artykuły

Ślimak jest sympatyczny i nazywa się Sam. Jest bohaterem ilustrowanej książeczki dla dzieci, wydanej niedawno przez Krytykę Polityczną. I jest transpłciowy. Tak zdecydowali ci, którzy powołali go do życia - biolożka dr Maria M. Pawłowska oraz pisarz i scenarzysta gier komputerowych Jakub Szamałek . "Kim jest ślimak Sam?" - pytają w tytule swojego dzieła. A ekspertce równościowej, socjolożce i publicystce Annie Dryjańskiej - w wywiadzie, którym jutro otwieramy Weekend - wyjaśniają, dlaczego uważają, że w polskiej szkole więcej jest katechezy niż nauki biologii. Podkreślają też, że wiara nie powinna być przekazywana tam gdzie wiedza.

rys. Katarzyna Bogucka

Oczywiście z pewnością podniosą się zaraz głosy, że ich książka ma "zarażać dzieci genderem" (wiadomo - przyjdzie gender i nas zje), promować homoseksualizm i transpłciowość. No i, co kluczowe, wypaczać to, co "zdrowe i naturalne". Jednak Pawłowska i Szamałek chcą walczyć ze zniekształcaniem znaczenia tych słów. - Jakiś czas temu zauważyliśmy, że gdy jakiś polityk lub polityczka mówią, że coś jest naturalne lub nienaturalne, to robią to po to, by mieć podkładkę do dyskryminacji mniejszości - oceniają. I dodają: - Konserwatywne założenie dotyczące powszechnej heteroseksualności jest fałszywe, bo w przyrodzie nie ma reguł. Jeśli już chcemy mówić o regule, to będzie nią raczej zróżnicowanie seksualne, a nie jedynie słuszny, heteroseksualny wzorzec. Wśród samych kręgowców jest ponad tysiąc gatunków, u których zaobserwowano zachowania homoseksualne, a tylko jeden, u którego zaobserwowano zachowania homofobiczne. Tym gatunkiem jesteśmy my, ludzie, czyli homo sapiens .

Ilustracja z książki "Kim jest ślimak Sam?" (rysowała: Katarzyna Bogucka)

Autorzy książeczki o ślimaku niebawem sami zostaną rodzicami. Zapytani przez Annę Dryjańską, jak chcą wychować dziecko, mówią zgodnie: - Najważniejsze dla nas jest, żeby nasze dziecko czuło się kochane i szanowało innych. Chcemy wychować je także w poszanowaniu dla wiedzy i wartości humanistycznych . Polecam Wam lekturę tej rozmowy - daje do myślenia. I liczę po cichu, że będzie podstawą do merytorycznej dyskusji

Wśród weekendowych tekstów uwagę zwracają również dwie historie polskich startupów - jeden dopiero się rozkręca i wciąż szuka źródeł finansowania, drugi osiągnął już niekwestionowany sukces, ale wcale nie zwalnia tempa rozwoju.

fot. Bartłomiej Zimny

Poznajcie zatem Lovely - gadżet erotyczny zaprojektowany przez Jakuba Konika . W tym pierścieniu dla par zamontowane są czujniki i detektory ruchu, które obserwują, jak zachowują się ciała podczas miłosnego aktu. Lovely wszystkie informacje bacznie rejestruje, a następnie przetwarza. Po kilku chwilach sprzężona z nim aplikacja wysyła użytkownikom raport ze spersonalizowanymi poradami (autorstwa renomowanych amerykańskich seksuologów), a nawet liczbą spalonych w seksie kalorii. O tej inteligentnej zabawce piszą już światowe media - "The Huffington Post", "The Independent", "Engadget" czy "Wired". W Polsce wciąż o niej cicho. Konik, póki co, zbiera fundusze na wdrożenie Lovely do produkcji - nadal trwa akcja na "IndieGoGo". A Magdalenie Linke opowiada o tym, jak będzie wyglądał seks przyszłości. W rozmowie z nią broni się też przed zarzutem, że używanie erotycznych zabawek odziera seks z magii, a kochanków przenosi do rzeczywistości rodem z reality show (w końcu Lovely wie o nich sporo ). - Dla Lovely wszystko jest szeregiem cyfr, wartości, wzorów i algorytmów. Może to brzmieć mało romantycznie, ale paradoksalnie - aby wzbogacić seks - musieliśmy go całkowicie zdehumanizować i rozłożyć na czynniki pierwsze - mówi.

(fot. Bartłomiej Zimny)

Bolesław Drapella , inny weekendowy bohater, nie musi sięgać po pieniądze z crowdfundingu . Jego aplikacja RoomAuction.com , pomagająca negocjować ceny w hotelach na całym świecie, pokonała 154 startupy z 19 krajów i 5 kontynentów, zwyciężając w prestiżowym konkursie Startup Contest, organizowanym podczas konferencji InfoShare, największego w Europie Wschodniej festiwalu technologii i nowych mediów w Gdańsku. Drapella otrzymał 20 tysięcy euro od prezydenta miasta Gdańska i konkretne propozycje od inwestorów. Annie Konieczyńskiej , na gorąco po zwycięstwie, wyjaśnił, jak się buduje taki sukces. Co ciekawe, o dziele Drapelli mówi się, że jest startupem, mimo że funkcjonuje już od 12 lat. - Przez dziesięć lat firma była niejako w zamrażarce, działała na autopilocie - wyjaśnia gdański startupowiec.

fot. archiwum prywatne

I mówi mnóstwo interesujących rzeczy, na przykład o tym, jak działa dobry szef (Nie mam osobnego gabinetu, siedzimy wszyscy razem, bo pracownicy powinni widzieć, że się nie obijam. Gdy robimy odprawę, zawsze mówię, czym będę się danego dnia zajmował, a nie tylko wymagam zdania relacji od podwładnych ) i jak należy podchodzić do porażek (Zagraniczni inwestorzy traktują porażkę jako sukces, bo wiedzą, że uczy ona wydawania pieniędzy, badania rynku, weryfikacji pomysłu ). Zachęca też do tego, żeby nie popadać w pracoholizm. - Wychodzę z założenia, że pracę można zmienić, rodziny nie, dlatego staram się dbać o równowagę między życiem osobistym a zawodowym - deklaruje.

(fot. Tomasz Kamiński / archiwum InfoShare)

A w Weekendzie także m.in.:

- legendarny fotograf Steve McCurry . Michał Gostkiewicz bardzo nie chce pytać go o jego słynne zdjęcie małej Afganki, które obiegło świat, ale w końcu ich rozmowa nawiązuje do obrazu z okładki "National Geographic". Oto McCurry po latach odnalazł afgańską dziewczynkę. Sharbat Gula otrzymała pomoc, a jej rodzina dom. Czy fotograf może ingerować w życie swoich bohaterów? Kiedy powinien odłożyć aparat? Odpowiedzi w wywiadzie, który już jutro u nas.

(fot. Steve McCurry)

- naziści w NASA . Prof. Zbigniew Wawer, dyrektor Muzeum Wojska Polskiego, w mocnej rozmowie, którą otwieramy niedzielę, odnosi się do wstydliwej karty w amerykańskiej historii. Po zakończeniu II wojny światowej USA udzieliły opieki i schronienia nazistowskim zbrodniarzom - naukowcom i lekarzom. Etyczny wymiar tego gestu zszedł na dalszy plan - chodziło o to, żeby przygotować się do kolejnej wojny, która w mniemaniu Amerykanów miała zaraz wybuchnąć. Prof. Wawer, wspominając zawiłe losy takich postaci jak Wernher von Braun, jeden z założycieli NASA, a jednocześnie były oficer SS, stawia nieoczywiste pytanie: Czy wynalazki zbrodniarzy pomogły utrzymać chwiejną równowagę między mocarstwami w czasach zimnej wojny?

- prof. Jerzy Bal, specjalista w dziedzinie genetyki . Uli Ryciak mówi, na czym polegają genetyczne wizytówki, co można już dziś odczytać z naszego DNA i w jakim stopniu na podstawie badań genetycznych da się oszacować ryzyko zachorowania na raka lub choroby wieku późnego. A na koniec spotkania pokazuje magiczną cząstkę, w której wszystko jest zawarte...

Model łańcucha DNA (fot. Shutterstock.com)

- Rasmentalism . Raper Ras oraz producent muzyczny Ment po latach spędzonych "w podziemiu" wypuścili album zatytułowany "Wyszli coś zjeść". To dopiero druga ich płyta wydana "na legalu". Bartkowi Strowskiemu opowiadają m.in. o tym, czy mają po co jeździć do ZAiKS-u, jak to jest pracować w budżetówce oraz dlaczego Tede to Mike Tyson polskiej sceny hip-hopowej.

Rys. Lis Kula (alekmorawski.com)

- Jerzy Treutler. Autor plakatów, okładek książek, znaków graficznych. I twórca kultowej "Jaskółki" - logo Mody Polskiej . Aleksandrze Boćkowskiej opowiada o tym, jak zdobywano zlecenia w czasach PRL i co się stało z naszą graficzną tradycją. Sam nie jest bezkrytyczny wobec swojej działalności w komunistycznych realiach. - Szedłem na zbyt dalekie kompromisy - ocenia dziś.

Projekt logo Mody Polskiej (fot. Archiwum Autora)

- Rodzić razem czy osobno? W kolejnym odcinku cyklu, który prowadzi u nas Aneta Bańkowska , przedstawiamy historie kobiet, który zdecydowały się rodzić w towarzystwie mamy, przyjaciółki, douli czy partnera, a także męski punkt widzenia na wspólny poród. Nigdy w życiu nie przeżyłem gorszej rzeczy, ale zrobiłbym to ponownie - deklaruje jeden z naszych bohaterów, Dominik. A to tylko przedsmak Cały tekst jutro w Weekendzie!

Hanna Rydlewska. Redaktorka weekendowego magazynu Gazeta.pl