Bartek Gajewski, twórca warszawskiej Akademii SaberArts

Bartek Gajewski, twórca warszawskiej Akademii SaberArts (Fot. Gazeta.pl)

zwykli niezwykli

Choreografie niczym w "Gwiezdnych Wojnach". Bartek uczy profesjonalnie walczyć mieczem świetlnym #ZWYKLINIEZWYKLI

19 grudnia do polskich kin wchodzi kolejna odsłona "Gwiezdnych Wojen:" - "Skywalker. Odrodzenie". A wiadomo, że nie ma żadnej części sagi bez walki na miecze świetlne. Bartek Gajewski o zostaniu rycerzem Jedi zamarzył jako mały chłopiec. Od kilkunastu lat uczy innych profesjonalnego posługiwania się mieczem świetlnym w swojej Akademii SaberArts na warszawskim Ursynowie.

Ma 33 lata, na co dzień szefuje studiu gier komputerowych Jutsu Games. Ich najbardziej znana produkcja to "Operator 911". Gracz wciela się w niej w rolę operatora numeru alarmowego i ratuje ludzkie życie, wysyłając na miejsce karetki, zastępy policji czy strażaków. - To jasna strona mocy. Ale mamy w portfolio też grę, w której jesteś pospolitym, średniowiecznym rzezimieszkiem. W życiu tak jest, że jasna strona miesza się z ciemną. Na naszych zajęciach też uczymy trochę tego, trochę tego - mówi Bartek Gajewski. 

Ciemno jest bez wątpienia w sali Ośrodka Sportów Japońskich Budojo przy ul. Bekasów 6 na Ursynowie. Tu, co drugą sobotę o 20:00, Bartek zamienia się w rycerza Jedi. Akademię SaberArts, w ramach której w ośrodku odbywają się treningi z walki na miecze świetlne, Bartek założył cztery lata temu. - Przez cały czas mamy nowych uczniów, a kilka osób jest z nami od początku i dziś już też uczy innych. Wypracowaliśmy swoje regulaminy. Opracowaliśmy stopnie, egzaminy. Kilka osób się w to poważnie zaangażowało - przyznaje Bartek. 

Sam Gajewski wyrósł z japońskich sztuk walki. Trenował m.in. kenjutsu, czyli japońską szermierkę, ale też akrobację czy tańce latynoamerykańskie. Aikido nadal uprawia, a jego elementy wprowadza na zajęciach i do tworzonych przez siebie choreografii.

To prawdziwy trening. Uczymy się nie tylko techniki, zyskujemy sprawność, ale też nawiązujemy do rycerskich zasad. I w życiu, i w walce. Tak jak robią to Japończycy. I Jedi.
Dla mnie to jest najfajniejsza część tych treningów - gdy już ludzie ponaparzają się na miecze świetlne, mogą zacząć wyrabiać charakter, stawać się lepszymi ludźmi. Godnymi zaufania, niezawodnymi, wzorem dla innych

- przyznaje. 

Zdarza się, że na jego treningi przyjeżdżają ludzie z całej Polski. - Ostatnio mieliśmy trening - wieczór kawalerski. Pan młody, wielki fan "Gwiezdnych Wojen", z kolegami przyjechał aż z Wrocławia. Zapraszamy wszystkich, którzy skończyli 15 lat. Są u nas i dziewczyny, i ludzie po pięćdziesiątce - przekonuje Bartek. 

Akademia SaberArts ma swoje konto na Facebooku (tam można sprawdzić aktualny grafik zajęć) i kanał na YouTubie. - Mamy na nim już kilkadziesiąt filmów instruktażowych. Najlepsze choreografie nagrywamy też w formie klipów, powstało ich już pięć - mówi. Zdradzam Bartkowi, że w sieci krążą opinie, że ich choreografie bywają lepsze od tych pokazanych w filmach z sagi "Star Wars". Cieszy się, ale utrzymuje, że do niego takie głosy nie dotarły. 

Cieszy się też, że po każdej premierze "Gwiezdnych Wojen" do akademii przychodzi nowy rzut adeptów walki mieczami świetlnymi, choć na tym nie zarabia - koszt zajęć pozwala pokryć praktycznie tylko wynajem sali.

Osiemnaście mieczy świetlnych, które sprowadziłem ze Stanów, raczej nigdy mi się nie zwróci, ale nie o pieniądze tu chodzi.

Więc o co? - O pasję, możliwość robienia tego, co się pokochało, przyjemność z ruchu, nowe doświadczenia. O magię mieczy świetlnych. Wejście w świat sztuk walki to ogromna i bardzo pozytywna zmiana w życiu, a nasze zajęcia potrafią wspaniale oderwać od szarej codzienności. Mnie się to nie znudziło od kilkunastu lat i zamierzam dalej dzielić się tą pasję z innymi. Z tego, co wiemy, są plany na realizacje kolejnych filmów, więc zdaje się, że będą powstawały kolejne pokolenia tych, których zafascynuje odległa galaktyka - zapewnia. 

Więcej informacji na temat walki mieczami świetlnymi w Akademii SaberArts można sprawdzić tutaj >>

***

Znasz kogoś, kto jest Zwykłym Niezwykłym? Powiedz nam o nim! Pisz na adres: zwykliniezwykli@agora.pl. Wybranych bohaterów odwiedzimy z kamerą.