W tym wydaniu Weekendu m.in.:
- Góralszczyzna. Jeden z najważniejszych polskich fotografów poświęcił dwa lata na fotografowanie górali. Tomasz Tomaszewski opowiada w Weekendzie Łukaszowi Długowskiemu o ich tradycji i dystansie do nowoczesności: - Będę bronił górali, że są tacy konserwatywni, bo sam nie widzę niczego lepszego. W tych najważniejszych rzeczach świat niczego im nie zaoferował.
Jestem ciekawa, jak przyjmiecie ten tekst; felieton Filipa Springera o "pastelozie" i tandecie szerzących się w stolicy Podhala wzbudził u nas swego czasu gorącą dyskusję. Bez względu na to, czy zgodzicie się z tezami, które stawia Tomaszewski, czy nie, z pewnością docenicie zdjęcia jego autorstwa, którymi ilustrujemy wywiad.
- Henryka Bochniarz. - Kiedyś na posiedzeniu Rady Ministrów wstałam i powiedziałam, że muszę wyjść, bo mój wnuk ma pierwszy dzień w przedszkolu - mówi Henryka Bochniarz. Jaka jest prywatnie? Sprawdziła to Anna Luboń . Przedpremierowo publikujemy fragment jej książki "Mistrzynie" - zbioru wywiadów z wpływowymi, inspirującymi kobietami. Z rozmowy, którą znajdziecie u nas jutro, wyłania się nieoczywisty portret Bochniarz, kojarzonej zazwyczaj z takimi hasłami jak "kariera" czy "sukces". - Uważam, że kobieta, która pragnie mieć dzieci, nie powinna z powodu kariery odkładać w nieskończoność decyzji o ciąży, bo w pewnym momencie może się okazać, że jest za późno. Karierę można przecież rozwinąć na różnych etapach życia - mówi na przykład. I przekonuje: - Wielkie stanowiska i aspiracje nie są konieczne.
- Małgorzata Kożuchowska. O godzeniu macierzyństwa z karierą mówi w Weekendzie również znana aktorka, gwiazda nowego serialu TVN "Druga szansa" . - Jestem we wspaniałym momencie życia, wymarzonym - mam dziecko, mój synek ma w tej chwili rok i cztery miesiące. Dużo pracuję, więc skupiam się na tym, by mój synek nie miał poczucia, że jest mu mamy za mało - mówi. Angelika Swoboda pyta Kożuchowską m.in. o rzekome dobrodziejstwa naprotechnologii, metody, dzięki której, jak przekonuje sama aktorka, na świecie pojawił się jej syn Jan Franciszek. Jak się mają prywatne przekonania aktorki do granych przez nią ról? Odsyłam Was do lektury wywiadu.
- Kaliber 44. Założyciele legendarnego składu, bracia Marten: Michał "Joka" i Marcin "Dab" , opowiadają Bartkowi Strowskiemu m.in. o rozstaniach i powrotach (Przestaliśmy się rozumieć. Nie wierzyłem w możliwość nagrania nowej płyty) , początkach rapu nad Wisłą (W tamtych czasach ludzie nie widzieli różnicy między rapem a hip-hopem ) oraz filmie "Jesteś Bogiem" (Zanim "Magik" odszedł z Kalibra, zdążyliśmy wiele razem przeżyć. Szkoda, że to pominięto i jego historia jest wyrwana z kontekstu ). Kaliber po 16 latach wrócił z nową płytą "Ułamek Tarcia" , która ukazała się czterdziestego czwartego dnia tego roku.
- Anna Dziewit-Meller. Góra Tajget w dziełach Plutarcha była miejscem, gdzie obywatele greckich polis mieli porzucać chrome i słabe noworodki. Proceder odżył w czasach III Rzeszy: projekt "T4" miał likwidować chorych umysłowo i niedostosowanych społecznie. "Góra Tajget" to także tytuł książki Anny Dziewit-Meller, odnoszącej się do tego bolesnego tematu. Mateuszowi Ucińskiemu autorka opowiada m.in. o tym, jak naziści na chorych psychicznie testowali broń masowej zagłady, o udziale wielkich koncernów w zbrodniczym procederze, o pułapkach eugeniki. Mocna rozmowa i świetna książka.
- Życie na bezrobociu. Im wyższy stołek zajmowaliśmy, tym upadek z niego będzie bardziej bolesny. Milkną telefony. Znajomi się odsuwają. Wpływy zostają ograniczone. A ci, którzy do tej pory się podlizywali, przestają to robić. Nie bez powodu utrata pracy znajduje się w pierwszej dziesiątce najbardziej stresujących zdarzeń w życiu. I o tym opowiada reportaż Niny Harbuz-Karczmarewicz. Wypowiadają się w nim ci, którzy doświadczyli bezrobocia, nierzadko długookresowego. Jak zaznaczają, bezrobocie to: początkowy optymizm, który szybko może przerodzić się w zniechęcenie, a potem w depresję, nieustanne pytania od znajomych i rodziny (I jak? Masz już pracę? Udało się? ), samoocena, która sięga dna, i piętno strachu o pracę "w prezencie" już na całe życie.
- Łazarewicz o Przemyku. Szukanie "haków", prowokacje, fałszywe oskarżenia -- najnowsza książka Cezarego Łazarewicza "Żeby nie było śladów" , opowiadająca o zabójstwie Grzegorza Przemyka, warszawskiego maturzysty, syna opozycyjnej poetki, Barbary Sadowskiej, zakatowanego na komisariacie milicji w maju 1983 roku, to historia wielkiego kłamstwa przygotowanego przez komunistyczną władzę. Autor książki tak wyjaśnił Przemysławowi Guldzie , dlaczego zdecydował się zająć tematem: - Przy okazji 30. rocznicy śmierci Przemyka Grzegorz Napieralski powiedział, że tak naprawdę nie wiemy, co się wtedy stało na komisariacie. Złapałem się za głowę: jeśli polityk z pierwszego szeregu mówi takie rzeczy, to oznacza, że za kilka lat nikt już nie będzie wiedział, o co chodziło. To byłoby ostateczne zwycięstwo bezpieki.
Hanna Rydlewska. Redaktor naczelna Weekend.gazeta.pl
PS Pamiętajcie, że już działa nasza strona , na której znajdziecie wszystkie weekendowe treści. Teraz możecie bez wysiłku wrócić do dowolnego artykułu w naszym serwisie, lub nadrobić zaległości, o ile nie zdążycie przeczytać czegoś na bieżąco. W dodatku teraz od poniedziałku do czwartku również przygotowujemy dla Was teksty : wymyślone, napisane i podane w stylu Weekendu, który - mam nadzieję - znacie i lubicie.