W Polsce na trzy zawierane śluby przypada jeden rozwód

W Polsce na trzy zawierane śluby przypada jeden rozwód (fot: Grzegorz Bukała/ Agencja Gazeta)

wywiad Gazeta.pl

"Kiedyś to się związki naprawiało, a dziś się szuka nowych. I wie pani co? Bardzo dobrze!"

W Polsce na trzy zawierane śluby przypada jeden rozwód. Ludzie coraz częściej decydują się na to, żeby się rozstać. Seksuolog i psychoterapeuta Michał Pozdał przekonuje, że to dobrze. - Jeśli jest o co walczyć, to trzeba walczyć. Chcę jednak patrzeć na rozstanie jako na wartość, a nie problem cywilizacyjny - mówi.
Wr�� do artyku�u
Komentarze (122)
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • judo

    Oceniono 19 razy -1

    Najlepiej mieć kilkanaście inicjacji seksualnych w różnych konfiguracjach,
    koniecznie też bi i homo, z pewnością się uda. Należy być otwartym na różnorodność.
    Uda się, uda, należy to powtarzać i próbować. Jak się nie uda to może należy zmienić płeć i podejść do zagadnienia z drugiej strony. Wierzę,że się uda - trzymajcie się

  • eurotram

    Oceniono 35 razy -1

    Nie,teraz po prostu idzie się na łatwiznę. Nowy związek zaczyna się z czystą kartą,w starym jest się po latach na dużym minusie u tej drugiej strony i trzeba wysiłku by ten minus odrobić; jednak przez te wszystkie lata ma się pewien duży plus właśnie przez wspólnie spędzone lata,wspólne dzieci... małżeństwo to sztuka kompromisów,a nie hodowania egoisty/egoistki,który/-a jak się przestaje wszystko układać,to zabiera zabawki i szuka innej piaskownicy. Małżeństwo to dorosłe życie,a nie gó...arstwo jak w szkole średniej czy na studiach; kto tego nie pojmie,ten w ogóle nie powinien się hajtać.

  • judo

    Oceniono 10 razy 0

    Jak się szuka partnerki/ partnera, a nie żony, to zmiana potrzebna - zawsze

  • wejsunek35

    Oceniono 20 razy 0

    Przez takie notoryczne pierdoły typu zmyślone historyjki GW świadomie rezygnuje z połowy czytelników mężczyzn. Feminizm ponad wszystko to stan umysłu.

  • domektomek

    Oceniono 1 raz 1

    Mnogość rozwodów w związkach aktorskich i wielokrotność następujących później ślubów jest przykładem na to, że jeśli ktoś nie potrafi żyć z drugą osobą, to nawet 10 rozwodów mu nie pomoże.

  • meg114

    Oceniono 7 razy 1

    łatwiej kupić nowe, wymienić na "lepszy model" - wiem o tym. Ale czy lepszy na pewno jest lepszy? jest teoria, która mówi, że podświadomie wybieramy te "modele" - wcale nie tak, jak powinniśmy. Sama trzykrotnie trafiałam na psychopatów. Początkowo każdy wydaje się inny, potem okazuje się, że znów to samo. A zatem co mi oszczędziła rada terapeuty podobnego do bohatera artykułu? Prawda jest jedna: zmieniać można tylko siebie i za każdy wybór należy ponosić odpowiedzialność. nawet jeżeli oznacza on odpowiedzialność na całe życie. Tylko, że nasz terapeuta mi pewnie powie, że nie można odpowiadać za jakieś chwile słabości, ulotne uczucia, ale pewnie radzi też korzystać z każdej okazji, by się zabawić. Taka to dziś wykładnia, taka mądrość. A tu chodzi o człowieka, a nie o "modele".

  • gr_ub_y

    Oceniono 33 razy 1

    A ja mam żonę, a nie partnera.

    I tworzę z nią małżeństwo i rodzinę, a nie związek.

    I tak już 28 lat razem, a nie jak radzi jakiś tam Pozdał.

  • jan.go

    Oceniono 15 razy 1

    Raju nie ma . Człowiekowi trudno osiągnąć w życiu równowagę bo zazwyczaj ma za mało danych by podjąć trafną decyzję . Do tego namnożyło się wszelakich guru co to każą nam wierzyć w proste prawdy . Jednym z nich jest ten pan .Poza dyskusją jest że wielu związków nie da się uratować i trzeba to przerwać jak najwcześniej ale podejście że żadnego nie warto jest równie fałszywe . Hedonizm jaki nam się proponuje to też wada . Tylko zatrute owoce zbierają inni

  • tygrys2000

    Oceniono 4 razy 2

    Poziom artykułów i porad jak na ten portal przystało.
    Moje dziecko daje mi lepsze rady niż Pan mgr z łapanki.
    Pozdrawiam wszystkich, którzy wiedzą, że miłość to ciężka praca, a nie zabawa.

  • izarider

    Oceniono 3 razy 3

    Oczywiście od razu fala hejtu na psychologa. A on ma rację, kiedyś trwało się razem na siłę bo kościół tak kazał, co by ludzie powiedzieli, etc. Często ludzie są tak niedobrani, że to w ogóle dziwne, że się nie pozabijali. Więc po co niszczyć sobie jedno życie i być z kimś na siłę, bo tak wypada? Wmówiono nam, że jesteśmy monogamistami, a to nieprawda. Oczywiście można idealnie trafić na drugą osobę rozumną i stworzyć fajny związek z 40 letnim stażem, ale można też przez te 40 lat się mordować, codziennie zaciskając zęby nie wiadomo po co i na co...

  • britanic

    Oceniono 5 razy 3

    Wiem jedno i to niezaprzeczalnie, człowiek musi przede wszystkim pomóc sobie sam . Sam musi zrozumieć swoje słabe strony i chcieć je naprawić. Każdy psychiatra czy psycholog jest TYLKO człowiekiem i aż człowiekiem. Nie zawsze przyswoił wiedzę w stopniu gwarantującym że nam pomoże . To tego dochodzi rutyna, czy brak zaangażowania w indywidualizm pacjenta .W skrajnych przypadkach jest zwyczajne olewanie i nic ponad . Wypisać receptę na psychotropy i skasować należność za wizytę . Tak zazwyczaj wygląda kompendium wiedzy rzeczonego i jego pełne poświęcenie pacjentowi .

  • ceppisowski

    Oceniono 6 razy 4

    Glosujcie na Partie Pislamską
    Ona zdelegalizuje instytucje rozwoadu i separacji
    Polskie klechy beda mogly zaraportowac do Watykanu ze w kraju JPII swietojebliwosc osiagnela najwyzszy z mozliwych poziomow

  • zagadkowy_komandos

    Oceniono 5 razy 5

    Dlatego nie biorę kredytów.

  • poziom1908

    Oceniono 11 razy 7

    Z psychologami jest pewien problem. Otóż wielu rzeczy dotyczących ludziej natury się nie nauczysz. Tylko doświadczenie czy to na własnej skórze, czy tez obserwacja mogą cokolwiek dac. Innymi słowy: ile par, tyle historii.

  • zwyklaosoba

    Oceniono 30 razy 14

    Ciekawe tezy. Moi rodzice w tym roku obchodzą 56-tą rocznice ślubu. I dzięki nim wiem, że miłość nie polega na piciu sobie z dzióbków. Kłócą się, spierają, obrażają na siebie, mają żal do siebie. Mama po pół wieku potrafi (tak jak 30 lat temu) powiedzieć: "Ja się z Tobą rozwiodę", a Tata: "Ja z nią ledwo wytrzymuję". I co z tego ? Jak widzę gdy 84-letni mąż pielęgnuje swoją schorowaną 82-letnią żonę inwalidkę, jak potrafi po nocach siedzieć przy niej w szpitalu czy być na każde jej zawołanie, jak dzwoni do mnie i przypomina: "Zadzwoń do mamy", jak widzę, jak schorowana i cierpiąca Mama goni Tatę do lekarzy, jak pilnuje by się nie przemęczał, jak dzwoni do mnie i do brata i mówi: "Przyjedźcie przestawić stół", albo "Kup zgrzewkę wody, by tata nie dźwigał" to wiem co to jest MIŁOŚĆ ! I znam ją z praktyki, więc takie wywody mądrych głów, co to wiedzą jak to sobie ułożyć życie nie robią na mnie wrażenia. Bo z każdym rokiem odkrywam, że związek moich rodziców choć nieidealny, jest lepszym obrazem miłości niż jakakolwiek komedia romantyczna. I tego im zazdroszczę.

  • remislanc

    Oceniono 15 razy 15

    Od 33 lat jestem w szczęśliwym związku. Po pierwszych 10 latach mieliśmy lekki kryzys. Nie szukaliśmy nowych partnerów tylko staraliśmy się "naprawić" nasz związek idąc na kompromisy. Kryzys zażegnaliśmy po kilku miesiącach. Jesteśmy ze sobą praktycznie 24h/dobę ( prowadzimy wspólnie firmę). Syn 23 lata właśnie wyprowadza się do własnego M. Dzisiaj przeżywamy drugą młodość, odwiedzamy miejsca w których byliśmy 30 lat temu. Jest CUDOWNIE.

  • mierdolinho

    Oceniono 37 razy 17

    "Kiedyś to się związki naprawiało"
    bullshit;
    kiedyś związków się nie naprawiało, tylko ludzie siedzieli ze sobą na siłę – bo rozwodnik był outsiderem, prawie jak przestępca i jego szanse na założenie nowego związku były żadne; ztcw to w miedzywojniu nie udało się uchwalić nowego kodeksu rodzinnego więc obowiązywało prawo zaborców, co by oznaczało, że na ter kongresówki rozwody katolików były zakazane.

  • zwyklaosoba

    Oceniono 25 razy 21

    Jestem starej daty i pewnych rzeczy nie rozumiem. Jeśli autor promuje się, że "jestem założycielem i kierującym pracą zespołu Instytutu Psychoterapii i Seksuologii w Katowicach, gdzie prowadzę swoją praktykę kliniczną", to moje pierwsze wrażenie jest, że pracuje on w instytucie naukowym i prowadzi praktykę w klinice czyli medycznym, szpitalnym instytucie naukowym. Gdy okazuje się, że Instytut Psychoterapii i Seksuologii to zwykła działalność gospodarcza autora i ze specjalistycznym oddziałem szpitalnym nie ma nic wspólnego, czuję się wprowadzony w błąd. Widzę to trochę tak, jakby pan Janek, który w garażu naprawia mi samochód nazwał swój warsztat "Instytut Silników Spalinowych i Mechaniki Pojazdów" :)

  • marek.zak1

    Oceniono 27 razy 23

    Związek to jest zapierdziel i wielu sie nudzi i nie wytrzymują. Jak jeszcze z kasa krucho, to koniec jest bliski.

  • magicbox

    Oceniono 46 razy 26

    Moja opinia pewnie będzie niepopularna ale uważam przedstawione podejście za bardzo słuszne. Jak długo można chodzić z gwoździem wbitym w stopę? Na początku morfiną jest miłość, potem słabszym ale jednak znieczuleniem na własny ból jest misja wychowania potomstwa ale po wielu latach sił już może nie starczyć a znieczulenie jest za słabe albo przestało działać. Pojawia się depresja a ta jest już śmiertelnie niebezpieczna. Lepiej wtedy aby dzieci miały oboje kochających rodziców żyjących oddzielnie niż w toksycznej zupie albo gdyby miała się wydarzyć jakaś rodzinna tragedia.

    Jeden z nielicznych tekstów w tej tematyce, który zrobił na mnie tak dobre wrażenie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX