dział_testowy
Materiał promocyjny (Fot. Evgeny Atamanenko/ Shutterstock)
Materiał promocyjny (Fot. Evgeny Atamanenko/ Shutterstock)

Tylko 24% ostatniej pensji – tyle, według prognoz Komisji Europejskiej wyniesie przeciętna emerytura w 2060 roku. Innymi słowy – takie emerytury dostaną dzisiejsi 30-latkowie.

- Jest to następstwem demograficznego starzenia się populacji. Konstrukcja polskiego systemu emerytalnego oparta na zdefiniowanej składce zapewnia co prawda ekwiwalentność świadczeń w stosunku do opłaconych składek i zawiera w sobie mechanizm dostosowawczy do długoterminowych trendów demograficznych. Nie gwarantuje jednak adekwatności świadczeń, zachowania standardu życia po przejściu na emeryturę. Konsekwencją będzie wzrost względnego ubóstwa wśród osób starszych – wyjaśnia Marek Szczepański, profesor Politechniki Poznańskiej oraz ekspert Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego zajmujący się badaniami systemów emerytalnych.

Do tych wyliczeń należy dodać, że kobiety są (i będą, o ile same nie zadbają o swoją przyszłość) w znacznie gorszej sytuacji niż mężczyźni. Dane z raportu XTB "Oszczędności emerytalne Polaków" pokazują wyraźnie, że ich świadczenia są średnio o 20–30% niższe, a różnice te mają swoje źródło już w trakcie aktywności zawodowej. To nie tylko efekt niższych zarobków na tych samych stanowiskach, ale również przerw w karierze.

- Niższe wynagrodzenia, przerwy w pracy zawodowej związane z macierzyństwem czy opieką nad rodziną, a także dłuższa oczekiwana długość życia sprawiają, że ich sytuacja emerytalna wymaga szczególnej uwagi – mówi Magdalena Sołtysiak, mentorka finansowa i prowadząca edukacyjny profil na Instagramie @Stabilnafinansowo.

Przerwy w pracy zawodowej związane z macierzyństwem czy opieką nad rodziną wpływają na niższą emeryturę. (Fot. Srdjan Randjelovic/ Shutterstock)

Badania XTB potwierdzają, że kobiety są świadome sytuacji. Aż 91% dostrzega negatywny wpływ tych zjawisk na wysokość swoich przyszłych świadczeń. Mimo tej świadomości, realia pozostają trudne – kobiety odkładają na swoją emeryturę znacznie mniej niż mężczyźni. Średnia różnica wynosi około 200 zł miesięcznie, co w skali lat prowadzi do ogromnych dysproporcji. Przykład? Odkładając 500 zł miesięcznie przez 30 lat zgromadzić można niemal dwa razy więcej niż odkładając 300 zł.

Oszczędzanie na emeryturę często jest odkładane na później nie tylko przez kobiety. Jak wynika z raportu XTB, zaledwie połowa Polaków choćby zastanawia się, jak będzie wyglądać ich emerytura – jak deklarują, rozważają ten temat przynajmniej raz w miesiącu.

Od deklaracji do działania droga jednak daleka. Analizy XTB wskazują, że jedynie 27% młodych dorosłych w wieku do 25 lat regularnie odkłada środki na swoją emeryturę. Z kolei 28% z nich deklaruje zamiar rozpoczęcia oszczędzania w przyszłości. W grupie wiekowej 26–35 lat odsetek tych, którzy co miesiąc oszczędzają, wynosi 32%, a dodatkowe 29% planuje podjąć takie działania. Największą regularność w oszczędzaniu wykazują osoby w wieku 36–45 lat – 42% z nich systematycznie odkłada środki. W grupie 46–55 lat regularnie oszczędza 37%, natomiast 22% gromadzi fundusze kilka razy w roku. Wśród osób powyżej 55. roku życia 33% odkłada środki co miesiąc, jednak aż 20% nie ma w planach podejmowania oszczędności na emeryturę.

- W Polsce – podobnie jak w wielu innych krajach, w których dodatkowe systemy emerytalne nie mają charakteru obowiązkowego – powszechnie występuje zjawisko prokrastynacji: mimo świadomości potrzeby długoterminowego oszczędzania na emeryturę, decyzje o rozpoczęciu gromadzenia środków na ten cel (kosztem części bieżącej konsumpcji) odkładane są na później. Wraz z wiekiem, jak wykazało badanie, rośnie częstotliwość rozmów o emeryturze, zwłaszcza w gronie rodzinnym. Ale świadomość potrzeby oszczędzania i częstotliwość rozmów na ten temat często nie przekładają się na konkretne działania, skoro co piąta osoba powyżej 55 roku życia nie odkłada i nie planuje zacząć oszczędzać na emeryturę – ocenia prof. Szczepański.

Kobiety statystycznie żyją dłużej, więc ich sytuacja emerytalna wymaga dzisiaj szczególnej uwagi. (Fot. Miljan Zivkovic/ Shutterstock)

Kobiety w pułapce systemowej

Nierówności emerytalne kobiet nie wynikają wyłącznie z przerw w karierze spowodowanych macierzyństwem czy opieką nad rodziną. To tylko jeden z elementów szerszego problemu, który ma swoje źródło w strukturze rynku pracy i utrwalonych społecznych schematach. Kobiety, nawet jeśli pozostają aktywne zawodowo przez cały okres swojej kariery, wciąż napotykają "szklany sufit". Przejawia się to m.in. w ograniczonych możliwościach awansu na najwyższe stanowiska kierownicze, gdzie zarobki są znacznie wyższe, a co za tym idzie – większe są również odprowadzane składki na emeryturę. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że kobiety żyją średnio kilka lat dłużej niż mężczyźni.

Problemem jest również to, że kobiety często pracują w zawodach nisko opłacanych lub tych, które charakteryzują się niestabilnością zatrudnienia. Branże zdominowane przez kobiety – takie jak edukacja, opieka zdrowotna czy usługi – rzadziej oferują atrakcyjne warunki płacowe i programy emerytalne. Z kolei mężczyźni znacznie częściej zajmują dobrze płatne stanowiska w sektorach takich jak IT, przemysł czy finanse. Taka struktura rynku pracy sprawia, że kobiety już na starcie są w gorszej pozycji, a dysproporcje te kumulują się przez całe życie zawodowe.

Dodatkowym czynnikiem pogłębiającym nierówności jest brak edukacji finansowej. To problem nie tylko kobiet, ale całego społeczeństwa. Brakuje powszechnej wiedzy o tym, jak skutecznie zarządzać swoimi finansami, planować długoterminowe oszczędności i korzystać z dostępnych narzędzi emerytalnych.

Kobiety, nawet jeśli odnoszą sukcesy zawodowe, rzadziej trafiają na najwyższe stanowiska, gdzie zarabia się najlepiej. (Fot. Shutterstock)

Pomagają i liczą na pomoc

W momencie osiągnięcia wieku emerytalnego kobiety często znajdują się w sytuacji, która zmusza je do podejmowania dodatkowej pracy. Badania XTB pokazują, że kobiety znacznie częściej niż mężczyźni zakładają kontynuację aktywności zawodowej na emeryturze – różnica wynosi aż 6 punktów procentowych. To nie jest wybór wynikający z potrzeby realizacji pasji czy chęci pozostania aktywnym, lecz z konieczności "łatania dziur" w domowym budżecie.

Kobiety nie tylko muszą zarabiać na życie, ale często wykonują także nieodpłatną pracę opiekuńczą. Opieka nad starszymi rodzicami, wsparcie w wychowaniu wnuków czy prowadzenie gospodarstwa domowego to zadania, które pochłaniają czas i energię. To samo w sobie nie jest niczym złym – rodzina ma ogromną wartość i wiele osób (nie tylko kobiet) chętnie się tymi zadaniami zajmuje. Jednak niewątpliwie stanowi to istotne obciążenie – fizyczne, emocjonalne i – oczywiście – finansowe.

Nierówności finansowe przekładają się na głębsze problemy społeczne. Seniorki są znacznie bardziej narażone na ubóstwo niż mężczyźni w podobnym wieku, właśnie ze względu na niższe świadczenia, brak dodatkowych oszczędności i konieczność dzielenia skromnych środków na dłuższy okres życia. Brak odpowiedniego zabezpieczenia finansowego na emeryturze sprawia, że kobiety częściej liczą na wsparcie partnerów lub dorosłych dzieci. To kolejna konsekwencja społeczna, która rodzi ryzyko powielania zależności finansowych w przyszłych pokoleniach. Z badań wynika, że kobiety znacznie częściej niż mężczyźni deklarują, że będą polegać na wsparciu partnera – różnica ta wynosi również 6 punktów procentowych. Sytuacja ta pokazuje, że problem nierówności emerytalnych kobiet ma znacznie szerszy wymiar i wpływa na całą strukturę społeczną, a nie tylko jednostki.

Kobiety-seniorki są najbardziej narażone na ubóstwo. Dlatego częściej niż mężczyźni, po osiągnięciu wieku emerytalnego zamierzają pracować dalej (Fot. PeopleImages.com - Yuri A/ Shutterstock)

Jedyne wyjście – oszczędności

Choć wszystkie te systemowe nierówności są głęboko zakorzenione w strukturze rynku pracy i społecznym postrzeganiu ról, istnieją kroki, które kobiety mogą podjąć, by poprawić swoją sytuację. Rozwiązaniem jest samodzielne oszczędzanie i planowanie finansowe, które pozwoli stworzyć solidny fundament na przyszłość.

Eksperci podkreślają, że nie chodzi o odkładanie ogromnych sum od razu, ale o konsekwencję i regularność. Nawet niewielkie kwoty, odkładane systematycznie, mogą przynieść znaczące efekty dzięki tzw. efektowi procentu składanego. Każda złotówka zainwestowana dzisiaj z biegiem lat zaczyna "pracować", generując dodatkowe zyski. Czas jest naszym największym sprzymierzeńcem.

Na rynku dostępne są konkretne narzędzia, które mogą ułatwić budowanie kapitału emerytalnego. Indywidualne Konto Emerytalne (IKE), Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE) czy Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) to rozwiązania, które pozwalają gromadzić środki w systematyczny sposób. Warto zwrócić szczególną uwagę na IKE, które oferuje dodatkową korzyść podatkową. Dzięki niemu można uniknąć podatku od zysków kapitałowych, jeśli wpłata środków nastąpi po ukończeniu 60. roku życia (a w przypadku wcześniejszej emerytury, nawet po ukończeniu 55. roku życia). Co więcej, należy dokonywać wpłat na IKE przez 5 lat (nawet może to być jak najmniejsza kwota) lub wpłacić co najmniej połowę wartości środków w ciągu ostatnich 5 lat przed wypłatą środków.

- Korzystając z Indywidualnego Konta Emerytalnego, możemy uniknąć opodatkowania wypłaconych środków. Dzięki temu nasz kapitał na emeryturę będzie jeszcze większy. Wracając do poprzedniego przykładu, przy odkładaniu regularnym 200 zł przez 40 lat, ale uwzględnieniu podatku od zysków kapitałowych, ostateczna kwota wyniosłaby 240 tys. Natomiast w tym drugim przypadku przy rozpoczęciu odkładania 5 lat później, jedynie 185 tys. Należy jednak pamiętać, że inwestowanie wymaga odpowiedniego przygotowania, stosowania właściwych strategii i zawsze wiąże się z ryzykiem utraty środków – wylicza Michał Stajniak, CFA, wicedyrektor Działu Analiz XTB.

Co istotne, w przypadku IKZE obowiązują roczne limity wpłat - w 2024 roku roczny limit wpłat na IKE wynosi 23 472 zł, i niewykorzystany – przepada. Warto więc wykorzystać tę możliwość właśnie przed końcem roku, aby zmaksymalizować korzyści.

Działaj na własną rękę. Nawet małe kwoty mogą przynieść duże efekty. (Fot. Miljan Zivkovic/ Shutterstock)

Oszczędzajmy i uczmy się oszczędzać

Warto podkreślić, że oszczędzanie na emeryturę nie oznacza rezygnacji z obecnych przyjemności czy ogromnych wyrzeczeń. Klucz tkwi w regularności i konsekwencji oraz – wyborze odpowiedniego produktu finansowego. Wspomniane już Indywidualne Konto Emerytalne (IKE) od lat jest jednym z najpopularniejszych sposobów zadbania o przyszłość.

Równie ważna, co same narzędzia, jest edukacja finansowa. Kobiety, które częściej deklarują brak wiedzy finansowej, potrzebują wsparcia w postaci prostych i przystępnych programów edukacyjnych.

- Spośród ankietowanych, 52% osób oszczędza, ponieważ obawia się, że nie będzie mieć wystarczająco środków z państwowej emerytury na życie, a 40% chce utrzymać obecny standard życia po przejściu na emeryturę. Zatem Polacy mają słuszne obawy, ale w podejmowaniu odpowiednich działań blokuje ich strach przed stratą Dlatego należy wkładać jak najwięcej wysiłku w edukację pozwalającą na zrozumienie ryzyka, jego istoty i metod zarządzania nim – zauważa Marcin Tuszkiewicz, CEO Investio.

Dlatego tak ważne jest, aby traktować oszczędzanie jako stały element życia. Powinno ono stać się nawykiem – czymś tak oczywistym jak płacenie rachunków czy robienie zakupów. Kobiety, które dziś zdecydują się na podjęcie małych kroków, zabezpieczą swoją przyszłość i zminimalizują ryzyko finansowej zależności na emeryturze. To najlepszy sposób, by przerwać krąg nierówności i budować lepszą przyszłość dla siebie i kolejnych pokoleń.

Oferowane instrumenty finansowe są ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.

Materiał promocyjny marki XTB.