artykuły
Bartłomiej Misiewicz i Antoni Macierewicz (fot. Sławomir Kamiński/ Agencja Wyborcza.pl)
Bartłomiej Misiewicz i Antoni Macierewicz (fot. Sławomir Kamiński/ Agencja Wyborcza.pl)

Dlaczego rzecznik MON-u jest człowiekiem niezatapialnym?

- Myślę, że sama osoba Bartłomieja Misiewicza nie jest tu ważna, ważna jest symboliczna gra. Gra Antoniego Macierewicza, który pokazuje swoją silną pozycję w obozie PiS, ale też w rządzie. To jest sygnał skierowany zarówno do działaczy, jak i do urzędników.

Działanie zgodnie z zasadą ''nikt mi nie będzie meblował gabinetu''? -

Tak.

Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz i rzecznik resortu Bartłomiej Misiewicz (fot. Sławomir Kamiński/AG)

Pytanie tylko, czy strategia ''murem za Misiewiczem'' się ministrowi Macierewiczowi opłaci? To dość duże i negatywne obciążenie wizerunkowe dla całego resortu. Sam prezes Kaczyński przyznał, że "jest to wizerunkowy problem PiS". -

Antoni Macierewicz gra przede wszystkim na siebie. Buduje swoją pozycję. Choć to prawda, że obrona Misiewicza jest dla niego kłopotliwa. To dlatego, że wymiana elit politycznych była i jest jednym z najważniejszych celów, jakie wyznaczył sobie Jarosław Kaczyński, a Misiewicz wartość tej zmiany podważa. Jest żywym dowodem na to, że zmiany jakościowej wcale nie ma, że te nowe osoby nie zachowują się w sposób poważny, nie są lepszymi politykami. Tymczasem kampania samorządowa, która się wkrótce rozpocznie, będzie odbywać się pod hasłem wymiany elit. Jeżeli twarzą PiS-u będzie Bartłomiej Misiewicz, to cała ta operacja się zwyczajnie nie uda. Wyborcy PiS-u już są co prawda przekonani do zmiany, ale wybory polegają na tym, żeby zdobyć poparcie również tych, którzy wcześniej byli zmianom przeciwni.

A jesteśmy w stanie spekulować, w co gra sam Bartłomiej Misiewicz? - Z pewnością możemy stwierdzić, że ten człowiek nie dorósł do swojej roli. W grze Antoniego Macierewicza jest tylko pionkiem. Choć ja osobiście mam wrażenie, że jesteśmy świadkami już ostatniej odsłony całej sprawy. Jarosław Kaczyński jest pragmatykiem. Nie sądzę, żeby - ze względu na Misiewicza - ryzykował powodzenie tej naprawdę ważnej dla niego kwestii, jaką jest wymiana elit. Poza tym pamiętajmy, że Antoni Macierewicz jest, poza prezesem Kaczyńskim, jedyną w PiS osobą z realnym poparciem społecznym. On jako jedyny mógłby się odłączyć od partii i miałby własny elektorat. Ale na to z kolei nie może sobie pozwolić Kaczyński. - I dlatego właśnie wydaje mi się, że w sprawie Misiewicza dojdzie do kompromisu i że ostatecznie zostanie on usunięty z funkcji rzecznika prasowego MON.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński i szef MON Antoni Macierewicz, z tyłu Bartłomiej Misiewicz (fot. Sławomir Kamiński/AG)

Prof. Norbert Maliszewski. Specjalista ds. marketingu politycznego, psycholog społeczny, publicysta, wykładowca, komentator polityczny. Profesor nadzwyczajny w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, kierownik Katedry Psychologii Społecznej UKSW. Autor, współautor i redaktor kilkudziesięciu publikacji naukowych.

Michał Gostkiewicz. Dziennikarz magazynu Weekend.Gazeta.pl. Wcześniej dziennikarz newsowy portalu Gazeta.pl, dziennikarz działu zagranicznego "Dziennika" i działu społecznego "Newsweeka". Stypendysta programu Murrow Program for Journalists (IVLP) Departamentu Stanu USA. Prowadzi bloga Realpolitik , bywa na Twitterze .

Zobacz wideo