artykuły
Nowy Jork nocą (fot. Aleksander Prugar/ Agencja Wyborcza.pl)
Nowy Jork nocą (fot. Aleksander Prugar/ Agencja Wyborcza.pl)

Historia 1. '' Jeśli coś mi się stanie, zaopiekuj się naszą córką''

"Była młoda i zdrowa, nie martwiliśmy się o nic. Nawet braliśmy pod uwagę poród naturalny, we własnym domu. Aż któregoś dnia, niedługo przed terminem rozwiązania, jedliśmy w restauracji i dostaliśmy telefon od lekarza.

Powiedział: Marwa ma bardzo mało płytek krwi, spakujcie się i przyjeździe natychmiast do szpitala . Od razu się zebraliśmy. Położyli ją do łóżka i podłączyli do jakichś urządzeń. Nikt nie wydawał się zaniepokojony. Ale Marwa powiedziała: Jeśli coś mi się stanie, zaopiekuj się naszą córką . Zalałem się łzami. Nie mów tak! - bełkotałem. - Nie można tak mówić! ".

Poród poszedł dobrze. Teela była wcześniakiem, dlatego zabrali ją i położyli pod szkłem i niebieskim światłem. Przez następnych kilka dni chodziłem od sali, gdzie leżała Marwa, do pomieszczenia z Teelą i lampą. Kiedy żona nareszcie poczuła się na tyle dobrze, że mogła usiąść na wózku, zawiozłem ją, aby mogła zobaczyć córkę. Zrobiliśmy sobie razem zdjęcie.

Zdjęcie pochodzi z książki Humans of New York, (c) Brandon Stanton, Wyd. SQN

Po południu przygotowywaliśmy Marwę na tomografię komputerową, jej siostra pomagała pozdejmować z włosów przedłużki. Nagle żona się wyprostowała i usiadła wystraszona, jakby zobaczyła ducha. Upadła na mnie. Przytuliłem ją. Dostała ataku. Lekarze mnie odciągnęli, zacząłem się z nimi szarpać. Odwieźli Marwę na intensywną terapię. Powiedzieli mi, że wszystko będzie dobrze, żebym poszedł do domu, ale spałem w poczekalni, aż w nocy zadzwonił do mnie lekarz i kazał mi przyjść.

Kiedy dotarłem na oddział, powiedział: Na moment ją straciliśmy, ale jeśli do nas wróci, nie wiemy, w jakim stopniu . To wszystko wydawało mi się zupełnie nierealne. Było jak na jakimś filmie. Stałem obok niej, a kreska na monitorze pracy serca sunęła płasko, dwaj potężni faceci uciskali jej klatkę piersiową. Wydawała mi się taka drobna. Serce odezwało się jeszcze na parę minut, po czym znowu się zatrzymało. Słyszałem, jak lekarz mówi: Spróbujcie po raz ostatni , a potem: Czas zgonu .

Odwrócił się do mnie i powiedział: Zostawimy pana samego, proszę się nie śpieszyć . I zostałem sam. Szalałem. Nie miałem pojęcia, co zrobić. Zacząłem fotografować jej dłonie, jej stopy, odciąłem kosmyk włosów. A kiedy wyszedłem z sali, poczułem pustkę. Jakbym był niczym".

- Facet jest Egipcjaninem i wspiął się na najwyższe szczyty wszystkich kontynentów. Ale nie to było największym wyzwaniem, jakie życie przed nim postawiło. Jego żona zmarła po porodzie. To chyba jedna z najmocniejszych historii, jakie słyszałem -

mówił nam w wywiadzie Brandon Stanton, autor bloga Humans of New York .

Historia 2. Układ tatuś-córeczka

- Rodzice myślą, że jestem tutaj ze znajomymi. Odbiłoby im, gdyby się dowiedzieli, że przyjechałam do Nowego Jorku sama.

A czemu przyjechałaś sama?

- To niezupełnie tak. Spotykam się z pewnym facetem. Ma pięćdziesiąt pięć lat. Poznaliśmy się przez sieć. Chodzi o BDSM. Układ tatuś/córeczka. Jest teraz w pracy. Ma żonę i dwójkę dzieci. Chyba korzystam z tej znajomości, żeby wyjść z dołka. Głębokiego dołka. Ten mężczyzna daje mi pewne oparcie.

Zaczęło się już w dzieciństwie. Rodzice żartowali sobie ze mnie, kiedy wiązałam i okładałam pięściami swoje maskotki. Mówili, że to jak disnejowski bondage . Nie mieli pojęcia, jak bliscy prawdy byli. Są bardzo religijni, ojciec jest synem misjonarza. Przeszukiwali mi pokój i grzebali w rzeczach, zabierając wszystko, co uznawali za szkodliwe, łamali płyty, które nie były chrześcijańskie. Niektóre chowałam za regałami. Próbowałam nawet zrobić skrytkę w ścianie. Nic nie pomagało. Pamiętam, że dostałam burę, bo oparłam się o koleżankę na mszy. Młody pastor powiedział, że zachowuję się jak lesbijka, a mama nakrzyczała na mnie, twierdząc, że narażam jej reputację. Od czwartej klasy biorę antydepresanty, po tym jak rodzice zabrali mnie do psychiatry, żeby ustalić, co jest ze mną nie tak.

Bałam się, że mi odbije. Od dzieciństwa mam okresy, kiedy nachodzą mnie idiotyczne myśli, robię się impulsywna, rzucam rzeczami lub uderzam głową o ścianę. Potrzebuję bólu. Tylko on oczyszcza mój umysł i uspokaja, pozwala się skupić. Sporo myślę o liczbie sto dziesięć miliardów. Chyba tyle jest planet we wszechświecie, komórek w organizmie, ziarenek piasku albo ludzi, którzy kiedykolwiek żyli - coś takiego. Pomaga mi to zdać sobie sprawę, jak mało znaczę. Siedem razy brałam do ręki nóż, przykładałam do nadgarstka i zbierałam odwagę, żeby się zabić".

Historia 3. Najsmutniejsza chwila w życiu

Zdjęcie pochodzi z książki Humans of New York, (c) Brandon Stanton, Wyd. SQN

Poprosiłem, żeby opowiedział mi o najsmutniejszej chwili swojego życia.

- Straciłem dzieci w wypadku samochodowym. Szły we czwórkę do szkoły i ten dupek w ciężarówce wjechał na chodnik i je zabił. Tylko Naomi przeżyła. Darrell, Joshua i Jessica nie żyją. Pozabijał moje dzieci.

W trakcie opowiadania tej historii zaczął płakać, a pod koniec zupełnie się rozkleił. Trzęsąc się, dodał:

- Przeżywam to na nowo każdego dnia. Myślisz, że czemu piję?

Później przechodziłem obok niego raz jeszcze.

- Znamy się? - zapytał.

Niedawno rozmawialiśmy, opowiedział mi pan wtedy o Naomi, Darrellu, Joshui i Jessice.

Znowu się rozpłakał.

- Codziennie o nich myślę - powiedział.

Zapytałem, gdzie teraz są. Odparł, że mieszkają w Los Angeles. Napomknąłem o wypadku samochodowym.

- Jakim wypadku? - zdziwił się.

Historia 4. Z Iraku do "Gotham"

Zdjęcie pochodzi z książki Humans of New York, (c) Brandon Stanton, Wyd. SQN)

"Kiedy przyleciałem z Iraku, miałem ciężką depresję. Przypomniałem sobie, ile przyjemności sprawiało mi w liceum występowanie na scenie, i pomyślałem, że do tego wrócę. W ciągu ośmiu lat zjawiłem się na setkach przesłuchań. Grałem na Off Broadwayu. Na Off-Off-Broadwayu też. Dostawałem epizody z mniej niż pięcioma linijkami tekstu. Ale niedawno poszedłem na casting, ubiegając się o całkiem sporą rolę detektywa Alvareza w serialu Gotham . Byłem w Portoryko, świętowałem moje trzydzieste dziewiąte urodziny, kiedy zadzwoniła do mnie moja agentka. Powiedziała:

- Lepiej usiądź.

Zapytałem, co się stało, a ona na to: "Jesteś gotowy, żeby to usłyszeć, detektywie Alvarez?". "O czym ty mówisz?" - zdziwiłem się. I usłyszałem: "Jesteś, k**wa, detektywem Alvarezem! ". Zacząłem płakać, uściskałem dzieci i dziękowałem żonie za to, że nigdy we mnie nie zwątpiła. Dzięki tej roli może nie będę musiał już być gliną.

Wstąpiłem do Marines, ponieważ chciałem uciec przed złą sytuacją panującą w domu. Mój starszy brat był jednym z szefów gangu Latynoskich Królów, został skazany na dwanaście lat więzienia. Wyszedł akurat wtedy, kiedy kończyłem akademię policyjną, nawet zjawił się na rozdaniu dyplomów. Wiesz, co mi powiedział, kiedy odwiedziłem go przed wyjazdem do Iraku? "Może i mam od ciebie parę lat więcej, ale to ty jesteś moim starszym bratem". Było to tak szczere z jego strony, że kompletnie mnie rozje**ło".

Historia 5. "Pieniądze są najważniejsze"

Zdjęcie pochodzi z książki Humans of New York, (c) Brandon Stanton, Wyd. SQN

"Pieniądze są najważniejsze. Rodzina nawet się do nich nie umywa. Miłość także. I nie licz na pomoc Boga, próbowałem tego niejeden raz.

Najsmutniejszą chwilą mojego życia był dzień, w którym się dowiedziałem, że nie dysponuję umiejętnościami pozwalającymi mi przetrwać w tym świecie. Po prostu tego nie potrafię. To, o czym mówię, jest we mnie zakorzenione. Nie mam samochodu. Poza tym myślę, że posiadanie auta jest pretensjonalne. Nie chcę żadnych zabawek i nie potrzeba mi cudeniek. A może po prostu zgadzam się na przeciętność, bo nie mam w sobie tego czegoś, co pozwoliłoby mi zdobywać to, czego pragnę. Może chciałbym mieć ładny dom, taki, jaki ma moja siostra. Może chciałbym kablówkę, żeby móc oglądać, co tylko chcę. Ale nie rozmawiajmy już o tym. Denerwuję się.

Ludzie to idioci. Nie ma czegoś takiego jak bohaterowie. To medialna kreacja. "Bohaterski glina zastrzelony". Ale mi, k**wa, wielkie halo. "Bohaterski strażak spłonął". To jego praca. Jest pożar, to ma go zgasić. Żaden z ciebie bohater, jeśli nie umiesz wykonać swojej roboty. Jesteśmy tylko ziarenkami piasku. Sam akt życia to farsa, żałosna i wzbudzająca śmiech. Nie, nie śmiech. Przerażenie. Wstajesz i codziennie robisz to samo. Wstajesz i robisz to samo. Dbasz o swoje ciało najlepiej, jak umiesz, choć i tak się rozpadnie. Ludzie mówią: 'Miłego dnia'. Nie ma czegoś takiego jak miły dzień. Możesz zrobić coś, co da ci chwilę radości albo spełnienia, ale to wszystko, dzień pozostanie dniem. Tylko noce są miłe, bo oddalasz się od ludzi. Można liczyć co najwyżej na poczucie celowości, bo ono pozwala przestać myśleć o tym, jaką farsą jest życie, jakim horrorem i śmiesznostką.

A kiedy o tym nie myślisz, nie siedzisz i nie dumasz nad tym wszystkim jak ja. Jeśli nie masz celu, będziesz jak pierwszy lepszy cieć, który ogląda telewizję, żre Burger Kinga i trzepie kapucyna".

Książka "Humans of New York. Historie" ukazała się nakładem wydawnictwa Sine Qua Non .

A TERAZ PRZECZYTAJ NASZ WYWIAD Z TWÓRCĄ "HUMANS OF NEW YORK"

Brandon Stanton. Handlował kiedyś papierami wartościowymi. W weekend robił zdjęcia. Gdy stracił pracę, zdecydował, że zostanie fotografem. Pewnego dnia pojechał do Nowego Jorku i już tam został. Zaczął zaczepiać ludzi na ulicy i robić im zdjęcia. Potem zaczął słuchać ich historii. Dziś jego blog "Humans of New York" śledzi 18 milionów ludzi.