artykuły

Zazwyczaj zaczyna się niewinnie. - Opowiedz coś o sobie - zachęca rekruterka. - Co robisz w wolnym czasie? Kiedy usłyszy od kandydata standardową odpowiedź (interesuję się czeskim kinem; kocham pilates; moją wielką pasją jest gotowanie itp.), zaczyna drążyć. - Czego się boisz? Jesteś typem wojownika? W dzieciństwie byłeś samotnikiem? Potrafisz się poświęcać dla sprawy? Masz kompleksy? Na jakim punkcie? Chcesz założyć rodzinę? Jak dużą? - dociska specjalistka od łowienia talentów i weryfikowania CV. Potem wspina się na wyżyny wyobraźni: - J aki jest kolor pieniędzy? Ile wody płynie w Wiśle? Jakim zwierzątkiem jesteś?

Wreszcie, kiedy skołowany kandydat nie potrafi już sobie przypomnieć ani nazwiska urzędującego prezydenta, ani panieńskiego nazwiska swojej matki, rekruterka oświadcza, że finalną fazą spotkania jest test wykrywaczem kłamstw. Za jego pomocą bada, czy potencjalny pracownik nie jest przypadkiem... biurowym kleptomanem. Ten przyznaje się skruszony do kradzieży trzech skoroszytów, długopisu i gumki. W finale czuje się skończony. I słusznie.

To moja fantazja na temat rozmowy rekrutacyjnej, która mogłaby się odbyć w warszawskim "Mordorze" albo innym biznesowym zagłębiu w dowolnym polskim mieście. Tyle że ta fantazja nie odbiega bardzo od rzeczywistości. A może i wcale nie odbiega? Tak wynika z tekstu Karoliny Przewrockiej , którym jutro otwieramy nasz magazyn. Punktem wyjścia materiału była lista, którą pod koniec września opublikował portal Business Insider, prezentująca 12 najdziwniejszych pytań, jakie usłyszeli podczas rozmów kwalifikacyjnych pracownicy sieci McDonald's. - Co było pierwsze: kurczak czy chicken nugget? - zapytano ponoć potencjalnego "operatora" frytownicy. A dalej było tylko gorzej.

Pytania padające w trakcie rozmów kwalifikacyjnych potrafią zaskoczyć najlepiej przygotowanych kandydatów (fot. Shutterstock.com)

Karolina analizuje

techniki stosowane w procesie rekrutacji

- przytacza nietypowe pytania, popularne wśród rekruterów chwyty retoryczne, zachowania pracodawców, które zasługują na miano niepokojących. Zagadnieniu nie przygląda się jednak jednostronnie. Opowieści osób, które w trakcie rozmów kwalifikacyjnych przeżyły coś zaskakującego, uzupełnia wypowiedziami ludzi, którzy stoją "po drugiej stronie", na przykład specjalistki HR. Okazuje się, że ci, którzy starają się o pracę, również potrafią zadziwić. Często nie znają nazwy firmy, do której chcą dołączyć, wyolbrzymiają swoje umiejętności, obrażają się, a nawet... wykazują się brakiem dbałości o higienę. Więcej nie powiem, żeby nie spalić tekstu. Zajrzyjcie do niego koniecznie!

A w Weekendzie także m.in.:

- Słynne agentki . Na polu szpiegostwa, a także w wielu innych dziedzinach dużo mówi się o dzielnych mężczyznach, za to niewiele o walecznych kobietach. Postanowiliśmy to zmienić. Od nierządnicy Rachab, przez Afrodytę XIX w. i "Czarną Wenus", do Krystyny Skarbek, która stała się inspiracją do stworzenia postaci Vesper Lynd - Urszula Ryciak przygotowała dla nas galerię kobiet, które łamały męskie serca, żołnierskie morale oraz tajemne szyfry. Historii mądrych i pięknych (w tej kolejności) damskich szpiegów szukajcie u nas już jutro. A jeśli będziecie czuli niedosyt, zajrzycie do książki Laury Manzanery pt. "Kobiety szpiedzy" .

Josephine Baker, Clare Sheridan, Virginia de Castiglione (fot. Lucien Waléry / Bertram Park / Pierre-Louis Pierson / Wikimedia Commons / public domain)

- Niezwykła kawiarnia . Nazywa się Vollpension , znajduje się przy Schleifmühlgasse, w czwartej dzielnicy Wiednia. W tej okolicy działają modne bary i galerie sztuki. Tutaj mieszkają rozchwytywani austriaccy artyści. I toczy się kulinarno-społeczna rewolucja. Bo w kawiarni, o której pisze w Weekendzie Anna Budyńska , pracują seniorzy. A konkretnie: 15 pań po sześćdziesiątce oraz dwóch panów w sile wieku. Panie pieką domowe ciasta - uwielbiane przez wiedeńskich hipsterów keksy i serniki, zaś panowie witają gości i opiekują się stolikami. Pomysł genialny (chwycił od razu) i absolutnie do skopiowania w Polsce. Kto by nie poszedł na babciny makowiec?

Pracownice kawiarni Vollpension (fot. Vollpension / materiały promocyjne)

- Prawnuczka Jarosława Iwaszkiewicza . Do księgarni trafia właśnie książka Anny Król "Rzeczy. Iwaszkiewicz intymnie" . Król napisała ją dokładnie 35 lat po śmierci pisarza. To kolejna publikacja poświęcona autorowi uważanemu (słusznie) za jednego z najważniejszych w XX wieku. Dyskutujemy o nim z Ludwiką Włodek , jego prawnuczką. W rozmowie z Angeliką Swobodą wspomina, że na spotkaniu w jednej ze szkół imienia pradziadka usłyszała, jak uczeń mówi do kolegi: - A ten Iwaszkiewicz to pedał podobno był . - Wyszłam na mównicę i powiedziałam, że owszem, ale w sumie co to za różnica, czy kochał mężczyzn, czy kobiety. Chcę opowiedzieć o człowieku, a nie o wielkim pisarzu - wspomina.

Ludwika z pradziadkiem. Sypialnia Iwaszkiewiczów 1978 rok (fot. archiwum rodzinne)

- Twórca "House of Cards" . W 1987 r. "Guardian" nazwał go "westminsterskim zabójcą o twarzy dziecka". Był doradcą Margaret Thatcher, pisarzem przemówień dla polityków brytyjskiej Partii Konserwatywnej i szefem jej sztabu. W wyniku politycznej gry Żelazna Dama wysłała go jednak na przymusowe wakacje. Michael Dobbs , podobno siedząc nad basenem, zaczął pisać powieść. Pierwszego dnia zapisał dwie litery: "F.U.". Skrót od wulgarnego zwrotu przerodził się w imię i nazwisko - Francis Urquhart. Jak Urquhart został Frankiem Underwoodem? O tym, między innymi, Dobbs opowiada u nas Michałowi Gostkiewiczowi .

Michael Dobbs (fot. Jim Pascoe)

- E-uniwersytet . Na początku października wystartował Copernicus College - pierwszy polski e-uniwersytet. Oferuje kursy z zakresu fizyki, chemii czy neurobiologii. Czy powtórzy na rodzimym gruncie sukces takich platform edukacyjnych jak amerykańskie Coursera.org czy EdX.org, z oferty których skorzystało już kilkadziesiąt milionów osób? Bada to dla nas Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka , która zapisała się na kurs kosmologii do ks. prof. Michała Hellera .

- Agata "Endo" Nowicka . Kilka lat temu magazyn "Press" uznał ją za najlepszą polską ilustratorkę prasową. Publikuje w takich tytułach jak "Wysokie Obcasy" czy "Elle", ale też "The New Yorker" czy "The New York Times". Zresztą za chwilę przeprowadza się do Wielkiego Jabłka, bo - jak mówi - zamiast tłustą rybą w małym stawie lepiej być małą rybką w oceanie . Przed wyjazdem Endo zdążyła jeszcze przygotować osobistą wystawę w concept storze Pies czy Suka ("I am the see and nobody owns me" ) i opowiedzieć Mike'owi Urbaniakowi o polskim rynku ilustracji, nadszarpniętym przez kryzys.

"Agata ''Endo'' Nowicka (fot. Katarzyna Osiak)

- Wojciech Pokora . Jednej z najpopularniejszych ról uczył się w aucie w drodze na plan. Po filmie "Poszukiwany, poszukiwana" ludzie wołali za nim na ulicy "Marysiu!" i przepuszczali w sklepowych kolejkach. O swoich przygodach, nie tylko aktorskich, opowiedział niedawno w wywiadzie rzece. Podobno dziennikarz podszedł go metodą na wnuczka. Za to Przemkowi Guldzie Pokora wyjaśnia w Weekendzie, dlaczego przysłowie "pokorne cielę dwie matki ssie" sprawdza się w życiu.

Wojciech Pokora jako Marysia (fot. kadr z filmu "Poszukiwany, poszukiwana / materiały prasowe)

-

Polska w rozmowach Sroczyńskiego

. Niektóre cytaty z tej książki pewnie znacie, bo weszły na stałe do debaty publicznej. "Byliśmy głupi" - to słowa prof. Marcina Króla, który w imieniu naszych elit rozliczał się z zaniedbań transformacji. "Etatów nie będzie" - rzuciła z kolei poirytowana Henryka Bochniarz.

Grzegorz Sroczyński (fot. Agata Jakubowska / Agencja Gazeta)

Wydana właśnie książka "Świat się chwieje" to zbiór głośnych wywiadów dziennikarza "Gazety Wyborczej" Grzegorza Sroczyńskiego . Wybraliśmy z nich fragmenty dotyczące najważniejszych dziś polskich problemów. Przeczytajcie i napiszcie, czy z tym wyborem się zgadzacie...

Hanna Rydlewska. Redaktor naczelna weekendowego magazynu Gazeta.pl