W Weekend Gazeta.pl m.in.:
- Wróżka SMS. W rzeczywistości pan Marek, który nie chce zdradzać swojego nazwiska. Od trzech lat pracuje jako wróżka w jednej z warszawskich firm, która zajmuje się ezoteryką telefoniczną i SMS-ową. W życiu nie ułożył pasjansa ani tarota. Mógłby natomiast doktoryzować się z psychologii - w końcu jego praca polega na odgadywaniu na odległość uczuć klientów. Arturowi Zaborskiemu mówi: - Na początku miałem duże problemy z tym, żeby odpowiadać byle co. Bo ludzie, którzy wysyłają SMS-y z pytaniami i prośbami o wróżbę, mają najczęściej poważne problemy. Byłem ostrożny w odpowiedziach. Potem pan Marek się rozkręcił. Zasady tej profesji są proste: nigdy nie przekazywać klientom negatywnych wiadomości. A każdą wróżbę kończyć pytaniem, tak żeby jej odbiorca napisał ponownie. - Najważniejsze, ile SMS-ów z rzędu uda się wyciągnąć od klienta. Za to są premie - wyjaśnia. Najtańsza wiadomość to 3,69 zł mniej w portfelu liczącego na pozytywne przepowiednie człowieka, najdroższy SMS kosztuje niecałe 6 zł. Rekordziści potrafią się zadłużyć, by móc SMS-ować dalej...
- Damian Wawrzyniak . Szef kuchni i konsultant kulinarny z doświadczeniem pracy w najlepszych restauracjach w Europie, m.in. kopenhaskiej Nomie. Podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 roku prowadził na terenie wioski olimpijskiej restaurację Champagne & Seafood. Obecnie jest głównym konsultantem sieci restauracji Maroush i dyrektorem kulinarnym London Academy of Hospitality Management. Jakubowi Krupie w stolicy Wielkiej Brytanii opowiedział o tym, jak Brytyjczycy reagują na polską kuchnię. Panowie spotkali się przed czerwcową "polską ucztą", która odbędzie się w restauracji The Fifteen Jamiego Olivera. Wawrzyniak podczas "Polish Feast" zaserwuje smakoszom z Wysp m.in. żurek w chlebie. W wywiadzie, którym jutro otwieramy Weekend, przekonuje, że Polacy nie powinni oglądać się na kulinarne mody, ani wstydzić swojego dziedzictwa. Wręcz przeciwnie, powinni wracać do chlubnych tradycji polskiej kuchni, która - jego zdaniem - zupami stoi. Wawrzyniak ujawnia też, że sam długo nie doceniał walorów naszych narodowych potraw. - Przez siedemnaście lat robiłem wszystko źle, goniłem za Zachodem - mówi.
- Wióry lecą. Kobiety rzadko sięgają po młotek, jeszcze rzadziej po hebel. Kasia Sawko i Michał Malikowski postanowili to zmienić i przy okazji zmienili także swoje życie. Rzucili pracę i założyli miejską stolarnię na warszawskim Mokotowie. Od dwóch lat pod szyldem "Wióry lecą" prowadzą warsztaty stolarskie. Dziś już nie tylko dla kobiet. - Dla wielu ludzi praca z drewnem to namiastka kontaktu z naturą. Możliwość powrotu do korzeni, od których jesteśmy odcięci. Taką potrzebę widać zwłaszcza wśród mieszkańców dużych miast. Drewno jest bliskie codzienności - mówi Anecie Szelidze Kasia Sawko.
- Princess Shaw. W 2014 roku internet podbiła piosenka "Give it Up". Gwiazdą kolejnej multiinstrumentalnej kompozycji Kutimana była tajemnicza wokalistka, prowadząca na YouTube konto pod pseudonimem Princess Shaw. Podobnie jak reszta muzyków, których kawałki zsamplował, pochodząca z Nowego Orleanu Princess nie wiedziała, że jej magiczne wykonanie a capella zainteresowało jednego z muzycznych guru wirtualnego świata. O tej historii opowiada film "Thru you Princess (Presenting Princess Shaw)" , który będzie można obejrzeć podczas startującego w przyszłym tygodniu festiwalu filmowego Docs Against Gravity (przejrzyjcie koniecznie program, mnóstwo wspaniałości w tym roku!). A w Weekendzie o swojej drodze - od nagrywania piosenek na telefon aż po występy w wypełnionych po brzegi salach koncertowych - Ani Tatarskiej opowiada sama Princess. Przeczytajcie i posłuchajcie!
- Korepetycje XXI wieku. Czy można zrobić biznes na korepetycjach? Przykład Łukasza Krysztopika pokazuje, że tak. 23-latek niedawno otworzył firmę "Nauczymy Cię" , która operuje już w czterech miastach i skupia 40 korepetytorów. Firma planuje dalszą ekspansję - Krysztopik ma plan, żeby jesienią rozszerzyć działalność na wszystkie miasta wojewódzkie, a w przyszłości współpracować nawet ze 150-200 korepetytorami. Stawia na studentów, tak żeby pomiędzy uczniami a tymi, którzy dają "korki", nie było bariery wiekowej i komunikacyjnej. Zapytany przez Magdalenę Linke o największy dotychczasowy sukces, odpowiada: - Przygotowanie do egzaminu poprawkowego osoby, która uzyskała z matury z matematyki 8 proc. Zajęło nam to nieco ponad miesiąc, a maturzysta uzyskał wynik 50 proc.
- Marta Habior. - Zobaczyłam moje nazwisko w napisach końcowych obok Meryl Streep. I odleciałam - mówi Magdalenie Felis. Habior zajmuje się produkcją wykonawczą filmów, również tych hollywoodzkich. Nam opowiada, jak do tego doszło. Przybliża też kulisy funkcjonowania filmowej branży. No i opowiada o gwiazdach, z którymi przyszło jej pracować. Czy Steven Spielberg lubi fasolkę do jajek na bekonie? Czy Rachel Weisz wymagała, żeby nosić ją w lektyce na plan? Mam nadzieję, że już zachęciłam Was do lektury tej rozmowy.
- Bardzkie pierniki. - Jestem z Barda, a historia tej miejscowości jest jak wielka szafa czy komoda. Cały czas otwieram kolejne przegródki, z których wyskakują nowe tematy. W pewnym momencie po prostu pojawiły się pierniki - mówi Tomasz Karamon w reportażu Michała Wyszowskiego .
Ten tekst czyta się z zapartym tchem, chociaż dotyczy pozornie mało emocjonującej kwestii - receptury słynnych przed wojną na Polskę i świat bardzkich pierników. Jeśli dodamy jednak, że przepadła w powojennej zawierusze, że szukali jej przez dwa lata dwaj młodzi mężczyźni z Dolnego Śląska, jeśli powiemy, że przejechali tysiące kilometrów, a jedyną ich wskazówką było zdjęcie wykonane w 1936 roku, robi się ciekawie, prawda?
Hanna Rydlewska . Redaktorka naczelna Weekend.gazeta.pl