To stres spowodowany pracą często wywołuje zaburzenia psychiczne

To stres spowodowany pracą często wywołuje zaburzenia psychiczne (fot: Shutterstock.com)

społeczeństwo

Polscy pracownicy nie mówią pracodawcy o swoich problemach psychicznych. "To jak grypa czy nadciśnienie"

Wzrost tempa życia i poziomu stresu powoduje, że osób z zaburzeniami psychicznymi w Polsce przybywa. Boją się jednak o nich mówić pracodawcom. Czy warto zaryzykować i poinformować przełożonego o swoich problemach na tle psychicznym? Jak w takiej sytuacji powinien zachować się pracodawca?
Wr�� do artyku�u
Komentarze (76)
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • ltte

    Oceniono 13 razy -1

    Niedługo pracodawca będzie miał obowiązek pomóc przy zajściu w ciążę pracownicy ;-)

  • premier_scretyna

    Oceniono 11 razy -3

    Bo pracodawcy są bardzo wyrozumiali, wszystko wybaczą, nawet chorobę psychiczną.
    Tylko jednego nie wybaczą - tego, że nie lubi się zboczeńców.

  • brak.slow

    Oceniono 27 razy -3

    Sami się pakujecie w taki syf. Nikt ludziom co zarabiają śmieszne 3 tys netto nie każe pchac się w dzieci i kredyty. Sami to robicie, a potem stres, płacz, bo nie daje rady , bo nie mogę się zwolnić bo kredyt bo dzieci. Sami robicie z siebie niewolników.

  • wqcyzx

    Oceniono 9 razy -5

    Pracuje w korpo i jedyny typ zaburzeń psychicznych z jakim się spotkałem to prokrastynacja spowodowana zbyt liberalnym udostępnieniem internetu. Najwięcej realnych problemów zdrowotnych wywołuje zbyt agresywnie działająca klima, a pewnie wkrótce problemem stanie się nadmierna ekspozycja na żarcie z foodtrucków.

  • yayebye

    Oceniono 21 razy -5

    W młodzieńczym życiu brak wymagań, określania celów i stawiania granic oraz słyszenie zewsząd "jesteś debest", a tu w życiu okazuje się, że takich debeściaków jest w otoczeniu 99%, są normy i wymagania, więc pojawiają się stresy, i depresje.

  • menel13

    Oceniono 23 razy -17

    Snołflejki.

  • credit28

    Oceniono 44 razy -26

    Czasami mam wrażenie, że obecne stany chorobowe to efekt bezstresowego wychowania. Wszystko można, wszystko się należy, zero krytyki czy jakichkolwiek uwag a jak się pojawi problem w dorosłym życiu to zaraz szukanie lekarstwa u kardiologia, neurologa, psychologa itp. Oraz oczywiście proszki, ten mały na sen, ten biały na wstanie, ta niebieska pastylka na sex itd. Na wszystko jest specjalista lub proszek. A może wystarczyłoby powoli, od czasów dzieciństwa wprowadzać przekonanie, że życie to nie tylko róż, ale także szarość, a czasami także czerń.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX