Shakira szuka domu

Shakira szuka domu (Fot. Gazeta.pl)

Shakira nie chodziła, więc właściciele zawieźli ją do uśpienia. "Prawdopodobnie dostała łopatą i stała się odpadem" #ZWYKLINIEZWYKLI

Z pieniędzmi sobie jakoś radzą, choć na samo leczenie Shakiry poszło już ponad 10 tysięcy złotych. Najbardziej potrzebny jest dom, choćby tymczasowy, bo w lecznicy kilkuletnia suczka z dnia na dzień gaśnie w oczach*. O tym, czego ludzie nie wiedzą o ratowaniu bezdomnych, kalekich i niechcianych zwierząt, opowiada Karolina Pawelczyk-Dróżdż, założycielka i prezeska Fundacji "ZŁap Dom".

Pierwszego psa uratowała mając pięć lat. - Byłam z mamą na wsi, ubrana w śliczną sukieneczkę, a pies pływał w szambie. Mama trzymała mnie za nogi, a ja go wyciągałam - opowiada 38-letnia Karolina Pawelczyk-Dróżdż. 

Do pierwszego schroniska dla zwierząt trafiła, mając lat 18. Postanowiła, że rozkręci tam wolontariat. - To był Celestynów, dziś już bardzo znany. Najbardziej kochałam trudne przypadki, które z pomocą człowieka przechodziły metamorfozę. Sprzątaliśmy boksy, organizowaliśmy spacery z psami, zabieraliśmy chore psy do lecznic, do domów tymczasowych. Potem przyszła dorosłość, praca w marketingu korporacji. Dla siebie samej już po studiach zrobiłam technika weterynarii, a w efekcie po kilku latach wolontariatu rzuciłam korporację i zdecydowałam się pracować w schronisku. Dojeżdżałam z Warszawy do Celestynowa, pensja była trzy razy niższa, ale to były najpiękniejsze lata mojego życia - Karolina wspomina z uśmiechem. 

Fundację założyła w 2016 roku. Specjalizacja pojawiła się sama - psy lękowe, trudne, "niewidzialne" dla ludzi odwiedzających schroniska. Takie, które ze strachu gryzą człowieka, sikają pod siebie, kiedy bierze się je na ręce, pewnie nigdy się nie bawiły, nie znają smyczy. Karolina mówi, że ich metamorfozy są najbardziej spektakularne. I warte każdych pieniędzy i czasu.

Bierze na siebie najtrudniejsze przypadki. Czemu?

Nie wiem, naprawdę nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Widok kupki nieszczęścia versus spełniony, radosny, wierzący w siebie i człowieka pies - może o to chodzi... Chyba już nie mam wyjścia. Nie rzucę tego, bo co ja powiem tym psom? Ale płaczę już rzadko, za dużo widziałam.

Karolina wyjaśnia, że ratowanie zwierząt to praca, która trwa praktycznie całą dobę. Nie ma wakacji, nie ma przerw. - Telefon dzwoni od rana do nocy. Przywiozłam psa z urlopu w Grecji, na moim ślubie też były psy, ze sklepu też czasem wracam z psem albo kotem. Trafiam na nie wszędzie, przyciągamy się jak magnes. Nie ma też zrozumienia wśród ludzi, że to mimo wszystko nie jest nasza praca. Nie bierzemy za to żadnego wynagrodzenia, fundacja działa na zasadach wolontariatu, nawet moi znajomi nie mogą w to uwierzyć. A obca osoba potrafi krzyczeć przez telefon, że mam jechać po tego psa, bo to mój obowiązek. Bez refleksji, że może nie mogę, bo nie mam go już gdzie umieścić, moje dziecko jest akurat chore albo po prostu padam z nóg.

Rozumiem frustrację ludzi, którzy znajdują bezdomnego psa i nie mają co z nim zrobić, bo centra kryzysowe w praktyce nie działają, policja odsyła w takich przypadkach do gminy, gmina pracuje do 16, a jeśli przyjmie zgłoszenie, wysyła hycla, który często zapewnia psom gorsze warunki niż bezdomność na ulicy. Ale to, że mam fundację, nie oznacza, że tylko ja mogę pomóc. Każdy może zrobić coś, cokolwiek, zawsze jest jakieś wyjście. Najważniejsze są chęci, bo sposoby zawsze się znajdą. Chodzi o to, by nie zrzucać odpowiedzialności na innych.

Jednym z największych marzeń Karoliny jest w tej chwili to, żeby Shakira znalazła dom. Może to być dom stały, tymczasowy, a nawet hotel, który podejmie się opieki nad niepełnosprawnym psem. Fundacja "ZŁap Dom" bierze na siebie wszystkie koszty finansowe. Potrzebny jest człowiek, który da Shakirze ciepło i uwagę, bo bez niej suczka gaśnie.

* Shakira umarła w nocy z 21 na 22 stycznia, chwilę przed premierą tego materiału. Nagle dostała sepsy. Bardzo dzielnie walczyła do końca. Biegaj szczęśliwa, piesku.

Wszelkie informacje na temat Shakiry i innych piesków z Fundacji ZŁap Dom, które wciąż szukają swoich domów, można znaleźć na Facebooku Fundacji >>

***

Znasz kogoś, kto jest Zwykłym Niezwykłym? Powiedz nam o nim! Pisz na adres: zwykliniezwykli@agora.pl. Wybranych bohaterów odwiedzimy z kamerą.

Komentarze (23)
Zaloguj się
  • cim_cum

    Oceniono 16 razy 14

    Coraz częściej dociera do mnie, że kobiety są lepszymi ludźmi od mężczyzn...

  • racionalist

    Oceniono 7 razy 7

    Czym (bo nie kim) trzeba byc zeby przetracic psu grzbiet lopata i zostawic go na smierc?

  • wedrowieczdaleka

    Oceniono 7 razy 7

    Jestem dumny ze Polska ma takich ludzi

  • rikol

    Oceniono 7 razy 7

    Nie ma nic piękniejszego niż psie brązowe kochające oczy. Przemiany psów są niesamowite. Z kupki nieszczęścia szczęśliwy pies.

  • wiceherszt

    Oceniono 15 razy 5

    Ponieważ brakuje jakiegokolwiek "komentarza od redakcji", dodam go ja. Sytuacja w której:

    "Byłam z mamą na wsi, ubrana w śliczną sukieneczkę, a pies pływał w szambie. Mama trzymała mnie za nogi, a ja go wyciągałam"

    jest wręcz książkowym przykładem, w jaki sposób na polskiej wsi giną całe rodziny. Scenariusz zawsze ten sam. Dziadek/ojciec idzie wyczyścić szambo, czy coś przy nim majstrować, traci przytomność wskutek bardzo agresywnych gazów, które się tam mogą tworzyć. Później idzie go wyciągać kolejny członek rodziny i tak do skutku, którym jest przyjazd strażaków i wyciągnięcie pięciu trupów.

    Dlatego oczywiście można próbować "wyciągać pieska z szamba" za pomocą córki na wysięgniku, szczególnie jeśli piesek wykazuje oznaki życia, niemniej jednak warto też pamiętać o tym, że jeśli piesek wpadł do szamba i oznak życia nie wykazuje, to zaraz przestanie je też wykazywać spiesząca na pomoc córeczka a później mamusia.

    Poza tym, pozytywna kobieta. Fajnie, że przeżyła akcję ratunkową.

  • gj61

    Oceniono 4 razy 4

    Trzymam kciuki za Panią. Ja, facet, byłem raz w schronisku, dla borderków, w Yorkshire. Wyszedłem zdruzgotany...

  • samanta5

    Oceniono 3 razy 3

    Nieprawdopodobnie smutne, bo za jakość życia kota lub psa odpowiedzialny jest człowiek który podejmuje się opieki. A zawsze jest ktoś taki, nie każdy jednak jest odpowiedzialny i stąd tyle psiego i kociego nieszczęścia. Jedna osoba temu złu nie podoła, każdy z nas powinien reagować

  • anetadu

    Oceniono 3 razy 1

    Jak można mówić że dla właścicieli ten pies był odpadem! Jeśli pies przestał chodzić i jeśli jest wskazanie żeby uśpić zwierzaka lepiej to zrobić mimo że bardzo często jest trudno taką decyzję podjąć bo zwyczajnie jesteśmy przywiązani do pupila. I co dała ta rehabilitacja,pies cierpiał i nic to nie dało jej. Miałam tez suczkę,która chorowała z powodu wieku a miał już trzynaście wiosen i była dużym pieskiem wysiadły jej stawy. Próbowalismy pomóc,lekarz powiedział że humanitarnie będzie jej dłużej nie uszczęśliwiać na siłę i to było najlepsze rozwiazanie.

  • tygrys102

    Oceniono 3 razy 1

    naród parszywieje w pisowskim tempie...ekspresowym

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX