Przemek Staroń został Nauczycielem Roku 2018, teraz ubiega się o tytuł najlepszego nauczyciela na świecie

Przemek Staroń został Nauczycielem Roku 2018, teraz ubiega się o tytuł najlepszego nauczyciela na świecie (fot: Oliwia Łysień)

młoda polska

"Lekcji nie zaczynam od sprawdzania obecności czy kartkówki, ale często od pytania: jak się dziś czujecie?"

Ojciec odradzał mu studia pedagogiczne, ale i tak został nauczycielem. I to nie byle jakim, bo Nauczycielem Roku 2018. Teraz pretenduje do miana najlepszego nauczyciela na świecie.

IMIĘ: Przemysław

NAZWISKO: Staroń

WIEK: 35 lat

OSIĄGNIĘCIA: W 2014 roku stworzył międzypokoleniowy fakultet Zakon Feniksa, który zyskał międzynarodowy rozgłos i został omówiony w książce Svenii Busson "Exploring the future of education". Był w Polsce jednym z prekursorów wykorzystania mediów społecznościowych w edukacji. Stał się specjalistą od edukacyjnego zastosowania Snapchata. Znalazł się na liście 100 osób zasłużonych dla rozwoju umiejętności cyfrowych w Polsce w 2017 roku.  Został wyróżniony w konkursie im. Ireny Sendlerowej "Za naprawianie świata". Za zasługi dla wspierania osób LGBT+ znalazł się na liście 100 wpływowych osób społeczności LGBT+ w Polsce w 2018 roku. Także w 2018 roku został uhonorowany tytułem Nauczyciela Roku. W 2020 roku został nominowany do nagrody Global Teacher Prize, nauczycielskiego Nobla.

- Nie ma edukacji bez relacji. Można się zakochać w różnych metodach uczenia i stosować je z większym lub mniejszym rezultatem, ale dopiero jak zacznie się budować z uczniem relację opartą na poczuciu bezpieczeństwa, szacunku, empatii, to można osiągnąć nieprawdopodobny efekt. Jestem dla moich uczniów jednym z nich. Tak jak oni miewam gorszy dzień. Gdy tłumaczę różne zagadnienia, odwołuję się do własnego doświadczenia. Jeśli uczeń mi mówi, że stresuje się szkołą, tym łatwiej mi go zrozumieć, bo sam w młodości cierpiałem na nerwicę szkolną. Dlatego lekcji nie zaczynam od sprawdzania obecności czy kartkówki, ale często od pytania: jak się dziś czujecie? - mówi Przemek Staroń.

Jak ze zdrapkami Lotto

Przemek urodził się w kwietniu, akurat na wiosnę. Każda wycieczka do parku była przygodą i okazją do poznawania otaczającej go rzeczywistości. Na początku co prawda wyłącznie z pozycji leżącej. - Jak wychodziliśmy z domu, Przemek od razu zasypiał. Gdy tylko przekroczyliśmy granice parku, natychmiast otwierał oczy, które latały mu we wszystkie strony - wspomina Jolanta Staroń, mama Przemka.

Przemek przy swoim biurku w wieku 12 lat. Przemek w szkole był jednym z najlepszych uczniów w szkole (fot: materiały archiwalne)
Przemek przy swoim biurku w wieku 12 lat. Przemek w szkole był jednym z najlepszych uczniów w szkole (fot: materiały archiwalne)

Gdy już zaczął wypowiadać pierwsze słowa, nie dawał dorosłym spokoju. - Musiał wszystko wiedzieć - kontynuuje Jolanta Staroń. Przemek uwielbiał obserwować świat za oknem. - Siadał na poduszeczce, obok niego przystawała babcia. Razem oglądali, co dzieje się na zewnątrz, babcia opowiadała mu różne historie. Przemek był w stanie bez problemu wymienić wszystkie marki samochodów, które przejeżdżały ulicą. Wszystko w mig zapamiętywał - opowiada.

Rodzice Przemka obserwowali, jak ich syn z zapałem pochłania encyklopedie dla dzieci, wciela się w archeologa, który musi odkrywać świat. - Jak się czegoś dowiadywałem, czułem się tak, jakbym miał niezliczoną liczbę zdrapek i mógł nieustannie usuwać z nich warstwę ochronną. Nauczenie się czegoś było jak wygrana na loterii - mówi. Szybko zdał sobie jednak sprawę, że o wiele bardziej od poznawania kręci go przekazywanie wiedzy dalej.

"Synu, nauczyciele tak mało zarabiają"

Wiedzę Przemek przekazywał za pomocą filmów podróżniczych, które dla zabawy kręcił z rodzicami, młodszym rodzeństwem, kolegami i koleżankami. - Przemek budował scenografię z klocków Lego, przygotowywał stroje, rozdzielał role, reżyserował. Gdy teraz oglądamy te filmiki, jesteśmy pod wrażeniem, ile informacji dotyczących różnych krajów w nich zawarł - opowiada Jola. Jeszcze wtedy Przemek nie przypuszczał, że klocki Lego będą towarzyszyć mu w dorosłym życiu.

Był najlepszym uczniem w klasie, a często i w całej szkole. Koledzy i koleżanki przychodzili do niego, żeby pomógł im w lekcjach. W pewnym momencie Przemek zaczął przewlekle chorować. Dopiero po latach okazało się, że ma liczne alergie. - Osłabiony przez antybiotyki organizm szybko łapał kolejne infekcje. Potem już nie wiedziałem, czy choruję, czy reaguję somatycznie na problemy w szkole spowodowane między innymi nieobecnościami. Stresowałem się, gdy dostałem kiepską ocenę z jakiegoś sprawdzianu. Bywało, że koledzy żartowali: "jak to, nasz kujonek nie dostał piątki?". A ja, będąc z natury wrażliwym, a w tamtym czasie skrajnie przewrażliwionym, reagowałem na te słowa poczuciem odrzucenia. Poza tym był to też czas, kiedy odkrywałem swoją seksualność - zdałem sobie sprawę, że podobają mi się mężczyźni. Budziło to we mnie wiele sprzecznych emocji - zwierza się Przemek. 

Przemek z rodzicami po uroczystości odebrania nagród dla laureatów olimpiad przedmiotowych - przed Centrum Edukacji Nauczycieli w Koszalinie (fot: materiały archiwalne)
Przemek z rodzicami po uroczystości odebrania nagród dla laureatów olimpiad przedmiotowych - przed Centrum Edukacji Nauczycieli w Koszalinie (fot: materiały archiwalne)

Dni w domu spędzał na czytaniu książek, a gdy jego stan się polepszył, zaczął nadrabiać zaległości ze wszystkich przedmiotów. - Żeby dobrze zrozumieć kolejne zagadnienia czy to z biologii, czy z fizyki, czy jakiegokolwiek innego przedmiotu, wyobrażałem sobie, że prowadzę z tego lekcje - opowiada.

Pod koniec liceum Przemek był właściwie pewien, co chce w życiu robić - zostać nauczycielem. - Byłem przewodniczącym samorządu, prowadziłem zespół teatralny, angażowałem się w różne działania społeczne, zostałem olimpijczykiem z języka polskiego. Wszystko zaczęło składać mi się w całość i uznałem, że pójdę na studia pedagogiczne. Tata zasiał we mnie ziarno niepewności. Powiedział: "Synu, na pewno warto? Nauczyciele tak mało zarabiają. Może wybierzesz kierunek, który daje więcej możliwości, a po którym również będziesz mógł uczyć?" - opowiada Przemek. Po dłuższym namyśle Przemek uznał, że ojciec ma rację, a to, co zawsze najbardziej go fascynowało, to człowiek. - Gdy tak przewlekle chorowałem, moja lekarka rodzinna w końcu stwierdziła, że nie jest w stanie mi już pomóc, że moje ciało prawdopodobnie reaguje na to, co dzieje się w mojej głowie. Na studiach zacząłem terapię, która doskonale pokrywała się z moją potrzebą szukania odpowiedzi, w tym przypadku dotyczyły one mnie samego - mówi Przemek.

Przemek rozpoczął studia psychologiczne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Gdy dwa lata później jego siostra, Marta, podzieliła się pomysłem na studia, pozazdrościł jej wyboru kierunku - kulturoznawstwa. - Tymczasem wtedy na KUL-u, na Wydziale Filozofii, otwierali akurat kulturoznawstwo. Postanowiłem się zapisać i równolegle studiować dwa kierunki. Poczułem, że niemal wszystkie moje potrzeby poznawcze zostały zaspokojone, bo połączyłem psychologię z interdyscyplinarnym, międzywydziałowym kierunkiem, w ramach którego studiowałem nie tylko kulturoznawstwo, ale także filozofię, religioznawstwo i historię sztuki - mówi Przemek.

Człowiek w chmurze

Na studiach Przemek zaczął budować warsztat edukacyjny oparty na niekonwencjonalnych metodach pracy wykorzystujących między innymi klocki Lego, gry planszowe i komputerowe, techniki dramy - w myśl zasady, że człowiek najlepiej uczy się przez doświadczenie oraz że wszelkie narzędzia pochodzące z obszaru kultury mogą być wykorzystane w procesie nauczania. Za swoje osiągnięcia naukowe został między innymi zwycięzcą konkursu Studencki Nobel, tym samym stając się najlepszym studentem KUL-u.

- Na studiach zastanawiałem się, co chcę robić dalej, chciałem pomagać ludziom, brałem więc pod uwagę zostanie psychoterapeutą. Uznałem, że o wiele lepiej odnajdę się w roli trenera i szkoleniowca. Wciąż marzyłem jednocześnie, żeby uczyć w szkole. Zrobiłem wszystkie potrzebne kursy nauczycielskie i zgłosiłem się na praktyki do mojego liceum w Koszalinie - opowiada.

Po przeprowadzce do Sopotu znalazł pracę w II LO im. Bolesława Chrobrego jako nauczyciel etyki i wiedzy o kulturze. Równolegle prowadził warsztaty psychologiczne i szkolenia z myślenia kreatywnego. Ze swoim partnerem, Jędrzejem Sołowijem, założył Centrum Rozwoju "JUMP", które obecnie skupia specjalistów z branży edukacji, komunikacji, języków obcych oraz pomocy psychologicznej, psychoterapeutycznej i seksuologicznej.

Po pierwszym roku pracy w liceum zaaranżował w szkolnej piwnicy specjalną pracownię - salę U3, która przypomina Hogwart. Z zarobionych w Centrum Rozwoju "JUMP" pieniędzy wyposażył salę w piwnicy, kupił też materiały potrzebne do przygotowania młodzieży do olimpiad czy matury.

Przemek w Parku Łazienkowskim po wręczeniu nagrody Ministra Edukacji Narodowej (fot: materiały archiwalne)
Przemek w Parku Łazienkowskim po wręczeniu nagrody Ministra Edukacji Narodowej (fot: materiały archiwalne)

Przemkowa lista sposobów, jak uczyć, żeby nauczyć, nieustannie się wydłuża. Nie boi się nowego, nawet jeśli, jak przekonuje Jędrzej, zrozumienie, jak działają nowe technologie, nie zawsze przychodzi mu łatwo. - Wytłumaczenie mu, jak działa Google Drive, było wyzwaniem - opowiada partner Staronia. Gdy tylko Przemek dostrzeże w jakimś narzędziu potencjał edukacyjny, zrobi wszystko, żeby go opanować. Tak było z Instagramem, Facebookiem czy Snapchatem. Jedna z jego uczennic, Agata, finalistka Olimpiady Filozoficznej, wspomina, jak na zajęciach z filozofii uczniowie opracowywali na Facebooku profile różnych wielkich myślicieli. - Na podstawie informacji, które o nich zdobyliśmy, wypełnialiśmy dane na temat ich życia zawodowego, prywatnego - opowiada.

- Gdy inni kładą się spać, Przemek jest w trakcie tworzenia kolejnego porywającego posta na Facebooku, który osiąga ogromne zasięgi - przekonuje Marta Młyńska, przyjaciółka Przemka. - Przemek jest urodzonym mówcą, ma ogromny dar przekonywania do siebie ludzi, jest w tym wszystkim niebywale autentyczny - dodaje. Wśród uczniów Przemek zyskał sobie również miano Profesora Snapa [od Snapchata - przyp. red.] oraz nauczyciela, który zawsze jest w chmurze - nawet jak go nie ma, to jednak jest obecny. Dzięki social mediom może być z uczniami w stałym kontakcie.

Nie jesteśmy sektą

Bo, jak mówi Przemek, w edukacji nie są ważne metody ani rzeczy, najważniejsze jest spotkanie człowieka z człowiekiem, bez względu na wiek, pochodzenie, w co wierzy czy jakiej jest orientacji seksualnej. Wystarczy, że ma otwartą głowę. Stworzenie przez Przemka w 2013 roku fakultetu międzypokoleniowego, który stanowi esencję wyznawanych przez niego wartości, było więc wyłącznie kwestią czasu. - W dzieciństwie miałem bardzo bliskie relacje z dziadkami, ich rodzeństwem. Otrzymałem od nich dużo ciepła, życzliwości, ale i wiele się od nich nauczyłem - opowiada.

Przemek nawiązał współpracę z Danutą Kamińską, słuchaczką Psychologicznego Uniwersytetu Trzeciego Wieku Uniwersytetu SWPS w Sopocie, gdzie wykładał. Pani Danuta udostępniła swoje mieszkanie w sopockim dworku na zajęcia z filozofii, przygotowujące młodzież do Olimpiady Filozoficznej. Fakultet otrzymał nazwę Zakon Feniksa, co było nawiązaniem do uniwersum Harry'ego Pottera stworzonego przez J.K. Rowling. Po śmierci Danuty Kamińskiej Zakon przeniósł się do siedziby opowiadaczek baśni - Elżbiety Stanilewicz i jej córki. Fakultet różni się od innych tym, że biorą w nim udział nie tylko młodzi, ale również seniorzy.

- Co czyni te spotkania wyjątkowymi? Ludzie, którzy tam przychodzą - mówi Agata, uczennica Przemka.

- Przemek ma niesamowity dar przyciągania do siebie ludzi dobrych, otwartych, empatycznych. Taką wspólnotę stworzył w Zakonie. Tam liczy się to, że można być razem, wspierać się, dzielić doświadczeniem, a mimochodem i wiedzą. Ta atmosfera sprawia, że dzieciaki o wiele chętniej i efektywniej się uczą, a potem wygrywają olimpiady. Zakon Feniksa jest jak pokój życzeń, gdzie dużo dostajesz, ale też możesz wiele dać od siebie - mówi Marta, która również działa w Zakonie.

- Ludzie się śmieją, że jesteśmy jak sekta - dodaje Agata. - Ale to nieprawda. Pan Przemek zawsze powtarza, że nie mamy go traktować jak guru i powoływać się na niego, jakby był nieomylnym autorytetem. Jemu chodzi o to, żebyśmy myśleli samodzielnie - przekonuje.

- Dla niektórych jest to niepojęte, że można edukację oprzeć na podmiotowych relacjach i tworzyć wspólnotę, w której przedstawiciele różnych pokoleń ufają sobie, są ze sobą mocno związani i nie muszą tkwić w stosunku feudalnym. Byłem inicjatorem tego przedsięwzięcia, ale w tej chwili Zakon już żyje swoim własnym życiem. Jeszcze jak Ciocia Dana żyła [Danuta Kamińska - przyp. red.], to powiedziała mi największy komplement, jaki mogłem usłyszeć: Przemek, my to cię już w sumie nie potrzebujemy, żeby się ze sobą przyjaźnić  - mówi Przemek.

Dzięki temu, że jest blisko swoich uczniów, może zareagować, kiedy ktoś zaczyna niedobrze ich traktować. - Są nauczyciele, którzy regularnie próbują deprecjonować przedmiot, jakim jest filozofia, a także Olimpiadę Filozoficzną, bo mają jakiś problem ze mną. Ich niechęć do mnie odbija się na moich uczniach - opowiada Przemek.

Z Zakonem Feniksa na Uniwersytecie Gdańskim - na okręgowym etapie Olimpiady Filozoficznej (fot: materiały archiwalne)
Z Zakonem Feniksa na Uniwersytecie Gdańskim - na okręgowym etapie Olimpiady Filozoficznej (fot: materiały archiwalne)

Puszczać dalej w świat

Choć wokół Przemka są osoby, którym czasem trudno pogodzić się z tym, że ma na swoim koncie tak wiele sukcesów, bez wątpienia więcej jest tych, którzy są zafascynowani jego metodami nauczania i podejściem do drugiego człowieka. Na pewno są to jego uczniowie i przyjaciele.

"Powiedzieć o Przemku, że jest fantastycznym nauczycielem i wyjątkowym człowiekiem, to nic nie powiedzieć. Przemek Staroń to postać prawdziwie renesansowa o niepoliczalnej liczbie talentów i aktywności" - tak opisali Przemka w zgłoszeniu do konkursu na Nauczyciela Roku 2018, organizowanego przez "Głos Nauczycielski". Przemek wygrał nagrodę i idąc za ciosem, postanowił zgłosić się do konkursu Global Teacher Prize 2020, czyli "nauczycielskiego Nobla". Znalazł się wśród 50 nauczycieli z całego świata, którzy mają szansę na zdobycie nagrody głównej w wysokości miliona dolarów.

Przemek doskonale wie, co zrobi z wygraną. - Na początku pragnąłem zbudować szkołę na kształt Hogwartu, ale uznałem, że nie ma co się ograniczać do jednego miejsca. Zresztą prędzej czy później i tak ją zbuduję. Mam o wiele lepszy pomysł. We współpracy z naukowcami i praktykami chcę stworzyć produkt metodologiczno-metodyczno-dydaktyczny oparty na najważniejszych dla edukacji wartościach, i puścić go dalej w świat, tak żeby w każdym miejscu na świecie mógł powstać taki Zakon Feniksa, jaki funkcjonuje w Sopocie. Ale uwaga! Nie chodzi o to, że będę namawiał do kopiowania Zakonu. Niech to będzie jakiś Instytut Xaviera dla Mutantów albo Osobliwy Dom Pani Peregrine. Chodzi o to, żeby każdy lider, każdy edukator - nauczyciel, dyrektor, wychowawca - dysponował skutecznymi narzędziami do budowania niezwykłej wspólnoty, której nadrzędną wartością jest zdobywanie wiedzy i umiejętności oraz budowanie prawdziwych relacji - podsumowuje Przemek.

- Dlaczego Przemek powinien wygrać? Bo jest najlepszy - mówi bez wahania Jędrzej Sołowij. Jego zdaniem Przemek ma tylko dwie wady. Pierwsza: - Może wydawać się zbyt idealny i to ludzi peszy. Druga: - Rozrzuca te swoje klocki Lego po całym mieszkaniu. A każdy doskonale wie, jak boli nadepnięcie na taki klocek gołą stopą! 

Ewa Jankowska. Dziennikarka i redaktorka, absolwentka Polskiej Szkoły Reportażu. Zaczynała w Wirtualnej Polsce w dziale Kultura, publikowała wywiady w serwisie Ksiazki.wp.pl. Pracowała również w serwisie Nasze Miasto i Metrowarszawa.pl, gdzie z czasem awansowała na redaktor naczelną. Z serwisu lokalnego do magazynu Weekend.Gazeta.pl przeszła w sierpniu 2018 roku.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (101)
Zaloguj się
  • kasias33

    Oceniono 34 razy 28

    Żałuję, że nigdy nie trafiłam na takiego nauczyciela z pasją, ogromną empatią dla innych. Panie Przemku, Pan powinien uczyć nie tylko uczniów, ale przede wszystkim innych pedagogów, jak być takim nauczycielem jak Pan.

  • burkaklucha

    Oceniono 25 razy 21

    Mimochodem porównałem z wypowiedziami szefa MEN i ... Oby takich nauczycieli było jak najwięcej, to młode pokolenie miałoby szansę na zrozumienie świata.

  • olokas

    Oceniono 27 razy 21

    Pełen szacun za wszystko i dodatkowo za odwagę!Trzymam kciuki za Pana,przywraca Pan wiarę w ludzi.

  • alejagwiazd

    Oceniono 32 razy 18

    Pamietam jak pani od dydaktyki na studiach na UJ w latach 80 tych powiedziala nam, ze geje nie powinni byc nauczycielami. Stara durna komunistka

  • Paw Jar

    Oceniono 20 razy 14

    Taaa... w moim powiecie na wschodniej ścianie starosta przekazał dyrektorom szkół aby pozbywali się nauczycieli którzy choćby delikatnie wspierali działania lgbt. Jeśliby ten nauczyciel pracował u nas pewnie zaraz by stracił pracę.

  • kamuimac

    Oceniono 34 razy 12

    wszystko jest fajnie jeśli pracuje się jako nauczyciel w jednym z tzw " elitarnych " liceów.- gdzie młodzież która przychodzi już jest po etapie brutalnej selekcji na wejściu i przyjmuje się jednostki wybitne. wtedy taka młodzież można fajnie kształtować jak modelinę - co innego jest w tysiacach "przecietnych " liceów i techników gdzie trafiaaja mniej inteligentne "odpadki" które nie dostały sie do dobrych szkół - tam niestety sprawdza sie stara prawda że z g....wna bicza nie ukrecisz. i chocby sie nie wiem jak nauczyciele starali to strata czasu bo wiekszosc i tak nadaje sie co najwyzej do kopania rowów.

  • koment22

    Oceniono 12 razy 8

    Nie ma kogoś takiego jak "najlepszy nauczyciel". To manipulacja. Oczywiście są lepsi i są gorsi, są dobrzy, są źli ale jednego najlepszego nie ma. Każdy uczeń ma swojego najlepszego nauczyciela i zaręczam, że pan Przemek nie mógłby ich przewyższyć w żaden sposób..

  • knightrider15

    Oceniono 13 razy 7

    Ostatnio myślałem jaki typ ludzi może mi zaimponować (a z tym jest trudno) i stwierdziłem, że tacy, którzy zmieniają świat - Pan Przemek jest taką postacią.

  • zrobmy_dzis_cos_dobrego

    Oceniono 8 razy 6

    Przemek prowadzi cykl Edukwarantanna, sprawdzcie na youtube, subskrybujcie kanał :) Moim zdaniem ten cykl jest bardzo wartościowy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX