Ten artykuł jest częścią cykluZwykli Niezwykli
Marcin Smełsz, rolnik z Osieka nad Notecią (Fot. Gazeta.pl)
Marcin Smełsz, rolnik z Osieka nad Notecią (Fot. Gazeta.pl)
Zobacz wideo

- Odkąd zamontowałem radio w oborze, moje krowy są nie do poznania - mówi Marcin Smełsz, który na pięknych terenach w Osieku nad Notecią prowadzi gospodarstwo rolne. Odziedziczył je po rodzicach i znacznie rozbudował - dziś krów jest nie kilka, a czterdzieści, poza tym około czterdziestu hektarów gruntów i łąk.

Radio w oborze pojawiło się kilka lat temu. Na początku dla ludzi. - W oborze spędzamy z żoną sporo czasu - na oporządzaniu, "futrowaniu", dojeniu. Nie mamy kiedy oglądać telewizji, a chcieliśmy być na bieżąco. Zamontowałem więc radio, lecą wiadomości, muzyka. Po jakimś czasie zauważyłem, że krowy przyzwyczaiły się do tych dźwięków i są znacznie spokojniejsze. A czasem widzę, że krowa sobie nawet w takt muzyki kiwa głową! - cieszy się rolnik.

Krowy rzeczywiście są wyjątkowo spokojne i ciekawskie - podchodzą do kamer i przyglądają się uważnie. - Kiedyś potrafiły mnie kopnąć, bały się nerwowych ruchów. A dziś już nie. Pierwsze, co robię rano, to idę do obory i włączam radio. Gdy ogarnę krowy, dopiero sam idę jeść. Pajda chleba z jeszcze ciepłym mlekiem smakuje najlepiej.

Pewnie, że chciałbym czasem wyjechać z rodziną na parę dni wakacje, ale przy krowach się nie da, 2-3 godziny przerwy w niedzielę można zrobić i trzeba wracać z powrotem. Ale to gospodarstwo, te krowy to moje życie, które na szczęście stało się też moją pasją. Utrzymujemy się z produkcji mleka, a odkąd w oborze gra muzyka, krowy dają go więcej. Cieszę się, że przy okazji poprawiły sobie też humor

- cieszy się rolnik.

A czego krowy najbardziej lubią słuchać? Zobaczcie w naszym wideo.

***

Znasz kogoś, kto też jest Zwykłym Niezwykłym? Powiedz nam o nim! Pisz na adres: zwykliniezwykli@agora.pl. Wybranych bohaterów odwiedzimy z kamerą.