Ci, którzy chociaż raz wyruszyli na przejażdżkę po Polsce wiedzą, że nie trzeba wyjeżdżać na drugi koniec świata, by zaspokoić nawet najwybredniejsze turystyczne gusta.
Wystarczy zdecydować, w którą stronę ruszyć, wsiąść na rower i podążyć wybranym szlakiem. Na pewno nie będziecie rozczarowani.
Szlak Latarni Morskich, czyli wzdłuż Bałtyku
Dystans: około 670 km
Czas: 10-12 dni
Polskie Wybrzeże samo w sobie jest piękne i każdego lata przyciąga tłumy turystów, którzy najchętniej wylegują się na plaży. Piasek i woda to niejedyne atrakcje. Cyklistów bez wątpienia zadowoli niezwykle atrakcyjny rowerowy Szlak Latarni Morskich.
Każda latarnia na szlaku prowadzącym z Krynicy Morskiej do Świnoujścia jest inna pod względem kształtu, wielkości czy materiału, z którego została wykonana. Najczęściej znajdują się one w najpiękniejszych morskich kurortach.
Jedną z najbardziej zachwycających, głównie ze względu na lokalizację w Słowińskim Parku Narodowym, jest latarnia w Czołpinie. Mijane w czasie jazdy jeziora Łebsko i Gardno dostarczają nie tylko przeżyć estetycznych, ale dają też miejsce na chwilę relaksu czy rozbicie nad ich brzegiem namiotu.
Trasa wzdłuż Wybrzeża jest idealna dla każdego. W miarę łatwa i przyjemna, z dobrą infrastrukturą. Ola Pająk-Gałęza, prowadząca blog www.kajtostany.pl mama dwójki dzieci, nadmorski szlak poleca szczególnie rodzinom: - Trasa jest niewymagająca. Nie ma na niej wielkich podjazdów, przewyższeń, więc nawet dziecko poradzi sobie na rowerze. Większa część trasy jest całkiem dobrze zagospodarowana, jeśli chodzi o infrastrukturę rowerową. Bogata jest również infrastruktura towarzysząca.
Ci, których przerażają tłumy turystów na trasie w szczycie sezonu, nie mają się czego obawiać. Ola zapewnia, że rower daje możliwość szybkiego wyjechania poza główne kurorty i cieszenia się piękną, pustą plażą.
Podlaski Szlak Bociani
Dystans: 412,5 km
Czas: 5-7 dni
W Polsce jest wiele niebanalnych regionów, miejsc i szlaków, ale szczególną magię ma w sobie Podlasie. Tam słychać szepty miejscowych zamawiaczek (szeptuch), które wypędzają choroby i rzucają lub ściągają klątwy, tu mieszają się różne religie, zwyczaje i języki.
Trasa biegnie od Białowieży, gdzie niepodzielnie dzierży władzę król puszczy - żubr, przez Odrynki, w których można spotkać prawdziwego pustelnika, i przepiękne nadbiebrzańskie łąki, aż po urokliwie położoną wieś Stańczyki, w której królują najwyższe w Polsce wiadukty - zwane Akweduktami Puszczy Rominickiej.
To idealna trasa dla miłośników ptaków i natury. Przebiega aż przez cztery parki narodowe: Białowieski, Narwiański, Biebrzański i Wigierski.
Na Podlasiu zawsze znajduję ciszę przerywaną jedynie od czasu do czasu klekotaniem bociana. To idealne miejsce do obcowania z naturą.
Podlasie wciąga. Jest jak narkotyk. Pojedziesz raz i będziesz wracać wielokrotnie. Nie tylko na Szlak Bociani. Podlasie dysponuje wieloma bajecznymi trasami: niepowtarzalnym Szlakiem Otwartych Okiennic czy Szlakiem Tatarskim, biegnącym przez niezwykle malownicze tereny Sokólskich Wzgórz i Puszczy Knyszyńskiej, zahaczającym o najważniejsze dla Tatarów miejsca: Bohoniki i Kruszyniany, gdzie można zajrzeć do meczetu, na tatarski cmentarz - mizar, i spróbować prawdziwej tatarskiej kuchni, między innymi słynnego na cały region pierekaczewnika w Tatarskiej Jurcie.
Wielka Pętla Bieszczadzka
Dystans: 142 km
Czas: 2-3 dni
Siatka tras rowerowych w Bieszczadach jest rozległa i chociaż Wielka Pętla Bieszczadzka to trasa w stu procentach asfaltowa, po której nieraz ciągnie się sznurek samochodów, jest warta uwagi. Z Leska przez Ustrzyki Dolne do Ustrzyk Górnych, Baligrodu i z powrotem do Leska. Można zjechać nad Solinę. Można też wjechać nieco na stronę słowacką i zahaczyć o Medzilaborce.
Wielka Pętla jest trasą przede wszystkim widokową, choć nie brakuje na niej również zabytków - zamek w Lesku, jeden z największych w Małopolsce kirkutów, pomniki i rezerwaty przyrody, drewniane cerkwie. Od Ustrzyk Dolnych po Górne można się zatracić w bogactwie widoków, przede wszystkim na najwyższe szczyty Bieszczadów: Tarnicę, Krzemień i Bukowe Berdo, a bliżej Ustrzyk Górnych również na piękną Połoninę Caryńską.
Wzdłuż trasy sporo jest pól namiotowych i gospodarstw agroturystycznych. Szczególnie tłoczno jest w Wetlinie i Cisnej. W tej ostatniej warto się zatrzymać i zajrzeć do słynnego i bardzo klimatycznego baru Siekierezada, nawiązującego do kultowej powieści Edwarda Stachury, i przez chwilę wczuć się w klimat Bieszczadów z czasów PRL-u.
Beskid Niski, czyli Szlakiem Architektury Drewnianej i opuszczonych łemkowskich wsi
Dystans: około 200 km
Czas: 3-4 dni
Szymon Nitka, autor www.znajkraj.pl , uważa, że Beskid Niski to najciekawszy region. Rowerem przemierzał Islandię, sąsiednie Niemcy, Norwegię, ale najchętniej wraca właśnie tam, gdzie perfekcyjnie łączy się to, co w Polsce najpiękniejsze: dzika natura i historia wraz z wyrazistą kulturą ludzi, którzy tu mieszkali.
Trasa z Nowego Sącza przez Gorlice do Bielicznej wiedzie przez soczyście zielone tereny, prowadząc często w doliny, w których dawniej tętniło wiejskie życie. Dziś już tych wsi nie ma, a w dolinach króluje echo. Ślady, jakie pozostały po łemkowskich wsiach, to zwykle stojące na rozstajach dróg krzyże, zarośnięte trawą i ukryte w cieniu drzew, często ledwo dostrzegalne łemkowskie cmentarze, zdziczałe sady, czasem kapliczka lub niewielka cerkiew.
Na terenie Beskidu Niskiego w ramach akcji "Wisła" przymusowe przesiedlenia mieszkańców na Ukrainę i przede wszystkim na Ziemie Odzyskane sprawiły, że zniknęło blisko pięćdziesiąt wsi. W Nieznajowej po dawnych mieszkańcach pozostały jedynie ruiny zabudowań i kamienne krzyże przy drodze, w Bielicznej prowadzi się sezonowo wypas owiec, a w Regietowie, położonym w jednej z najpiękniejszych dolin Beskidu Niskiego, funkcjonuje stadnina koni huculskich.
Beskid Niski idealnie nadaje się dla amatorów przyrody, historii oraz architektury. Chyba w żadnym innym regionie nie ma tak wielu cmentarzy wojennych, przypominających o tragicznych wydarzeniach z czasów I wojny światowej. W żadnym innym nie ma tak wielu drewnianych cerkiewek. Szymon podkreśla, że choć wszystkie na trasie są urokliwe, to jednak największe wrażenie robi świetnie zachowana cerkiew greckokatolicka w Kwiatoniu, wpisana na Listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Nie można pominąć jeszcze jednej atrakcji tego terenu, który był kolebką przemysłu naftowego. Tutaj powstawały pierwsze w świecie kopalnie ropy naftowej, tutaj, w Gorlicach, w 1854 roku zapłonęła pierwsza uliczna lampa naftowa. Szlak naftowy zaprasza amatorów dwóch kółek i do pięknych widoków dorzuca podróż w czasie.
Trasa rowerowa po Beskidzie Niskim, jak napisał Szymon Nitka na swoim blogu, daje się zamknąć w trzech słowach: cicho, spokojnie i magicznie.
Subregion Zachodni, czyli południowo-zachodnia część województwa śląskiego
Dystans: 200 km
Czas: 3-4 dni
Pierwsze skojarzenie, które się nasuwa na hasło: Śląsk? Kopalnie - odpowiadam. W ciągu trzech dni jazdy rowerem na odcinku blisko 200 kilometrów z Jastrzębia-Zdroju przez Żory, Rybnik, Kuźnię Raciborską i Racibórz kopalni wcale nie ma tak wiele. Trasa wiedzie zielonymi terenami, które w ogóle ze stereotypowym Śląskiem, z nierozerwalnie związanym z nim krajobrazem kopalni i dymiącymi nieustannie kominami, ma niewiele wspólnego. - Oczywiście, nie brakuje na tym terenie górniczych klimatów, jak działające i nieczynne już kopalnie, izby pamięci górniczej, ale jest też Szlak Architektury Drewnianej Śląskiego i szlak Śląskie Smaki, a przede wszystkim jest mnóstwo, wydawałoby się nieoczywistej w przypadku Śląska, zieleni - mówi Szymon Nitka.
Najciekawsze w tym regionie okazuje się duże zróżnicowanie terenu i szlak rowerowy wałami Odry, a także możliwość bycia w bliskim kontakcie z naturą, zwłaszcza w Parku Krajobrazowym Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich, choć w szczególności w najbogatszym przyrodniczo terenie - rezerwacie Łężczok z kompleksem ośmiu stawów i bogatą florą oraz fauną.
Jura Krakowsko-Częstochowska
Dystans: około 160 km
Czas: 3 dni
Południe Polski, podobnie jak ściana wschodnia może pochwalić się niezliczoną liczbą bajkowych tras. Karol Werner, autor bloga www.kolemsietoczy.pl , uważa, że najlepsze trasy rowerowe na weekend można znaleźć w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej: - To raj dla miłośników rowerów, natury i średniowiecznych zamków. Najciekawsze są malownicze ruiny zamków należących do systemu obronnego dawnych granic Państwa Polskiego, nazywanego Orlimi Gniazdami. Zamczyska umiejscowione na skalnych wzgórzach robią niesamowite wrażenie.
Park Orlich Gniazd to też zamki na górze Birów, w Mirowie, Bobolicach, Morsku i Smoleniu, a ponadto liczne fortyfikacje, pałace i klasztory.
Góry Sowie
Dystans: około 120 km
Czas: 2 dni
Ze zboczy roztacza się niesamowity widok na leżące w dolinach miasteczka i wioski oraz piętrzące się w oddali szczyty górskie. Asfaltowe, ale i szutrowe trasy wiją się zalesionymi zboczami, zmuszając nieraz rowerzystów do dużego wysiłku. Przy każdym kolejnym podjeździe na duchu podtrzymują widoki na bajeczne doliny, a skołatane serca uspokaja szum górskich potoków.
Góry Sowie to jedne z najbardziej malowniczych gór w Polsce i jednocześnie najbardziej tajemnicze i zagadkowe. Rozbudzają wyobraźnię tych, którzy marzą o poszukiwaniach, a przede wszystkim o odnalezieniu ukrytych skarbów. Legend krążących wokół Gór Sowich jest wiele, podobnie jak i tras rowerowych, które przebiegają z dala od ruchliwych dróg. Skupiają się zwykle na rzadziej uczęszczanych szosach lokalnych.
Janusz Piętek i Marzena Badziak, autorzy www.nagniatamy.pl , polecają szczególnie trasę z Dzierżoniowa przez Przełęcz Walimską, Jungowską, z obowiązkowym wejściem z rowerem (dla wytrwałych) na Wielką Sowę, z której rozciąga się widok na niemal całe Sudety, część Przedgórza Sudeckiego i Nizinę Śląską. Dalej przez Wolibórz i Srebrną Górę, eksplorując południową część Gór Sowich, można wrócić do Dzierżoniowa. Z tej trasy, oprócz pięknych widoków i obcowania z naturą, szczególnie wspominają podjazd w stronę Srebrnej Góry, którego zwieńczeniem był wjazd na dziedziniec twierdzy, górującej nad miastem. - Warto zatrzymać się i zwiedzić twierdzę, choćby dla niesamowitych i pełnych pasji dla swojej pracy przewodników, którzy swoje role odgrywają w strojach z epoki - mówi Marzena Badziak.
Roztocze - Centralny Szlak Rowerowy
Dystans: około 186 km
Czas: 3-4 dni
Między Wyżyną Lubelską a Kotliną Sandomierską leży fascynująca kraina geograficzna - Roztocze, w której utworzono Roztoczański Park Narodowy. Trasa o długości około 180 km ciągnie się od Kraśnika przez Szczebrzeszyn, Zwierzyniec aż do Lwowa. W granicach Polski szlak kończy się w Zwierzyńcu.
Trasa jest dość łatwa i biegnie głównie drogami asfaltowymi, kluczy bajecznymi wąwozami, z których najpiękniejsze znajdują się między Batorzem a Turobinem oraz między Szczebrzeszynem a Kawęczynkiem, a w szczególności w tzw. Piekiełku Szczebrzeszyńskim, w którym panuje tajemniczy półmrok. Najbardziej malownicze okazuje się jednak Roztocze Zachodnie. Tam ma się wrażenie, że krajobraz wręcz faluje i układa się w piękną szachownicę. Jeździe towarzyszy szum drzew, śpiew ptaków i szemranie wodospadów.
Chociaż Centralny Szlak Rowerowy to przede wszystkim natura i barwne pejzaże, to Roztocze kryje też w sobie atrakcje architektoniczne, przede wszystkim w Zwierzyńcu i Floriance, ostoję konika polskiego, a także aleję pięćsetletnich dębów.
Szlak Stu Jezior
Dystans: 110 km
Czas: 2-3 dni
Klimatyczne miasteczka, a w nich pamiątki w postaci barokowych kościołów i neorenesansowych pałaców, zabytkowych domów podcieniowych, późnogotyckich zamków, starych folwarków, można znaleźć na trasie rowerowej Szlak Stu Jezior. Szlak jednak nie powstałby, gdyby nie najważniejszy jego element - jeziora.
Szlak Stu Jezior prowadzi z Poznania przez Szamotuły, biegnąc koło jezior: Wielkiego, Orliczko, Psarskiego, Zajączkowskiego, Chrzypskiego przez Sieraków aż do miasta Międzychód.
Trasa jest dość łatwa i biegnie głównie szosami o niewielkim natężeniu ruchu oraz utwardzonymi drogami gruntowymi, choć nie brakuje również paru odcinków bardziej piaszczystych, które wymuszają prowadzenie roweru. Na Pojezierzu Międzychodzko-Sierakowskim trasa wiedzie brzegiem urokliwych zbiorników wodnych, a w okolicy Sierakowa prowadzi przez obszar Sierakowskiego Parku Krajobrazowego. Przed rowerzystami rozpościera się tam widok na morenowe pagórki, wydmy, doliny rzek, a przede wszystkim na las, które wspólnie tworzą typowy krajobraz polodowcowy. Na terenie parku znajduje się pięć rezerwatów i aż pięćdziesiąt jezior.
W Wielkopolsce są ponad trzy tysiące kilometrów szlaków rowerowych, więc studziesięciokilometrowy szlak po krainie Stu Jezior to jedna z wielu alternatyw na spędzenie aktywnego weekendu.
***
Dziewięć zaprezentowanych tras to ułamek tego, co kryje się w granicach Polski. Mają one przede wszystkich rozbudzić Waszą wyobraźnię i zachęcić Was nie tylko do pokonywania tych przedstawionych tutaj, ale i do odkrywania nowych.
Anita Demianowicz . Podróżniczka, dziennikarka, fotografka. Na co dzień współpracuje z magazynami podróżniczymi oraz prowadzi stronę podróżniczą www.banita.travel.pl . Zwykle pół roku w roku spędza w podróży. Najczęściej podróżuje w pojedynkę i najchętniej rowerem. Ostatnio objechała sama rowerem Polskę dookoła. Jest pomysłodawczynią i organizatorką festiwalu podróżniczego TRAMPki - Spotkania Podróżujących Kobiet.