Kobiety mają o wiele większe szanse na postrzeganie bogatszego spektrum barw niż na jego ograniczenie

Kobiety mają o wiele większe szanse na postrzeganie bogatszego spektrum barw niż na jego ograniczenie (fot. Shutterstock)

społeczeństwo

Niektóre kobiety widzą 100 milionów barw zamiast, jak inni ludzie, 1 miliona. Przeciętny mężczyzna nigdy nie będzie miał na to szans

Naukowcy nie potrafią ustalić, jak dużo osób odbiera świat w większej liczbie odcieni, ale szacuje się, że może to dotyczyć od 5 do 15 procent kobiet, a nawet więcej. Owa nadludzka zdolność jest nazywana tetrachromatyzmem - pisze w książce "Lepsza połowa. O genetycznej wyższości kobiet" Sharon Moalen.

Kobiet nie tylko dotyczy mniejsze ryzyko wystąpienia takich przypadłości jak niepełnosprawność intelektualna sprzężona z chromosomem X, lecz także otwierają się przed nimi możliwości wynikające z obecności dwóch chromosomów X.*

Pamiętam tę sytuację bardzo dokładnie. Razem z żoną mieliśmy odmalować nasze pierwsze mieszkanie. Emma wróciła do domu podekscytowana z próbnikami Pantone, chodziło o kolor zielony. Wybrała kilka próbek i położyła na stole przede mną: żółtozielony (Pantone 340, parrot green), ciemny zielony (Pantone 341, crocodile green) i intensywnie zielony (Pantone 7725, leaf green). Jak dla mnie wszystkie wyglądały identycznie; Emma obstawała przy numerze 7725, według niej najbardziej odpowiednim do gabinetu, a ja nie miałem pojęcia, o czym ona mówi. Czy naprawdę widzieliśmy świat w różnych odcieniach?

Wiem, że nie występuje u mnie zaburzenie rozpoznawania kolorów (ślepota barw), jestem jednak mężczyzną z chromosomami XY. Wprawdzie nie wszystkie kobiety widzą więcej odcieni niż mężczyźni, mają za to o wiele większe szanse na postrzeganie bogatszego spektrum barw niż na jego ograniczenie, podczas gdy mężczyźni mogą aspirować co najwyżej do widzenia kolorów w podstawowym zakresie.

Komórki w siatkówce oka osób płci żeńskiej używają jednego z dwóch chromosomów X do budowy receptorów widzenia barwnego. Oznacza to, że niektóre komórki odpowiedzialne za to widzenie użyją chromosomu X pochodzącego od matki, inne zaś X odziedziczonego po ojcu.

Możliwość użycia dwóch chromosomów X z różnymi wersjami tych samych genów tłumaczy, dlaczego tak zwana ślepota barw występuje u kobiet bardzo rzadko.

Jeśli receptory widzenia barwnego, które kobieta dziedziczy na każdym ze swoich chromosomów X, będą się różnić w wystarczającym stopniu, możemy mieć do czynienia z "nadludzkim" widzeniem barw, postrzeganiem nieporównanie szerszego spektrum kolorów. Naukowcy nie potrafią ustalić, jak dużo osób odbiera świat w większej liczbie odcieni, ale szacuje się, że może to dotyczyć od 5 do 15 procent kobiet, a nawet więcej. Owa nadludzka zdolność jest nazywana tetrachromatyzmem; obdarzone nią kobiety widzą 100 milionów barw zamiast, jak inni ludzie, 1 miliona. Przeciętny mężczyzna XY nigdy nie będzie miał na to szans.

Zwykle nie myślimy o nich w ten sposób, ale oczy są w zasadzie wyrostkami mózgu, które pojawiły się na twarzy w czasie rozwoju embrionalnego i mają za zadanie dostarczanie mózgowi informacji niezbędnych do stworzenia obrazu świata. Co fascynujące, struktura naszych oczu nie różni się w zasadzie od oczu ryby pancernej, pływającej w oceanie 430 milionów lat temu.

Komórki w siatkówce oka osób płci żeńskiej używają jednego z dwóch chromosomów X do budowy receptorów widzenia barwnego (fot. Shutterstock)
Komórki w siatkówce oka osób płci żeńskiej używają jednego z dwóch chromosomów X do budowy receptorów widzenia barwnego (fot. Shutterstock)

Jedną z głównych różnic w percepcji otoczenia jest kolor. Światło wpada do oczu i dociera do siatkówki, ale nim to się stanie, rogówka filtruje większość promieniowania UV. Siatkówka jest ekranem, na którym wyświetla się otaczający nas świat (odwrócony), a mózg odbiera wyświetlony obraz. Widzialne światło rejestrują fotoreceptory: pręciki i czopki.

Pręciki w oczach (w każdym jest ich około 120 milionów) absorbują fotony i tym samym rejestrują światło. W każdym pręciku jest 150 milionów molekuł rodopsyny, spakowanych w tysiącu dysków.

W siatkówce mamy również 6 milionów czopków, które pomagają mózgowi pomalować świat na żywe kolory; u większości ludzi występują trzy różne typy czopków, z których każdy używa receptora jednego z trzech genów widzenia barwnego: OPN1SW, OPN1MW i OPN1LW. Pozwala to absorbować światło w różnych zakresach długości fali i przekazywać je do mózgu.

Gdy któryś z tych genów nie działa tak, jak powinien, mózg ma problem z dostrzeganiem różnic pomiędzy kolorami. Jeśli brakuje prawidłowo funkcjonującej kopii jednego z trzech genów używanych do rozróżniania barw, na przykład OPN1MW, wówczas zdolność widzenia kolorów gwałtownie spada - z miliona różnych odcieni do zaledwie 10 tysięcy.

Tak właśnie się dzieje w przypadku sprzężonego z chromosomem X daltonizmu. A ponieważ dwa z trzech genów odpowiedzialnych za zaburzenia rozpoznawania barw znajdują się na chromosomie X, świat mężczyzn, którzy nie odziedziczą działającej kopii tych genów, będzie prawdopodobnie znacznie mniej kolorowy.

Odnotowano niedużą, za to znaczącą zaletę takiego odbioru świata, obserwowaną u kapucynek. Naukowcy odkryli, że dotknięte zaburzeniem widzenia barw samce tych małp są znacznie skuteczniejsze w dostrzeganiu owadów (źródła białka), zlewających się kolorystycznie z powierzchnią. U mężczyzn z achromatopsją przekłada się to na umiejętność demaskowania kamuflażu. Jak czytamy w "Timesie" z 1940 roku, obserwator korpusu lotniczego w czasie ćwiczeń wojskowych zdołał dostrzec z powietrza wszystkie zakamuflowane działa artyleryjskie. Radził sobie z tym zadaniem znacznie lepiej niż jego rówieśnicy, którzy mieli takie samo zadanie. Jak mu się to udało? Najpewniej występowało u niego zaburzenie widzenia barw.

Jak widzimy, ta anomalia może się przydać w niektórych sytuacjach, jeśli jednak w grę wchodzi przetrwanie, postrzeganie większej ilości odcieni jest bezcenne - a to już domena kobiet.

W siatkówce mamy również 6 milionów czopków, które pomagają mózgowi pomalować świat na żywe kolory (fot. Shutterstock)
W siatkówce mamy również 6 milionów czopków, które pomagają mózgowi pomalować świat na żywe kolory (fot. Shutterstock)

Concetta Antico jest znakomitym przykładem owej genetycznej przewagi. Antico nie jest zwykłą malarką - ma niebywały dar postrzegania świata w miriadach barw. W porównaniu z nami widzi 99 milionów odcieni więcej - jest tetrachromatką.

Większość z nas jest obdarzona widzeniem trichromatycznym, co znaczy, że do odbioru świata używamy trzech genów (dwa z nich znajdują się na chromosomie X). Tetrachromaci używają różnych wersji dwóch genów, zlokalizowanych na dwóch chromosomach.

Tetrachromatyzm ilustruje potęgę, jaką dysponują kobiety. Jeśli nawet nie wszystkie są w pełni rozwiniętymi tetrachromatkami, to mają duże szanse, by widzenie barwne działało u nich o wiele lepiej niż u przeciętnego mężczyzny.

Widzenie jest procesem bardzo złożonym, aby w ogóle mogło zaistnieć, potrzeba współpracy wielu rodzajów komórek. Kobieta dostrzega więcej kolorów niż mężczyzna nie tylko z uwagi na fakt posiadania drugiego chromosomu X, lecz także dzięki współpracy komórek w siatkówce oka. Pozwala to na robienie i dostrzeganie rzeczy, do których mężczyźni nie są zdolni.

I jeszcze jeden sposób, w jaki genetyczna współpraca przekłada się na bogatsze widzenie. Zanim pojawili się ludzie uprawiający ziemię i dostarczający na rynek produkty rolne, każdego dnia wkładaliśmy ogrom wysiłku w zapewnienie sobie świeżych owoców i warzyw. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego wasi zwierzęcy towarzysze nie mają dużych wymagań, jeśli chodzi o świeżą żywność?

To proste: potrafią produkować kwas askorbinowy (witaminę C) samodzielnie i na żądanie. Między innymi dlatego są w stanie przeżyć, zadowalając się karmą niskiej jakości.

I potrafią to nie tylko psy i koty (u których, nawiasem mówiąc, występuje ślepota barw). Wszystkie ssaki na tej planecie, z wyjątkiem naszych kuzynów naczelnych (i z jakiegoś powodu również nietoperzy, świnek morskich i kapibar), potrafią przekształcić glukozę w użyteczną witaminę C. A co wobec braku takich możliwości mogą zrobić ssaki naczelne? Gdybyśmy mieli polegać na naszym pseudogenie [termin ukuty dla fragmentu DNA, który pozostaje działającym genem w organizmach pokrewnych, ale u ludzi utracił swoją funkcję - przyp.red.] GULO (oksydazie L-gulonolaktonowej), mielibyśmy spory problem, ponieważ wszyscy odziedziczyliśmy niedziałającą kopię. Jeśli człowiek chciałby nie stracić zębów, zapobiec depresji, stanom zapalnym, zmęczeniu i wielu innym objawom, potrzebuje świeżych owoców.

W celu zapewnienia sobie fitoskładników (między innymi porządnej dawki witaminy C) musimy znaleźć dojrzałe owoce (fot. Shutterstock)
W celu zapewnienia sobie fitoskładników (między innymi porządnej dawki witaminy C) musimy znaleźć dojrzałe owoce (fot. Shutterstock)

Wzrok, który pozwala nam nie tylko znaleźć owoce, ale i ocenić stopień ich dojrzałości (i to na odległość, bez próbowania), jest bardzo ważny dla przetrwania naszego gatunku, ponieważ w organizmie człowieka zanikła możliwość wytwarzania witaminy C.

Rośliny nie są skłonne dzielić się owocami za darmo. Nie mogą się przemieszczać, zatem wypracowały w drodze ewolucji korzystną transakcję: zwierzęta (w tym ludzie) dostają dojrzałe owoce w zamian za przechowywanie i sadzenie nasion. Produkcja owoców jest dla roślin dużym wysiłkiem, dlatego w ramach wymiany zapewniają długą i bezpieczną podróż dla swojego potomstwa.

W celu zapewnienia sobie fitoskładników (między innymi porządnej dawki witaminy C) musimy znaleźć dojrzałe owoce. Sygnałem, że jakiś nadaje się do spożycia, jest zwykle jego kolor, bo przecież jeśli pestki nie są gotowe, a my i tak zjemy owoc, cała energia rośliny, wydatkowana na produkcję, pójdzie na marne. Z tego względu owoce są na początku zielone i zlewają się kolorystycznie z liśćmi, a potem przechodzą w przyciągający uwagę kolor czerwony, żółty, pomarańczowy, a nawet czarny - dzięki temu możemy je dostrzec i zjeść.

Z badań nad zachowaniem kuzynów naczelnych, żyjących dziko trichromatycznych kapucynek, wynika, że znajdują i zjadają owoce szybciej niż osobniki z achromatopsją. Z kolei obserwacje z udziałem żyjących w niewoli makaków królewskich wykazały, że trichromatyczne samice są szybsze w odnajdywaniu owoców niż ich achromatyczni rówieśnicy.

Jeśli występuje u ciebie zaburzenie rozpoznawania barw, może być ci trudniej ocenić, który owoc jest już dojrzały i nadaje się do zjedzenia. Na wypadek takiej pomyłki rośliny wypracowały sprytny, choć czasem toksyczny sposób nauki z udziałem smaku - jeśli ugryzłeś kiedyś niedojrzałego banana, to wiesz, o czym mówię.

*Fragmenty książki "Lepsza połowa. O genetycznej wyższości kobiet" Sharon Moalen, tłumaczenie: Ewa Skórska

Książka 'Lepsza połowa. O genetycznej wyższości kobiet' Sharon Moalen (fot. Materiały prasowe)
Książka 'Lepsza połowa. O genetycznej wyższości kobiet' Sharon Moalen (fot. Materiały prasowe)

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku