artykuły
Czytelnia IPN i fragment artykułu z Wikipedii (fot. Sławomir Kamiński/AG)
Czytelnia IPN i fragment artykułu z Wikipedii (fot. Sławomir Kamiński/AG)

Zaczęło się w niedzielę. Pierwszym bohaterem afery był właśnie prof. Krzysztof Skubiszewski, wybitny prawnik, szef polskiego MSZ w latach 1989 - 1993. Jego zasługą jest m.in. to, że polska granica zachodnia została zaakceptowana przez Niemcy i nie budzi dziś zastrzeżeń. Zastrzeżenia budzić zaczęło coś innego:

"Kolega, dr hab. nauk historycznych, ekspert od archiwów SB, dopisał akapit do hasła w Wiki o [Krzysztofie] Skubiszewskim. Ile przetrwa? Jest 22:34" - napisał na Twitterze @johnbinghamjr, adresując swój wpis do polskiej Wikipedii:

Wpis długo rzeczywiście nie przetrwał - 10 minut. A brzmiał tak:

Dokumenty źródłowe zgromadzone przez Instytut Pamięci Narodowej jednoznacznie wskazują, że był Tajnym Współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie "Kosk", pozyskanym 19 września 1963 przez ppłka Tadeusza Ziółkowskiego, ówczesnego naczelnika Wydziału IV Departamentu I Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Krzysztof Skubiszewski i Tadeusz Mazowiecki na konferencji KBWE w Paryżu w 1990 r. (fot. Tomasz Wierzejski/AG) ()

Notka miała źródło - materiały IPN. "Dodano informację o współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa - na podstawie niepodlegających dyskusji, jednoznacznych, historycznych materiałów źródłowych dostępnych w czytelni Instytutu Pamięci Narodowej " - brzmiał komentarz użytkownika. Dlaczego więc wpis został usunięty?

- Problem w tym, że to nie takie proste. Podstawą do podania tej informacji była notatka służbowa SB ze spotkania z tajnym współpracownikiem o pseudonimie "Kosk", czyli, rzekomo, właśnie Skubiszewskim. Tymczasem według zasad Wikipedii źródłem jest materiał, do którego ma dostęp każdy czytelnik. Zaś do takich materiałów IPN, jak oryginalne dokumenty SB, mogą bez problemów dotrzeć tylko dziennikarze i historycy - tłumaczy Krzysztof Machocki ze stowarzyszenia Wikimedia Polska. Zaś polska Wikipedia tak wyjaśniała sprawę na Twitterze:

Społeczność Wikipedii zareagowała. Użytkownik, który dodał sporny dopisek, próbował przywracać swoją wersję. Inni ją usuwali. Parę minut później kolejny wikipedysta znów dopisał informację o rzekomej współpracy Skubiszewskiego z SB. Po raz kolejny powołał się na dokument dostępny tylko w IPN oraz... książkę "Resortowe Dzieci". Inny użytkownik na Twitterze pytał: "Dlaczego Państwo uważają, że IPN nie jest wiarygodnym źródłem?".

Fragment dyskusji na Twitterze (fot. Gazeta.pl) ()

Wikipedia po raz kolejny odpowiedziała: "Źródła muszą być opublikowane i opracowane". Tak, aby czytelnik mógł sam osobiście je zweryfikować. I odesłała do zasad:

Ale mleko już się rozlało. Jeszcze zanim Wiadomości TVP podały, jakoby w wolnej encyklopedii "na niektóre wpisy" nie było miejsca, dyskusja rozgorzała na Twitterze.

Pod adresem Wikipedii padały oskarżenia o cenzurę i sprzyjanie jednej opcji politycznej. "Świetnie się czujecie w roli cenzorów? Czy chodzi tylko o poczucie wszechwładzy, tak charakterystyczne dla adminów?" - pytał jeden z internautów:

Wojna o pamięć trwała w najlepsze. Aż wreszcie jedna z administratorek zablokowała możliwość edycji artykułu o Krzysztofie Skubiszewskim.

Ale to nie było jedyne hasło, o które 27 listopada toczyła się bitwa. Tego samego dnia informacja o współpracy z SB została dodana w artykule o Andrzeju Szczypiorskim. Według niej znany pisarz, scenarzysta, uczestnik powstania warszawskiego i działacz opozycji w PRL był współpracownikiem SB i miał się zajmować m.in. inwigilacją własnego ojca i namawianiem go do powrotu do kraju (co nastąpiło, a ojciec i syn razem działali w Komitecie Obrony Robotników (KOR)).

Tyle że w tym przypadku informacja była dużo lepiej - z punktu widzenia zasad Wikipedii - udokumentowana: oparta na źródle, do którego może dotrzeć każdy czytelnik. To poważne czasopismo naukowe "Zeszyty Historyczne".

- W tym przypadku informacja ze źródła pierwotnego, np. dokumentów IPN, przeszła weryfikację naukowca, historyka, została poddana - taką przynajmniej mam nadzieję - krytycznej analizie - komentuje Krzysztof Machocki.

Esbeckie teczki jako takie bywają zdradliwym źródłem. Znane są przypadki, gdy w postępowaniu sądowym wykazano, że funkcjonariusze fabrykowali je, by kogoś skompromitować, a samemu się wykazać. Dowodem choćby przypadek rzeczniczki rządu Tadeusza Mazowieckiego, Małgorzaty Niezabitowskiej .

Ale w dyskusji na Twitterze nie brano jeńców. "Serdecznie polecam historię edycji hasła "Jarosław Kaczynski". Sędzia-cenzor Skibiński ps. Elfhelm po prostu je zmasakrował" - napisał @johnbinghamjr. Za jednym zamachem oskarżył jednego z bardziej doświadczonych wikipedystów o nierzetelność i ujawnił jego tożsamość. Sam pozostał pod bezpiecznym płaszczykiem anonimowości.

- A charakterystyczną cechą Wikipedii jest właśnie ta anonimowość. Nieważne, czy ktoś jest utytułowanym prawnikiem z 40-letnim doświadczeniem, czy 17-latką ze szkoły baletowej, jeśli rzetelnie opracowuje hasła - kwituje Machocki.

Sprawdzamy. Zgadza się. Użytkownik "Elfhelm" rzeczywiście nazywa się Tomasz Skibiński i jest prawnikiem . Ale tylko to się zgadza. Jak ów oskarżany o "cenzurę" wikipedysta "zmasakrował" hasło "Jarosław Kaczyński"? Też sprawdziliśmy. Otóż rzekomo tłumiący wolność wypowiedzi "cenzor" usunął m.in. wyraźnie stronniczy i nieencyklopedyczny tekst o Kaczyńskim, brzmiący następująco :

W latach 2015-2016 czynnie inspirował i animował działania większości parlamentarnej i rządu w ramach kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce.
Jarosław Kaczyński (fot. Sławomir Kamiński/AG) ()

Jak widać "Elfhelm" nie dość, że nie cenzurował hasła "Jarosław Kaczyński", to jeszcze usuwał z niego bzdury bądż informacje o charakterze ocennym, a nie encyklopedycznym, wypisywane przez przeciwników prezesa PiS. Oskarżany o stronniczość wikipedysta usunął m.in. obraźliwy dla szefa PiS fragment :

nienawistny mały człowieczek

O kształt biografii Kaczyńskiego toczy się prawdziwa wojna. Oto kolejny usunięty cytat .

Sam Jarosław Kaczyński nie objął żadnej funkcji w strukturach administracji rządowej, Sejmu ani klubu parlamentarnego PiS, sprawuje jednak rzeczywistą władzę w Polsce za pośrednictwem premiera oraz Prezydenta RP.

Czy można mówić o zorganizowanej akcji "poprawiania" Wikipedii i graniu teczkami? Do tego musiałyby zostać wprowadzone zmiany na masową skalę. Oczywiście "hasło po haśle" też można robić zmianę. Pytanie czy dobrą. Najlepiej widać to w dyskusjach z polską Wikipedią na Twitterze. Wydaje się, że wyznawców teorii spiskowych boli neutralność wolnej encyklopedii - neutralność, którą sami nazywają stronniczością, bo nie zgadza się z ich poglądami politycznymi:

Michał Gostkiewicz. Dziennikarz magazynu Weekend.Gazeta.pl . Wcześniej dziennikarz newsowy portalu Gazeta.pl, dziennikarz działu zagranicznego "Dziennika" i działu społecznego "Newsweeka". Stypendysta Murrow Program for Journalists (IVLP) Departamentu Stanu USA, absolwent Polskiej Szkoły Reportażu . Robi wywiady, pisze o polityce zagranicznej i fotografii. Prowadzi bloga Realpolitik , bywa na Twitterze .

()