zakonczone_partnerstwa
'Strażak to człowiek, który ma misję. Bez niej żadna akcja nie może się udać' (fot. shutterstock.com)
'Strażak to człowiek, który ma misję. Bez niej żadna akcja nie może się udać' (fot. shutterstock.com)

Najważniejsza jest chęć niesienia pomocy. Jeśli ktoś jej nie czuje, na nic się zda odwaga – uważa prezes Zbysław Kurczyński.

On i strażacy ochotnicy z jednostki, którą kieruje, od paru miesięcy pomagają uchodźcom z objętej wojną Ukrainy. Jednak to pomaganie byłoby o wiele trudniejsze, gdyby nie wsparcie z zewnątrz. Przykładowo Ochotnicza Straż Pożarna Augustów-Lipowiec, którą kieruje prezes Kurczyński, otrzymała samochód. Jeździ i sprawdza się doskonale.

Książki i labradorka

Od początku konfliktu strażacy z Augustowa-Lipowca byli w Ukrainie już siedem razy. Przed jednym z wyjazdów dowiedzieli się, że dzieciakom z Ukrainy, które mieszkają w Augustowie, bardzo przydałyby się książki. – Skontaktowałem się z dwojgiem znajomych, którzy mieszkają we Włodzimierzu Wołyńskim. Ogłosili zbiórkę i w dwa dni zebrali kilka kartonów  książek. Myślałem, że w tak krótkim czasie nie zdołają tyle zebrać, ale miło się zdziwiłem. Książki były drobiazgowo opisane i zapakowane. Przywieźliśmy je do Augustowa i zapełniły naszą bibliotekę – opowiada prezes Kurczyński.

'Dobry strażak, i w ogóle dobry ratownik, to żywy ratownik', opowiada Kurczyński. (fot. shutterstock.com)

Od niedawna w Augustowie mieszka Jurij, który jest muzykiem z Ukrainy. Gdy tylko się dowiedział, że w mieście działa orkiestra dęta, która organizuje wyjazd na warsztaty muzyczne, bardzo chciał pojechać. Ale nie miał czym. – Jurij gra na tubie o imponujących rozmiarach. Dzięki temu, że nasz volkswagen jest duży, mogliśmy Jurija na te warsztaty zawieźć. Ogromnie się cieszył – wspomina prezes.

Jakiś czas później strażacy otrzymali wiadomość, że w Kijowie po paru tygodniach poszukiwań odnalazł się pies przewodnik osoby niewidomej. Uciekł podczas ostrzału ze szkoły, w której był trenowany.

To labradorka, która wabi się Złota i jest przewodniczką mamy Jurija – opowiada Kurczyński.

- Strażak musi łączyć w sobie intuicję, doświadczenie i opanowanie. Bez tych cech nie ma dobrego ratownika. (fot. Materiały Promocyjne Partnera Weekendu)

W okolicy już się rozniosło, że strażacy pomagają Ukraińcom. Ktoś spytał więc, czy mogliby pomóc także w tej sytuacji. Złotą trzeba było przetransportować do Augustowa, gdzie mieszka mama Jurija. Prezes Kurczyński: – Powiedziałem o tym chłopakom, którzy mieli już doświadczenie w takich wyjazdach, czyli  Miłoszowi, Marcinowi, Mariuszowi i Mateuszowi. Długo się nie zastanawiali. Usłyszałem: "Oczywiście, że pomożemy".

Strażacy zastanawiali się, kto mógłby podwieźć Złotą bliżej granicy. Wreszcie znaleźli osobę, która zgodziła się zabrać pieska spod Kijowa do Lwowa. – Jurij nie mógł przekroczyć granicy, ale chłopcy mogli. Pojechali, odebrali Złotą i przekazali ją mamie chłopaka. Niedawno widziałem tę panią, jak chodzi po mieście ze Złotą. Przyznam szczerze, że to jedna z najbardziej wzruszających historii, jaka mi się ostatnio przydarzyła – wzrusza się prezes.

W sumie Volkswagen Financial Services od 2020 roku bezpłatnie przekazał samochody aż 70 Ochotniczym Strażom Pożarnym w całej Polsce (fot. Materiały Promocyjne Partnera Weekendu)

Strażacy pojechali też po tubę Jurija. Jego znajomym udało się wywieźć ją z Kijowa. – Instrument dotarł do Białegostoku, odebraliśmy go. I oczywiście dostarczyliśmy tubę Jurijowi do Augustowa – opowiada Kurczyński.

Czasem droga zabiera strażakom sześć, nawet siedem godzin. – Kto wie, może podczas następnej wyprawy Jurij będzie nam przygrywał? A że bardzo lubimy szanty, to na pewno będzie głośno. One nam wychodzą najlepiej. Muzykalni nie jesteśmy, ale śpiewni niesłychanie! A silnik volkswagena do śpiewania mruczy nam jak należy – śmieje się prezes.

'Jesteśmy pełni podziwu dla pracy i poświęcenia strażaków ochotników, dlatego już kolejny rok z rzędu wspieramy ich w sposób, w jaki możemy najlepiej, czyli zapewniając mobilność', podkreśla Dariusz Brodnicki, dyrektor marketingu i brand managementu w Volkswagen Financial Services. (fot. shutterstock.com)

Podczas powodzi, upałów i pandemii

Wsparcie dla jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych to kolejna odsłona akcji trwającej od 2020 roku. Samochody od Volkswagen Financial Services pomagały już strażakom ochotnikom podczas pandemii COVID-19. Korzystali też z nich w trakcie akcji ratunkowych, zabezpieczania terenów objętych zagrożeniem powodziowym czy monitorowania lasów w czasie upałów.

Jesteśmy pełni podziwu dla pracy i poświęcenia strażaków ochotników, dlatego już kolejny rok z rzędu wspieramy ich w sposób, w jaki możemy najlepiej, czyli zapewniając mobilność. Strażacy od lat otwierają rankingi zaufania, ciesząc się najwyższym uznaniem wśród lokalnych społeczności. Zawsze są blisko ludzkich spraw, pierwsi na posterunku i dlatego potrzebują sprawnych pojazdów. Cieszy nas fakt, że nasze wsparcie jest docenione i że przekazane przez nas samochody pomagają w codziennych działaniach - podkreśla Dariusz Brodnicki, dyrektor marketingu i brand managementu w Volkswagen Financial Services.

A Mikołaj Woźniak, prezes Volkswagen Financial Services, dodaje:

– W obecnej sytuacji niezbędna jest każda forma wsparcia. Jako Volkswagen Financial Services doskonale to rozumiemy i dlatego staramy się pomóc tak, jak umiemy najlepiej. Po raz kolejny przekazaliśmy nasze samochody strażakom ochotnikom. Uczyniliśmy to bez wahania, z odruchu serca. Nasze pojazdy mają za zadanie służyć w transporcie osób z granicy do punktów recepcyjnych oraz miejsc zakwaterowania czy do przewożenia niezbędnych towarów.

Wsparcie dla jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych to kolejna odsłona akcji trwającej od 2020 roku. (fot. Materiały Promocyjne Partnera Weekendu)

To wsparcie strażacy naprawdę doceniają. Ich codzienna praca opiera się na udzielaniu pomocy. A bez niezbędnego sprzętu nie da się efektywnie pomagać. Zbysław Kurczyński, który prezesem OSP Augustów-Lipowiec jest od 2011 roku, wspomina:

Gdy w 2003 roku zaczynałem służbę w Ochotniczej Straży Pożarnej, mieliśmy tylko jelcza i żuka. Oba samochody już wtedy miały swoje lata. Z czasem zakupiliśmy łódź ratowniczą, nowy samochód ratowniczo-gaśniczy oraz wóz operacyjny.

W sumie Volkswagen Financial Services od 2020 roku bezpłatnie przekazał samochody aż 70 Ochotniczym Strażom Pożarnym w całej Polsce. Pojazdy wspierały strażaków podczas dwóch lat pandemii COVID-19, a obecnie 20 samochodów jest czynnie zaangażowanych w pomoc OSP dla uchodźców. Jeden z nich trafił właśnie do OSP Augustów-Lipowiec.

 Odciąża nasz wóz operacyjny, jest duży i niezwykle przydatny. W Augustowie przebywa obecnie około tysiąca osób z Ukrainy. Mieszkają w hotelach oddalonych od centrum miasta, więc konieczny jest transport odzieży, żywności, środków czystości i najróżniejszych sprzętów – opowiada prezes Kurczyński. – Z samochodu skorzystało około 70 osób narodowości ukraińskiej. Zrobiliśmy nim ponad 1,5 tys. kilometrów, głównie na terenie Augustowa, ale i sporadycznie poza miastem – dodaje.

Każde z przekazanych 20 aut zostało dokładnie sprawdzone technicznie. Wyposażono je w pakiet serwisowy i ubezpieczenie oraz wartą tysiąc złotych miesięcznie kartę paliwową.

– Rewelacyjna sprawa – cieszy się Kurczyński. – Nie będę ukrywał, że gdybyśmy nie dostali tej karty na paliwo, to co miesiąc ponosilibyśmy dużo większe koszty. A o samochód bardzo dbamy, bo strażacy mają dbanie o sprzęt we krwi. Jeśli nie będzie działał, to nie będziemy mogli wyjechać w teren i pomagać ludziom – wyjaśnia.

(fot. shutterstock.com)

Konieczna jest misja

W zeszłym roku strażacy ochotnicy z Augustowa-Lipowca pojechali do pożaru hotelu. Budynek stał w ogniu, zewsząd wydobywały się kłęby dymu. – W pewnym momencie zauważyłem na suficie świecący kwadrat, który przypominał diody. Tak mi się wtedy wydawało. Okazało się, że nad nami szalał pożar, który spowodował taki obrys. Chwyciłem obu towarzyszących mi strażaków i krzyknąłem: "Uciekajmy, bo czuję, że zaraz wydarzy się coś złego". Przeczucie mnie nie myliło. Przesunęliśmy się, a chwilę później cały płonący strop runął na podłogę. Nawet nie chcę się zastanawiać, co by było, gdybyśmy tam zostali – przyznaje prezes.

Według Kurczyńskiego strażak musi łączyć w sobie intuicję, doświadczenie i opanowanie. Bez tych cech nie ma dobrego ratownika. – Do akcji zawsze idę z partnerem. Mawiamy, że bez względu na wszystko dwóch strażaków do akcji wchodzi i dwóch wychodzi. Panuje przekonanie, że dobry strażak musi być odważny. Ja twierdzę, że dobry strażak, i w ogóle dobry ratownik, to żywy ratownik – mówi.

I dodaje na koniec:

Strażak to człowiek, który ma misję. Bez niej żadna akcja nie może się udać.