Jak najbardziej - to może być sposób na życie, w którym realnie pomagamy ludziom, wspierając ich także w najtrudniejszych momentach. Ten zawód to nie tylko liczby i procedury, ale przede wszystkim codzienny kontakt z ludźmi, ich historiami i potrzebami.
Branża ubezpieczeń często kojarzy się z liczbami, formalnościami i długimi rozmowami o przyszłości, której nikt nie może przewidzieć. Dla wielu agentów ubezpieczeniowych to jednak coś znacznie więcej. Tak jest w przypadku Katarzyny Hałabiś, doradczyni ubezpieczeniowej Nationale-Nederlanden z ponad 26-letnim doświadczeniem, która pokazuje, że za tym zawodem kryją się pasja, rozwój i głęboka satysfakcja z pomagania innym.
To rozmowa o wyzwaniach, które kształtują charakter, o klientach, którzy zostają na lata, i o wartościach, które pomagają zbudować nie tylko zawodową, ale i osobistą satysfakcję. To opowieść o odwadze, niezależności i nieustannym dążeniu do bycia najlepszą wersją siebie – zarówno zawodowo, jak i prywatnie.
PRACA, KTÓRA ZMIENIA ŻYCIE
Doradca ubezpieczeniowy – czy to ciekawy zawód?
Zdecydowanie tak. Praca doradcy ubezpieczeniowego to ciągła dynamika i brak nudy. Wyzwania, które stawia nam rynek ubezpieczeniowy będący od prawie 30 lat w niezaprzeczalnej transformacji, nauczył mnie m.in. wytrwałości i odwagi. Najlepszym nauczycielem jest jednak dla mnie zawsze klient, którego oczekiwania wymagają ode mnie wysokich zawodowych kompetencji. Jest to dla mnie wyzwanie, które daje mi rozwój i ogromną satysfakcję, że mogę odpowiedzieć na trudne potrzeby klienta.
Co sprawiło, że wybrałaś tę ścieżkę kariery? Jak wyglądały Twoje początki?
Od zawsze wiedziałam, że moim przeznaczeniem będzie praca z ludźmi i dla ludzi. Znalezienie jednak odpowiedniego zawodu, w którym ekstrawertyk, taki jak ja, będzie mógł rozwijać skrzydła, nie było takie proste.
Po ukończeniu studiów Organizacja i Zarządzanie przy Wydziale Ekonomii UG w Sopocie poszłam na etat do działu handlowego w dużej międzynarodowej firmie. Dużo się nauczyłam, ale ciągnęło mnie do wolności. Wolności w wyborze godzin pracy, współpracowników i klientów, z którymi będziemy rozmawiali tym samym językiem, będziemy mieli podobną wrażliwość i wartości. Tak trafiłam do Nationale-Nederlanden, do firmy, gdzie człowiek jest w centrum uwagi, a o sprawach ważnych mówimy wprost.
Czym jest dla Ciebie ta praca?
Wolnością wyboru. Mogę wybrać m.in. czas pracy oraz ścieżkę swojej kariery. Nikt mi niczego nie narzuca. Ten komfort pracy pozwala mi maksymalnie skoncentrować się na moich zadaniach i na potrzebach klienta. Jeśli tego komfortu agent nie ma, sprawy mogą się błyskawicznie skomplikować. Dlatego uważam, że to nie jest zawód dla każdego. Tu wyróżnią się osoby, które mają ogromną samodyscyplinę pracy, pokorę do życia oraz przekonanie, że robią coś naprawdę ważnego – zabezpieczają życie i zdrowie człowieka. To ogromna odpowiedzialność.
Przez lata zrozumiałam, że kluczowe jest obalenie stereotypów. Ludzie muszą widzieć wartość w pracy doradcy. Dlatego zawsze opierałam się na swojej wiedzy ekonomicznej. Już 30 lat temu głośno mówiono, że starzejące się społeczeństwo będzie wyzwaniem. Zrozumiałam, że jeśli chcemy godnych emerytur, musimy zacząć działać już teraz. Dlatego jako doradca zawsze starałam się przygotować moich klientów, rodzinę i przyjaciół na przyszłość. Dzięki mojej pracy i zaangażowaniu wielu z nich ma już stabilne oszczędności na przyszłość.
Czy są klienci, którzy szczególnie zapadli Ci w pamięć?
Tak, takich historii jest mnóstwo. O naszej współpracy piszą m.in. moi klienci na mojej stronie internetowej. O słuszności takiej pracy przekonałam się bardzo szybko, bo już pół roku po rozpoczęciu współpracy z Nationale-Nederlanden, w wypadku samochodowym zginął jeden z moich pierwszych klientów, ubezpieczony na wysoką kwotę. Drżałam o wypłatę, bo nasłuchałam się stereotypowych rozmów o unikaniu wypłat przez firmy ubezpieczeniowe. Nie było żadnego problemu. Żona otrzymała wypłatę za umowę główną, a po zakończeniu zbadania okoliczności wypadku, kolejną taką samą wypłatę z umowy dodatkowej z tytułu śmierci wskutek NW (nieszczęśliwych wypadków). Głos mi drżał na samą myśl rozmowy z żoną klienta, byłam przerażona. Dzięki tej wypłacie żona kupiła dzieciom trzy mieszkania w Warszawie. Dziś te dzieci są już dorosłe i bezpieczne finansowo.
SPORTOWY DUCH NA CO DZIEŃ
Skąd sport w Twoim życiu?
Wszystko zaczęło się od inicjatywy Nationale-Nederlanden i projektu #długodystansZDROWI. Pomysł miał na celu zmobilizowanie agentów do aktywności fizycznej. Zaczęła się rywalizacja, ale w duchu sportu. Przyniosło to wiele korzyści. I ja też postanowiłam się zaangażować, bo lubię być tam, gdzie dzieje się coś dobrego. Aktywności sportowe są wkomponowane w moje DNA. Od dzieciństwa nie potrafiłam usiedzieć na miejscu. Od zawsze biegam, jeżdżę na rowerze, tańczę, chodzę po górach.
Dla mnie to udział w inicjatywie Ruch #długodystansZDROWYCH, to było nowe wyzwanie. A przekroczenie 50-tego roku życia, wzmaga apetyt na więcej, przynajmniej u mnie. Czuję, że zarówno sport, jak i nasza praca, to taki wyjątkowy stan umysłu. Dostarczają mi radość i są megapozytywnym dopalaczem w codzienności, nie zawsze łatwej.
Z kolei "Warszawska Dycha" to był pierwszy raz, gdy wzięłam udział w biegu na czas. Przy okazji zbierałam fundusze dla fundacji "Dajemy Dzieciom Siłę". Było to dla mnie wyzwanie, ale też ogromna satysfakcja.
Później namówiłam moją asystentkę, absolwentkę AWF-u, do wzięcia udziału w kolejnej aktywności. Tym razem to był nordic walking w Gdańsku i Gdyni. Potem brałam udział w różnych biegach na 10 km oraz w półmaratonie w Warszawie w marcu pod patronatem NN.
Czy takie sportowe podejście – wytrwałość, planowanie i szybkie podejmowanie decyzji – pomaga Ci w pracy z klientami?
Tak, jestem typem zadaniowca. Nie myślę "problemami", tylko jak sprawę rozwiązać. Przekonałam się, że mam umiejętność szybkiego "łączenia kropek" i szybko znajduję rozwiązanie na potrzeby klientów. Dobrze się z klientami rozumiem.
Na Biegu Westerplatte w Gdańsku biegła z nami 88-letnia pani Janina, która zaczęła biegać dopiero po pięćdziesiątce. To pokazuje, że wszystko jest możliwe. Dla mnie to przykład, jak pokonywać ograniczenia. Taki kontakt ze sportowcami, ludźmi aktywnymi zawsze nakręca mnie pozytywnie do działania, również zawodowo. Nie jestem psychologiem, ale jestem przekonana, że kluczem do sukcesu jest wewnętrzna motywacja. Od zawsze miałam tę motywację w sobie, choć dobre wzorce z zewnątrz były i są dla mnie zawsze pożądane. Pokazują kierunek działania i możliwości. Uwielbiam uczyć się od lepszych.
Jak radzisz sobie z "rozgrywkami" na polu zawodowym, kiedy trzeba zdobyć zaufanie klienta czy rozwiązać trudną sytuację?
Uwielbiam wyzwania, one mnie motywują. Trudny klient to klient na lata, tak na to patrzę. Warto o niego powalczyć. Czasami trzeba wyjść ze strefy komfortu, wysłuchać lawiny roszczeń, pretensji na cały świat, by później cieszyć się zrozumieniem i współpracą. To ważny moment dla całego okresu współpracy. Doradca ma być partnerem w rozmowie, a nie osobą, którą obwinia się za wszystkie niepowodzenia tego świata. Mnie na szczęście takie sytuacje już bardzo rzadko spotykają. Mam fantastycznych klientów i jestem ogromnie im wdzięczna za zaufanie i za klasę naszej komunikacji.
A co Twoim zdaniem odróżnia dobrego doradcę ubezpieczeniowego od przeciętnego?
Ciekawe pytanie, na długą rozmowę.
Przede wszystkim ważna jest umiejętność radzenia sobie ze stresem i presją planu końca miesiąca. Chciałabym jednak w tym miejscu mocno podkreślić jeszcze jedną rzecz – autentyczność i prostolinijność.
Doradca powinien być "prawdziwy". Ludzie dziś nie chcą technik sprzedaży, manipulacji czy zawoalowanych ofert. Przez całe moje 26 lat pracy zawsze byłam autentyczna. Mówię wprost, choć nigdy nie w sposób niegrzeczny. Klienci doceniają mój zrozumiały przystępny sposób wypowiedzi. Pomimo rozmowy o trudnych sprawach czują się wysłuchani i zrozumiani. Nie tkwią w iluzji "jakoś to będzie" lecz mają wypracowany plan, który zabezpiecza ich potrzeby. Chodzi o to, żeby być zawsze najlepszą wersją siebie – i w sporcie, i w życiu prywatnym i zawodowym.
W mojej ocenie, dobry doradca to człowiek wielu talentów i szerokich zainteresowań. Tylko w ten sposób doradca może w ciekawy sposób rozmawiać o ubezpieczeniu i budować porozumienie z klientem. Nasi klienci bowiem, to ludzie różnych zawodów i zainteresowań. To nasze wyzwanie. Doradca więc nie może być nudny i nijaki. Dzisiejszy klient takiego spotkania nie przetrzyma. Dynamika spotkania jest podstawą sukcesu dla obu stron. Przeciętny doradca został przeszkolony i wyposażony w narzędzia te same co dobry doradca, w odróżnieniu jednak od niego nie do końca wykorzysta ten potencjał.
POMOC W TRUDNYCH CHWILACH
Jakie najczęściej obawy i potrzeby zgłaszają Twoi klienci?
Wielu ludzi żyje w lęku i niepewności, zwłaszcza po pandemii. Czy będzie praca, czy będzie zdrowie? Groźba samotności też podbija sondaże, zwłaszcza u uczniów i studentów. Dziś często myślimy pytaniami, na które odpowiedzi brak.
Dobre ubezpieczenie nie odpowie na wszystkie potrzeby, ale na pewno da spokój i poczucie bezpieczeństwa. Polacy coraz bardziej zdają sobie sprawę, że nie mogą w pełni polegać na publicznych rozwiązaniach w zakresie ochrony zdrowia czy systemu emerytalnego. Niskie świadczenia emerytalne, długie kolejki do specjalistów czy ograniczona dostępność w szpitalach pokazują, że warto pomyśleć o dodatkowych zabezpieczeniach. Dlatego prywatne ubezpieczenie staje się w dzisiejszych czasach bardziej potrzebą niż opcją, szczególnie dla osób prowadzących działalność gospodarczą czy pracujących na elastycznych formach zatrudnienia.
Pandemia jeszcze wyraźniej uwidoczniła wyzwania w funkcjonowaniu publicznej ochrony zdrowia. Wiele osób z pewnością pamięta sytuacje z 2020 roku, gdy szybka reakcja była kluczowa, a dostępność do usług zdrowotnych okazała się ograniczona. Nasze ubezpieczenie zapewnia szybki dostęp do lekarzy i niezbędnych zabiegów, co daje poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Warto zainwestować w składkę, która pozwala na korzystanie z takich usług w odpowiednim momencie.
Czy zdarzyło Ci się odegrać kluczową rolę w życiu klienta, pomagając mu wyjść z kryzysu?
Wiele razy, najczęściej wypłacając świadczenie, którego się klient nie spodziewał. Wypłata pozwoliła na pokrycie kosztów leczenia, rehabilitacji, zabezpieczyła zobowiązania wobec innych instytucji. Niestety nadal w Polsce jest tak, że Klienci płacą składki i nie wiedzą od jakich zdarzeń zabezpiecza ich polisa. Zostawiają ten temat losowi lub przypadkowemu doradcy. Nie muszę mówić jakie mogą być konsekwencje takich beztroskich zachowań. Stąd, jeśli klient trafia do mnie, to jak mówią moi klienci "czuje się zaopiekowany". A ja też mam wielką radość i poczucie, że jestem w dobrym miejscu, kiedy moja pomoc realnie zmienia sytuację moich klientów na lepszą
Jak radzisz sobie z emocjami, gdy wspierasz klientów w trudnych momentach, takich jak choroby czy straty bliskich?
Moja empatia do ludzi to z jednej strony trudność, bo wszystko mocno przeżywam, ale z drugiej strony docieram do klienta poprzez zrozumienie. Ja po prostu czuję ból drugiego człowieka. Na szczęście zawodowa przytomność i odpowiedzialność pozwalają mi działać nawet w trudnych sytuacjach. Pewne rzeczy przewidzieliśmy bowiem wcześniej i na wiele potrzeb w tej trudnej sytuacji mamy rozwiązanie – wypłatę świadczenia.
TA PRACA JEST POTRZEBNA
Jakie nietypowe pytania lub sytuacje pojawiły się w Twojej karierze?
"Pani Kasiu, czy mogę Panią prosić o rękę? Jak Pani mi to wszystko tłumaczy, to ja to rozumiem. Jak Pani wychodzi, to już nic nie pamiętam. Najlepiej będzie, jak się z Panią ożenię" Sytuacji było wiele, tak na kilka stron artykułu, więc dla uśmiechu wspomniałam o tym jednym. Na pewno praca doradcy to eliksir przeciwko samotności. Poznajesz fantastycznych ludzi, nawet gdy się nie ubezpieczą, mogą być Twoimi znajomymi lub kimś więcej.
Jak widzisz swoją przyszłość w zawodzie doradcy ubezpieczeniowego? Czy masz cele, które chciałbyś jeszcze zrealizować?
Raczej odważnie patrzę w przyszłość. Moja wiedza jest jeszcze bardziej użyteczna niż na początku reformy ubezpieczeń społecznych, a nowe narzędzia pomagają mi w pracy z klientem. Niewiadomą dla mnie jednak jest w jakim zakresie pomoże lub zaszkodzi nam sztuczna inteligencja. Chciałabym, aby nigdy żaden automat nie zastąpił relacji z drugim człowiekiem.
Moją ambicją było dzielenie się doświadczeniem i zbudowanie zespołu doradców. Od kilku lat mam ogromną przyjemność zarządzać zespołem wspaniałych doradczyń w naszej Filii Gdynia Nationale-Nederlanden. Nad porządkiem administracyjnym czuwa moja asystentka. Ten zespół to moje spełnione marzenie. Chciałabym nadal go rozwijać i jednocześnie utrzymać członkostwo MDRT (globalne stowarzyszenie specjalistów ubezpieczeń i finansów, osiągających minimalny dochód brutto ze sprzedaży w wysokości 140 000 USD rocznie z pracy własnej.– red.)
Co poradziłbyś młodym ludziom, którzy chcą wejść do branży ubezpieczeniowej? Jakie cechy są według Ciebie kluczowe?
Bądźcie wytrwali i wierzcie w siebie! Nasza praca jest ludziom potrzebna. Siła sukcesu tkwi w zdrowych nawykach.
I przede wszystkim – bądźcie najlepszą wersją siebie. Zawsze.
Katarzyna Hałabiś, doradczyni ubezpieczeniowa Nationale-Nederlanden. Z branżą – i firmą – związana od 1998 roku. Dyrektor filii Nationale-Nederlanden w Gdyni. Członkini MDRT (Million-Dollar Round Table - globalne stowarzyszenie specjalistów ubezpieczeń i finansów, osiągających minimalny dochód brutto ze sprzedaży w wysokości 140 000 USD rocznie). Stawia na autentyczność w pracy doradcy i jakość działania.
Materiał promocyjny Nationale-Nederlanden