artykuły

Jak ludzkie ciało zareaguje w warunkach obniżonej sześciokrotnie grawitacji? Jaki będzie miała ona wpływ na to, w jaki sposób człowiek będzie chodzić, biegać czy skakać? Jakie fizjologiczne skutki dla jego organizmu będzie miało długotrwałe przebywanie w takim stanie? Jak szybko będzie się męczyć? Jak szybko zacznie tracić energię? I to wszystko w ciężkim skafandrze kosmicznym.

Inżynierowie z NASA, zanim posłali swoich astronautów na Księżyc, musieli to wiedzieć. Dlatego w latach 60., w czasie trwania programu Apollo, w Langley Research Center, na początku w hangarze, a potem w placówce pracującej nad technikami lądowania na Księżycu, zbudowali TO .

To, czyli Reduced Gravity Walking Simulator (Symulator Chodzenia w Mniejszej Grawitacji). Do czego było potrzebne takie badanie? Niech odpowie A.W. Vigil, który tak opisał to w 1964 roku w tekście

"Dyskusja nad istniejącymi i planowanymi symulatorami badań kosmicznych":

Gdy astronauta wyląduje na Księżycu, dostanie się w nieznane środowisko, w tym w pole grawitacyjne o sile jednej szóstej tego, jakie ma na Ziemi. Wynaleźliśmy nową metodę symulacji grawitacji, w której wykorzystujemy system podwieszania na długim wahadle nad położoną pod odpowiednim kątem podłogą. Symulator (...) jest uznawany za bardzo realistyczne odwzorowanie problemów związanych z poruszaniem się po powierzchni Księżyca i tylko w niewielkim stopniu ogranicza ruchy w poziomie. (...) (cyt. za James R. Hansen, Spaceflight Revolution: NASA Langley Research Center from Sputnik to Apollo , Waszyngton 1995).

(fot. NASA / Wikimedia Commons / public domain)

I tak też to wygląda. Rok 1963, 11 grudnia. Astronauta idzie. Bokiem. Nie wie, co go czeka tym razem. Bo treningi często obfitowały w niespodzianki. Podczas symulacji pionierzy lotów kosmicznych ćwiczyli nie tylko poszczególne etapy misji, ale musieli radzić sobie także z symulacjami problemów, które mogli napotkać w przestrzeni kosmicznej. Szkolono ich w przetrwaniu na pustyni i w dżungli - na wypadek, gdyby podczas powrotu na Ziemię lądownik nie zakończył trasy w oceanie. Dziś astronauci uczą się też fizjologii, medycyny, języków i obcych kultur. Załogi stacji i statków kosmicznych są najczęściej wielonarodowe. Przed lotem w kosmos astronautów czeka też wiele symulacji w wirtualnej rzeczywistości. Ale, jak podkreślał w 1999 roku w

"Scientific American"

Fred Best, dyrektor prowadzonego przez NASA Center for Space Power na uniwersytecie A&M w Teksasie, nic nie da się porównać z rzeczywistością.

To jest uczucie kompletnie inne od tego, jakiego doświadczamy na kolejce górskiej. To bardziej bezruch niż ruch. Czuję się wspaniale w zerowej grawitacji albo unoszę się w powietrzu, albo lecę przez przestrzeń. Dopóki racjonalnie kontrolujesz swoje ruchy, zerowa grawitacja jest jak spełniający się sen. Wystarczy lekkie pchnięcie i szybujesz jak superbohater w jakiejś powieści science-fiction. (...) Ale nie wolno tracić orientacji. Jeśli dopuścisz do głosu odruchy, twój mózg zacznie krzyczeć: "spadasz, złap się czegoś" - i zaczynasz machać rękami i nogami, dopóki się znów nie ustabilizujesz i nie przekonasz mózgu, że wszystko jest OK.

Ćwiczenia w Langley Research Center, sierpień 1968 roku (fot. NASA / Wikimedia Commons / public domain)

Możemy sobie tylko wyobrazić, jak katorżnicze testy i treningi przechodzili astronauci przed wylotem na orbitę czy na Księżyc. I z jaką - zapewne pomieszaną z masą innych uczuć - radością wreszcie odrywali się od Ziemi w statkach kosmicznych. W górze czekała nagroda: przestrzeń kosmosu, widok Błękitnego Marmurka, czyli "Blue Marble", czyli po prostu Ziemi (nazwę "Blue Marble" wymyślili astronauci, którzy wykonali zdjęcie - kojarzyła im się z "marmurkami", czyli tzw. kulami duńskimi, popularnymi w niektórych krajach kolorowymi kulkami do gry). Piloci nie przepadają za chodzeniem. Piloci lubią latać - lapidarnie podsumował całą procedurę nie kto inny, a (cytowany przez Frencha i Burgessa w "W cieniu Księżyca: Trudna podróż do Spokoju, 1965-69") Neil Armstrong.

Michał Gostkiewicz. Dziennikarz Gazeta.pl. Specjalizuje się w wywiadach, rozmawiał m.in. z Richardem Bransonem, Benjaminem Barberem, Muhammadem Yunusem, Andrzejem Stasiukiem, Chrisem Niedenthalem, Robertem Biedroniem i prezydentem Andrzejem Dudą. W Gazeta.pl pisze o sprawach zagranicznych, fotografii i podróżach, prowadzi też blogi Realpolitik i Szybciej, Wyżej, Dalej oraz bywa na Twitterze . Gdy nie musi pracować, chodzi po górach, jeździ na rowerze lub pływa żaglowcami po morzach. I robi zdjęcia.

ZOBACZ ZA DARMO FILM O PIERWSZYM KOSMONAUCIE W DACHAU [KINOPLEX.PL]