Sylwia Jędrzejewska: Czy fantazjowanie o kimś innym niż obecny partner jest zdradą?
Andrzej Depko:
To kwestia indywidualna. Zdradą jest to, co robimy w tajemnicy. Zacznę od tego, że w seksuologii funkcjonuje pojęcie normy partnerskiej: obydwoje jesteśmy dojrzali, w pełni akceptujemy podejmowane zachowania seksualne, wspólnie dążymy do osiągnięcia satysfakcji seksualnej, nie szkodzimy sobie, nie szkodzimy innym ludziom. Załóżmy, że para żyje w otwartym związku. Mężczyzna wie o tym, że jego żona podejmuje aktywność seksualną z innymi partnerami. Mają taki swój układ. Społeczeństwo uważa, że prawidłowe jest tylko, gdy ona współżyje wyłącznie z mężem, czyli gdy "sypia" z innym, to jest to zdrada. Tymczasem oni w swoim układzie partnerskim tak tego nie traktują, zdradą w tym związku byłaby sytuacja, kiedy ona nie mówi, że idzie się z kimś spotkać, albo na przykład, gdy mąż wie o dwóch kochankach, z którymi kontakty seksualne żony akceptuje, ale ona ma jeszcze trzeciego, o którym nie mówi, to jej tajemnica. I każde zachowanie objęte tajemnicą może być rozpatrywane jako zdrada*.
Marzena, 24 lata Kiedyś fantazjowałam o tym, że jestem amazonką. Wraz z koleżankami napadamy na mężczyzn i zmuszamy ich do współżycia. Stosujemy nawet pewne tortury. Dokuczliwe, choć delikatne.
Skoro tajemnica jest rozgraniczeniem, to fantazjowanie w tajemnicy o kimś innym niż partner jest jednak zdradą?
- Tak, dla wielu osób taka sytuacja jest zdradą, przede wszystkim dlatego, że tak traktuje to społeczeństwo. Monogamia, tak sobie ono życzy, jest pod każdym względem najbardziej pożądaną formą relacji i elementem patriarchalnego porządku świata, w którym mężczyzna bierze kobietę za żonę, stają się jednością. W ramach tej jedności nie ma mowy o tym, żeby nawet w fantazji oddawać się innemu. Z punktu widzenia takiego wartościowania społecznego "fantazja pozamałżeńska" to zdrada.
Presja społeczna jest tak silnym mechanizmem?
- I niejedynym. Gdybyśmy zapytali kobietę: "Dlaczego fantazjujesz o innym, a nie mówisz o tym swojemu partnerowi?", zapewne odpowiedziałaby: "Z obawy przed tym, że on tego nie zaakceptuje". A skoro partner nie akceptuje, to fantazjowanie w ukryciu jest formą zdrady. Uważam, że gdybyśmy idealnie dobierali się w pary pod względem harmonii w zakresie seksualnym, ale nie tylko, to problem skrywanych fantazji by nie istniał. Gdyby tak było, każdy z nas fantazjowałby o tym, co w pełni akceptuje i realizuje z ukochaną osobą. Pamiętajmy, że część fantazji seksualnych pojawia się też dlatego, że jesteśmy niedobrani w sferze pozaseksualnej. Bywa, że wzajemna fascynacja seksualna jest tak silna na początku związku, że przymykamy oko na różne sprawy, a praktycznie nie widzimy i nie bierzemy pod uwagę wielu problemów i rozbieżności. Jednak po czasie konflikt w zakresie charakterów, ról, obowiązków powoduje, że zaczynają się niesnaski, które prędzej czy później przenoszą się do sypialni. Bo przecież trudno radośnie spać z osobą, która mnie rani albo nie spełnia moich oczekiwań, albo jeszcze podkopuje moje poczucie własnej wartości. W związku z tym te niedobory mogą powodować, że trzeba znaleźć mechanizm skanalizowania napięć. Tym mechanizmem mogą być fantazje seksualne.
Rozczarowanie partnerem znajduje ujście w erotycznych myślach?
- W niektórych związkach do pewnego czasu pomaga godzenie się przez łóżko, taki rodzaj "seksu na zgodę". Jednak po przekroczeniu pewnego poziomu to już nie działa. Taki seks nie pomaga, ale potrzeby seksualne zostają. Wtedy kobieta ma wybór: może zdradzić partnera albo rozstać się z nim, co z wielu powodów bywa trudne, bo nie chcemy rozwodu, bo są dzieci. Trzecie wyjście - i na to może pozwolić sobie "najmniejszym kosztem", to sprawić, by kumulujące się napięcia znalazły ujście w fantazjach erotycznych lub snach.
Maryla, 27 lat Wyobrażam sobie, że jestem młodziutką gwiazdą porno, która dopiero wchodzi w ten światek i cała ekipa filmująca sprośnie komentuje jej seksualne poczynania. Wyobrażam sobie, że jestem młodą modelką, która niejako zostaje zmuszona do stosunku z kimś ważnym z jej branży i jest to nagrywane. Ona tego chce i nie chce jednocześnie, ale zaczyna się jej to coraz bardziej podobać, aż do osiągnięcia orgazmu. Wyobrażam sobie podczas masturbacji, że masuje mnie wyspecjalizowana w tym kobieta. Wyobrażam sobie, że jestem panną na starodawnym dworze i jakiś hrabia zaprasza mnie do swojej komnaty. Nie jest zbyt urodziwy, a ja się bardzo boję, ale podoba mi się to na tyle, że szczytuję.
Erotyczne sny mogą być wywołane kłótniami w związku?
- Umysł musi rozładować napięcie, bo się "przegrzewa". To się dzieje na poziomie neuronów. Mózg inspiruje się przeczytaną przez kobietę lekturą, filmem, sytuacją i tworzy projekcje z obrazami, które pomagają rozładować napięcie. Czasem takim katalizatorem może być rozmowa z koleżanką, która opowiada, że była na nartach i poznała fantastycznego mężczyznę, istne ciacho. I pojawia się myśl: "A gdybym to była ja?".
Takie fantazjowanie problemu nie rozwiązuje.
- Ale przynosi chwilową ulgę, i to też jest ogromna wartość. Wielkim plusem fantazji erotycznych jest to, że są nieograniczone. Wierzę, że kiedyś będziemy mieć takie wartości obliczeniowe komputerów i technologie, dzięki którym, jak w filmie "Kosiarz umysłów", będziemy odbywać wirtualny stosunek, któremu towarzyszyć będzie pełna gama doznań. (...)
Co może wprowadzić kobietę w erotyczny nastrój
?
- Na stopień narastania podniecenia seksualnego u kobiet i mężczyzn wpływają odmienne czynniki. Mężczyźni są bardziej wyczuleni na bodźce wzrokowe, a kobiety na wrażenia słuchowe. Różnica w intensywności reagowania na bodźce słuchowe i wzrokowe tkwi w odmiennej budowie systemu nerwowego i układu hormonalnego obu płci. Zmysł słuchu u kobiet odgrywa bardzo ważną rolę w inicjacji i przebiegu cyklu reakcji seksualnych. Najczęściej na skutek utrwalonych skojarzeń warunkowych wiążących się z przypomnieniem uprzednio przeżytych sytuacji seksualnych. Działanie stymulujące mogą mieć zarówno poszczególne bodźce akustyczne (np. tembr głosu mężczyzny), jak i kompozycje muzyczne kojarzące się z sytuacją seksualną. Określona melodia tworząca oprawę dla miłosnych uniesień po pewnym czasie staje się dla kobiety miłosnym zawołaniem, sygnalizującym rozkosz i ściśle z nią związanym.
Sylwia, 21 lat Mam fantazję zaczerpniętą z książki "Mój tajemny ogród". Jestem kobietą, która zadowala czterech mężczyzn naraz - dwóch rękami, jednego ustami, a czwartego cipką. Przeprowadzam casting na każdą z pozycji, a czasem nawet testuję kandydatów - ale nigdy nie kocham się z nimi naraz. Ci mężczyźni nie są mi w ogóle znani, a i ich twarze też nie są tu takie ważne.
Jedna z autorek fantazji chciała być uwodzona słowami. To działa?
- Operowanie słowem, podobnie jak dotykiem, wymaga zdolności improwizacji, wyczucia i talentu. Śpiewanie, szeptanie, mruczenie w zależności od sytuacji jest nieocenioną metodą w rozbudzaniu namiętności. Słynni kochankowie wiedzieli, że sukces w kolejnych podbojach kobiecych serc uzależniony jest od finezji w prowadzeniu z nimi erotycznych rozmów. Podatność kobiet na flirt i uwiedzenie uzależniona jest od czułości oraz treści zawartych w miłosnych wyznaniach. Oprócz słów dla kobiety ważna jest również barwa i intonacja mowy. W jednym z badań oceniającym składniki pociągu seksualnego u kobiet wykazano, że w płodnej fazie cyklu miesiączkowego kobiety odczuwały wzrost zainteresowania seksualnego mężczyznami obdarzonymi niskim głosem. Oceniały ich jako bardziej męskich, dominujących fizycznie i społecznie oraz cieszących się większym szacunkiem.
Co jeszcze jest ważne?
- Kreowanie obrazu własnej osoby i osobowości poprzez słowa. Kobiety w zdecydowanie większym stopniu niż mężczyźni wsłuchują się w to, co ktoś mówi, i wysnuwają z tego wnioski.
Poziom inteligencji, zasób używanych słów, sposób formułowania myśli, sprzyjają tworzeniu pozytywnych ocen odnoszących się do osoby rozmówcy (uwodziciela). Rozmowa pozwala również kobiecie na ocenę postaw i przekonań mężczyzny. Zbliżone poglądy wzbudzają pozytywne uczucia, ponieważ utwierdzają kobietę o słuszności swoich przekonań. Umiejętnie wypowiadane słowa mają moc zapadania głęboko w serce, rozpalają wyobraźnię, czynią kobietę podatną na inne bodźce wysyłane przez mężczyznę, wywołując stan erotycznego niepokoju.
Czy może on wpłynąć na kobiece fantazje?
- W równoległym scenariuszu, gdy słowa zapadają głęboko w serce i rozpalają wyobraźnię, w dogodnym dla kobiety momencie pojawią się fantazje, w których główną rolę odegra mężczyzna o darze przekonywania i czarowania słowami. To jest szczególnie ważne w obecnych czasach triumfu nowoczesnych technologii, gdy magia słowa jest zastępowana emotikonami.
Klara, 16 lat Co noc fantazjuję na temat znanego artysty. Problem w tym, że Bryan Adams ma 52 lata. Dokładnie wyobrażam sobie całą drogę do Rybnika i sam koncert, na którym Bryan mnie adoruje. Potem śpiewamy razem piosenkę. Za kulisami, kiedy daje mi autograf, proponuje nocleg w hotelu, w którym się zatrzymał. W nocy puka do moich drzwi i idziemy do parku na terenie hotelu. Tam rozmawiamy i coraz bardziej się do siebie zbliżamy. Każdy etap i moje emocje dokładnie sobie wyobrażam. Jego zapach, dotyk, a później nawet smak. To jest bardziej podniecające niż wymyślony stosunek. Dodam tylko, że akceptuję moją fantazję. Przez cały następny dzień czuję się tak, jakby to, co sobie wyobraziłam, stało się naprawdę. Niesamowite uczucie.
Jak i gdzie mężczyzna może zwrócić na siebie uwagę kobiety?
- We współczesnym świecie - wszędzie. Kobiety i mężczyźni funkcjonują obok siebie i pozostają w nieustannym kontakcie. Nie chodzi mi o kontakt pośredni, wynikający z popularności elektronicznych komunikatorów, np. Facebooka lub innych, podobnych. Ludzie spotykają się przed automatem z kawą w pracy lub na sąsiedniej bieżni w fitness klubie, siedzą razem w jednej ławce w szkole lub wpadają na siebie podczas koncertu ulubionego zespołu. Żyją obok siebie w tym samym akademiku albo pracują w tej samej korporacji, dzieląc sąsiednie boksy współczesnego biurowca. Punktów stycznych jest bardzo wiele. Wielokrotny, nawet anonimowy kontakt może być pierwszym krokiem do pojawienia się wzajemnego zainteresowania. Poziom atrakcyjności wzrasta wprost proporcjonalnie do liczby kontaktów.
Warto więc często być w polu widzenia. Ale co sprawi, że kobieta zapragnie kontaktu właśnie z tym jednym, wybranym, a nie na przykład z jego kolegą z pracy?
- Atrakcyjność seksualna mężczyzny jest postrzegana przez kobietę subiektywnie, składa się na nią to, jak go widzi, słyszy, a także czuje - jaki jest (dla niej!) jego zapach. U mężczyzn zmysł węchu jest znacznie mniej wyostrzony niż u kobiet, tymczasem u nich wrażliwość na zapach wzrasta w okresie owulacji, gdy są najbardziej wrażliwe na bodźce erotyczne. Oprócz "naturalnego", właściwego mu zapachu, kobiety wyczuwają również męskie feromony, które działają pobudzająco na ich libido.
Czy wzrost też jest wabikiem?
- Jest ważnym kryterium męskiej atrakcyjności. Badania wykazały, że kobiety preferują wysokich mężczyzn zarówno jako kandydatów na mężów, jak i przelotnych kochanków. Uważają, że w towarzystwie wysokich mężczyzn będą czuły się bezpieczniej. Okazało się również, że wysocy cieszą się lepszym zdrowiem niż ich niscy rówieśnicy.
Dagmara, 40 lat Chciałabym być bohaterką jakiegoś melodramatu z dawnych wieków, bo bardzo lubię filmy kostiumowe. Kiedy byłam młodsza, podkochiwałam się w Patricku Swayzem. Bardzo mi się podobał w filmie "Dirty Dancing", a teraz w telewizji lecą powtórki serialu "Północ - Południe", które oglądam i znowu do niego wzdycham, więc fantazje o randce z nim też wchodzą w grę.
Wszystko zaczyna się od wymiany spojrzeń.
- Zmysł wzroku pozwala kobiecie na ocenę ogólnej sylwetki, sposobu poruszania się mężczyzny oraz postawy ciała przyjmowanej w kontakcie z innymi osobami. Okazuje się też, że jeżeli mężczyzna wysyła częste i krótkie spojrzenia w oczy kobiety, ma większą szansę na wzbudzenie zainteresowania jego osobą. Kobieta na co dzień spotyka wielu mężczyzn, do których może odczuwać pociąg seksualny. Każda posiada niepowtarzalny wzorzec tych męskich cech, które wydają się jej atrakcyjne. W pewnym momencie życia dokonuje wyboru tego jednego, jedynego. Kulturowe normy moralne oraz zasady obowiązujące w większości rozwiniętych społeczeństw zobowiązują obydwie płci do dochowania sobie wierności. Niemniej, jak śpiewał kiedyś Andrzej Rosiewicz w tytułowej piosence kultowego serialu "Czterdziestolatek": "świat w krąg Ci roztacza uroki swe i prosi, żeby brać". Pokus jest wiele. Spotykać je można codziennie. Konsekwencji ulegania pokusom jest również dużo. Często są bardzo bolesne. Dlatego pozostają fantazje. Są bezpieczne i nie zagrażają stabilności związku. W przypadku singielek obniżają poziom napięcia seksualnego i pozwalają się przyjrzeć zimnym okiem kandydatowi, co pozwala uniknąć rozczarowania.
Dlaczego w fantazjach erotycznych tyle miejsca zajmują szczegóły dotyczące całej oprawy? Czy to takie ważne?
- W cyklu reakcji seksualnych u kobiet szczególnie ważnym elementem jest wzbudzenie podatności na percepcję bodźców erotycznych, mówiąc w skrócie - dlatego dla kobiet szczególnie ważny jest kontekst uczuciowy: więź z partnerem oraz oprawa spotkania. Według Roger Basson, badaczki kobiecej seksualności, jeśli wspomniane czynniki zadziałają w odpowiednim czasie i miejscu (zapewniającym intymność, poczucie bezpieczeństwa), kobieta sama będzie poszukiwała dalszych bodźców seksualnych.
Czyli seks w wymarzonym miejscu i okolicznościach daje więcej satysfakcji?
- Może tak być, bo w przypadku optymalnej dla kobiety stymulacji seksualnej i odpowiedniej jej intensywności napięcie seksualne i przyjemność narastają. Rodzaj stymulacji, warunki dotyczące miejsca, pory i okoliczności oraz czas potrzebny na wzbudzenie przyjemności jest wysoce indywidualny.
Anna Ewa, 23 lata Lipcowy poranek. Przez otwarte okno do pokoju wdziera się orzeźwiające powietrze. Nie wiem dlaczego, ale jest przesycone zapachem awokado. Powietrze ochładza nasze nagie i rozgrzane ciała, które leżąc na drewnianej, twardej podłodze, nie czują bólu. Śpiew ptaków zagłusza Krzysztof Komeda. Jego muzyka wypełnia pustą przestrzeń i napełnia nas miłością. Biją dzwony kościelne. Słońce jest już na tyle wysoko, że dosięga naszych powiek. Oświetla nasze twarze, błyszczące od łez. Nie jesteśmy świadome tego, że oglądają nas tysiące ludzi. Siedzą przed telewizorami. Swój wolny czas poświęcają naszej miłości i dostrzegają w niej piękno. Wszyscy. Lecą napisy końcowe, a nasza miłość dalej trwa. (...)
Typowa fantazja romantyczna?
- On, czyli wyidealizowany mężczyzna, kocha do szaleństwa i w tym szaleństwie jest gotów na wszystko. Zabiera swoją ukochaną na romantyczną kolację, podczas której obowiązkowymi rekwizytami muszą być świece, kwiaty, czerwone wino i muzyka klasyczna w wykonaniu zespołu grającego tylko dla dwojga zakochanych. Następnie przytulona do siebie para wędruje na długi spacer nad brzegiem ciepłego morza, a potem w scenerii zachodzącego słońca kocha się na ciepłym piasku, czule i delikatnie.
Inna opcja to seks o wschodzie słońca pod błękitnym niebem egzotycznego atolu. Seks może być powolny albo pełen ekspresji. Do wykorzystania są również inne scenariusze typu: wędrówki po zaułkach Paryża, rejs gondolą w Wenecji, drewniany domek w ośnieżonych górach lub rejs statkiem wycieczkowym po Karaibach.
Skąd biorą się pomysły?
- Współczesne media i przekazy reklamowe kreują określone wzorce, zapożyczając je z tradycji romantycznej. Posługują się kolorowymi zdjęciami, aby wyobraźnia odbiorcy nie tworzyła własnych wizji, tylko posługiwała się konkretnymi obrazami przedstawiającymi zakochaną parę sączącą kolejną lampkę najlepszego szampana, a potem kochającą się na skórach przed kominkiem w pałacu. Już na samą myśl, że tak może być, w wielu kobietach wzbiera namiętność. W podobny sposób zapładnia wyobraźnię odbiorcy pornografia. Podsuwając tylko inne wzorce do realizacji.
Katarzyna, 40 lat Mam takie jedno szczególne marzenie od wielu już lat, od kiedy obejrzałam włoski film Luchina Viscontiego Portret rodzinny we wnętrzu. Marzę, że kocham się z aktorem Helmutem Bergerem. Był w tym filmie piękny jak młody bóg. Był jak Dawid wyrzeźbiony przez Michała Anioła. Wszystko mi się w nim podobało - miał piękne, kształtne usta, niebieskie oczy i taki uroczy dołek w brodzie. Wyobrażałam to sobie wiele razy - jestem w ogromnym salonie, w kominku płonie ogień, na podłodze leżą miękkie dywany, a wokół płoną tysiące świeczek. W salonie jest ogromna ściana ze szkła, za którą widać rozszalałe, wzburzone morze. Może być ocean. W każdym razie ogień i sztormowe morze muszą być. W tle słychać tę piękną piosenkę, która też jest z tego filmu. Wchodzi ON, bierze mnie w ramiona, całuje tymi zmysłowymi ustami i. zapominamy o całym świecie. To marzenie z gatunku tych, co to się nigdy nie spełnią, bo przecież Helmut Berger był kochankiem Viscontiego. Ale pomarzyć można.
Kiedyś mówiło się, że każdej kobiecie marzy się rycerz na białym koniu, a dziś?
- Celebryta. W XXI wieku liczba książąt i królewiczów drastycznie się obniżyła, niemniej ich rolę jako obiektów pożądania przejęli głównie celebryci oraz inne znane postacie. We współczesnych czasach znany piłkarz lub aktor stanowi uosobienie ideału w zakresie atrakcyjności zewnętrznej, seksualnej, intelektualnej, materialnej i społecznej. Przynajmniej takie cechy przypisuje mu wyobraźnia. Wyobraźnię podsycają kolorowe magazyny i serwisy plotkarskie w internecie, dostarczając informacji o tym, gdzie, z kim i kogo widziano. Jak wygląda ich życie codzienne, co mówią, gdzie jadają, w co się ubierają, z kim się rozwodzą lub z kim mają aktualnie romans. Ponieważ są symbolami prestiżu, sukcesu i popularności, wiele kobiet, zwłaszcza młodych, szuka możliwości bycia jak najbliżej takich osób. Przynajmniej mocą wyobraźni. Zasypiając z imieniem idola na ustach. Fantazjując o tym, jakim jest kochankiem, skoro jest taki przystojny, męski i podniecający. I ile orgazmów jest w stanie wywołać u partnerki w ciągu jednej godziny.
Fragment książki Andrzeja Depko i Sylwii Jędrzejewskiej "Chciałabym, chciała... O czym Polki marzą w łóżku", którą w promocyjnej cenie można kupić w Publio.pl>>>
Andrzej Depko. Doktor nauk medycznych, neurolog, specjalista seksuolog, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej, Członek Europejskiego oraz Światowego Towarzystwa Medycyny Seksualnej. Jest najpopularniejszym ekspertem w dziedzinie seksuologii, który uczestniczy w audycjach radiowych i telewizyjnych. W latach 2007-2012 w radiu TOK FM razem z Ewą Wanat prowadził audycję "Kochaj się długo i zdrowo", która zaowocowała książka pod tym samym tytułem. Jest również autorem książki "Chuć czyli normalne rozmowy o perwersyjnym seksie". Sylwia Jędrzejewska. D oktor nauk o zdrowiu, seksuolog kliniczny, terapeuta zaburzeń seksualnych. Członek Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Uczestniczka wielu konferencji, sympozjów krajowych i międzynarodowych dotyczących seksualności człowieka. Autorka wielu wystąpień dotyczących zaburzeń seksualnych kobiet i mężczyzn. Współautorka prac i publikacji obejmujących problematykę dysfunkcji seksualnych, nietypowych zachowań seksualnych oraz przestępczości seksualnej. Wykładowca akademicki. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy z pacjentami w Poradniach Seksuologicznych. Od wielu lat prowadzi badania nad uwarunkowaniami zdrowia seksualnego kobiet i jego wpływem na jakość ich życia seksualnego.