Grażyna Machnik

Grażyna Machnik (fot. arch. prywatne)

Młoda Polska

''Na szczycie Everestu spędziłam 40 minut, byłam w euforii. Pomyślałam, że skoro udało się już dokonać tak wiele, może warto pokusić się o więcej''

Zrobiłam to bez pomocy sponsorów, za własne, ciężko zarobione na obczyźnie pieniądze. Poświęciłam temu projektowi życie prywatne, nie opływam w dobra doczesne, nie mam partnera, męża, dzieci. Marzę o założeniu rodziny, niemniej góry to miłość bardzo zaborcza - mówi Grażyna Machnik, która dołączyła do elitarnego grona The Explorers Grand Slam - śmiałków, którzy zdobyli Koronę Ziemi i dwa bieguny.
Wr�� do artyku�u
Komentarze (190)
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • koszernywieprz

    Oceniono 4 razy 4

    Mamy demokrację i chodzić można gdzie się chce. O ile kasa się zgadza. Co prawda ilość tych pajaców czekających w kolejce na Everest przekreśla moim zdaniem wszystko.

  • drakaina

    Oceniono 6 razy 4

    Okej, fajnie, co kto lubi, ale co właściwie z tego wynika dla świata i dlaczego zasługuje na aż takie wyróżnienie? Sądząc po zdjęciach kolejek na Everest, przypominających te na Giewont, turystyka wysokogórska przestała być zajęciem elitarnym i wymagającym szczególnych umiejętności. Za wejście na szczyt można po prostu zapłacić. Sprzęt i pomoc tragarza zastępuje technikę. A jak ta pani ma 33 lata, to na założenie rodziny ma jeszcze mnóstwo czasu, więc to też jest naciągane. Powiało nudą, nie doczytałam do końca.

  • majacywszystkogdzies

    Oceniono 6 razy 4

    I co? Wszyscy mają ja pdziwiać bo realizuje swoje marzenia i pasje. Takich ludzi sa miliony. Każdy zasługuje na artykuł?

  • grot191

    Oceniono 10 razy 4

    Gratulacje i szczery podziw.
    Proszę jeszcze zaliczyć najwyższy szczyt naszej starej Europy, bo Elbrus,to już Azja. Pan Messner nie wyznacza granic kontynentów a MUG...

  • koszernywieprz

    Oceniono 12 razy 4

    Piekło to inni, jak stwierdził Sartre. Włażą na Mount Everest czy zdobywaja tę całą "koronę" ci którzy chcą się tym (niedbale, dla zachowania szyku) pochwalić przed innym. To oznacza piekielne opętanie. Jesli do końca życia ta świadomość będzie sprawiać taką przyjemność to może i się opłacać. Problem w tym że na pewnym etapie rozwoju (bo powiedzmy sobie szczerze: w wieku 33 lat zazwyczaj gowno rozumie się z Rzeczywistosci) można stwierdzić że to było tak naprawdę gowno warte.

  • piotrt707

    Oceniono 20 razy 4

    Promujecie głupotę.

  • mistermadmat

    Oceniono 3 razy 3

    Psuchiatra potrzebny na cito ,jeszcze nie jest za póżno. Mój kumpel z piaskownicy miał ten sam syndrom - spadł ,zginął i zostawił żonę i 3 dzieci......egoista........

  • bigark

    Oceniono 3 razy 3

    Ludzie się dziwnie rozczulają nad tym czego jeszcze nie masz, a bedziesz miała na pewno. Ileż to kobiet rodziło po 40-stce - moja żona miała 42. Ważne, że będziesz miała o czym dzieciom opowiadać - co wielu ludzi ominęło bezpowrotnie.

  • romantic3

    Oceniono 5 razy 3

    Jeśli to daje szczęście, to wielki szacunek! Dla mnie to kompletnie niezrozumiała pasja...

  • frank1961

    Oceniono 3 razy 3

    w wieku 33 lat radziłbym się teraz skupić na tym z czego Pani dotąd rezygnowała czyli mąż, dzieci, etc. Porządna Ślązaczka bez chopa i dziecków?

  • Rafał Szymczak

    Oceniono 7 razy 3

    Oto wzór naśladowania wg. Czerskich - babka z poważnym problemem: uciekająca przed dorosłością 33-latka. Zamiast założyć rodzinę ona udowadnia sobie, a no właśnie co udowadnia? Przecież już wielu ludzi było w tych górach, na tych biegunach... Ona nic nie udowadnia, ona sobie uświadomi pustkę swego życia po 40 (abo i później jeśli zdrowie pozwoli na kolejne "udowadniania sobie"). Dla mnie w jej historii nie ma nic urzekającego, a raczej budzi moje współczucie. Irytuje mnie tylko, że jej życiorys przedstawiacie, jako wzór do naśladowania....

  • Patrycja Nowakowska

    Oceniono 5 razy 3

    Jestem pełna podziwu. Ok może nie jest to osiągnięcie przełomowe dla świata, ale ten kto podróżuje w sposób inny niż all inclusive z nastawieniem na odkrywanie, eksplorację, czy pokonywanie barier z pewnością to osiągnięcie doceni. W wymiarze społecznym jest to duża rzecz - przykład tej Pani pokazuje, że warto walczyć o marzenia obojętnie jakie by one nie były, że aby coś osiągnąć zawsze trzeba coś poświęcić, że życie jest sztuką wyborów i że tak naprawdę każdy z nas może robić rzeczy wielkie oczywiście używając swojej własnej skali. Bardzo motywacyjny tekst, nie wiem dlaczego aż tyle jadu ludzie tutaj wylewają.

  • arekh0

    Oceniono 13 razy 3

    Oczywiscie komenty pelne jadu i zawisci. Mam nadzieje ze bohaterka artukulu nie zajrzy bo naprawde przykro.

  • john_yossarian

    Oceniono 3 razy 3

    I po co? Żeby zaspokoić własne ego? Nikt nie prosił o poświęcenie. Każdy może robić sobie ze swoim życiem co chce, ale skąd ta gloryfikacja czynów mających zaspokoić wyłącznie ambicję tego człowieka? Przez to świat nie staje się lepszy, ludzie też nie.

  • 2doxa

    Oceniono 9 razy 3

    "Poświęciłam temu projektowi życie prywatne ... nie mam partnera, męża, dzieci"

    Taki Kukuczka nie mial takich problemow i rozkmin. Naklepal 2 dzieci i zabil sie w gorach, niech sie baba martwi o wykarmienie i wychowanie. Tak wiec dziewczyno, zachodz w ciaze, dzieci zostaw pod opieka konkumenta i smialo w gory, zdobywac 8tysieczniki zima!!

  • prawdziwy.polak.patriota

    Oceniono 3 razy 3

    "Poświęciłam temu projektowi życie prywatne ... nie mam partnera, męża, dzieci" i tak wyginęły dinozaury.

  • mistrzglobusa

    Oceniono 3 razy 3

    Czy alpinizm w tej formie można zaliczać do sportu?

  • mushkaplooyka

    Oceniono 27 razy 3

    Gratulacje za wspaniałą pasję. Największą nagrodą jest ciekawe życie.

  • malinajan

    Oceniono 2 razy 2

    Opowiem Pani i Państwu moją historię: sześć lat temu, w wieku 53 lat, ważąc 130 kilogramów, ciśnienie zwykle 180/120, będąc skazanym przez lekarzy i farmaceutów na codzienne do końca życia łykanie tableteczki na nadciśnienie, postanowiłem coś ze sobą zrobić. Padło na rower szosowy. Mój pierwszy rower to była stara włoska szosówka na stalowej ramie (ani aluminium ani tym bardziej karbon by mnie nie udźwignęły). Po prostu zacząłem jeździć. I tak mi zostało, jeżdżę, trenuję, składa się to zawsze na jakieś 10k km - 12k km rocznie. Obecnie - to obecnie to gdzieś tak od 5 lat: 75 kg, 120/80. Ot taka historia, nic szczególnego. PS: niedawno uśmiałem się, kiedy pan policjant podczas kontroli drogowej, konfrontując moje zdjęcie w dowodzie osobistym wykonane jakieś 8 lat temu z moim obecnym wyglądem, kwestionował, że ja to ja.

  • kochamwyborcza2

    Oceniono 4 razy 2

    Gratuluję. Mi by się nie chciało.

  • cxubmsqq1

    Oceniono 2 razy 2

    Ja tam pani Grazynie ani nie kibicuje, ani jej nie podziwiam. Dziwne, ze nie powiem kontrowersyjne sa dla mnie gazetowe kryteria wyboru do tej 'Mlodej Polski'.

    Jesli prawdziwe sa jednak jej slowa - 'marze o zalozeniu rodziny, ale milosc do gor jest bardziej zaborcza' to mam tylko nadzieje, iz tej rodziny nie zalozy. Wystarczajaco duzo/czesto czlowiek czyta o alpinistach/himalaistach ginacych w gorach i pozostawiajacych rodziny same sobie. Takiego potwornego egoizmu nie tylko nie popieram, ale wrecz uwazam to za durnote do kwadratu.

  • mocz-nick

    Oceniono 4 razy 2

    Osiągnięcie w wymiarze ogólnym zupełnie bez znaczenia, ale gratuluję fajnej przygody.
    PS. Aby trochę zejść z własnym ego na ziemię proponuję obejrzeć odcinek Teorii Wielkiego Wybuchu (w polskim tłumaczeniu: "Podrywu"), w którym Howard Wollowitz wraca z kosmosu i oczekuje od przyjaciół wyrazów podziwu. Niestety, okazuje się, że nikt go specjalnie nie adoruje, ku rozpaczy bohatera. Odcinek kończy się filmikiem na YT, puszczonym Howardowi przez Berandette, na którym Buzz Aldrin rozdaje dzieciom cukierki na Halloween, bezskutecznie usiłując zainteresować ich swoją historią. Naprawdę pouczające i scenariuszowo genialne, jak cały serial.

  • jagabaga92

    Oceniono 2 razy 2

    40 minut na szczycie Everestu?? Z tlenem, czy bez tlenu? Zresztą nieważne, bo i tak lekkomyślne!

  • wesolek997

    Oceniono 4 razy 2

    "Elitarne grono 18 osób". Ja też znajduję się w wielu elitarnych, tak myślę, gronach (i to mniejszej ilości osób) a nikt o mnie artykułów nie pisze (a wcale się tego nie domagam). Czy nie jest tak, że po prostu ta pani znalazła się w jakimś gronie co coś zrobiło (nie mnie oceniać czy to jest warte szacunku, czci itp.) i jest KOBIETĄ?

  • wejsunek35

    Oceniono 8 razy 2

    A niedawno gw krytykowała masowe zdobywanie przez "wspinaczy" m.e.

  • qudaq

    Oceniono 1 raz 1

    Porywające. I jaka przy tym smutna konstatacja o tej komercyjnej obojetności i zmierzchu romantyzmu. Samotność wśrod ludzi dotknęła nawet romantyków.

  • sammy_the_salmon

    Oceniono 1 raz 1

    Do ludzi, którzy zadają pytanie o sens takiego wchodzenia i po co o tym pisać - to jest po prostu takie ekstremalne hobby, a pisze się o tym, bo mimo wszystko alpinizm jest ciekawszy jako temat, niż większość innych hobby.

  • sammy_the_salmon

    Oceniono 1 raz 1

    Czytając ten tekst, zwłaszcza fragmenty o zimnie i wysiłku, przyszły mi na myśl los łagrów na Kołymie. Tam temperatura powietrza zimą to nie było "odczuwalne -50 C", tylko po prostu -50 C - Bóg jeden wie, jak niska była temperatura odczuwalna. Więźniowie w większości nie mieli ubrań adekwatnych do temperatury. Praca była równie ciężka, jak marsz na biegun, tylko że trwała nieprzerwanie latami. Do tego dochodzą głodowe racje żywnościowe. Każdy, komu udało się to przeżyć jest takim twardzielem, że wszyscy alpiniści czy inni iron mani to przy nich rozpieszczone dzieci.

  • malinajan

    Oceniono 1 raz 1

    W sumie to Pani prywatne sprawy......

  • aagaj

    Oceniono 1 raz 1

    Ani chwalić ani ganić , robi co chciała niech i nie mówi, że coś poświęciła ,

  • hm.m.m

    Oceniono 1 raz 1

    Jak Panią na to stać to ok. Jej wybór. Mi nic do tego.

  • przemysl_to

    Oceniono 7 razy 1

    "nie opływam w dobra doczesne, nie mam partnera, męża, dzieci "

    a kogo to ??????

    hahahahahahahahahahahahahhahaaha

  • janosik69

    Oceniono 5 razy 1

    w krótkim Pani opisie zamknięte jest kilka lat ciężkiej pracy. Podziwiam, gratuluję odwagi. wytrwałości.Proszę nie ustawać w spełnieniu marzeń. Pozdrawiam.

  • vito3

    Oceniono 1 raz 1

    ludzie maja najdziwniejsze pasje niektore wydaja mi sie skrajnie idiotyczne niektore smieszne,a ja oprocz zapieprzania po dwanascie godzin dziennie nic mnie nie kreci,trzy dni wolnego jestem chory,zwyczajnie zazdroszcze tej kobiecie ze dla byc moze idiotycznej pasji [wg mnie oczywiscie]jest wstanie osiagnac tak wiele

  • wislano

    Oceniono 1 raz 1

    Też chcę zrealizować swoje ,marzenia min. być całkowicie zdrowym, mieć pieniądze, na wyjazdy choćby do Wygnajewa Wielkiego, a tak nie mam pieniędzy , mam kiepsko płatną pracę , mam kilka chorób , mam pełno kredytów na ratowanie zdrowia, bo za i dzięki, NFZ to można uszczypnąć się w cztery litery, i wiele , wiele innych problemów.

  • homo-homini-lupus

    Oceniono 7 razy 1

    "Poświęciłam temu projektowi życie prywatne, nie mam partnera, męża, dzieci"

    I to jest OK, każdemu co lubi.
    Jak jednak lubić sranie w śnieg przy temperaturze minus 20, 30, 40 stopni?
    Jak polubić cyrk ze zdjęcia, kiedy w kolejce(sic!) na Mount Everest jeden owinięty w pampers 'alpinista' włazi drugiemu na stopy?
    Co w tak poniżającym układzie jest rajcującego?... jeśli się nie jest dewiantem.

  • baaag

    Oceniono 5 razy 1

    Jeszcze jedna refleksja: gdyby Grażyna powiedziała że po prostu zrobiła to bo to było fajne i koniec, może bym i docenił. Ale opowiadanie ile to się nie poświęciło z życia żeby wejść tu i tam...Czuć w tym refleksję nad sensownością tych poczynań. Ale życzę Grażynie sensownego faceta, dzieci, wnuków i szczęścia w życiu. Nie każda w końcu babcia może opowiadać o sobie takie historie.

  • 1234qwerty

    Oceniono 3 razy 1

    No szacun dla tej kobitki, szacun.

  • mer-llink

    Oceniono 3 razy 1

    No dobrze, ale smutna Pani czegoś....

  • kocurimysza

    Oceniono 11 razy 1

    I teraz zadaj sobie pytanie PO CO , Kogo To Tak wlasciwie Obchodzi !????? . Bylas 40 min. i co z tego dla LUDZKOSCI ???? ano NIC . Co moze obchodzic zwyklego Nowaka ze wlazlas na gorke ??? .Coraz wiecej was Nienormalnych stojacych w kolejce jak za Komuny w Miesnym , hahaha idiotyzm .

  • nalesniku

    Oceniono 2 razy 0

    ciekawe..

  • zbigstar_1944

    0

    Podziwiam, ale nie zachęcam do naśladownictwa. Na świecie jest wiele cierpienia i, jak nauczał Budda, trzeba się z nim zmierzyć przede wszystkim.

  • marius.ukk

    Oceniono 4 razy 0

    Realizacja marzen i pasji powinno towarzyszyc nam wszystkim. Ilez mniej dziwnych komentarzy by sie tu pojawialo a duuuuzo wiecej podziwu i gratulacji i radosci ze komus sie udalo. I tego wam zycze moi zbyt czesto niezadowoleni z zycia swego rodacy.

  • mawik_net

    0

    Trzeba sie na coś zdecydować łaskawa pani, albo dom , rodzina , dzieci albo ganianie po świecie i szukanie guza. Jak się ma dzieci, to już pora na odpowiedzialnośc za nie. Wiec decytuj dziewczyno co kochasz bardziej i nie produkuj potencjalnych sierot.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX