artykuły
Nowatorskie projekty Polaków pokazano na prestiżowych targach w Kolonii (fot. ze zbiorów WPHI)
Nowatorskie projekty Polaków pokazano na prestiżowych targach w Kolonii (fot. ze zbiorów WPHI)

Na wystawie "Bright New. Polish Ideas Applied" w Kolonii nie zobaczymy gadżetów ani klasyki polskiego designu, ale rozwiązania i eksperymenty, które mają w prosty sposób sprawić, że będzie nam się żyło lepiej. Znajomość rynku i sposobu myślenia przyszłych klientów, wiedza o znaczeniu codziennych rytuałów, zrozumienie porządku społecznego - to wartości, które kształtują nowoczesne wzornictwo.

Takie podejście do designu promują kuratorki wystawy zorganizowanej przez Culture.pl, Instytut Polski w Düsseldorfie oraz Wydział Promocji Handlu i Inwestycji w Kolonii: Katarzyna Białousz i Anna Theiss. - Po latach udanej promocji polskiego designu za granicą upowszechniła się wiedza, że jesteśmy w stanie dostarczyć dobrych krzeseł, stołów, pociągów, urządzeń AGD. Wystawa "Bright New" pokazuje szerszy obraz projektowania. Prezentuje design jako dziedzinę społeczną, powiązaną z przemianami kultury, obyczajów, z prognozowaniem trendów, z polskimi zasobami naturalnymi. Projektowanie to pole, w którym powstają nieoczywiste projekty i produkty, które same w sobie mogą być inspiracją dla kolejnych produktów, projektów i wizji - mówi Anna Theiss.

Przed targami w Kolonii dokonały starannej selekcji polskich projektów i wraz z zespołem wybrały te, które są najciekawszym wykorzystaniem nowych technologii. Przedstawiamy kilka z nich:

As w rękawie

IMMU to elegancki, granatowy rękaw połączony z niewielkim systemem pompowania, który rozwiązuje problem nieefektywnego krążenia limfy w organizmie człowieka. Ta dolegliwość dotyczy szczególnie kobiet po mastektomii.

IMMU zaprojektowały absolwentki poznańskiej School of Form, Justyna Strociak i Magda Gąsiorowska. Rękaw składa się z dwóch systemów komór, które umieszczone są po zewnętrznej i wewnętrznej stronie ręki. Po jego włożeniu wprowadzone powietrze przepływa przez komory i imituje masaż, jednocześnie zwiększa cyrkulację płynów. To wpływa na regenerację i przyspiesza usuwanie toksyn z organizmu. Rękaw IMMU umożliwia samodzielne wykonanie masażu nawet kilka razy dziennie. Jest zrobiony z elastycznej tkaniny, którą z łatwością można ukryć pod ubraniem.

IMMU (fot. ze zbiorów WPHI)

Meble na miarę naszych czasów

Aplikacja "tylko" to projekt Jacka Majewskiego, Benjamina Kuny, Hanny Kokczyńskiej, Mikołaja Molenda i Michała Piaseckiego . - Dzięki niej można zaprojektować mebel, dopasować go do swoich preferencji estetycznych i potrzebnych wymiarów bez konieczności wychodzenia z domu - wyjaśniają autorzy projektu. Po zaprojektowaniu wystarczy kliknąć "zamów" i poczekać kilka tygodni, aż mebel na miarę pojawi się pod naszymi drzwiami. "Tylko" ma ułatwić klientom znalezienie odpowiednich materiałów i mebli, które dopasują się do każdego pomieszczenia. - Oferujemy możliwość zobaczenia projektu w swoim domu za pomocą wirtualnej rzeczywistości - dodaje Olga Sikorska, PR Manager w firmie.

Aplikacja umożliwia także realizację projektu w polskiej fabryce. - Stosujemy sklejkę najwyższej jakości sprowadzaną z Finlandii, produkujemy w polskich fabrykach na co dzień obsługujących najlepsze marki meblowe na świecie. Robimy meble i akcesoria, które będą służyły przez lata - zapewniają twórcy "tylko". Aplikacja jest darmowa, a cena zamówionych mebli waha się w zależności od użytych materiałów.

Meble zaprojektowane w aplikacji "tylko" (fot. ze zbiorów WPHI)

Na pomoc pszczołom

Albert Einstein powiedział, że gdy wyginą pszczoły, gatunkowi ludzkiemu zostaną już tylko cztery lata życia. Zespół naukowców Politechniki Warszawskiej pod kierownictwem dr. inż. Rafała Dalewskiego znalazł sposób, jak tej tragedii zapobiec. Badacze stworzyli zdalnie sterowanego robota o wyglądzie pszczoły. Zaprojektowany B-Droid jest nowoczesnym układem do zapylania roślin. Jak działa? Jego pierwsze zadanie to zlokalizowanie kwiatu w pełnym rozkwicie, a następnie dotarcie do rośliny. W dalszej kolejności urządzenie wykonuje pracę do tej pory zarezerwowaną wyłącznie dla owadów, czyli przenoszenie pyłku na słupek za pomocą miniaturowej miotełki. System sterowania robota zintegrowany jest z oprogramowaniem rozpoznającym kolory i kształty tak, żeby możliwe było dotarcie do całkowicie dojrzałych kwiatostanów.

- B-Droid jest obecnie rozwijany w dwóch kierunkach: urządzenia jeżdżącego i latającego. Oba kierunki wykorzystują wspólną metodę pozycjonowania, czyli wyszukiwania obiektów w terenie - mówią autorzy projektu. Docelowo, już na etapie wdrożenia do produkcji i komercyjnego wykorzystania w rolnictwie, robot będzie występować w wielu różnych wariantach. Będą one uwzględniały różnice w budowie i kształcie kwiatów. Możliwe, że za kilka lat na łąkach zamiast owadów zobaczymy... roboty.

B-Droid (fot. ze zbiorów WPHI)

Ekologiczne pestycydy

Supermoc natury może zostać okiełznana dzięki zaawansowanej technologii. Przykład - grzybobójczy i bakteriobójczy preparat z kapusty. Naturalny specyfik opracowany przez polskich naukowców: Irenę Grzywa-Niksińską, Izabellę Legocką, Małgorzatę Machałowską i Alicję Kowiecznikow z Instytutu Chemii Przemysłowej w Warszawie, wykorzystuje działanie zawartych w kapuście glukozynolanów. Związki rozpadają się na dwie substancje, dzięki czemu niszczą m.in. bakterie E.coli, gronkowca czy bakterie korozyjne. Środek działa jak pestycydy, ale jest ekologiczny i nietoksyczny.

Jak zapewniają autorki projektu, zaawansowane prace badawcze nad preparatem obejmowały m.in. stworzenie stabilnej receptury i technologii pozwalającej na uzyskanie jak największej ilości soku z jednej główki warzywa. - Analizowałyśmy "mechanizmy obronne" kapusty np. przed metalami ciężkimi i roślinożercami. Powoli wdrażany do produkcji przemysłowej preparat znajdzie zastosowanie nie tylko jako środek ochrony roślin. Można go wykorzystywać do dezynfekcji magazynów, ubojni, szpitali i basenów, a nawet nanosić go na papier śniadaniowy lub karty książek dla dzieci - podkreślają.

Bakteriobójczy preparat z kapusty (fot. ze zbiorów WPHI)

Pociąć ości

Ci, którzy unikają jedzenia ryb z powodu niechęci do ości, za chwilę mogą zmienić zdanie. Zespół naukowców z Morskiego Instytutu Badawczego w Gdyni stworzył maszynę do ich obróbki. Specjaliści zajęli się występującymi w Polsce rybami z rodziny karpiowatych: karpiami, leszczami, tołpygami, amurami. Opracowali mechanizm umożliwiający cięcie ości tak, żeby były niewyczuwalne podczas jedzenia, a jednocześnie, żeby rybie tuszki i płaty zachowały ładny kształt. Odpowiednie nacinanie ryb to nie tylko sposób na rozprawienie się z ośćmi, lecz także metoda poprawiająca smak i aromat mięsa.

Maszyna tnąca ości (fot. ze zbiorów WPHI)

Zaprojektowanie i wdrażanie do przemysłu maszyn tnących ości może być traktowane jako część realizowanego w UE projektu "Tailor-made seafood for health and well-being". Czy to możliwe, że wkrótce karp zacznie być kojarzony z codziennym, prostym jedzeniem, a nie tylko odświętnym, nieco kontrowersyjnym i trudnym w przygotowaniu przysmakiem?

Wystawa "Bright New. Polish Ideas Applied" potrwa do 25 stycznia.

Magdalena Linke . Historyk sztuki, studentka prawa na Uniwersytecie Warszawskim i brytyjskiego prawa w British Law Center, University of Cambridge. Założycielka portalu o prawie, biznesie i modzie Sezon Mag. Uczestniczka warsztatów Fashion Writing i laureatka głównej nagrody Kick into Fashion Industry na festiwalu Art & Fashion by Grażyna Kulczyk w Poznaniu. Pracowała w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Desie Unicum S.A. i magazynie "Art & Business". Publikuje na łamach "Zwykłego Życia", "Fashion Magazine", "Label", "Elle" i vumag.pl.