"Władza to największy afrodyzjak", odrzekł Henry Kissinger, amerykański doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, na pytanie Mao Tse-tunga zastanawiającego się, jakim sposobem ten otyły mężczyzna mógł cieszyć się powodzeniem u kobiet. Mao ze swej strony zaproponował Kissingerowi podczas ich spotkania w Chinach dziesięć milionów kobiet, które ten mógłby wziąć z sobą do USA. "Wie pan, Chiny to bardzo biedny kraj. Nie posiadamy za wiele. Mamy za to nadmiar kobiet. Jeśli pan chce, możemy panu wysłać kilka tysięcy", powiedział, a po kilku minutach podbił ofertę: "Chcecie nasze kobiety? Mogę wam dać dziesięć milionów. Mamy ich nazbyt wiele. Rodzą za dużo dzieci, których też mamy zbyt dużo". Kissinger w sposób bystry i rozbrajający odparł, że "ta idea jest na tyle nowatorska, że potrzebujemy czasu na jej przestudiowanie". Kiedy jeden z doradców zwrócił przewodniczącemu Mao uwagę, że ludziom nie będą w smak takie komentarze, ten przeprosił za swoją tłumaczkę i zgodził się z Kissingerem, że te uwagi nie znajdą się w oficjalnym protokole. Historia została opublikowana dopiero trzydzieści pięć lat po fakcie.*
Władza jest podniecająca, a władzy absolutnej najwyraźniej nie można się oprzeć. Despoci mają też inną przewagę podczas uwodzenia kobiet. Poddani muszą wykonywać ich rozkazy, a odrzucenie zalotów dyktatora może się okazać fatalne w skutkach.
Jak już powiedziano, władza jest
seksowna, ale z drugiej strony
Jak już powiedziano, władza jest seksowna, ale z drugiej strony seks może stanowić instrument władzy. Założyciel Arabii Saudyjskiej król Ibn Su'ud zjednoczył naród, biorąc sobie za żony kobiety z ponad trzydziestu spośród licznych plemion zamieszkujących ten kraj. Miał na stałe cztery żony, cztery konkubiny i tyleż niewolnic służących do zaspokajania jego żądz. Kiedy w jednym z plemion krążyły pogłoski o jego słabnącej męskości, udał się tam w odwiedziny i rozdziewiczył jedną z młódek. Chlubił się też, że łącznie pozbawił niewinności ponad siedemset dziewcząt.
Adolf Hitler należał do kategorii zboczonych dyktatorów. Ten niemiecki przywódca nazistowski przejawiał jednoznaczne skłonności masochistyczne. Wkrótce po dojściu do władzy zaprosił do siebie śliczną dziewiętnastoletnią gwiazdę filmową Renate Müller i chełpił się przed nią tym, jak brutalni są kaci z gestapo, gdy zmuszają swoje ofiary do przyznania się do winy. Kiedy znaleźli się w sypialni, zdjął ubrania i rzucił się przed nią na podłogę, krzycząc: "Jestem brudny, jestem nieczysty. Uderz mnie! Uderz mnie!". Müller opowiedziała potem reżyserowi Alfredowi Zeislerowi, że była przymuszana do robienia dużo gorszych rzeczy, o których nie była w stanie nawet rozmawiać.
Na początku lat dwudziestych ubiegłego wieku Hitler wdał się w związek z własną siostrzenicą, córką swojej przyrodniej siostry. Według relacji Otto Strassera, brata dawnego towarzysza Hitlera Gregora Strassera, prosił on Geli, aby rozebrała się i siadła okrakiem nad jego twarzą. Bardzo go to podniecało i kiedy zbliżał się do szczytowania, żądał, żeby oddała na niego mocz.
Również długoletnia partnerka Führera Ewa Braun dała do zrozumienia, że miał on specyficzne upodobania seksualne. "Potrzebuje mnie tylko do wybranych rzeczy. To idiotyczne", napisała w swoim pamiętniku Ewa Braun. Kiedy Rosjanie znaleźli ciało Hitlera i dokonali obdukcji, potwierdziły się krążące plotki, według których ten nazistowski przywódca miał tylko jedno jądro. Wielu jednak powątpiewa w prawdziwość tej informacji, uważając, że to zwykła propaganda. Nie jest pewne, kiedy Hitler mógł stracić jedno z jąder, ale duża część osób sądzi, że mogło do tego dojść, kiedy był zraniony podczas bitwy nad Sommą. Według innej opinii jądro zostało usunięte w ramach leczenia kiły, którą mogła zarazić Hitlera prostytutka jeszcze w czasach jego młodości.
Gigant Mussolini
Przywódca faszystowskich Włoch Benito Mussolini był lubieżnikiem dużego kalibru. Wiele z tego wyszło na jaw dzięki opublikowanym w roku 2009 dziennikom jego długoletniej partnerki Claretty Petacci, która stała się kochanką Mussoliniego w wieku dziewiętnastu lat, a w miarę upływu czasu została jego ulubioną towarzyszką. Nazywała go "Ben", ale sam Mussolini używał w odniesieniu do siebie pełnego skromności określenia "Twój gigant".
"Był czas, kiedy miałem czternaście kobiet. Każdego dnia spałem z trzema lub czterema z nich po kolei. Da ci to wyobrażenie o mojej seksualności", pisze Petacci, przytaczając to, co jej opowiadał Mussolini, i dodając, że teraz jest jego jedyną kobietą. Według Nicholasa Farrella, autora biografii Mussoliniego, il Duce, czyli Wódz (oto kolejny wspaniały dyktatorski tytuł) odbył stosunek z przynajmniej pięcioma tysiącami kobiet. Jak twierdził on w jednym z wywiadów, "kamerdyner Mussoliniego zdradził, że ten pieprzył się bezustannie, i to nawet za plecami Claretty Petacci".
Quinto Navarra - czyli wspomniany wyżej służący - opowiadał, że Mussolini kazał sobie podsyłać do biura kobiety każdego dnia po południu i robił to aż do momentu, gdy utracił władzę. Kochanki - z którymi wódz z reguły szybko dawał sobie radę - odnotowywano w księdze odwiedzin jako "faszystowskich gości". (.)
Bunga-bunga z pułkownikiem Kaddafim
Pułkownik Kaddafi to kolejny dyktator, który korzystał z wdzięków swoich kobiecych poddanych. Swoistym tego wyrazem była jego ochrona osobista, składająca się wyłącznie z pań. Kaddafi osobiście dokonywał wyboru kandydatek. Musiały być dziewicami, a według oficjalnych twierdzeń reżimu w Trypolisie składały przysięgę cnoty. Mimo to krążyły uporczywe plotki, że Kaddafi oczekiwał od nich świadczenia usług seksualnych.
W wywiadzie dla brytyjskiej gazety "Sunday Times" kucharz Kaddafiego Fajsal opowiedział o jego zwyczajach seksualnych. Przepracowawszy siedem lat w służbach libijskiego dyktatora, zyskał dobry wgląd w jego życie intymne. Według Fajsala Kaddafi współżył z czterema kobietami dziennie i używał ogromnych ilości viagry. Zażywał jej tyle, że pielęgniarki musiały go ostrzec przed nadmiernym spożyciem niebieskich pigułek. Wspomagał się zresztą nie tylko farmaceutykami. Fajsal twierdzi, że jeden ze służących libijskiego despoty został wysłany do Paryża, gdzie miał kupić urządzenie do przedłużania penisa.
"Każdego dnia było ich cztery, a czasem nawet pięć. Weszło mu to w nawyk. Wchodziły do jego pokoju, on uprawiał z nimi seks, po czym wychodził, ot tak, jakby nigdy nic" - relacjonował Fajsal brytyjskiemu "Sunday Times". Według słów kucharza panie należące do obstawy dyktatora nie były tak cnotliwe, jak głosiła oficjalna propaganda. "Wszystkie co do jednej uprawiały seks z Kaddafim. Najsprytniejsze z nich obłowiły się, otrzymywały podarki, wille i stosy pieniędzy". Fajsal wspomniał też, że pewnego razu libijski przywódca poszedł do łóżka z czterema kobietami tuż przed spotkaniem z Andrzejem, księciem Yorku, na temat stosunków pomiędzy Wielką Brytanią a Libią.
Byłego premiera Włoch Silvia Berlusconiego i Kaddafiego łączyła przyjaźń do momentu, gdy ten pierwszy obrócił się jak chorągiewka na wietrze i w 2011 roku opowiedział się za libijskim ruchem oporu. Ich cechy wspólne: interesowanie się prostytutkami oraz nieudolne rządy, uczyniły z nich dobrych przyjaciół, którzy podawali sobie pomocną dłoń, gdy zachodziła taka potrzeba. Kiedy w roku 2009 Kaddafi zapragnął zostać przywódcą Unii Afrykańskiej, zabrakło mu jednego głosu. Jak twierdzi Nuri al-Mismari - były bliski współpracownik dyktatora, który uzyskał azyl we Francji - z odsieczą przybył Berlusconi, wysyłając dwie kobiety lekkich obyczajów pewnemu anonimowemu afrykańskiemu przywódcy. "Ten dał się przekonać, zagłosował na Kaddafiego i tak powstało wyrażenie "bunga-bunga", budzące skojarzenia z lubieżnymi i spragnionymi przygód kobietami"- opowiadał al-Mismari w wywiadzie dla gazety "Asz-Szark al-Awsat".
Powiedzonko "bunga-bunga" weszło do potocznego języka włoskiego zimą roku 2011. Rok wcześniej w Mediolanie aresztowano pod zarzutem kradzieży nieletnią tancerkę o imieniu Karima al-Mahrug, znaną też pod artystycznym pseudonimem Ruby Rubacouri, czyli Ruby Łamaczka Serc. Mediolańska policja odebrała telefon od premiera Berlusconiego z wiadomością, że zatrzymana kobieta jest krewniaczką ówczesnego dyktatora Egiptu Husniego Mubaraka, co też - jak się później okazało - było całkowitym wymysłem.
Pochodząca z Maroka al-Mahrug opowiedziała podczas śledztwa, że była zapraszana na przyjęcia u Berlusconiego. Na jednym z nich otrzymała kopertę zawierającą siedem tysięcy euro. Oznajmiła również, że dostała biżuterię, ale zarazem zaprzeczyła, jakoby uprawiała seks z premierem Włoch. Wspomniała też o jego erotycznych zabawach, określanych jako imprezy bunga-bunga. "Silvio powiedział, że zapożyczył przepis na bunga-bunga od Kaddafiego. Chodziło o jakiś rytuał w jego afrykańskim haremie" - oznajmiła ponoć włoskim śledczym [według wersji Berlusconiego wyrażenie pochodziło z obscenicznego żartu o mężczyznach schwytanych przez dzikie libijskie plemię - przyp. tłum.].
O Sadim al-Kaddafim, synu dyktatora, mówi się, że i on miał aktywne życie seksualne, i to nie tylko z udziałem pań. Wiele na ten temat może powiedzieć piłkarz Reda Sawargi. Obaj byli dobrymi przyjaciółmi i grali razem w piłkę nożną w libijskim klubie Al-Ahli. Kiedy Sadi próbował zrobić karierę sportową we Włoszech, wziął ze sobą Sawargiego. W roku 2003 młody Kaddafi podpisał kontrakt z klubem Perugia w najwyższej włoskiej lidze, czyli Serie A, lecz niestety, jego talent nie przystawał do ambicji i syn dyktatora zagrał tylko jeden mecz, zanim wpadł na teście antydopingowym. To, co się nie udało na boisku, odbili sobie w nocnych klubach Perugii. Według Redy Sawargiego zapraszali dziewczyny do pokoju w luksusowym hotelu, w którym się zatrzymywali, i bezustannie imprezowali. Sadi zapraszał też mężczyzn. W wywiadzie dla gazety "The Australian" Sawargi powiedział: "Sadi to homoseksualista. Usiłował się ze mną przespać,ale odmówiłem, bo podobają mi się wyłącznie dziewczyny. A on mnie kazał wsadzić za kratki". Sprawa sądowa skończyła się szybko, a sędzia rozstrzygnął, że "skoro Sadi mówi, że zrobiłeś coś złego, musisz iść do więzienia". Piłkarz Sawargi spędził w zamknięciu dwa i pół roku, zanim go uwolniono 20 lutego 2011 roku, kiedy to Libijczycy wszczęli bunt przeciwko Kaddafiemu. "Zadzwonił do mnie Sadi i poprosił, abym wystąpił w telewizji i powiedział, że go popieram. Odmówiłem i musiałem zejść do podziemia", opowiadał w wywiadzie dla "The Australian".
Temat biseksualnej orientacji Sadiego został poruszony w raporcie amerykańskiej ambasady w Libii z 2009 roku. Jego treść ujawnił portal WikiLeaks. Ambasador opisuje w nim, że stosunki seksualne, które Sadi utrzymywał z mężczyznami, miały doprowadzić do jego konfliktu z ojcem i sprawić, że zaaranżowano związek małżeński między synem despoty i córką jednej z prominentnych postaci reżimu Kaddafiego: "Jego barwna przeszłość obejmuje incydenty z udziałem policji w krajach europejskich (zwłaszcza we Włoszech), nadużywanie narkotyków i alkoholu, hulanki, wyjazdy za granicę wbrew woli ojca oraz romanse z kobietami i mężczyznami. Jego biseksualność jest podobno wielkim problemem dla ojca, co też było jedną z przyczyn podjęcia decyzji o zaaranżowaniu małżeństwa pomiędzy nim a córką al-Khweildi al-Hmeidiego. Sprawianie wrażenia, że dzieci Kaddafiego zajmują się czymś pożytecznym, było istotne z punktu widzenia reżimu".
Kochanki jak na taśmie
Być może Sadi ma w sobie coś z ojca. O nim również krążyły pogłoski, że jest homoseksualistą. Plotkarzem był nikt inny, jak żona dyktatora Filipin Imelda Marcos. Ta królowa piękności odwiedziła Libię dwa razy latach 1976-1977, ponieważ jej mąż Ferdinand Marcos podejrzewał, że Kaddafi wysłał broń muzułmańskim rebeliantom na Filipinach. Jej zadaniem było przekonanie libijskiego autokraty, aby trzymał się od tego z daleka. Kiedy wróciła z Libii z niezałatwioną sprawą, opowiadała, że Kaddafi to albo homoseksualista, albo maminsynek.
Sama Imelda pozostaje uosobieniem małżonki dyktatora pełnej dekadencji i spragnionej władzy. Choć słynęła głównie ze swojej olśniewającej urody oraz przeogromnej kolekcji butów, to jednak jej życie pierwszej damy Filipin nie było wcale takie proste. Musiała bowiem zabiegać o uwagę męża kobieciarza.
Imelda i Ferdinand Marcos spotkali się po raz pierwszy w roku 1953. Ferdinand z miejsca uległ urokowi byłej uczestniczki konkursu Miss Filipin i rozpoczął zaloty. Zaprosił Imeldę wraz z jej dwiema przyjaciółkami i pokazał im swoją skrytkę bankową. Trzymał w niej milion dolarów w gotówce. Wkrótce potem wzięli ślub. Marcos miał już jednak kochankę, Carmen Ortegę, która mieszkała z nim i jego matką. Ich związek trwał cztery lata i Carmen często przedstawiano jako panią Marcos. Ferdinand zadbał o nowe mieszkanie dla swojej ukochanej i nadal odwiedzał ją już po zawarciu związku z Imeldą.
Wielu uważa, że małżeństwo to było zawarte z pobudek politycznych. Imelda pochodziła z rodziny Romualdes, cieszącej się dużymi wpływami na wyspach w regionie Visayas. Ferdinand chciał wystartować w wyborach do senatu, a związek z nią pomógł mu zdobyć głosy na tamtych terenach. Po konfrontacji z Carmen, Imelda przeszła załamanie nerwowe i została wysłana na terapię do Nowego Jorku. Musiała wybrać pomiędzy odejściem od męża a pozostaniem z nim i wykorzystaniem sytuacji najlepiej, jak się dało. Wybrała tę drugą możliwość.
Ferdinand Marcos urodził się w miejscowości Sarrat na wyspie Luzon w roku 1917. Jego rodzina miała protoplastów rodem z Chin i Japonii. Sam Marcos twierdził, że jego przodkiem był chiński pirat z XV stulecia, co mogłoby tłumaczyć, dlaczego zrabował tak wielkie sumy z kasy państwowej. Jego ojciec był adwokatem oraz politykiem i zasiadał w filipińskim Zgromadzeniu Narodowym w latach 1925-1931. Ferdinand poszedł w ślady ojca i studiował prawo. Trzy lata po uzyskaniu niezależności przez Filipiny w roku 1946, Marcos wszedł do parlamentu, a w 1965 został wybrany na prezydenta po zaciętej kampanii wyborczej, obejmującej groźby, kupczenie głosami i oszustwa. Przedstawiał się jako bohater wojenny i utrzymywał, że w okresie walk stał na czele partyzanckiego oddziału liczącego dziewięć tysięcy mężczyzn.
W roku 1968 wydana została jego biografia pod tytułem "Spotkanie z przeznaczeniem", w której Ferdinand opisał swoje dokonania w roli dowódcy oddziału ruchu oporu przeciwko japońskiej okupacji. Problem w tym, że w rzeczywistości nie walczył podczas wojny po stronie aliantów, lecz współpracował z Japończykami. Zgodnie z treścią książki zdobył on wiele odznaczeń za swoje wojenne zasługi, między innymi amerykański Medal Honoru. Kiedy dziwnym zrządzeniem losu nie mógł odnaleźć tego medalu, rząd Stanów Zjednoczonych sprezentował mu nowy. Tak się składa, że Marcos był ważnym sojusznikiem w walce z komunizmem, a w takich okolicznościach jeden medal wte czy wewte nie stanowi różnicy.
Na podstawie biografii nakręcono serial, a prezydent pragnął, aby powstał również film fabularny. W książce Ferdinand miał amerykańsko-filipińską kochankę Evelyn, która uratowała mu życie, zasłaniając go własnym ciałem przed kulą. Wśród zainteresowanych tą rolą była młoda amerykańska aktorka Dovie Beams. Po odbyciu krótkiego spotkania z Ferdinandem Dovie została jego kochanką i w ten sposób rola przypadła właśnie jej.
Z pomocą Ferdinanda i przy użyciu magnetofonu taśmowego Dovie ćwiczyła filmowe dialogi. Kiedy urządzali sobie przerwę na seks, nie wyłączała urządzenia i już wkrótce miała dużą kolekcję erotycznych nagrań. W dodatku ukradła wiele dokumentów z prezydenckiego pałacu, do którego ją przemycano. Również Ferdinand chciał zachować wspomnienia namiętnych chwil i robił nagiej Dovie zdjęcia aparatem typu Polaroid. Pewnego razu poprosił ją o pukiel włosów łonowych, na co odparła, że go dostanie, ale pod warunkiem, że da jej pukiel swoich.
W miarę upływu czasu Marcos stracił zainteresowanie swoją kochanką i romans miał się ku końcowi. Oznajmiono jej, że film z jej udziałem nie powstanie, i odjechała do domu, do USA. Po niedługim czasie była jednak z powrotem na Filipinach, tym razem w celu szantażowania Marcosa. Otrzymała 10 tysięcy dolarów w zamian za milczenie, lecz pragnęła całych 150 tysięcy. Tego było już za wiele dla Ferdinanda. Dovie została uprowadzona i pobita przez tajną policję, lecz zdołała uciec, kiedy pozwolono jej udać się do toalety. Zadzwoniła do jednego ze swoich przyjaciół w Los Angeles mającego wpływowych znajomych, do których należał gubernator Kalifornii Ronald Reagan. Dovie przyjęto pod pseudonimem w centrum medycznym w Manili, gdzie odwiedził ją amerykański ambasador i konsul, przekazując jej ofertę od Imeldy Marcos - 100 tysięcy dolarów w zamian za milczenie. Ponieważ jednak obawiała się o swoje życie, zorganizowała wraz z dyplomatami konferencję prasową i ujawniła całą historię. Opowiadając o Marcosie , posługiwała się imieniem Fred, tak aby dziennikarze mogli opisać wydarzenia, nie łamiąc przy tym prawa zakazującego krytykowania osoby prezydenta. Aktorka odtworzyła też jedno ze swoich nagrań i wtedy obecni usłyszeli charakterystyczne odgłosy towarzyszące uprawianiu seksu oraz głos filipińskiego dyktatora śpiewającego piosenkę miłosną, o której było wiadomo, że należy do jego ulubionych. Kopie nagrania zaczęły wkrótce krążyć po całej Manili, studenckie radio odtwarzało w kółko jedną z sekwencji, w której Marcos prosi Dovie o seks oralny. Fragment był odtwarzany raz po raz przez cały tydzień, zanim kontrolę nad radiostacją przejęła armia.
Amerykańscy dyplomaci zdołali wydostać Dovie z Filipin poprzez Hongkong, gdzie uniknęła próby zabójstwa. Bezpieczeństwo zapewnili jej brytyjscy agenci. Ukrywali ją przez pięć dni. Film z Dovie Beams w roli Isabelle - czyli filmowej wersji Evelyn, kochanki Ferdinanda z czasów wojny - został ostatecznie dokończony. Na Filipinach ukazał się pod tytułem "Maharlika" , a poza granicami kraju - jako "Guerilla Strike Force". Jednak oprócz Filipin mało gdzie zwrócono uwagę na tę produkcję.
*Fragmenty książki Mikala Hema "Jak zostać dyktatorem" wydanej przez Agorę i Smak Słowa
Mikal Hem. Norweski dziennikarz i komentator polityczny. Zawodowo wiele podróżował, m.in. po Afryce i krajach byłego ZSRR. Jako dziecko dwa lata spędził z rodziną w Zimbabwe pod rządami Roberta Mugabe. Od czasu norweskiej premiery książka ''Jak zostać dyktatorem'' została przetłumaczona na 12 języków.