artykuły
Wiesław Sokołowski od lat fotofrafuje street art (fot. Maciej Markiewicz)
Wiesław Sokołowski od lat fotofrafuje street art (fot. Maciej Markiewicz)

Warszawski emeryt, Wiesław Sokołowski, z dumą pokazuje swoją kolekcję fotografii. W albumach ma ich ponad tysiąc. - Robię zdjęcie muralu, drukuję je w dobrej jakości i wracam do artysty, którego proszę o sygnowanie - opowiada.

W kolekcji pana Wiesława nie ma mowy o przypadkowości. - Ten artysta ma pseudonim "Tybex". Nie "Tyber", bo jest i taki, tylko "Tybex" - tłumaczy, pokazując zdjęcie sporego graffiti na ścianie. - To było na rogu ulic Żelaznej i Grzybowskiej. Wszedłem do pomieszczeń piwnicznych i tam wypatrzyłem ten rysunek. Jak wydrukowałem jego zdjęcie i zaniosłem "Tybexowi" do podpisania... No, był nieprawdopodobnie zdumiony, że tam dotarłem - mówi zadowolony.

Mimo różnicy wieku pan Wiesław dobrze dogaduje się z młodymi streetartowcami. Stara się być na bieżąco ze sztuką uliczną, fotografować nowe dzieła na warszawskich murach i budynkach. Wiek i choroba (POChP - przewlekła obturacyjna choroba płuc) czasem nie pozwalają mu oddawać się pasji w pełni. Ale ta pasja jest jednocześnie jego siłą napędową. - Robienie zdjęć bardzo mnie motywuje do tego, żebym był w ruchu. Ciągle coś wymyślam, ciągle mam więcej zadań, jest mnóstwo różnych wernisaży, pokazów, spotkań z artystami... A to jest zasada przy mojej chorobie - zmuszać płuca do pracy - zaznacza. I dodaje z uśmiechem: - Street art daje mi życie, prowadzi mnie do przodu.

Zobacz wideo

Fotografie pana Wiesława można zobaczyć na wystawie "Pan Wiesław Sokole Oko/chodząca encyklopedia street artu" w Kwiaciarni Grafiki w Warszawie. Na wernisażu (21 lutego) będzie również sam pan Wiesław. Więcej informacji TUTAJ.

Wiesław Sokołowski. Emeryt, miłośnik street artu. Od kilku lat dokumentuje sztukę miejską. Posiadacz największej kolekcji fotografii prac streetartowych sygnowanych przez ich twórców.