Moja ojczyzno, jesteś szalona, mówię Ci Polsko
Ileż strof przepięknych, ile wzniosłych analiz poświęcono Polsce! A mnie od kilku dni kołacze się w głowie utwór śpiewany przez zespół disco polo Boys pod tytułem "Jesteś szalona!". Po prostu, Polsko! Jesteś wariatką. Gdyby dorobek absurdów politycznych, i w ogóle publicznych, z jednego zaledwie tygodnia umieścić w scenariuszu jakiejś wysokobudżetowej komedii, która miałaby opowiadać o wyimaginowanej krainie, gdzie każdego dnia bije się rekordy wypowiadanych publicznie bzdur i publicznie proponowanych bzdurnych rozwiązań dla obywateli i obywatelek, producenci mogliby mieć obawy co do tego, czy aby scenarzysta jednak nie przesadził. (...)
Siadam do pisania felietonu, robię listę poruszających, gorących i żrących tematów tygodnia. Jest długa, bo nasze wariactwo znajduje się obecnie w stanie skrajnego wzmożenia. Patrzę i oczom nie wierzę. Lecę punkt po punkcie. Przy szóstym mam dość. Z każdym kolejnym wpadam w panikę jak każda osoba kochająca osobę szaloną i bezradnie patrząca na jej rosnący obłęd. Kilka przykładów?
Minister zdrowia ogłasza start wielkiej, miliony kosztującej akcji prorozrodczej w mediach i powstanie portalu oraz aplikacji (cóż za nowość!), które nam obliczą dni płodne. Nic, że takich jest już na pęczki i za free, a każda planująca dziecko para swoją przygodę zaczyna właśnie od dokonania takich obliczeń, często za pomocą aplikacji właśnie. Nic to, że zgodnie z zaleceniami WHO, kiedy po roku podejmowania prób powołania nowego życia metodą, że się tak wyrażę, analogową, nic z tego nie wyjdzie, należy koniecznie zgłosić się po pomoc lekarską, a nie grzebać w internecie, co jest plagą i niepotrzebnie opóźnia podjęcie leczenia. Nic to, że żadna aplikacja, portal ani plakaty na mieście, ani zapowiadane spoty reklamowe w radiu nie sprawią, że uszkodzone, produkowane w zbyt małej liczbie plemniki nagle ozdrowieją. Nie przepchają też zatkanych jajowodów, nie spowodują wydzielania hormonów, kiedy te wydzielać się nie chcą. Ważne, że życzenie ministra jest pobożne! Ważne, że kierunek słuszny. Na nic badania i statystyki, na nic rozpacz niepłodnych par, które z nadzieją wypatrują systemowej pomocy w finansowaniu in vitro. Jesteś szalona Polsko.
Brytyjski wywiad, w jawnej części swojego raportu, ogłasza, że Polska, zinfiltrowana na ogromną skalę przez rosyjskich agentów, staje się zagrożeniem dla całej Unii Europejskiej. Wymarzony sojusznik naszej ukochanej władzuni w łonie UE najpierw łono owo opuścił, a teraz jeszcze przed Polską przestrzega. Połowa społeczeństwa coraz głośniej, choć jeszcze nieśmiało, zadaje pytania o powiązania ministra obrony z rosyjską agenturą i nic. Jesteś szalona.
Ponad 70 wyszkolonych za nasze pieniądze komandosów z GROM w ślady za grupą wybitnych generałów, opuszcza szeregi polskiej armii. I nic. Posłanka Sobecka argumentuje w Sejmie RP, że jeśli nie uczci on specjalną uchwałą setnej rocznicy objawień fatimskich, tym samym przyłoży rękę do zastępowania marksizmu nowym ateizmem, który skutkuje upadkiem moralnym, plagą rozwodów i mordowaniem dzieci nienarodzonych na ogromną skalę. Klimaty z salki katechetycznej przeniesione do parlamentu. Przytakuje jej prof. Chazan, wielki przyjaciel kobiet, stwierdzając, że wkrótce Polska będzie pierwszym krajem europejskim całkowicie wolnym od aborcyjnego holokaustu.
Aż prosi się o aplikację informującą właściwe organy o każdym, fizjologicznie wydalonym, a jednak wcześniej zapłodnionym jajeczku, które wraz z brudną podpaską ląduje w zbiorowym grobowcu kosza na śmieci w łazience! Brakuje mi w tym bardzo księdza Oko, ale ten, jak sądzę, zbiera siły do kolejnej serii swoich pornograficznych wykładów.
A propos pornografii, dziennikarze "Gazety Polskiej" nawołują do przesyłania opakowań wazeliny członkom Towarzystwa Dziennikarskiego, którzy podpisali się pod listem dystansującym ich środowisko od systematycznie wzbudzanego przez prawicową prasę resentymentu w stosunku do Niemiec. I wazelina w tubkach oraz pudełkach jest im wysyłana. Zmaterializowana fantazja erotyczna nadawców. Fantazja w stylu retro, bo kto dziś do tych spraw używa jeszcze wazeliny? (...)
10 kwietnia 2017
Nie jesteśmy bezpieczni
Mamy u władzy ludzi, o których każdy przywódca na świecie wie, że to marionety. A super premier z drugiego rzędu, nie ma prerogatyw, by z nim cokolwiek bezpośrednio uzgadniać. Nie ma dostępu do tajnych informacji, a co chyba najgorsze, nie ma głowy do tej wojny. Tata nauczył mnie kiedyś, że jak się jest z siebie głupkowato zadowoloną, to jest żenada. Ale jednak się jaram!
Jaram się własną celnością. Tym, że w roku 1999, w audycji, którą prowadziłam na antenie radia TOK FM mówiłam o tym, że szykując Polskę do wejścia do UE, musimy przygotować ją także na to, że prędzej, czy później, jakiś konflikt na świecie, albo kryzys ekonomiczny, sprawi, że przyjadą tu uchodźcy. Jednolita narodowo Polska, przez lata izolowana przez komunistów, nie zadająca sobie trudu rozliczenia z własnym stosunkiem do "innego", jest na to dramatycznie nieprzygotowana.
Jaram się, że minister Mateusz Morawiecki już zapowiada likwidację nierentownych szybów kopalnianych, bo jako żywo, byłam pewna, że to nastąpi w ciągu nie mniej niż miesiąca. Nastąpiło szybciej - no i czemu ja się, durna pała, dziwię? Tu nie ma, że głupio. Że to obciach tak się wycofywać, bezczelnie, z wszystkich wyborczych obietnic. Nie będzie żadnych 5-ciu stów na dzieci, nie będzie podatków bankowych, ani tych dla wielkich sklepów.
Będzie dokładnie tak jak było za PO + SMOLEŃSK - ustawa o dopuszczalności przerywania ciąży oraz konwencja antyprzemocowa + reforma szkolnictwa, co ma skutecznie odwracać uwagę społeczeństwa od demontażu demokracji. I będzie zamordyzm fiskalny, co sprawi, że jeszcze więcej małych firm wyniesie się na wyspy.
Wyborcy PIS! Chcieliśta? To mata! Oszukano was, że tu chodzi o położenie tamy jakimś strasznym przemianom społecznym, spod znaku geja, lesbijki, aborcji i gender. Oszukano, że PIS stoi na straży tradycyjnych wartości, zagrożonych przez oszalałe lewactwo. Zagrano na waszych lękach, zmanipulowano. Tymczasem wokół mamy wojnę. Jakby ktoś nie wiedział, III wojnę światową. Każdy dzień, przynosi światu nową tragedię, a Polska zajmuje się demontowaniem własnej państwowości. Zapomnieliście, że byliśmy w Iraku? Zapomnieliście, gdzie w Europie znajdowały się tajne więzienia CIA? Chyba wierzycie w przepowiednie Sybilli, sądząc, że Polskę oszczędzą terrorystyczne ataki. Nie chcę się kiedyś jarać i nie spać, mówiąc "k.wa, wiedziałam!".
Chcę tylko powiedzieć, że mamy u władzy ludzi, o których każdy przywódca na świecie wie, że to marionety. A super premier z drugiego rzędu, nie ma prerogatyw, by z nim cokolwiek bezpośrednio uzgadniać. Nie ma bezpośredniego dostępu do tajnych informacji, a co chyba najgorsze, nie ma głowy do tej wojny. Dla niego liczy się tylko władza i SMOLEŃSK.
28 listopada 2015
Dobra zmiana w naszych majtkach
Czego znów chcemy od "dobrej zmiany", która tym razem sięgnęła majt? Przecież obcisłe gatki rzeczywiście pogarszają męską płodność. Z czego znów rży ten gorszy sort? "Problemy prokreacyjne Polaków" są poważne i biorą się m.in. z "korzystania przez chłopców z laptopa położonego na kolanach, noszenia zbyt obcisłej bielizny, czy podgrzewania siedzeń w samochodzie". Rzekł, nie bez racji, Jarosław Pinkas, wiceminister zdrowia.
Dlaczego gorszy sort Polaka rży i suszy zęby, czytając te słowa? Czego znów chcemy od dobrej zmiany, która tym razem sięgnęła majt? Przecież obcisłe gatki rzeczywiście pogarszają męską płodność. Laptopy trzymane na kolanach i podgrzewanie siedzeń w autach też. Może dla tego, że autorzy "dobrej zmiany", od lat chcą zaglądać nam pod kołdry?
Może dla tego, że z antykoncepcji awaryjnej zrobili sobie sztandar walki wyborczej i co tu gadać - walki z kobietami? Może dla tego, że atakują zapisy i tak już bardzo restrykcyjnej ustawy o dopuszczalności przerywania ciąży i udają, że w kraju nie ma aborcyjnego podziemia?
Może dla tego, że co rusz proponują ograniczenie nam dostępu do badań prenatalnych? Może dla tego, że sprzeciwiają się lekcjom edukacji seksualnej w szkołach, gdzie byłaby doskonała okazja do omówienia kwestii wpływu ciasnych majt na płodność? Może dla tego, że za ich sprawą nie ma w Polsce mowy o refundacji antykoncepcji, przez co najbiedniejsze kobiety nie mają do niej dostępu? Może dla tego, że na swój sztandar wciągnęli walkę z parami homoseksualnymi wychowującymi dzieci, ponieważ ich zdaniem to orientacja, a nie ludzka przyzwoitość i kompetencje społeczne decydują o tym, czy ktoś będzie dobrym rodzicem czy nie?
Może dla tego, że ich "dobra zmiana" odbiera trzylatkom miejsca w przedszkolach, stawiając pracujących rodziców w fatalnym położeniu? Może dla tego, że likwidują stanowisko rzecznika do spraw równego traktowania kobiet i mężczyzn? Może dla tego, że chcą zabronić zapłodnienia metodą in vitro? A może po prostu dla tego, że nie życzymy sobie grzebania nam w majtkach.
15 stycznia 2016
Paulina Młynarska . Dziennikarka, producentka radiowa i telewizyjna. Felietonistka, blogerka, autorka scenariuszy i książek, znana z ciętego języka, własnego zdania i odważnego podejścia do tematów tabu. Przez ponad dekadę na antenie TVN Style współprowadziła "Miasto kobiet". Obecnie tworzy program "Lustro" w Onet.pl, pisze felietony dla miesięcznika "Grazia", prowadzi autorskie warsztaty rozwojowe dla kobiet "Miejsce Mocy". Współorganizuje kobiece wyprawy do Azji. Feministka, narciarka, podróżniczka i joginka. Matka dorosłej córki. Mieszka w Kościelisku, gdzie przyjmuje gości, smaży konfitury i pisze książki.