Podobno przypadki nie istnieją. A nam tuż przed Dniem Kobiet wyszedł wybitnie kobiecy Weekend. Niby przypadkiem, ale... Kobiecy, bo dużo w nim rozmów z mądrymi paniami. Kobiecy, bo dotykamy tematów, które kobiet dotyczą. I to bardzo.
Zaraz wyjaśnię, co mam na myśli, zapowiem tylko bliską premierę, którą szykujemy razem z Publio.pl - 8 marca do sprzedaży trafi e-book z wybranymi przez nas kobiecymi wywiadami, które ukazały się w Weekend.gazeta.pl w ciągu ostatnich dwóch lat. Jak zaznaczam we wstępie zbioru "Polki. Rozmowy na weekend" , to okazja do spotkania z wyjątkowymi osobowościami, tak się składa, że płci żeńskiej: Są odważne. Potrafią walczyć, o siebie i o innych. Borykają się z trudną przeszłością, ale zamiast ją wypierać, usiłują się z nią zmierzyć. Podstawowa dla nich wartość? Wolność - w zakresie zawodowych wyborów, w życiu osobistym, w dziedzinie polityki i praw człowieka. Nie uznają tabu. Nie poddają się presji tłumu. No i na szczęście nie są śmiertelnie poważne - żartować potrafią również, gdy znajdą się w tarapatach.
Nawet jeśli nie uznaje się Dnia Kobiet, jeśli uważa się, że to przestarzałe święto z nieciekawym rodowodem, warto potraktować je jako pretekst i zagłębić się w lekturę przemyśleń wybitnej dokumentalistki Hanny Polak , "ostatniej z Branickich" Anny Branickiej-Wolskiej , pisarki i poetki Anny Janko , prowadzącej rodzinny dom dziecka Katarzyny Kowalskiej czy psycholożki klinicznej i szefowej Poradni Psychoonkologii w Centrum Onkologii w Warszawie dr Marioli Kosowicz . Poczytać, co jest najważniejsze w życiu Martyny Wojciechowskiej , Małgorzaty Halber lub Agnieszki Graff. Gwarantuję, że razem te rozmowy mają wielką moc!
A w Weekendzie m.in.:
- Wanda Wąsowska. Po tym, jak krótko i celnie wyraziła opinię na temat zmiany dyrektora stadniny w Janowie Podlaskim, o Wandzie Wąsowskiej przypomniała sobie cała Polska. 85-letnia dziś olimpijka nadal jeździ konno, prowadzi auto, a umysł trenuje brydżem i krzyżówkami. Jej uczniowie twierdzą: Królowa jest tylko jedna - Wąsowska! I chyba mają rację. Pierwsza dama polskiego jeździectwa mówi Annie Budyńskiej : - Ja nie zsiadam z konia. Codziennie się gimnastykuję, robię przysiady. Kiedy leżę na łóżku, też robię ćwiczenia. Jeszcze dwa lata temu startowałam w zawodach. Miałam przyczepę i woziłam konia na konkursy. Ja to kocham. A my kochamy ją.
- Siostry uciekają z systemu . Czyli z Kościoła. Ze struktury, w której ich zdanie kompletnie się nie liczy. Jednak odejściu zakonnic rzadko towarzyszy ten sam rozgłos, którym otoczone są analogiczne wybory dokonane przez księży czy zakonników. I o tym socjolożka Marta Abramowicz , autorka książki "Zakonnice odchodzą po cichu" , opowiada w naszym magazynie Katarzynie Kazimierowskiej . Dużo w tym wywiadzie gorzkich akcentów. - Siostry to współczesne niewolnice Kościoła katolickiego - twierdzi nawet Abramowicz. I przytacza przykłady, od których włos się na głowie jeży...
- Agnieszka Żulewska. To jest jej czas. Za sobą aktorka ma dwie głośne premiery filmowe: "Chemię" i "Demona". Na koncie ma Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego dla "wybitnej indywidualności". Gra w warszawskim Teatrze Polonia (w "Kto się boi Virginii Woolf?" w reż. Jacka Poniedziałka) oraz w TR Warszawa (w "Jeziorze" w reż. Yany Ross). Mike'owi Urbaniakowi Żulewska mówi tymczasem: - Wolę wolniejsze tempo i wybieranie tego, co mnie interesuje, co uważam za potrzebne w danym momencie. Nie ma żadnego powodu, dla którego miałabym wypadać ludziom z lodówek.
- Justyna Kopińska. Ta dziennikarka to instytucja. Polski Spotlight. Ale w przeciwieństwie do działu śledczego "The Boston Globe" działa sama. W ostatnich miesiącach zdobyła wszystkie możliwe nagrody dziennikarskie w kraju. Teraz rusza na podbój świata - właśnie została nominowana do europejskiego Pulitzera: European Press Prize. W rozmowie z Szymonem Jadczakiem , przeprowadzonej przy okazji premiery książki "Polska odwraca oczy" , opowiada, jak powstawały jej głośne teksty, np. ten o horrorze wychowanków w ośrodku opiekuńczym sióstr boromeuszek, czy wywiad z żoną czterokrotnego mordercy Mariusza Trynkiewicza. Będziecie długo o tym myśleć.
- Krystyna Lasoń. Niekwestionowana ekspertka w dziedzinie docusoap, czyli seriali paradokumentalnych. Stoi za sukcesem takich produkcji jak "W11 - Wydział Śledczy", "Szpital" czy "Szkoła". - Widz ma cierpieć razem z bohaterem. Patrzy pani na niego i panią też bolą jego rany - mówi Krystyna Lasoń Angelice Swobodzie , wyjaśniając, jak wygląda jej praca od kuchni. Nie pozostawia też złudzeń tym, którzy dają się porwać budowanym przez nią narracjom: - Widzowie paradokumentów są "nabierani". Naszą rolą jest tworzenie iluzji. Taka jest cała telewizja .
- "Zakazane ciało. Historia męskiej obsesji". To tytuł książki Francuzki Diane Ducret , która ze swadą, poczuciem humoru, ale i dużą dozą ironii opowiada o tym, jak mężczyźni od starożytności postrzegali kobiecą płeć. A ich wyobrażenia, cóż... Wydają się dzisiaj co najmniej kuriozalne. Oto kobiece narządy płciowe miały wędrować po ciele, miały być dzikim zwierzątkiem lub odwrotnością organów męskich. Ducret pisze również o lęku przed zębatą waginą, szowinistycznych popisach intelektualistów, obrzezaniu kobiet (popularnemu, niestety, w Europie jeszcze w XIX w.), leczeniu histerii za pomocą "stymulacji palcowej" i wielu innych absurdach, które były po prostu emanacją lęku przed wyzwoloną żeńską seksualnością. W Weekendzie przeczytacie fragment dotyczący kulturowej historii pasa cnoty. A były to konstrukcje Zresztą zobaczcie sami.
Hanna Rydlewska . Redaktorka naczelna Weekend.gazeta.pl