zakonczone_partnerstwa
Trasa Grand Tour of Switzerland zaprasza. (Martin Maegli / Switzerland Tourism)
Trasa Grand Tour of Switzerland zaprasza. (Martin Maegli / Switzerland Tourism)

Dla wielu kierowców Szwajcaria to spełnienie snów o podróży idealnej. Tutejsze drogi mają zawsze doskonałą nawierzchnię i są równe jak stół. Jednocześnie podczas wycieczki nie można narzekać na nudę. Trudno tu o długie, proste odcinki prowadzące przez nijaki krajobraz czy o ciągnące się w nieskończoność autostrady. Zamiast tego dostajemy wijące się serpentynami drogi w górach i szosy meandrujące przez malownicze doliny. Idealne, by się zrelaksować i cieszyć jazdą, ale nigdy tak proste, by znudzić kierowcę. Wspaniałym sposobem na zwiedzenie tej alpejskiej krainy jest podróż Grand Tour of Switzerland (GToS).

Już sama nazwa jest obietnicą świetnej zabawy. Ta licząca 1643 km pętla prowadzi przez najbardziej malownicze zakątki kraju, a jadący nią mijają 22 alpejskie jeziora, 13 obiektów z listy światowego dziedzictwa UNESCO, wszystkie strefy językowe i niemal 50 z najważniejszych atrakcji Szwajcarii. Trasa podzielona jest na osiem etapów, które nadają podróży naturalny rytm.

Zurych z widokiem na Most Quaibruecke i Alpy. To miasto wielu doznań gdzie spotyka się ze sobą tętniąca życiem metropolia z dostępem do najlepszej kultury i sztuki oraz bliskość monumentalnych gór i wodnej przyrody. (Jan Geerk / Switzerland Tourism)

Etap 1. – tętniący życiem Zurych i "szlak odkryć"

Zaczynamy w Zurychu, do którego z Polski można dotrzeć niemieckimi autostradami w ciągu jednego–dwóch dni. Trzeba tylko pilnować, by to tętniące nocnym życiem miasto, z dziesiątkami muzeów i Bahnhofstrasse, jedną z najsłynniejszych ulic handlowych świata, nie wciągnęło nas bez reszty.

Zanim wyruszymy w trasę, warto jeszcze zanurzyć się w wodach Jeziora Zuryskiego, a także odwiedzić położony nad nim Alpamare, największy wodny park rozrywki pod dachem w Europie.
W Szwajcarii przeprawić się można nie tylko przez przełęcze górskie ale również drogą wodną. Zmieni to perspektywę zwiedzania, a w upalny dzień będzie stanowiło miłą odmianę. (Ivo Scholz / Switzerland Tourism) , W Szafuzie można wybrać się w jedną z wielu wycieczek statkiem i podziwiać zakole Renu oraz przybrzeżną zabytkową architekturę miasta. (Andre Meier / Switzerland Tourism)

Jadąc szlakiem GToS, koniecznie zatrzymajmy się w Szafauzie (Schaffhausen), gdzie można podziwiać wodospady Renu i niezwykle widowiskowy przełom tej rzeki. Po krótkiej jeździe dotrzemy do Jeziora Bodeńskiego, a dalej, skręcając na południe, dojedziemy do Appenzell, urokliwego miasteczka, które jest metą pierwszego etapu. To doskonałe miejsce startu dla pieszych wędrówek po okolicy, gdzie wytyczono dziesiątki szlaków wędrownych. Szczególnych wrażeń dostarcza "szlak odkryć" niedaleko Gonten, który można bezpiecznie pokonać na bosaka.

Etap 2. – celtyckie miasto i miejscówka światowej śmietanki towarzyskiej

Jadąc wciąż na południe, zróbmy postój przy Arenie Tektonicznej Sardona. To miejsce, gdzie na własne oczy można obserwować kolizję afrykańskiej i europejskiej płyty tektonicznej i zaskakująco wyraźną linię ich styku.

Następny przystanek warto zaplanować w Chur, najstarszym, pamiętającym czasy Celtów mieście Szwajcarii, a kolejny w Guardzie, niezwykle urokliwej wiosce, która otrzymała Nagrodę Wakkera za utrzymanie oryginalnego wyglądu alpejskich wsi. Warto także wjechać kolejką na górę Muottas Muragl ponad St. Moritz, gdzie znajdują się restauracja i hotel z fantastycznym widokiem na okolicę.

Szwajcarska Arena Tektoniczna Sardona - Matossabach nad Flums w kantonie St. Gallen wpisana jest na listę dziedzictwa UNESCO i stanowi obowiązkowy punkt na trasie podróży. (Roland Gerth)

Metą etapu pierwszego jest Sankt Moritz, najsłynniejsza miejscówka w Alpach. To tu narodziła się turystyka alpejska i to tu do dziś latem i zimą zjeżdża światowa śmietanka. Warto zanurzyć się na chwilę w ten świat, nim ruszymy dalej.

Etap 3. – szwajcarski Grand Canyon i średniowieczne zamki

Rozpoczynając etap trzeci, na chwilę odbijmy na północ, by po odbyciu spaceru przez Parc Ela, jeden z najbardziej urozmaiconych przyrodniczo parków narodowych Szwajcarii, trafić do wąwozu Przedniego Renu. Jest on nazywany szwajcarskim Grand Canyonem, a przez miejscowych Ruinaulta, co oznacza... stertę gruzu. To miejsce wymarzone dla rafterów, kajakarzy i miłośników przyrody. Niedaleko znajdziemy też mniejszy, ale równie widowiskowy wąwóz Viamala. Zjeżdżając w dół mapy, przez Przełęcz San Bernardino dotrzemy do Bellinzony, słynącej ze średniowiecznych, doskonale zachowanych zamków, wpisanych na listę UNESCO. Jadąc dalej, trafimy do Lugano, z jego niemal śródziemnomorską atmosferą, gdzie znajduje się meta etapu.

Od gór do morza - tak w skrócie można opisać odcinek trasy GToS. W Lugano znajdziemy krystalicznie turkusowy błękit jeziora, masyw 'Cukrowej Góry' królujący nad miastem, palmy i - jak na włoskojęzyczną część Szwajcarii przystało - najlepsze gelato w tej części kraju. (Silvano Zeiter / Switzerland Tourism)

Etap 4. – najsłynniejsza droga świata i symbol Szwajcarii

Jeśli do tej pory alpejskie drogi nie dostarczyły nam dość wrażeń z kręcenia kierownicą, to teraz powinniśmy być usatysfakcjonowani. Główną atrakcją etapu czwartego jest masyw św. Gotarda ze słynną La Tremola, widowiskowo wijącą się po południowym zboczu kamienistą drogą. Przecież przed nami jedna z najsłynniejszych dróg świata, obowiązkowy punkt na liście każdego zapalonego kierowcy i motocyklisty.

Jadąc dalej przez przełęcz Furka, najwyżej położony punkt na trasie, dotrzemy na zakręcie do kultowego hotelu Belvedere.

Wszystkie szwajcarskie przejazdy pomiędzy miasteczkami górskimi prowadzą przez zapierające dech w piersiach przełęcze. Przełęcz Furka położona jest na wysokości 2436 m n.p.m., na granicy szwajcarskich kantonów Wallis i Uri. Oddziela Alpy Lepontyńskie od Alp Berneńskich. (Andre Meier / Switzerland Tourism) , Tremola stanowi najbardziej zakręcony odcinek w przejeździe przez przełęcz Gottarda. Nazywana jest pomnikiem inżynierii drogowej ze względu na swoją budowę, bezpieczeństwo przejazdu oraz umiejscowienie trasy, które umożliwia podziwianie bezkresu gór. (Nico Schaerer / Switzerland Tourism)
W jego pobliżu  w monumentalnym lodowcu Rodanu znajduje się stumetrowy tunel i wspaniała, błękitna grota lodowa. Warto też wejść na platformę widokową, z której rozciąga się widok między innymi na jezioro lodowcowe.

Dalej trasa wiedzie pod Matterhorn, samotny szczyt, który jest symbolem Szwajcarii. Na znajdujący się obok Klein-Matterhorn można dostać się kolejką górską. Wjechać na górę trzeba koniecznie, chociażby dla wyjątkowych zdjęć "większego brata". Leżąca na 3820 m n.p.m. stacja jest najwyżej położona w całych Alpach! A jak często mamy okazję dokonać czegoś "naj"? U podnóża góry leży Zermatt, meta tego etapu.

U podnóża Matterhornu leży Zermatt, którego rozwój turystyczny jest ściśle związany z najsłynniejszą górą na świecie. Ośrodek zachował swój pierwotny charakter i oferuje niemal nieograniczone możliwości wycieczek. Co ważne - do miasteczka nie wjedziemy autem, pozostawiamy je na specjalnie przygotowanym parkingu. (Lorenzo Riva / Switzerland Tourism)

Etap 5. – wioska jak z pocztówki i stylowe hotele z historią

Ten odcinek prowadzi szeroką Doliną Rodanu. Koniecznie trzeba zatrzymać się w Grimentz. To wioska jak z pocztówki, jej centrum tworzą domy z XVI wieku, w których piwnicach wciąż dojrzewa w modrzewiowych beczkach lokalne wino lodowcowe. Dalej na zachód dotrzemy do Jeziora Genewskiego i niemal zawieszonego nad nim Zamku Chillon.

W Lozannie warto udać się do starej części miasta, ale również do nadbrzeżnych dzielnic położonych nad samym Jeziorem Genewskim. W Port Ouchy znajduje się wiele klimatycznych knajpek, usytuowanych tuż nad linią brzegową. W sam raz na odpoczynek po intensywnym przejeździe przez przełęcze. (Woop Productions) , Zamek Chillon to średniowieczna perełka Szwajcarii, której nie sposób pominąć przy podróży przez kraj. Wybudowany na skale tuż nad Jeziorem Genewskim robi wrażenie o każdej porze roku i jest jedną z najczęściej odwiedzanych budowli. (Markus Buehler-Rasom / Switzerland Tourism)
To najczęściej odwiedzana budowla historyczna w Szwajcarii. Znajdziemy tu zachwycające malowidła naścienne i sale reprezentacyjne z oryginalnym wystrojem.

Pora skręcić na zachód, by dotrzeć do Lozanny, mety tego etapu. Nasze kroki powinniśmy skierować do Muzeum Olimpijskiego z fascynującymi wystawami multimedialnymi, na urokliwą starówkę i do jednego ze stylowych hoteli typu grand palace, takich jak Hotel d’Angleterre. Bywał tu między innymi lord Byron.

Etap 6. – festiwal winobrania i rejs statkiem

Pora odbić na północ. Zatrzymajmy się i wybierzmy na spacer po niezwykle malowniczym i ciekawym przyrodniczo Parku Jury Waadtlandzkiej. Wspaniałym miejscem na krótką wędrówkę jest też Vallée de Joux, z widokami na Jezioro Genewskie. Odbijając jeszcze bardziej na północ, zatrzymajmy się w dolinie Val de Travers przy skalnym amfiteatrze Creux du Van i zadumajmy się nad potęga przyrody. Dalej dotrzemy z kolei do jeziora Neuchâtel. W mieście o tej samej nazwie, gdzie kończy się ten etap, jesienią organizowany jest największy w Szwajcarii festiwal winobrania.

Na trasie znaleźć można wiele malowniczych miejscówek idealnych do zdjęć lub selfie. Wszystkie są dokładnie oznaczone czerwonym logo trasy. Na zdjęciu jeden z takich punktów nad Jeziorem Bodeńskim. (Mattias Nutt / Switzerland Tourism)
Będąc tu, warto wybrać się w rejs jednym ze stateczków z restauracją na pokładzie. Pyszne jedzenie i piękne widoki gwarantowane.

Etap 7. – stacja archeologiczna i rolki

W drodze do miasta Biel, odwiedźmy wyjątkową ekspozycję prezentującą osady na palach. To jedna ze 111 podobnych stacji archeologicznych pokazujących ten niezwykły rodzaj budownictwa. Był on popularny na terenie dzisiejszych krajów alpejskich w okresie od 5000 do 500 r. p.n.e.

Kolejnym przystankiem powinno być Murten, niewielkie miasteczko, które zachowało swój oryginalny średniowieczny wygląd. Piękna promenada i mała starówka z ukrytymi w cieniu arkadami aż proszą się o niespieszny spacer. Jeżeli do bagażnika włożyliśmy rolki, to w okolicy wytyczono 90 km szlaków do wyłącznej dyspozycji rolkarzy.

Koniecznie trzeba też odwiedzić pobliski Fryburg, jedno z największych średniowiecznych miast z ponad 200 gotyckimi fasadami domów, wałami obronnymi i imponującą katedrą św. Mikołaja z witrażami Józefa Mehoffera.

Następny przystanek warto zrobić w Gruyères. Można tu odwiedzić między innymi akademię founde w słynnej serowarni, wziąć udział w warsztatach czekolady albo odwiedzić fascynujące muzeum H.R. Gigera, zdobywcy Oscara za zaprojektowanie ksenomorfów do filmu "Obcy". Zatoczywszy pętlę, szlak wraca na północ, do Berna, gdzie kończy się ten etap. Tu nie wolno pominąć starówki, której przejścia pod arkadami mają łącznie aż 6 km!

Etap 8. – Interlaken, dach Europy, historyczna twarz Lucerny i legendarny Pilatus

Ruszając na wschód, by domknąć pętlę GToS, smakosze powinni zatrzymać się w Dürrenroth i zajrzeć do serowarni pokazowej Emmentaler AOP. Poznamy tu tajniki wytwarzania tego sera, zrobimy zakupy w lokalnym sklepie i spróbujemy dań na jego bazie w tutejszej restauracji. Wart odwiedzenia jest też zamek Hallwyl, kiedyś jeden z najbardziej znaczących w Szwajcarii. Dalej trafimy do otoczonej wspaniałą panoramą gór Lucerny, bramy do centralnej Szwajcarii. Tu historia splata się z nowoczesnością. Pięknie malowane domy starówki pokazują historyczne oblicze Lucerny, a futurystyczne budynek Centrum Kulturalno-Kongresowe KKL – współczesne.

W Szwajcarii wszystkie drogi powinny prowadzić do Lucerny. Miasto łączy w sobie tradycję z nowoczesnością, oraz góry Pilatus i pobliskie Rigi z przepięknym Jeziorem Czterech Kantonów. (Ricardo Perret / Switzerland Tourism)

Interlaken kusi położeniem między dwoma jeziorami (Thun i Brienz) oraz świetną bazą wypadową na górskie wycieczki. Znajduje się tu promenada z kasynem i hotelami z belle époque. W mieście znajduje się także łąka, która wykupiona przez kilkudziesięciu mieszkańców, pozostaje bezterminowo niezabudowaną. Będąc w Interlakem warto odwiedzić Harder Kulm – wystającą ze skał platformę widokową oraz odbyć rejs po Jeziorach Brienz i Thun. Do lokalnych atrakcji należą także kaskadowe wodospady Giessbach, skansen Ballenberg oraz zamki nad brzegami jezior.

A może wyprawa na dach Europy? Jungfraujoch to znajdujący się 3454 m.n.p.m., najwyżej położony dworzec kolejowy na Starym Kontynencie, z którego podziwiać można spektakularne krajobrazy. Na górę wjechać można Eiger Express, czyli ultranowoczesną kolejką z terminala z Grindelwaldzie. Z gondoli rozciąga się malowniczy widok na północną ścianę Eigeru. Dalej podróż prowadzi kolejką zębatą w tunelu do góry, na dworzec Jungfraujoch, skąd jeszcze 111 m najszybszą windą świata zawozi na otwarty taras.

A tam czekają już giganty Alp Berneńskich, Dolina Lauterbrunnen, Interlaken i dwa jeziora o różnych odcieniach wody.

Zróbmy jeszcze wypad na południe, by zobaczyć wznoszący się nad Lucerną szczyt Pilatus, jedno z najbardziej legendarnych i najpiękniejszych miejsc w Szwajcarii. Teraz możemy domykać naszą – bardzo pokręconą – pętlę przez wyjątkowo gościnny alpejski kraj.

Udogodnienia na trasie

To jedna z najlepiej przygotowanych tras turystycznych na świecie, także dla e-aut. Dzięki bardzo gęstej sieci szybkich ładowarek na trasie można bez specjalnego planowania pokonać ją w całości autem elektrycznym. Takie wyprawy stają się ostatnio coraz popularniejsze wśród wyposzczonych turystycznie właścicieli elektryków. Natomiast wszyscy kierowcy mogą skorzystać ze specjalnej aplikacji, która jest idealnym przewodnikiem po trasie GToS.

W drogę warto zabrać przewodnik i mieć go pod ręką w telefonie. Umieszczono w nim opis trasy i wszystkie warte odwiedzenia atrakcje. (Switzerland Tourism) , Jeśli zechcecie na moment odpocząć od auta - można przesiąść się na pociąg. Do wyboru jest przejażdżka Ekspresem Bernina, którego trasa obfituje w wyjątkowo piękne panoramy górskie. (Jan Geerk / Switzerland Tourism)

Więcej praktycznych informacji na temat Grand Tour of Switzerland znaleźć można w przygotowanym na tę okazję przewodniku.