Po opowieściach o częstochowskim, przerośniętym mutancie i nowej, też przerośniętej, wizytówce Łodzi przychodzi czas na coś mniejszego i bardziej sensownego - dworzec modułowy w Ciechanowie.
Małe dworce zwykle się w Polsce likwiduje. W najlepszym wypadku usuwa się z nich załogę, okienka kasowe zabija dechami i pozwala niszczeć otwartym "poczekalniom". W najgorszym - zrównuje się je z ziemią, albo zamyka na głucho, stawiając podróżnym prowizoryczną wiatę na peronie. Albo nie stawiając nic, bo i tak bywa. Inwestycje dworcowe - spektakularne, reprezentacyjne - w ostatnich latach dotyczyły głównie dużych i niekiedy średnich miast. Nie zawsze miały sens, ale zawsze robiły jakieś tam wrażenie. Mieszkańcy małych miast mogli sobie na nie patrzeć z zazdrością. Dworzec w Ciechanowie jest jedną z czterech jaskółek, być może zwiastujących zmianę.
W 2015 roku PKP S.A. rozpoczęły bowiem program Innowacyjnych Dworców Systemowych. Działający wewnątrz spółki zespół architektów opracował projekt niewielkiego, prefabrykowanego dworca modułowego, który mógłby zastąpić stare, zaniedbane i kosztochłonne obiekty w mniejszych miastach. PKP ma 2300 dworców w całej Polsce, ale tylko 600 jest otwartych. Część z nich to budynki przestarzałe, za duże oraz wymagające pilnych remontów i modernizacji. Nie wszędzie opłacalnych. Kolejarze policzyli pieniądze i wyszło im, że zamiast remontować istniejące budynki, lepiej je wyburzyć i w ich miejscu postawić coś mniejszego. I tak właśnie powstał dworzec modułowy.
Jego idea jest dość prosta i w sumie nienowa. Architektura kolejowa od XIX wieku karmi się projektami typowymi - te bowiem obniżają koszty i usprawniają proces inwestycyjny. Tak ma być i tym razem. Stworzony przez kolejowych architektów Innowacyjny Dworzec Systemowy składa się z trzech modułów (poczekalnia z kasami, część komercyjna, wiata). Jest wyposażony w ekologiczne dobrodziejstwa, takie jak pompy ciepła, panele fotowoltaiczne, systemy odbioru i przetwarzania deszczówki, a nawet oświetlenie ledowe i system dynamicznego nim sterowania (dworzec rozświetla się przed przyjazdem pociągu, a nieco przygasa po jego odjeździe).
Jego budowa ma być prosta i szybka. Od podjęcia decyzji o inwestycji do otwarcia ma mijać nie więcej niż rok. Całość ma kosztować mniej niż modernizacja starego obiektu. Do tej pory stanęły cztery pilotażowe dworce modułowe (w Nasielsku, Mławie, Strzelcach Krajeńskich i Ciechanowie). Kosztowały, w zależności od miasta, od 3,5 do 4,5 miliona złotych. PKP już planuje budowę kolejnych, warto więc przyjrzeć im się bliżej.
Ciechanowski stary dworzec wybudowano w latach siedemdziesiątych XIX wieku, jednak na skutek kolejnych przebudów i modernizacji nie przedstawiał on większej wartości architektonicznej. Został więc wyburzony i zastąpiony właśnie dworcem modułowym. To parterowy, horyzontalny budynek o nienachalnej, dość spokojnej architekturze. Jego elewacja, zarówno od strony torów, jak i przydworcowego placu, pokryta została w sporej części drewnopodobnymi brązowymi panelami. Ich sztuczność nieco razi, jednak uzasadnia ją chęć obniżenia kosztów budowy.
Część stricte dworcowa, z niewielką poczekalnią i kasami, jest przeszklona, podobnie zresztą jak znajdujący się tuż obok salonik prasowy serwujący także kawę i przekąski. Oba moduły znajdują się pod wspólnym dachem zaopatrzonym w świetliki rozjaśniające dodatkowo przestrzeń między nimi. Dach ten nadwiesza się także nad południową częścią dworca, gdzie znalazło się miejsce dla biletomatów, paczkomatów, miejsca postojowego dla osób z niepełnosprawnościami, stojaków rowerowych oraz niewielkiej ławeczki z zielenią.
Od strony ciągle zaniedbanego placu przydworcowego dworzec sprawia niemniej przyjemne wrażenie. Drewnopodobna elewacja rytmizuje całą bryłę, elementem dominującym jest duży, podświetlony zegar wykonany w kolejowej estetyce. Cały obiekt dopracowano także w detalach. Znalazło się tu nawet miejsce na plan obiektu dla osób niewidomych, opisany pismem Braille'a. Całość sprawia wrażenie dobrze przemyślanego, funkcjonalnego, choć niewielkiego dworca, który powinien być wystarczającym rozwiązaniem dla miast wielkości Ciechanowa (ok. 40 tys. mieszkańców).
Ciechanowski dworzec był ostatnim z serii pilotażowej programu IDS. I jeśli chodzi o kolorystykę (bo właściwie tylko ją można porównywać), chyba najbardziej udanym. W pozostałych miastach objętych pilotażem dworce wyglądają dosyć podobnie i rządzą się zbliżoną logiką organizowania przestrzeni.
Oczywiście czymś koszmarnym byłoby, gdyby analogiczne obiekty zaczęły teraz powstawać masowo w całym kraju. PKP rozpatruje ich skromniejszą wersję - tak zwane dworce sezonowe, jeszcze tańsze i stawiane okresowo w miejscowościach, które przeżywają najazdy podróżnych przy okazji wakacji bądź dużych imprez.
Wielki polski projektant dworców, Arseniusz Romanowicz, zwykł mawiać, że kolejarze to najgorszy rodzaj inwestora, jaki się może trafić architektowi. Przykłady dworców w całej Polsce - w Poznaniu, Katowicach, Sopocie, ale też losy samego Dworca Centralnego - potwierdzają tę opinię.
Patrząc na dworzec ciechanowski i jego klony w Mławie, Nasielsku i Strzelcach Krajeńskich, nie ulega jednak wątpliwości, że Innowacyjny Dworzec Systemowy to eksperyment udany i niosący nadzieję dla mieszkańców Polski mniejszych miast. I dowód na to, że nawet kolejarze jak chcą, to potrafią.
Tekst powstał w ramach projektu dokumentalnego Miasto Archipelag poświęconego byłym miastom wojewódzkim. Organizatorem jest Wydawnictwo Karakter, partnerami - Trójka, Tygodnik Polityka i Instytut Reportażu. Projekt realizowany przy wsparciu BlaBlaCar Polska, Olympus Polska i Fundacji Grand Press. Więcej informacji na www.miastoarchipelag.pl oraz na Facebooku .
Filip Springer. Reporter, fotograf, współpracuje z "Dużym Formatem", "Polityką", "Tygodnikiem Powszechnym". Autor książek reporterskich poświęconych przestrzeni, między innymi "Źle Urodzonych" (Karakter), "Zaczynu. O Zofii i Oskarze Hansenach" (Karakter) oraz "Wanny z kolumnadą. Reportaży o polskiej przestrzeni" (Czarne), "13 Pięter" (Czarne) i "Księgi Zachwytów" (Agora). Stypendysta Fundacji Herodot im. Ryszarda Kapuścińskiego.
Książki Filipa Springera w promocyjnych cenach można kupić w Publio.pl>>