MATERIAŁ promocyjny

To właśnie idea współwłasności jest wartością dodaną serwisu zakupowego Arena.pl. Obecnie projekt jest finansowany wyłącznie przez polski kapitał, zaś większościowy pakiet jego akcji należy pośrednio do Banku SGB, czyli drugiego największego banku zrzeszającego polskie banki spółdzielcze. Docelowo połowa akcji spółki Arena.pl S.A., właściciela platformy zakupowej Arena.pl, ma jednak trafić do użytkowników strony.

Za korzystanie z niej, kupowanie i sprzedawanie za jej pośrednictwem przedmiotów będą oni otrzymywać punkty. Te następnie będzie można wymieniać na nagrody lub udziały w prosperującym biznesie. W ten sposób każda osoba aktywnie korzystająca ze strony otrzyma ofertę objęcia udziałów adekwatną do swojego zaangażowania w działanie platformy zakupowej.

Korzystny układ

To bardzo ciekawa forma rozwoju serwisu, która już na początku jego działania może przyciągnąć do niego ogromną grupę bardzo zaangażowanych użytkowników. Będą oni rozwijać platformę, budować na niej ruch i pośrednio przyciągać też inne osoby zainteresowane Areną. - Użytkownicy będą gromadzili na bieżąco punkty za każdą sprzedaż, zakupy lub rekomendację na Arena.pl. Każdy samodzielnie zdecyduje, czy zebrane punkty będzie na bieżąco wymieniał na atrakcyjne nagrody, jak w programie lojalnościowym, czy poczeka i wymieni je na prawo do objęcia akcji Arena.pl - mówi Michał Kowalski, prezes zarządu Arena.pl S.A. - To bardzo prosty mechanizm, który nie wymaga od użytkowników żadnego zaangażowania. Wystarczy tylko korzystać z Arena.pl: kupić lub sprzedać - dodaje Kowalski.

Użytkownicy platformy zakupowej Arena.pl za korzystanie z niej, kupowanie i sprzedawanie za jej pośrednictwem przedmiotów będą otrzymywać punkty (fot. iStockphoto.com)

Strategia ta okazuje się skuteczna, bo Arena.pl zanotowała bardzo mocny start. Obecnie z serwisu korzysta aż trzystu profesjonalnych sprzedawców. Dzięki nim w ofercie strony znajdują się dwa miliony produktów, co oznacza, że można tam kupić praktycznie wszystko. Znalezienie interesującej rzeczy nie powinno być problemem dla użytkownika, ponieważ wszystkie dostępne dobra są czytelnie pogrupowane w 56 kategoriach.

Osoby zarządzające serwisem nie ukrywają jednak, że największy nacisk stawiają na nowe przedmioty z segmentów najbardziej interesujących dla szerokiego przekroju użytkowników, takich jak moda, tematyka dziecięca, kultura, dom i ogród, elektronika, sport i turystyka oraz motoryzacja.

Z serwisu korzysta już trzystu profesjonalnych sprzedawców (fot. iStockphoto.com)

Tylko dla sprawdzonych graczy

Wadą innych portali zakupowych oraz porównywarek cen jest obecność sklepów o dosyć wątpliwej reputacji. Na Arena.pl działać mają wyłącznie profesjonalni sprzedawcy, którzy zostali wcześniej zweryfikowani przez zespół serwisu. Do działania na tej platformie konieczne jest prowadzenie działalności gospodarczej. To znacznie wpływa na bezpieczeństwo zakupów, czyli jeden z najbardziej istotnych aspektów takiej formy robienia sprawunków.

(Screen z serwisu Arena.pl)

Na renomę serwisu wpływa również to, że jego partnerem jest MasterCard. Arena.pl namawia użytkowników do korzystania z najnowszej usługi firmy, czyli elektronicznego portfela MasterPass. To niezwykle interesujące rozwiązanie, ponieważ portfel ten jest bardzo prosty w obsłudze i wygodny. Wystarczy dodać do swojego konta dowolną kartę płatniczą MasterCard i dokonywać płatności w polskich oraz zagranicznych sklepach. Użytkownicy w zamian za korzystanie z tego rozwiązania są premiowani. W tym układzie korzystają absolutnie wszyscy.

Model działania Arena.pl powinien spodobać się również przedsiębiorcom. Serwis nie pobiera bowiem jakiejkolwiek prowizji za wystawienie przedmiotu. Oznacza to, że sprzedawcy będą uiszczać opłaty wyłącznie za transakcje, do których faktycznie dojdzie, a więc nie będą mieć najmniejszych szans na zanotowanie strat związanych z rozszerzeniem działalności o nowy serwis. Dodatkowo to właśnie na tej platformie prowizje od sprzedaży są obecnie najniższe na rynku, więc aktywna działalność w serwisie może okazać się bardzo opłacalnym rozwiązaniem dla przedsiębiorców. Właśnie dlatego Areny nie należy traktować jako jedynego kanału sprzedaży. Serwis ten może być dodatkowym polem działalności, zaś sprzedawca może równolegle prowadzić sprzedaż na swojej stronie internetowej, platformach ogłoszeniowych, portalach aukcyjnych i wszystkich innych zakątkach Internetu.

Do działania na platformie konieczne jest prowadzenie działalności gospodarczej. To znacznie wpływa na bezpieczeństwo zakupów (fot. iStockphoto.com)

Kolejnym ukłonem w stronę sprzedawców jest bardzo intuicyjny i wyposażony w wiele ciekawych funkcji panel, który ma możliwość wprowadzania danych za pomocą plików XML oraz API. Dzięki temu możliwe jest łatwe skonfigurowanie i kontrolowanie sklepu, w tym dodawanie i edytowanie produktów oraz tworzenie kilku wariantów sprzedawanych rzeczy. Dodatkowo wszelkie zamówienia trafiają bezpośrednio od klientów do sprzedawców. Nie ma tu jakichkolwiek pośredników, dzięki czemu cały proces zakupów jest wyjątkowo prosty i krótki. Arena.pl mimo to jest przygotowana na nieprzewidziane sytuacje, dlatego jako jedyny liczący się na rynku podmiot oferuje sprzedawcom wsparcie telefoniczne w formie infolinii. Kupujący mają także do dyspozycji panel kupującego, w którym mogą zobaczyć swoją historię zakupów oraz liczbę posiadanych punktów. Współwłaściciele mają do dyspozycji narzędzia do komunikowania swoich decyzji dotyczących platformy, więc ich współpraca będzie w pełni klarowna.

Podzielmy się zyskiem

Firma celuje naprawdę wysoko. Jej plany przewidują, że do końca 2016 roku platforma pozyska milion użytkowników, którzy w tym czasie wydadzą w niej pół miliarda złotych. - Arena.pl to po prostu wielkie, intuicyjne centrum handlowe w internecie, które w połowie będzie należało do jego klientów. Wierzę, że inne podmioty będą nas naśladować. Wkrótce będzie bardzo trudno budować masowy biznes na niezwykle konkurencyjnym rynku, jakim jest sieć, bez podzielenia się zyskiem ze społecznością. Idea współwłasności i współdecydowania o projekcie przez użytkowników to nasz kluczowy wyróżnik, który daje nam przewagę konkurencyjną i stawia nas na pozycji innowatorów w skali świata - podkreśla Paweł Osowski, członek zarządu Arena.pl.

Arena.pl przekazuje użytkownikom serwisu niemal połowę swoich udziałów (fot. Bartek Szewczyk / iStockphoto.com)

Arena.pl wiąże duże nadzieje z szybkim rozwojem rynku e-handlu w Polsce. Wartość tego biznesu już teraz wynosi 33 mld zł i w ciągu najbliższych trzech lat ma rosnąć od 20 do 25 proc. rocznie, co będzie najlepszym wynikiem w Europie. Według przewidywań opisywana platforma ma rosnąć jeszcze szybciej. Mimo to właściciele stoją twardo na ziemi. Przyznają, że ich dziecko może w ciągu kilku lat znacząco zmienić układ sił w branży, nie zamierzają się jednak od razu ścigać z Allegro. Firma ta bowiem jest istnym monopolistą na polskim rynku. Korzysta z niej aż 97 proc. internetowych sprzedawców i kupujących. W pierwszej kolejności należy przekonać ich do zainteresowania się alternatywą w postaci Arena.pl, a następnie do zwiększenia zaangażowania podczas korzystania właśnie z tej strony.

Jednak czy z tak dużym przyzwyczajeniem do Allegro da się wygrać? Jak najbardziej. Świadczą o tym badania kupujących i sprzedających w Internecie przeprowadzone przez firmę badawczą Ipsos. Ankieterzy pytali o problemy dotyczące zakupów w sieci, oczekiwania w stosunku do nowej platformy zakupowej oraz o wyróżniki, które mogłyby skłonić internautów do zmiany aktualnie używanego serwisu. Krzysztof Chmielewski, Senior Research Manager w Ipsos Loyalty, zdradził nam, że aż 78 proc. użytkowników chce, by ich ulubiona platforma zakupowa była własnością polskiego kapitału. Co czwarty ankietowany twierdził, że jest to dla niego wyjątkowo istotna kwestia, zaś zaledwie mniej niż 10 proc. pytanych powiedziało, że aspekt ten nie ma dla nich żadnego znaczenia.

Podobne opinie mają sprzedawcy. Co trzeci z nich uważa, że to bardzo ważna kwestia, zaś aż 80 proc. z nich myśli, że ma ona znaczenie dla kupujących. Inne ciekawe statystyki mówią, że 50 proc. kupujących w Internecie zwraca uwagę na to, że nowa platforma zakupowa powinna oferować możliwość dokonywania bezpiecznych płatności. Niemal tyle samo osób oczekuje wprowadzenia atrakcyjnego programu dla stałych klientów. Co ciekawe, aż 85 proc. ankietowanych chce mieć realny wpływ na serwis, z czego aż 30 proc. osób jest bardzo zainteresowanych tą możliwością. Patrząc na wyniki tych badań wyraźnie widać, że nowy podmiot na rynku trafia w oczekiwania polskich użytkowników i mimo działania na trudnym rynku wcale nie stoi na straconej pozycji.

Od lewej: Mariusz Czerkawski (ambasador marki), Edward Kozicki (LMB Capital), Michał Skowronek (MasterCard), Michał Kowalski (arena.pl), Anna Kerth (głos arena.pl), Paweł Osowski (arena.pl i Warsaw Consultants), Marcin Jabłoński (arena.pl), Tomasz Kuchar (ambasador marki) (fot. materiały prasowe)

Wyróżnić się na rynku

Arena.pl doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że w osiągnięciu sukcesu może pomóc szeroko zakrojona kampania marketingowa. Rozpoczął się właśnie jej pierwszy etap, który obejmuje telewizję, Internet i kina. Weźmie w niej udział Tomasz Kuchar, wielokrotny mistrz i wicemistrz Polski w rajdach samochodowych, który prowadzi również programy telewizyjne o motoryzacji. Drugą osobistością zaangażowaną w kampanię jest Mariusz Czerkawski - pierwszy Polak w amerykańskiej lidze NHL, olimpijczyk, golfista, promotor sportu. - Zaangażowałem się w Arena.pl, ponieważ wierzę, że to bardzo ciekawy projekt, który ma szansę zmienić na lepsze polski e-handel, pozwalając użytkownikom współdecydować o przyszłości ich platformy zakupowej - mówi Tomasz Kuchar. - Arena.pl jest bez wątpienia produktem innowacyjnym, społecznie odpowiedzialnym, z ciekawą historią. Fajnie, że mogę obserwować z bliska tę wyjątkową w skali świata inicjatywę - dodaje Mariusz Czerkawski.

Głosu Arena.pl użycza aktorka Anna Kerth. Kuchar, Czerkawski i Kerth to postaci nie tylko rozpoznawalne i niesamowicie aktywne, ale też dalekie od jakichkolwiek skandali. Ich wizerunek jest spójny z działaniami i filozofią serwisu.

Nowy serwis to powiew świeżości na rynku internetowego handlu w Polsce. W pełni polski serwis, który ostatecznie stanie się własnością użytkowników to pomysł nowy, niebanalny i szalenie interesujący. Można się spodziewać, że strategia ta połączona z przemyślaną kampanią reklamową spowoduje szybki napływ nowych użytkowników, którzy z powodu wczesnego zaangażowania się w działalność Areny najwięcej zyskają na korzystaniu z serwisu. Następnie siłą rozpędu przyciągną oni kolejne osoby, które bardziej docenią zalety tej platformy. Arena.pl ma przed sobą trudne zadanie - musi przekonać do siebie użytkowników przyzwyczajonych do zmonopolizowanego rynku. Jednak wiele wskazuje na to, że sobie z nim poradzi.