Daniel Spaleniak (fot: Weronika Izdebska)

Daniel Spaleniak (fot: Weronika Izdebska) (Daniel Spaleniak (fot: Weronika Izdebska))

młoda polska

Miał być dziennikarzem, potem informatykiem. Dzisiaj jego muzyka trafia do seriali Netfliksa i Hulu

Gdy agent Daniela Spaleniaka odezwał się do niego, by zerwać z nim kontrakt, ten zaprezentował mu swoją nową płytę. Jak się później okazało, był to przełom w jego karierze. Teraz utwory kaliszanina są rozchwytywane przez twórców serialowych hitów, takich jak "Elementary" czy "Ozark".

Cykl "Młoda Polska" poświęcony jest Polkom i Polakom, których podziwiamy i którym chcemy kibicować. Kolejne sylwetki publikujemy w każdy wtorek. Oto nasi wcześniejsi bohaterowie:

Dzieciństwo spędził wśród 300-letnich skrzypiec. Ma zaledwie 26 lat, a już jest jednym z najlepszych lutników na świecie

"Nauka jest trochę jak kryminał. A ja lubię szukać 'trupów w szafie'". Dla Anny Czarneckiej każdy pacjent jest zagadką

Polka odkryła nowe gatunki ''błotnych smoków''. Największe mają 1 milimetr

IMIĘ: Daniel

NAZWISKO: Spaleniak

WIEK: 25 lat

ZAWÓD: muzyk

OSIĄGNIĘCIA: Jego utwory można usłyszeć w popularnych serialach Netfliksa i Hulu, m.in. "Elementary", "The Path", "Ozark", "Six"

Pięcioletni Daniel nie ma rodzeństwa. Ma za to wyobraźnię, i to naprawdę bujną. Ogród w znajdującym się pod Kaliszem domu państwa Spaleniaków regularnie zamienia się w arenę międzyplanetarnych bojów. Kij od szczotki zastępuje Danielowi miecz z "Gwiezdnych Wojen". Trzymając go w rękach, chłopiec wstępuje w szeregi rycerzy Jedi i rzuca wyzwanie okrutnemu imperium.

Daniel w dzieciństwie (fot: materiały archiwalne)
Daniel w dzieciństwie (fot: materiały archiwalne)

Filmy fantastyczne i kreskówki wydają mu się zdecydowanie bardziej atrakcyjne niż słuchanie muzyki, nie mówiąc o nauce gry na instrumencie.

Innego zdania jest pan Ryszard, tata Daniela. Jego wielką pasją jest gitara. Potrzebuje kogoś, kto ubarwi jego grę prostą solówką lub paroma dźwięcznymi akordami. Szybko orientuje się, że kandydat do wspólnego muzykowania mieszka pod tym samym dachem.

Co prawda chłopiec jest na razie sporo mniejszy niż gitara, którą przewidział dla niego tata, zabiera się jednak do nauki. Szybko poznaje podstawy warsztatu. Rodzice idą za ciosem i  zapisują syna na egzamin do państwowej szkoły muzycznej.

Gdy mały Daniel staje przed komisją, nie odzywa się ani słowem. Nie wynika to ze stresu, a z wrodzonej przekory. Po co ma ślęczeć nad nutami, skoro przed nim jest jeszcze tyle międzyplanetarnych podróży, które ma zamiar odbyć w wyobraźni.

Staje się jasne, że tradycyjna edukacja muzyczna jest nie dla niego. Jednak pan Ryszard jest przekonany, że syn ma talent, który należy rozwijać. Zachęca Daniela do regularnych ćwiczeń. Jak przystało na upartego siedmiolatka żyjącego w świecie fantazji, początki są dość trudne. Z czasem udaje się go jednak namówić do bardziej systematycznej pracy.

Jak powie kilkanaście lat później Daniel: - Wtedy tego nie doceniałem. Dziś mogę stwierdzić, że wyszło mi to na dobre.

Pamiątka po mandacie

Chłopiec ma już szesnaście lat. Wchodzi w tak zwany trudny wiek, któremu towarzyszą konflikty z rodzicami. Coraz trudniej dogadać mu się z tatą - również na płaszczyźnie muzycznej.

Co prawda obaj uwielbiają Boba Dylana i Beatlesów, Daniela jednak coraz bardziej pociągają nowoczesne brzmienia. Zasłuchuje się między innymi w Red Hot Chili Peppers. Odkrywa też radość z improwizacji i zaczyna tworzyć pierwsze autorskie kompozycje.

Nastolatek dołącza też do Soul Asylum, kaliskiego kolektywu artystycznego. Dzisiaj tak wspomina tamten okres:

- To był miks bardzo kreatywnych postaci, które zajmowały się rozmaitymi formami sztuki. To tu zebrałem pierwsze muzyczne szlify. Między nami panowało coś w rodzaju zdrowej rywalizacji: chcieliśmy się wzajemnie zaskakiwać, przez co stawaliśmy się coraz bardziej kreatywni i coraz lepsi warsztatowo.

Wraz z kolegami zakłada pierwszy zespół. Jego nazwa, Priester Weg, to specyficzna pamiątka z wycieczki do Niemiec: - Tak nazywa się jedna ze stacji berlińskiej szybkiej kolejki - S-Bahn. Dostaliśmy na niej mandaty za brak ważnego biletu. Co ciekawe, zapłaciłem jako jedyny z całej grupy. Gdy rodzice dowiedzieli się, że muszą wyłożyć trzysta euro, nie byli zachwyceni (śmiech).

Daniel, obdarzony niskim, ciepłym głosem, obejmuje funkcje frontmana i głównego kompozytora zespołu. Szybko staje się jasne, że Priester Weg to tak naprawdę solowy projekt.

Daniel Spaleniak. Jego utwory pojawiły się w licznych produkcjach telewizyjnych (fot: Weronika Izdebska)
Daniel Spaleniak. Jego utwory pojawiły się w licznych produkcjach telewizyjnych (fot: Weronika Izdebska)

Grupa rozpada się w 2012 roku, gdy jej członkowie wyjeżdżają z Kalisza na studia. Daniel musi zdecydować, czym chciałby się zajmować w przyszłości. Ma wiele niezwiązanych ze sobą pomysłów, lub, jak stwierdzi kilka lat później, kilka braków pomysłów.

Wybiera dziennikarstwo na Uniwersytecie Łódzkim. Jednak pisanie nowych piosenek ekscytuje go o wiele bardziej niż przygotowywanie się do kolokwiów i egzaminów. W 2013 roku ma gotowy pierwszy album pod tytułem "Dreamers". Nie wiąże z nim żadnych nadziei. Planuje udostępnić go bezpłatnie w internecie.

Płyta wpada jednak w ręce Filipa Majerowskiego z zespołu We Call it A Sound, który sugeruje mu, że powinien znaleźć wydawcę. Jak mówi dziś:

- Materiał brzmiał naprawdę świeżo, uznałem więc, że warto zaprezentować go paru osobom. Liczba działających w Polsce wytwórni, które byłyby zainteresowane taką muzyką, jest jednak ograniczona. Wiedziałem od razu, do kogo powinienem się odezwać.

Daniel nie ma pojęcia, jak działa biznes muzyczny. Majerowski bierze więc sprawy w swoje ręce. Album "Dreamers", na którym Spaleniak łączy muzykę alternatywną z bluesem i folkiem, wydaje w 2014 roku Antena Krzyku. To zasłużona wytwórnia, która ma w swoim katalogu takich artystów jak Hey czy Pustki.

Płyta pojawia się też w serwisie streamingowym Spotify. Ta pozornie nieistotna informacja okaże się kluczowa dla dalszej kariery Daniela.

Między życiem a śmiercią

Traf chce, że z "Dreamers" zapoznaje się Carter Smith, właściciel kalifornijskiej agencji muzycznej Rollo & Grady, regularnie przeczesujący internet w poszukiwaniu nowych brzmień. Postanawia odezwać się do Spaleniaka. Jego propozycja jest następująca: jeśli uda mu się sprzedać któryś z utworów Daniela do filmu lub serialu, podzielą się honorarium.

Muzyk przystaje na tę propozycję. Kolejne miesiące nie przynoszą jednak żadnych wieści od Smitha. W międzyczasie dwudziestojednolatek rozpoczyna studia informatyczne, które rzuca już po drugiej sesji. Pracuje też nad nowymi utworami. Album "Back Home" ma premierę w 2016 roku.

W końcu odzywa się agent. Smith nie ma co prawda najlepszych wiadomości, ale zanim przejdzie do meritum, rozpoczyna swobodną rozmowę z gitarzystą. Ten szybko przejmuje inicjatywę.

- To była sytuacja z pogranicza życia i śmierci (śmiech). Jako że przez pierwsze dwa lata od podpisania umowy producenci filmowi nie zainteresowali się moją muzyką, mój agent odezwał się tylko po to, aby zerwać nasz kontrakt. Jednak zanim mi to obwieścił, zaproponowałem mu, żeby przesłuchał mój nowy album - opowiada Daniel.

04.09.2014 r., Gdańsk, Stocznia Klub B90. Daniel Spaleniak podczas Soundrive Festiwal (fot: Renata Dąbrowska/Agencja Gazeta)
04.09.2014 r., Gdańsk, Stocznia Klub B90. Daniel Spaleniak podczas Soundrive Festiwal (fot: Renata Dąbrowska/Agencja Gazeta)

Smith jest pod wrażeniem "Back Home". Miesiąc później pojawia się pierwsza oferta. Chodzi o serial "Elementary", uwspółcześnioną wersję przygód Sherlocka Holmesa. Na ścieżkę dźwiękową serialu trafia tytułowy utwór z nowego albumu Daniela.

Pojawiają się kolejne propozycje. Piosenkę "Dear Love of Mine" można usłyszeć w serialu "Shut Eye"  wyprodukowanym przez Hulu, platformę filmową konkurencyjną dla Netfliksa, utwory "Why" i "Night" trafiają do serialu "The Path".

- Trochę mi zajęło, zanim znalazłem właściwą drogę. W Polsce trudno się utrzymać z samego koncertowania i sprzedaży płyt. Szczególnie jeżeli tworzy się muzykę alternatywną. Nie będę ukrywał, że nie mógłbym zająć się wyłącznie graniem, gdyby nie współpraca z Netfliksem i Hulu - opowiada Daniel.

Komentarze z Pudelka

W 2018 roku ukazuje się kolejny album - "Life is Somewhere Else". Piosenkę Spaleniaka można też usłyszeć w nowym netfliksowym serialu - "Ozark". Latem Daniel gra na katowickim Off Festivalu.

- Wcześniej wolałem grać małe, solowe koncerty. W ten sposób o wiele mniej rzeczy mogło pójść nie tak - to przecież tylko ja i gitara. Ostatnio doceniłem jednak granie z całym zespołem. To wielkie wyzwanie - opowiada gitarzysta.

Jak sam podkreśla, zwykle spotyka się z ciepłym przyjęciem publiczności. Czasami jednak bezpośredni kontakt ze słuchaczami jest sporym wyzwaniem:

- Zdarzyło mi się grać dla dziesięciu osób. Połowę stanowiły starsze panie, które nie miały pojęcia, kim jestem. Nie wszystkim też podoba się moja muzyka. W jednym z komentarzy na Pudelku - bo w jakiś sposób udało mi się tam ostatnio trafić! - pewna pani określiła mnie mianem "bufona", który uprawia na scenie stand-up - opowiada Daniel.

Niezawodna intuicja

Dziennikarze i krytycy wskazują na związki muzyki Spaleniaka z amerykańskimi songwriterami w rodzaju Boba Dylana czy T-Bone Burnetta. Jak ujął to Przemysław Gulda: Amerykanie potrafią docenić kogoś, kto będąc z zewnątrz, potrafi w oryginalny sposób przetwarzać ich muzyczną tradycję.

Sam zainteresowany podchodzi do tych porównań z dystansem.

- Nie mam pojęcia, do czego jest podobna moja muzyka. Kieruję się intuicją - tłumaczy Daniel.

Wszystko wskazuje na to, że słuszna strategia. Jego kompozycje można usłyszeć w  kolejnych serialach, m.in. "The Royals" (pokazywany na kanale E!, dostępny na amazon.com), "Shooter" (USA Network) i "Good Behavior" (pokazywany przez stację TNT).

Co dalej? Kilka dni temu pojawiła się kolejna płyta Daniela pod tytułem "Burning Sea". Składają się na nią głównie instrumentalne kompozycje napisane na prośbę jego znajomych z łódzkiej filmówki. Muzyk zapewnia, że pracuje już nad kolejnymi utworami. Niewykluczone, że będą one znacznie odbiegać od tego, co słyszeliśmy na poprzednich albumach.

Pytany o nowe plany serialowe odpowiada tajemniczo:

- Nie mogę zbyt wiele zdradzać. Na razie jedynie zasugeruję fanom "Elementary", aby uważnie oglądali najbliższe odcinki.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER >>>

Daniel Spaleniak. Ur. 1993. Kompozytor, wokalista, autor tekstów. Karierę muzyczną rozpoczął w kaliskim zespole Priester Weg. Jego utwory pojawiły się  m.in. w serialach "Elementary", "The Path", "Six", "Shut Eye", "The Royals". Do tej pory wydał cztery albumy długogrające: "Dreamers", "Back Home", "Life Is Somewhere Else", "Burning Sea". Pochodzi z Kalisza, aktualnie mieszka w Warszawie.

Mateusz Witkowski. Ur. 1989. Redaktor naczelny portalu Popmoderna.pl, stały współpracownik Gazeta.pl, Wirtualnej Polski, "Czasu Kultury" i miesięcznika "Teraz Rock". Doktorant w Katedrze Krytyki Współczesnej Wydziału Polonistyki UJ. Stypendysta Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w roku 2018. Interesuje się związkami między literaturą a popkulturą, brytyjską muzyką z lat 80. i 90. oraz włoskim futbolem. Współprowadzi fanpage Niedziele Polskie, prowadzi facebookowego bloga muzycznego Popland.

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Komentarze (14)
Zaloguj się
  • maff1

    Oceniono 11 razy 11

    trzymam kciuki.
    Miesiecznie, amatorsko przesłuchuje ok 50-100 plyt.
    Ktos powie że dużo, ja że za mało :(
    wiekszość mnie nie zachwyca.
    czyli popieram jeśli cos jest wyjątkowego.
    muzyka wybitnie filmowa... pasująca do seriali pod napisami końcowymi
    aaa... żeby nie było.
    mam 60 lat... czyli stary piernik... lecz z otwartym umyslem muzycznym
    powodzenia

  • comeonbabe

    Oceniono 3 razy 3

    Muzyka świetna. Zawsze słucham z wielką przyjemnością. Ale koleś mocno nadęty i z zadartym nosem. Takie odniosłam wrażenie na koncercie na OFFie.

  • janrem1960

    Oceniono 4 razy 2

    Dupy nie urywa, ale ja jestem stary i pewnie uważam, że wszystko co jest warte słuchania zostało skomponowane do 1980 roku.

  • oyesu

    Oceniono 2 razy 2

    Czy autor kiedykolwiek slyszal o Catz 'n' Dogz?

  • sselrats

    Oceniono 2 razy 0

    Komponowal ale sie nie cieszyl.

  • tomeczekbbs

    Oceniono 4 razy 0

    Dzięki Twojej muzyce "Ozark" ma to coś! Najs!

  • nyetiri

    Oceniono 4 razy 0

    Właśnie odsłuchuję "Dreamers". Świetna płyta!

  • walkirrr

    Oceniono 8 razy -2

    co to za pozer ? Stylizuje sie na mickiewicza ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX