W Weekend Gazeta.pl m.in.:
- Mikrowyprawy. Wspaniałe rozwiązanie dla tych, którzy marzą o wielkich podróżniczych przygodach, ale nie starcza im na nie czasu, siły, pieniędzy, odwagi. Współpracujący z nami Łukasz Długowski napisał właśnie książkę o kieszonkowych ekspedycjach ("Mikrowyprawy w wielkim mieście" ). Jak tłumaczy w tekście, który znajdziecie jutro w naszym magazynie, ekscytujące miejsca można odnaleźć tuż obok własnego domu. Dzięki Alastairowi Humphreysowi, brytyjskiemu podróżnikowi, zrozumiałem, że przygoda nie kryje się tylko na biegunie południowym, w amazońskiej dżungli czy na pustyni w Czadzie. Przygoda jest tu, pod nosem, w podmiejskim lesie, pobliskiej rzece, nieodległych skałkach - pisze. Dla nas wybrał na majówkę trzy warianty: kanioning rzeką Rawką, wyprawę do puszczy Zielonki pod Poznaniem oraz mocno roślinny posiłek w ogrodzie botanicznym w Oliwie. Jeśli nie macie jeszcze planów na długi weekend, skorzystajcie z jego podpowiedzi!
- Filip Springer. Nasz felietonista zabiera nas z kolei na spacer po bulwarach wiślanych w Warszawie. Okolice Wisły przeżywają w ostatnich latach w stolicy prawdziwy renesans - ich rewitalizacja sprawiła, że mieszkańcy miasta coraz chętniej spędzają tam czas. Warszawa, po latach separacji, znów zwróciła się twarzą w stronę rzeki. Springer docenia społeczny wymiar "wiślanej rewolucji", ale ocenia ją zarazem pod kątem estetycznym. A tutaj, jego zdaniem, nie zawsze jest różowo: Nie uniknięto kilku grzechów. Ten najbardziej widoczny jest typowy dla wielu inwestycji rewitalizacyjnych w Polsce. Z determinacją godną lepszej sprawy próbuje się nas ciągle przekonać, że przesiadywanie na betonie jest przyjemniejsze od przesiadywania na trawie. Wiem, betonu nie trzeba kosić, ani specjalnie się o niego troszczyć. Ale w betonowej scenerii naprawdę trudno odetchnąć. Jak zwykle czekamy na Wasze komentarze!
- Bronisław Cieślak. Rola porucznika Borewicza z "07 zgłoś się" przyniosła mu wielką popularność. Bronisław Cieślak ma jednak sporo do powiedzenia również o polityce i o życiu, które w jego przypadku przypomina sinusoidę. - Byłem wysoko, ale i stałem w kolejce po zasiłek dla bezrobotnych. I szczycę się tym, ponieważ jak ktoś się urodził w Pałacu Buckingham i całe życie tam mieszkał, to nic o świecie nie wie - mówi Angelice Swobodzie . Cieślak wspomina w wywiadzie moment, w którym po przełomie '89 roku stracił pracę i zatrudnił się w kiosku: Prawdopodobnie do dziś w wielu polskich szkołach są albumy ze wspomnieniami z wyjazdów i na pewno są tam takie wydarzenia: wycieczka do Krakowa klasy szóstej C, jedno zdjęcie - klasa na Wawelu, drugie - klasa pod moim kioskiem. Bardzo intensywnie byłem tam obfotografowywany. - A co pan tu robi? - pytały dzieci. - A sprzedaję lizaki - odpowiadałem.
- Dziewice konsekrowane. Jest ich w Polsce 229. Nie wybrały życia rodzinnego ani zakonu, ale ścisły związek z Jezusem. Mają znajomych i przyjaciół, wykonują różne zawody, niektóre są już na emeryturze. Mówią, że są szczęśliwe, a bycie oblubienicą Jezusa to nie tylko poświęcenie własnej seksualności, ale czystość duszy i spokój serca. Reportaż o nich przygotował dla nas Rafał Pikuła . Jak przypomina w tekście, odnowiony obrzęd konsekracji dziewic zatwierdzony został przez papieża Pawła VI i wszedł w życie 6 stycznia 1971 roku. Warunki przystąpienia do tego stanu reguluje Kodeks Prawa Kanonicznego. Biologiczne dziewictwo nie jest bezwzględnie wymagane, ale ważne, by kobieta nigdy nie była zamężna oraz nie żyła w sposób jawnie grzeszny. Do stanu dopuszcza się kandydatki, które ukończyły 25 lat. Wymagane są dojrzałość i zdecydowanie kobiety, jej pełna zgoda na wytrwanie w służbie Kościołowi. To ważne, bo - jak podkreśla Karolina, bohaterka tekstu - kobieta poza murem klasztornym zmaga się z dużo większą pokusą i jest bardziej narażona na grzech.
- Weterynarz z misją. Artur Różycki , lekarz weterynarii, w ramach swoich obowiązków powinien ratować tylko zwierzęta domowe, które stały się ofiarami wypadków komunikacyjnych. Pomaga wszystkim, także dzikim oraz tym, które skrzywdził człowiek. Psom czy kotom szuka domów. Za miłość do zwierząt powinien dostać medal. Ale dostał mandat. Jak to możliwe? Sprawdziła to dla nas Joanna Ćwiek . - Teoretycznie ratowanie chorych zwierząt to coś dobrego. Ale nie w Polsce. U nas bardziej liczą się chore przepisy ustawy niż to, czy zwierzę potrzebuje pomocy - mówi jej Różycki. Petycję w jego obronie podpisało już ponad 45 tysięcy osób.
- Profiler kryminalny. Jan Gołębiowski nie czyta kryminałów. Według niego życie pisze zdecydowanie lepsze scenariusze. - Do stworzenia profilu sprawcy bardzo dużo wnosi studium ofiary. To ona zaspokaja potrzeby sprawcy, trzeba tylko odkryć jakie - mówi. Na jakiej podstawie przygotowuje profile sprawców? Od czego zaczyna swoje "dochodzenie"? Czy kiedykolwiek spotkał się z przestępcą, którego profil wcześniej przygotował? O których zbrodniach nie może do dziś zapomnieć? Jakie cechy charakteru można zaobserwować najczęściej u seryjnych morderców? Jak często okazują się być nimi kobiety? Pyta go o to Magdalena Linke.
- Miłość od pierwszego wejrzenia. Dr Konrad Maj , psycholog z Uniwersytetu SWPS, przekonuje w Weekendzie Małgorzatę Gołotę , że wiara w "strzałę Amora" czy "grom z jasnego nieba", który powinien porazić kochanków i złączyć ich na wieki, jest tyleż złudna, co szkodliwa. Bo zainfekowani taką wiarą wciąż gonimy za złudzeniami, własnymi wyobrażeniami, a zamykamy się na rzeczywistość. I sami sobie odbieramy szansę na to, by dostrzec potencjalny obiekt uczuć w swoim bliższym lub dalszym otoczeniu. Może nie idealny, bo ideałów nie ma, może nie taki jak z hollywoodzkich filmów, bo one z założenia nie mają związku z rzeczywistością, ale prawdziwy. - Miłości trzeba szukać tak samo, jak szuka się pracy - twierdzi nawet dr Maj. Co ma na myśli? Zajrzyjcie do tej rozmowy.
Hanna Rydlewska . Redaktorka naczelna Weekend.gazeta.pl