Tajemniczy nazistowski podziemny kompleks Riese, pandemia COVID-19 i alternatywne scenariusze jej rozwoju. A wszystko osadzone w Polsce, jakiej nie znacie. Mroczna, gęsta od zwrotów akcji atmosfera i doborowa obsada aktorska. Najnowsza powieść Remigiusza Mroza doczekała się godnej siebie odsłony: audioserialu, którego siłą jest mocne polityczno-społeczne przesłanie, jakie śmiało można nazwać manifestem pisarza.
Strach, niepewność, mnogość scenariuszy – to wszystko od niemal dwóch lat wpisuje się w życiorysy wielu z nas. Obawy towarzyszą wszystkim, między innymi pisarzom, którzy coraz częściej sięgają po motyw pandemii w swoich tytułach. Powody i motywacje są różne. Jaka towarzyszyła Remigiuszowi Mrozowi? Co jeden z najchętniej czytanych w Polsce autorów chciał przekazać swoim czytelnikom?
Mróz opowiada w "Projekcie Riese" alternatywną wersję współczesnej historii Polski, nie bojąc się jasno pokazać konsekwencji decyzji podjętych przez bohaterów i polityków. COVID stał się kołem zamachowym narracji, ale autor jasno w wywiadach podkreśla, że jego celem nie było "dobijanie" zmęczonych pandemią czytelników, ale jedynie wskazywanie, do czego może to doprowadzić.
Pozwolił sobie także na zabawę i snucie przypuszczeń dotyczących tego, co mogłoby się wydarzyć, gdyby:
Donald Tusk wygrał o włos z Piotrem Glińskim, popieranym przez byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Premier Borys Budka i prezydent Warszawy Patryk Jaki podjęli decyzję o zamknięciu Warszawy z powodu najwyższej liczby zakażonych.
Hillary Clinton jako pierwszy prezydent USA przekroczyła granicę między Koreą Południową i Północną.
– Pojawia się w książce pewien czarny scenariusz pandemii, który miał uwidocznić, że jak świat długi i szeroki jesteśmy jedną tkanką. Jakiś czas temu wszystkim nam wydawało się chyba, że skoro spotyka nas to samo globalne wydarzenie, to wreszcie zdamy sobie sprawę z istnienia układu naczyń połączonych – tymczasem dość szybko o tym zapomnieliśmy. Przeciętnego człowieka w Europie nie interesuje, że w Afryce starczyło szczepionek jedynie dla dziewięciu procent ludności. A to właśnie tam będą powstawać nowe warianty, które niespecjalnie przejmują się tym, na którym kontynencie aktualnie występują – uważa autor.
"Projekt Riese" to katastroficzna historia śmiało dotykająca problemów polityczno-społecznych, ale też zabawa autora z alternatywnymi scenariuszami, w które wplątuje znane z pierwszych stron gazet nazwiska, jak: Donald Tusk, Lech Kaczyński, Borys Budka obok Dody i Roberta Lewandowskiego. To naprawdę ciekawa próba stworzenia alternatywnych politycznych uniwersów Polski, przy której można świetnie się bawić.
Dlaczego? Mróz odpowiada: – Wydaje mi się, że jest przynajmniej taka teoretyczna możliwość, żeby każda nasza decyzja tworzyła pewien inny, równoległy świat. A czy tak jest naprawdę? Nie wiadomo.
Zadaliśmy też autorowi pytanie: jak powinna wyglądać Polska w najlepszym możliwym świecie równoległym?
– Nie powiem, że to byłaby ta, która jest w rzeczywistości – mówi szczerze. – Bo wydaje mi się, że mogłoby być dużo, dużo lepiej. Na pewno byłaby to Polska bardziej otwarta i tolerancyjna. Polska taka, w której jesteśmy sobie serdeczni, szanujemy wszystkich, którzy w ramach tej Polski funkcjonują, zarówno tych, którzy mogą się poszczycić statusem obywatelskim czy też nie.
Tajemnicze miejsce akcji
Remigiusz Mróz już lata temu wiedział, że chce osadzić akcję powieści w owianym tajemnicą kompleksie Riese. I jak przyznaje, bał się, że inny pisarz lub pisarka ubiegną go w tym pomyśle. Obawy były uzasadnione, bo miejsce zostało już scenerią książki, ale – na szczęście dla Mroza – innego gatunku.
Czym jest Riese? Taki kryptonim (z niem. Olbrzym) otrzymał największy kompleks górniczo-budowlany nazistowskich Niemiec. Nie wiadomo, czemu dokładnie miał służyć zbudowany w Górach Sowich gigantyczny system tuneli, sztolni i łączących je pomieszczeń. Są teorie, że miała to być jedna z kwater głównych Adolfa Hitlera, podziemne miasto, schronienie dla elity nazistów.
Dopóki strona niemiecka nie odtajni dokumentów – co nastąpi w 2045 i 2095 roku – można jedynie snuć domysły, a Riese pozostanie zagadką. Zagadki zaś ciekawią pisarzy i scenarzystów, zwłaszcza tych tworzących powieści kryminalne.
Remigiusz Mróz, opolanin, zna Riese, zwiedzał ten obiekt. Do pisania dobrze się przygotował – zgromadził materiały źródłowe, zrobił research. Kilka lat temu powstał nawet pokaźny rozdział innej książki z konkretnymi bohaterami. Jednak jak to czasami się zdarza w życiu twórców, autor doszedł do ściany, pomysł odłożył.
Pandemia to już nie fikcja
I wtedy, jak opowiada, zdarzyła się pandemia. Po raz pierwszy na taką skalę stała się nie tylko elementem fikcji literackiej, akcji serialu czy myśli przewodniej filmu katastroficznego, ale także naszą rzeczywistością. A z kompleksu Riese narodził się "Projekt Riese". Na okładce książki, przypominającej klimatem seriale "Dark" czy "Stranger Things", na pierwszym planie widać żółtą tabliczkę z napisem "Wstęp wzbroniony. Obszar zakażenia COVID-19. Wejście grozi śmiercią". Twórcy audioserialu opartego na książce poszli krok dalej – Michał Żurawski, który jest gwiazdą słuchowiska, stoi na tle wieżowców wyglądających jak po apokalipsie. W jego oczach widać intrygującą mieszaninę lęku, znużenia, ale także determinacji i siły.
Czego się spodziewać po audioserialu opartym na najnowszej powieści Mroza?
Oto Riese, największy projekt nazistowskich Niemiec i atrakcję turystyczną Gór Sowich, postanawia odwiedzić pięcioro ludzi. Podczas eksploracji tuneli dochodzi do trzęsienia. Stropy ulegają zawaleniu, odcinając turystów od świata i pozbawiając ich szans na ratunek. Robią wszystko, by przeżyć, a potem zderzają się z rzeczywistością pandemii, która zaskakuje ich po wyjściu na powierzchnię.
Co by było, gdyby...
Pandemia w książkach, filmach i serialach to wątek ciekawy. Pojawia się między innymi w literaturze: u Alberta Camus ("Dżuma"), Stephena Kinga ("Bastion"), Margaret Atwood ("Oryks i Derkacz"), Richarda Mathesona ("Jestem legendą"). Wirusy przejmujące kontrolę nad ludźmi to także temat filmów: "Contagion – Epidemia strachu" Stevena Soderbergha, "28 dni później" Danny’ego Boyle’a, "Epidemii" Wolfganga Petersena czy "Rec" Jaume Balagueró i Paco Plaza, żeby wymienić zaledwie kilka. W jednym z wywiadów Mróz powiedział, że "długo zastanawiał się, jak temat pandemiczny ugryźć w literaturze".
Klimat zbudowany dźwiękiem
Zaskakujące wątki to nie wszystko. Audioserial „Projekt Riese" w aplikacji Empik Go to nie jest zwyczajny audiobook, lecz rozbudowana, klimatyczna produkcja w gwiazdorskiej obsadzie oparta na powieści Mroza. Pierwszoplanowym postaciom głosu użyczyli między innymi Michał Żurawski, Kornelia Strzelecka, Karolina Gorczyca. Dla Michała Żurawskiego to trzecia rola w adaptacjach historii Mroza. W audioserialu w wielkim stylu debiutuje Kornelia Strzelecka ("The Office PL", "Dziewczyny z Dubaju"), której sam Mróz wróży wielką karierę w słuchowiskach.
W przypadku tej superprodukcji nastrój stworzono dźwiękiem, który jest potężnym narzędziem. Dzięki temu świat z opowieści jeszcze wyraźniej pozostaje w naszej głowie. Twórcom udało się oddać mroczną atmosferę – duszną, ciasną i osaczającą.
Przestroga? Oderwanie od rzeczywistości?
Czym w audioserialu "Projekt Riese" okaże się pandemia? Bez zdradzenia intrygi nie da się odpowiedzieć na to pytanie, ale jak zapewnia jedna z fanek Mroza:
Finał, mimo że mocny, pozostawił niedopowiedzenia. Tym zabiegiem autor zmusza czytelnika, by jego kontynuacja szła swoją trajektorią w głowie każdego, kto zdecyduje się na poznanie tej historii.
Sześć odcinków "Projektu Riese" jest już dostępnych w aplikacji Empik Go! Jeśli jeszcze nigdy nie korzystaliście z Empik Go, przygotowaliśmy dla Was specjalny kod "MRÓZ", który uprawnia do 30 dni czytania i słuchania za darmo w aplikacji. Kod dla NOWYCH UŻYTKOWNIKÓW jest ważny do 30 czerwca. Zrealizujesz go na stronie www.empik.com/go/projekt-riese
Cytowane fragmenty opinii czytelników pochodzą ze strony Lubimyczytać.pl.