artykuły
(fot. Zuza Krajewska)
(fot. Zuza Krajewska)

IMAGO. Taki tytuł nosi wystawa, która 16 września otworzy się w Warszawie (Griffin Art Space, Dom Słowa Polskiego, ul. Miedziana 11). Zobaczymy na niej fotografie Anny Grzelewskiej z cyklu "Julia Wannabe" , których bohaterką jest córka autorki, a także zdjęcia Zuzy Krajewskiej , która od dłuższego czasu portretuje wychowanków Zakładu Poprawczego w Studzieńcu. Efekt jest niesamowity.

Chłopcy, którzy w drodze między dzieciństwem a dorosłością zdążyli już się mocno poharatać, otwierają się przed Krajewską. Wpuszczają ją do swojego intymnego świata. Fotografie, które prezentujemy w materiale otwierającym nasze sobotnie wydanie, są mocne, szczere, ale też malarskie. Dużo w nich kontrastów: dorosłe pozy nie pasują do dziecięcych twarzy portretowanych, jakaś niewinność, figlarność, która z nich wyziera, kłóci się z kontekstem, w którym ci chłopacy zostali "złapani" - w końcu wielu z nich ma na koncie rozboje, kradzieże, inne akty przemocy.

Widać, że fotografce udało się z bohaterami zbudować prawdziwe relacje. Ufają jej, więc zachowują się przy niej naturalnie. Czasem aż za bardzo. - To, że z jednej strony to są chłopcy piękni i młodzi, a z drugiej - już zniszczeni, poranieni, z bliznami, to jest bardzo ciekawe. Potrafią być ciepli i ufni, ale też bezwzględni i bezmyślni, jak dzieci - mówi Krajewska w wywiadzie, którego udzieliła Aleksandrze Boćkowskiej . I przekonuje: - Tym chłopakom można pomóc.

Jak? Między innymi biorąc udział w aukcji, która odbędzie się 16 września o godz. 19.00. Wystawionych na niej zostanie 65 zdjęć autorstwa Zuzy Krajewskiej. Dochód zostanie przeznaczony na rzecz wychowanków poprawczaka ze Studzieńca.

(fot. Zuza Krajewska)

Nim napiszecie w komentarzach: "jak to, po co pomagać tym, którzy są źli, po co wspierać przestępców?", przeczytajcie rozmowę u nas. Wynika z niej jasno, że nim ci chłopcy zaczęli krzywdzić, często sami byli krzywdzeni. Byli przegrani na starcie. Państwo nie zrobiło nic, żeby ich wesprzeć, przeciwdziałać ich degeneracji. To błędne koło, które warto przerwać.

A Weekend Gazeta.pl także m.in.:

- Miasto Archipelag . Wyruszył w pięciomiesięczną podróż, żeby poznać Polskę mniejszych miast. Przejechał ponad 30 tys. km - zaczął w Kaliszu, skończył w Radomiu. W Przemyślu piekł chleb, w Lesznie spotkał człowieka, który ratuje czas. W Słupsku przyglądał się Robertowi Biedroniowi, w Wałbrzychu bezrobotnemu, który zbierał złom, by mieć na słodycze dla wnuka. We Włocławku rzucali w niego bryłami zmrożonej ziemi, w Krośnie poznał króla. Tak powstał projekt "Miasto Archipelag" . Tuż przed premierą książki pod tym tytułem Filip Springer publikuje u nas swoje notatki z wyprawy.

(fot. Filip Springer)

- Klara Kochańska. Studentka Szkoły Filmowej w Łodzi została uhonorowana "studenckim Oscarem", nagrodą przyznawaną przez Amerykańską Akademię Filmową, o którą w tym roku rywalizowało 1749 obrazów. Jej dyplomową pracę "Lokatorki" , ze świetnymi rolami Julii Kijowskiej oraz Beaty Fudalej , doceniono w kategorii "obcojęzyczna etiuda fabularna". Filmy wyróżnione w konkursie mają szansę na prawdziwą statuetkę. Uli Jabłońskiej Kochańska wyjaśnia w Weekendzie m.in., jak wygląda w Polsce praca nad studenckim filmem. Okazuje się, że wcale nie jest tak źle.

Julia Kijowska i Klara Kochańska (fot. materiały prasowe)

- Paraolimpiada. Historia ruchu paraolimpijskiego pełna jest inspirujących opowieści o triumfie nad przeciwnościami losu. Jednak nie brakuje w niej również gestów bezradności i cierpienia. Paweł Marszałkowski opisuje pięć przypadków, które wzruszają do łez. I kreśli sylwetki prawdziwych bohaterów, takich jak Syryjczyk Ibrahim Al Hussein, który podczas toczących się w Rio de Janeiro igrzysk paraolimpijskich reprezentuje uchodźców, czy Martine Wright, która podczas zamachu w londyńskim metrze straciła obie nogi i 80 procent krwi, a dzięki sportowi narodziła się po raz drugi.

Martine Wright z "7" na koszulce (fot. The Department for Culture, Media and Sport / flickr.com / CC BY-NC 2.0)

- Vienio. Weteran sceny hip-hopowej nie przestaje zaskakiwać. Parę miesięcy temu wydał eksperymentalny album "HORE" , wziął udział w reality show"Agent", a obecnie możemy go oglądać w kulinarnych zmaganiach w programie "Top Chef" . Bartkowi Strowskiemu Vienio mówi: - Słuchacze chcą etosu "rapera umartwionego", który ma być zanurzony tylko i wyłącznie w sosie tej kultury. Nawet nosa ma nie wystawiać! A najlepiej, żeby jeszcze siedział w więzieniu i handlował narkotykami. Jednak ja mam twardy pancerz i nie za bardzo się przejmuję takimi rzeczami.

Vienio (fot. Tomasz Karwiński)

- Zofia Glińska. W kanciapie na Okęciu pani Marysia szykuje termosy z herbatą i kanapki, ale kiełbasę dziewczyny kroją już na pokładzie samolotu. Tak wyglądały początki zawodu stewardesy w PRL-u. Pionierką była właśnie Zofia Glińska. Jej wojenna przeszłość, w tym udział w Powstaniu Warszawskim i związki z AK, stanęła tymczasem na przeszkodzie obiecującej karierze. - Koleżanka nie posiada odpowiedniego oblicza [politycznego] - usłyszy. - Oblicze to ja mam, tylko mordy nie mam - odpowie. Burzliwe losy szefowej pierwszego w Polsce korpusu stewardes przedstawia w Weekendzie Anna Sulińska . Oj, ta historia nadaje się na film!

Hanna Rydlewska . Redaktorka naczelna Weekend.gazeta.pl