jest nie w porządku. Doszliśmy do momentu, gdy Trybunał Konstytucyjny nie ma już się jak bronić. Wczoraj w oparciu o Konstytucję orzekał we własnej sprawie. Dlatego tutaj jesteśmy. Jeżeli PiS uważa, że stoi ponad prawem i nie opublikuje tego wyroku, to równie dobrze może sobie przedłużyć kadencję o pół roku albo o rok.

Protest Razem przed KPRM (fot. Michał Gostkiewicz)

To dość odważne przypuszczenie.

- Ale skoro PiS myśli, że nie musi przestrzegać prawa, to dlaczego miałby działać w granicach prawa.

Minister sprawiedliwości stwierdził, że wyrok TK jest nieważny ...

Minister sprawiedliwości nie jest od orzekania, czy wyroki TK są ważne, czy nie. O ile pamiętam to w Konstytucji jest zapis, że wyroki Trybunału Konstytucyjnego są obowiązujące. I martwi mnie, że pan minister nie zapoznał się z przepisami Konstytucji, zanim się wypowiedział.

Wczoraj wieczorem stał obok was namiot KOD-u.

- Tak. Państwo z KODu przyszli wieczorem, przesiedzieli z nami większą część nocy. Poszli już, ale zapowiedzieli, że wrócą. Spędziliśmy miło czas, razem krzyczeliśmy, graliśmy w planszówki, zrobiliśmy wspólnie zdjęcia.

To słowo "wspólnie" brzmi interesująco...

- Tak. Zapraszamy wszystkich, żeby się do nas przyłączyli. Jedyny problem, jaki mamy, to problem ze skompromitowanymi politykami establishmentu, którzy doprowadzili nas do tej sytuacji.

Ale w sytuacji, w której walczycie o jakąś sprawę, przydaje się chyba każdy człowiek.

- Oczywiście tak - przyda się każdy, kto będzie tu razem z nami stał, skandował, protestował - po to, żebyśmy mogli żyć w państwie prawa. Ale z drugiej strony: to nie tak, że przed 25.11.2015 Polska była krainą mlekiem i miodem płynącą. Ludzie nie zagłosowali na PiS bez powodu: czuli, że nikt ich nie reprezentuje. Mieli dość parlamentarzystów wspierających elity biznesowe i kliki polityczne. PO rozpętała cały ten kryzys konstytucyjny, na siłę dopychając swoich sędziów do TK, co otworzyło furtkę dla PiS do łamania Konstytucji.

Protest Razem przed KPRM (fot. Dawid Żuchowicz/AG)

Całą noc przesiedziała pani pod KPRM?

- Tak. To było naprawdę piękne, jak ludzie przychodzili spontanicznie i przynosili nam czapki, koce, karimaty, rękawiczki, ciepłe napoje, gry planszowe. Dziękujemy wszystkim, którzy przyszli.

Szkoda, że nie przyszło więcej ludzi, żeby z wami zostać.

- Część poszła do domu, żeby się trochę wyspać. Ludzie mają pracę, zobowiązania rodzinne. Nie mogą się poświęcić tak, jak by chcieli. Bo ci, co przyszli, mówili, że bardzo chętnie, gdyby tylko mogli, to by zostali. Mamy nadzieję, że przyjdą dziś o 18:00 na wspólne oczekiwanie na publikację wyroku . Niech zabiorą krzesła, niech zabiorą popcorn, będzie ciekawie.

Widziałem już teksty typu: "Majdanu się wam zachciewa".

- Nie jesteśmy tu, żeby obalić rząd Prawa i Sprawiedliwości. Jesteśmy tu, żeby domagać się, by przestrzegał prawa. Domagamy się publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Dobrze by było, gdyby premier Beata Szydło zrobiła to żwawo, bo trochę tu zimno. Ale nie pójdziemy do domów, dopóki tego nie zrobi.

Marcelina Zawisza. Członkini zarządu Partii Razem, działaczka społeczna, aktywistka. Działała w Młodych Socjalistach, w Partii Zielonych, w 2014 r. była szefową sztabu Joanny Erbel, kandydatki Zielonych na prezydenta Warszawy. Jedna ze współzałożycieli - z Adrianem Zandbergiem, Justyną Samolińską, Maciejem Koniecznym i Katarzyną Paprotą - partii Razem.

Michał Gostkiewicz . Dziennikarz magazynu Weekend.Gazeta.pl, wcześniej w Dzienniku.pl i tygodniku "Newsweek". Rozmawiał m.in. z Richardem Bransonem, Benjaminem Barberem, Robertem Biedroniem i prezydentem Andrzejem Dudą. Pisze bloga Realpolitik , bywa na Twitterze i na Instagramie . Gdy nie pracuje, chodzi po górach i robi zdjęcia.