Bartłomiej Grabowski

Bartłomiej Grabowski (fot. Jiri Lizer)

Młoda Polska

Od Commodore 64 do systemów IBM. Komputerowy mistrz z Chorzowa

Kiedyś marzyłem o pracy w USA. Czułem jednak, że nigdy nie będę mógł rywalizować z rówieśnikami z Zachodu. Dziś wiem, że to nieprawda. Przekonałem się też, że od Ameryki zdecydowanie wolę Europę - mówi Bartłomiej Grabowski. Jego kariera rozpoczęła się wraz ze wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Rozwiązania, w których się dziś specjalizuje, są stosowane przez wielkie banki i korporacje.
Wr�� do artyku�u
Komentarze (137)
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • ultra_mega_orzel

    Oceniono 8 razy 0

    Ja zaczynalem od Atari. Cienki koleś.

  • plan_zdzislawa

    Oceniono 18 razy 0

    Czytam te komentarze i wszystkie można podsumować jednym słowem: ZAWIŚĆ.
    Jakie to nasze, aż ciepło się robi człowiekowi na duszy.

  • Oceniono 4 razy 0

    Oj tam oj tam, a nasz ojciec aktualny dyrektor Rydzyk też na emigracji miał ciutko a teraz jak??

  • supermarjan

    0

    no i takich ludzi wlasnie ameryka chce wykurzyc z europy murzynami i arabami, prowokujac w afryce i azji coraz to nowe zadymy....
    jak sie plan powiedzie to byc moze przesuna przegrana z chinami o jakies 50 lat....

  • nanorobot

    Oceniono 14 razy 0

    Nie no. Ten śmieszny cykl wchodzi już w obaszar kretyznizmu. Facet, który pisze podręczniki obsługi? To jest osiągnięcie? Polecam redakcji oddelegowanie do pisania tych tekstów kogoś technicznego, bo ten polonista zaraz tu przedstawi jakiegoś ciecia pilnującego serwerów, jako "polskiego informatycznego geniusza' ...

  • sir.fred

    Oceniono 1 raz 1

    No dobrze. Rozumiem, że to człowiek od dokumentacji. Zapewne ma bardzo dużą wiedzę, ale mimo wszystko to znacznie niżej niż np. twórcy Ivony czy architekci ogarniający wielkie systemy informatyczne, a nie tylko serwer IBM.

  • majewska21

    Oceniono 5 razy 1

    Ale skad te negatywne komentarze? Gosc wykorzystał swoj potencjal, dzieki otwartym granicom pracuje, gdzie chce, robi, co lubi, jest dobry w tym, co robi. Taka pochwala rzetelnosci, chyba nie ma w tym nic zlego? Czy Polacy nie cenia po prostu pracy? Od razu obsmiewanie... jakie to polskie.... I dlatego tylu ludzi, ktorzy znalezli dobra prace za granica nie moze juz do Polski wrocic, lokalna mentalnosc zabija. Smutne to. Polska moglaby skorzystac na tych ludziach, czesc chetnie by wrocila... ale sie nie da! Zaplute trole z kompleksami kroluja, bo garstka NORMALNYCH nie przebije sie przez tlum piekielka... A kto sie z piekielka wyrwal, nie chce juz wrocic.

  • algreg

    Oceniono 5 razy 1

    Brawo. Świetny gość

  • czarnydoktor

    Oceniono 3 razy 3

    Fajnie ze temu panu sie wiedze i jet zadowolony, ale jeszcze fajniej, ze takich jak on sa setki, jesli nie tysiace. Z drugiej strony szkoda, ze te tysiace polskich specjalistow IT pracuja albo za granica, albo dla zagranicznych firm

  • zagadkowy_komandos

    Oceniono 7 razy 3

    Informatycy mają dziwne poczucie humoru i wieszają pranie na linkach.

  • Oceniono 9 razy 3

    Koleś od jednej firmy bo się nią zafascynował a porównanie do Einsteina poniżej pasa, zajmuję się trochę naukami ścisłymi i programowanie jak sam zauważył jest monotonne i mało rozwojowe.
    Dwa strona ma masę błędów nie przyjmuje stylu :)

  • magnetoplumbit

    Oceniono 7 razy 3

    Niestety prawda jest taka ze to zaden mistrz ale ludzie tak wyobrazaja sobie prace informatyka tzn. "pana od komputerow".

  • Jan Winnicki

    Oceniono 16 razy 4

    Pisanie instrukcji obsługi do czegoś, to nie jest żaden szczyt umiejętności. Jak napisał autor, ten pan jest tylko propagatorem tego co wymyślił ktoś inny, w tym wypadku amerykanie z IBM.

  • byann

    Oceniono 11 razy 5

    Jak czytam taki artykuł o przeciętnym gościu, pierwszy raz w życiu czuję, że powinien być artykuł o mnie. Ja pracowałem jako top specjalista w Unii zanim Polska była w Unii. Ale żeby zaraz walić artykuł?

  • kms2x

    Oceniono 5 razy 5

    Takich ludzi są tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy. Pracujacych dla dobrych i znanych firm, ale poza Polską. Nagradzanych i uznawanych. Premiowanych. Tyle tylko, że jakoś nie pali im się do wolskiego krajobrazu i jak reszta 21 milionów Polaków na emigracji chcą i będą pracowali dla swoich korporacji.
    Wiem o czym napisałem, sam pracuję jako "senior technical advisor" w japońskiej korporacji w Szwajcarii. Mamy tutaj takie male polskie grono, kilkanaście osób na stanowiskach menedżerskich średniego szczebla. Dajemy radę.

  • jake210

    Oceniono 17 razy 5

    Fajnie, ale to jeden z setek tysiecy mlodych Polakow, ktorzy pracuja w zagranicznych korporacjach i dostaja korporacyjne nagrody i wyroznienia. Duzo wazniejszy dla gospodarki i ogolnego dobrobytu bedzie zwykly Kowalski, ktory zalozy stabilna polska firme i bedzie placil podatki w Polsce.

  • jan3211

    Oceniono 11 razy 7

    To jest kolejne potwierdzenie zasady - celebryci i politycy to nygusy . Ten zdolny mlody fachowiec, sam siebie stworzyl.
    gratulacje, gratulacje, gratulacje.

  • pafcio007

    Oceniono 13 razy 7

    A Państwo malkontenci i narzekacze.......czym możecie się pochwalić? Jakimi osiągnięciami? Siedzeniem przed komputerem i wypisywaniem komentarzy.....Żenada.

  • misio-kicio

    Oceniono 12 razy 10

    Nie chcę wyjść na malkontenta, ale IBM Power Systems to nowa nazwa AS-400 i RISC 6000 i nie są to jakieś super-komputery. Poważne instytucje używają raczej zSeries czyli "mejnfrejmów" zaś AS to taki tani midrange. Oczywiście w porównaniu z chińskim szajsem pod Windowsem to wciąż jest niebo a ziemia, ale bez przesady.

    To świetnie, że człowiek z Chorzowa pojechał do Austin pisać Redbooki (nota bene, czy ktoś czyta te redbooki?), ale "komputerowy gigant" zrobił go w konia. Przeciętna stawka dla specjalisty w stanach to $70-80/h a facio "nie otrzyma jednak żadnego wynagrodzenia za swój wkład w tworzenie książki" ?? Ten IBM to jednak skąpe s...syny.

  • twzelnik

    Oceniono 11 razy 11

    1. To nie jest jedyny Polak będący współautorem redbooków.
    2. W dolinie krzemowej w IBM pracuje kilku Polaków z Dolnego Śląska. Jeden przy DB2, mniej więcej rówieśnik bohatera artykułu (M.B.), inny przy PL/X (G.C.). Jeszcze inni Polacy robią w kryptografii w Danii. itd.
    3. Redbooki z zasady pisze się za friko. Nic w tym złego.
    4. Cieszy, że sukces pana Grabowskiego to nie jest żaden wyjątek.

  • wagadudu

    Oceniono 32 razy 24

    No i porównajcie teraz takiego człowieka i jego osiągnięcia z takimi indywiduami jak Suski, Karski czy Pawłowicz... I ci drudzy decydują, jak ma wyglądać życie tego pierwszego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX