W Weekend Gazeta.pl m.in.:
- Osiedle Zboczeńców. Ośrodek Florida Justice Transitions , nazywany Pervert Park (Osiedle Zboczeńców), to miejsce, do którego trafiają przestępcy seksualni. Obok siebie żyją gwałciciele dzieci i pedofile molestowani w dzieciństwie. Jednym z mieszkańców jest Tracy, która była gwałcona przez ojca. Później przez kolejnego partnera swojej matki. Na tym dramat się nie zakończył. Tracy molestowała potem własnego syna, który nie uzyskał psychologicznej pomocy wystarczająco szybko i skrzywdził trzylatka... Co dalej? - pytają Frida i Lasse Barkforsowie , autorzy wstrząsającego dokumentu "Osiedle Zboczeńców", z którymi spotkała się Anna Bielak .
Frida i Lasse rozmawiali ze 117 pedofilami, którzy opowiedzieli im, jak molestowali dzieci, dlaczego je gwałcili i z jakiego powodu się przed nimi obnażali. Mówili nie tylko o popełnionych przestępstwach seksualnych, ale również o traumach i błędach systemowych, które nakręcają spiralę seksualnej przemocy (W Stanach Zjednoczonych jest dziś około 800 tysięcy zarejestrowanych przestępców seksualnych. Statystyki wzrosły o 300 tysięcy od momentu, kiedy Barkforsowie ukończyli film). Co może zdziwić, finalnie Frida i Lasse stają po stronie tych, którzy zostali potępieni. "Osiedle Zboczeńców" będzie można zobaczyć podczas rozpoczynającego się właśnie 56. Krakowskiego Festiwalu Filmowego .
- Radom . "Chytra Baba", najbardziej niepotrzebne lotnisko w kraju i zupełnie nieodwiedzany punkt informacji turystycznej - to m.in. powody, dla których Radom stał się stolicą obciachu i źródłem inspiracji dla twórców memów. Mateusz Witkowski sprawdza, czy to drugie pod względem wielkości miasto na Mazowszu rzeczywiście jest symbolem "cebulactwa" i czy jest się z czego śmiać. Tym bardziej że "Chytra Baba" była trochę mniej chytra, niż zapamiętaliśmy...
- Karolina Demiańczuk . 21-letnia studentka SGH, z którą spotkała się Anna Konieczyńska , właśnie wybiera inwestora. Nad aplikacją Spontime pracuje dopiero od października, a projektem zainteresowani są już nie tylko Polacy, ale również Amerykanie i Szwedzi. Eksperci wycenili Spontime na ponad trzy miliony dolarów. Razem z zespołem Karolina dostała też propozycję wyjazdu do inkubatora start-upów w Toronto, jednego z pięciu najlepszych na świecie. Mimo że pomysł Karoliny wydaje się stosunkowo prosty (aplikacja ułatwia umawianie się na spotkania), szanse na globalny sukces są duże. Nie brakuje oczywiście polskich pesymistów, którzy z pozorną troską próbują ostudzić zapał studentki: - Niektórzy mówią, żebym wyleczyła się z mrzonki, że podbiję świat. Tego właśnie najczęściej brakuje polskim start-upowcom - wiary, że naprawdę mogą osiągnąć światowy sukces. My, Polacy, nie wierzymy w siebie. My wierzymy w Karolinę i trzymamy kciuki!
- Laboratorium Autentykacji Produktów . Tutaj eksperci sprawdzą np., czy możesz zachorować na raka, zaprojektują implanty dla kota, ustalą, ile miodu w miodzie lub też - ile cukru potajemnie do tego miodu wsypano. Naukowcy z łódzkiego BioNanoParku od kilku lat pracują nad tym, by innowacyjne teorie służyły ludziom w praktyce. - Jesteśmy w stanie na przykład stwierdzić, czy sok został rozcieńczony wodą, czy jaja faktycznie zniosły kury z chowu ekologicznego albo czy wódka, którą producent reklamuje jako polską, na pewno jest polska - mówi Kamila Klajman, menedżerka Laboratorium Autentykacji Produktu łódzkiego Technoparku, które odwiedziła Małgorzata Gołota . Jak naukowcy ocenili uczciwość producentów polskiej żywności? Możecie być zaskoczeni.
- Ciężka praca ochroniarzy w Polsce. Jak ustaliła Agata Kinasiewicz, w ochronie pracować może każdy, także studentka i staruszek. Z łatwym dostępem do zawodu wiążą się jednak marne warunki zatrudnienia. Zdarza się, że ochroniarze zarabiają 3-4 złote na rękę za godzinę pracy, a ich dyżury trwają po 48 godzin. Niewielu działa na etatach (a według różnych statystyk w Polsce pracuje w tej branży nawet do 300 tysięcy ludzi), które zarezerwowane są dla osób z grupą inwalidzką. - Patologia jest, nie ma co gadać. Z jednej strony emerytowani policjanci i wojskowi, którzy mają wysokie emerytury i w domu im się chyba nudzi, więc sobie dorabiają, psując branżę. Z drugiej śpiące dziadki - zauważa gorzko Jan, ochroniarz z Warszawy. I dodaje: - Ja kiedyś oczy ze zdumienia przecierałem, jak jedna pani od nas z agencji podczas dyżuru wystawiła sobie leżak przed stróżówkę i się poszła opalać! Kogo taka kobitka po sześćdziesiątce ochroni? To żarty jakieś! Takich historii znajdziecie w tym tekście więcej.
- Krzysztof Stanowski. Nazywany złośliwie przez niektóre prawicowe media "Tęczowym Krzysiem" (bo napisał kiedyś, że popiera ustawę o związkach partnerskich), przez innych (np. Monikę Olejnik) z kolei "radykalnie prawicowym dziennikarzem sportowym". Stanowski zaczął pracować jako dziennikarz sportowy, gdy miał zaledwie 14 lat. Często wypowiada się jednak nie tylko na temat piłki nożnej. Wkurza więc i polityków, i piłkarzy. - Polskie media są w bardzo złej kondycji, mam wrażenie, że w najgorszej w historii, jeśli chodzi o światopogląd. Nie ma żadnego miejsca na swobodę umysłową, musisz dostosować się do swojego pracodawcy i przyjąć, że albo jesteś z obozu PiS, albo PO - mówi Stanowski Bartoszowi Janiszewskiemu . I zdradza, czemu nie ma programu w TVP, choć prezes Jacek Kurski zapraszał go na Woronicza. Rozmowa nie tylko dla miłośników piłki nożnej.
-
Góra Eiger
. Przez lata uważana była za nie do zdobycia. Zabiła tylu ludzi, że zaczęto ją nazywać "ścianą śmierci" oraz "ludojadem". Kiedy w końcu udało się ją pokonać, sam Adolf Hitler wręczał zdobywcom medale. Szwajcarska góra cieszyła się taką sławą, że wspiąć się na nią postanowił nawet Clint Eastwood. W trakcie zdjęć do filmu "Akcja na Eigerze" zastrzegł, że nie będzie korzystał z pomocy kaskaderów (mimo że w życiu się nie wspinał). O wadze swojej decyzji przekonał się dopiero, kiedy w jednym z ujęć zastąpił go statysta. Dosłownie w minutę po zamianie miejsc mężczyzna zginął trafiony kamieniem.
Już wtedy północna ściana Eiger uchodziła za legendę ekstremalnego alpinizmu i traktowana była jak Święty Graal.
Łukasz Długowski
sprawdził, czy dziś szczyt budzi taką samą grozę.
Mamy nadzieję, że w tę piękną pogodę znajdziecie dla nas chwilę czasu. Udanego długiego weekendu!
Marta Pawłowska. Zastępczyni redaktorki naczelnej Weekend.gazeta.pl