Seksizm na polskich uczelniach

Seksizm na polskich uczelniach (fot. shutterstock)

społeczeństwo

"Pani to chyba ma dzisiaj okres, że tak mamrocze", "Nie dam panu zaliczenia, bo jest pan za mało męski". Seksizm na polskich uczelniach

"Dziurę to ma pańska dziewczyna, a to jest, proszę pana, otwór" czy "Co mi pani tutaj narysowała? To miał być talerz. Powinna pani wiedzieć, jak wygląda talerz, na czym pani chłopakowi kolację podaje?!" - tak zwracał się do studentów wykładowca na zajęciach z grafiki inżynierskiej. Jego komentarze wspomina Paulina. Jak wiele innych osób, odpisała na zadane przeze mnie na Facebooku pytanie o przypadki seksistowskich zachowań, których doświadczyli studenci i wykładowcy. Oto ich historie:
Wr�� do artyku�u
Komentarze (320)
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • mazuvian

    Oceniono 6 razy 6

    Co ta wieprzowina robi na uczelni?

  • Anna Anuta

    Oceniono 10 razy 6

    Ważna jest jeszcze reakcja otoczenia na takie odzywki. Niestety przypuszczam, że to jest śmiech. I o to takim prymitywnym typom chodzi.

  • usera

    Oceniono 12 razy 6

    Stosunki na uczelniach są takie, że obecni profesorowie to łobuzy, które się zestarzały.

  • mr.superlatywny

    Oceniono 10 razy 6

    Wszystkie przypadki przekonujace, oprócz imho tej pani co to chciala byc nazywana panem (albo naopak?). Bez przesady. W akzdym razie przed operacja itp., w koncu jak ktos wyglada jak kobieta i ma wpisane w lkegitymacji studenckiej, ze jest "zenska", to dlaczego docent ma byc na chama "nowoczesny" i "ekstrawagancki" ? Czy gdyby Waldek z b roda poprosil, zeby go nazywano "Bronislawa", to docent tez musi ??

  • tijeras66

    Oceniono 12 razy 6

    To sprawy ważne, ale to dopiero czubek góry lodowej - potem się schodzi niżej i się odkrywa, że pewni wykładowcy mogą tak albo inaczej wykładać a potem tak albo inaczej przeprowadzać egzaminy bo są nietykalni - bo np, tylko dzięki nim katedra istnieje (wymogi dot ilości profesorów lub profesorów uczelnianych /wiadomo, że musiał dostać od uczelni żeby katedra mogła istnieć/) - bo katedra to kasa dla wydziału, oraz kasa dla uczelni. Nie do ruszenia, mogą ulewać do woli, egzaminować wg ich "widzimisię". A kasa z warunków też rzecz istotna. Co więcej, każdy student to kasa dla wydziału, więc przejście do innego wydziału jest czasem trudne - jedna sztuka ujdzie, ale jak większa ilość osób chce się przenieść to już problem :) Do tej pory słyszę słowa prodziekana w sprawie już zaakceptowanego przez niego samego (!) podania odnośnie przeniesienia: "wprowadzono mnie w błąd, swój podpis uznaję za nieważny" - nieźle, nie? To mówi człowiek nauki, wykształcony. Nie wspomnę już o ostentacyjnym (można rzec "lepkim") stosunku doktorów i profesorów do żeńskich pracownic wydziału... a co dopiero do studentek. Podsumowując - jedne uczelnie uczą powiedzmy zawodu, a drugie uczą życia. Ja bardziej się nauczyłem życia (dobra lekcja jednak) a (naukowej) reszty sam się nauczyłem. Powodzenia! Pamiętajcie - nie musi tam studiować, wszystko się da - nic wbrew woli.

  • mamut_wlochaty

    Oceniono 5 razy 5

    Pewien wykładowca miał zwyczaj zawsze robić egzaminy pisemne, a poprawki ustne - wszyscy o tym wiedzieli.

    Razu pewnego coś się jednak zmieniło. Dwie moje koleżanki nie zdały egzaminu, przychodzą na poprawkę. Profesor zaprasza je do środka, każe usiąść i rozdaje kartki z testem.
    - A to pan nam nie zrobi tego ustnie? - pyta jedna, zaskoczona.
    - Nie, drogie panie. Przyjemności później, najpierw egzamin - zabrzmiała podobno odpowiedź :-)

    Tekst był potem legendarny przez lata całe, bo profesor taki sztywny, "przedwojenny" i nikt go o żadne dowcipy nie podejrzewał. No i też koleżanka się tym durnym pytaniem jednak trochę "podłożyła"...

  • loneman

    Oceniono 7 razy 5

    Sprawa jest prosta, jestes uczciwy jako nauczyciel i wykladowca - nie korzystasz z okazji ani do nich nie dazysz - bo predzej czy pozniej trafi sie ktos co pociagnie na dno i skonczy ryzykowna, ekscytujaca "zabawa". Wiele sie teraz zgodzi a jakas uzna aluzje za molestowanie (slusznie) i odpowie za pozostale przypadki choc zgoda byla :/
    Nie lepiej miec jedna partnerke a nie majac nie szukac przygod lamiac etyke zawodowa?
    Opinie latwo poposuc a najgorzej gdy obwinia sie tylko kobiete bo ma nizsza pozycje w spoleczenstwie i od wiekow jest dobrym kandydatem na "kozla ofiarnego" dla obludnikow.

  • banan125

    Oceniono 11 razy 5

    krótka piłka : kto zostawał kiedyś na uczelniach, albo pasjonaci (nie więcej niż 10%, którzy w większości wyjechali z tego polskiego grajdoła za granicę) albo skończone ćwoki - czyli 90% - i teraz co właśnie pseudo-dydatkycy-naukowcy uczą naszą młodzież ... tak więc nie dziwmy się, że to są chamy, jak w artykule powyżej, albo złodzieje (np. znany profesor ze sztucznej inteligencji - A. Janiak z PWr - Afera na Politechnice Wrocławskiej. Naukowcy wyłudzili prawie 2 miliony złotych.) ww_w_wykop.pl_link/1682424/afera-na-politechnice-wroclawskiej-naukowcy-wyludzili-prawie-2-miliony-zlotych/
    miłego dnia !

  • obeznany

    Oceniono 13 razy 5

    "Pedagodzy" jak przekrój społeczeństwa, które czyta najmniej książek w Europie. Jak się tu dziwić, że pod względem poziomu wykształcenia, innowacyjności, dorobku kulturalnego jesteśmy na szarym końcu Europy?

  • bartek.london

    Oceniono 9 razy 5

    Uwaga autentyczna historia- Kolezanka przychodzi do rektora w sprawie egzaminu. Ten pyta - Jak ma Pani na imie- Karina. Rektor -" Karina, Karina, mialem kiedys Toyote Carine; fajnie sie na niej jeździło. " Tak, powiedzial na niej a nie nią..

  • wykidajlo2

    Oceniono 11 razy 5

    Gdy lata temu byłem studentem jednej z politechnik, znane były niektóre panie zdające egzaminy (broń Boże, nie wszystkie) w zamian za wdzięki swego ciała. Na egzamin przychodziły odpowiednio ubrane. Nikomu ze studentów to nie przeszkadzało, co najwyżej było powodem niewybrednych żartów w kameralnym towarzystwie. Podobno później w pracy zawodowej radziły sobie nieźle. Dziś są (jeśli żyją) szanowanymi emerytkami, słuchaczkami i dobrodziejkami pewnego radia. Jest to ich sprawa i nic nam do tego...

  • 12345a65

    Oceniono 19 razy 5

    Facet notorycznie przegrywający z równymi sobie kobietami (w laboratorium, katedrze, instytucie, zakładzie pracy) zawsze wyżyje się na słabszej kobiecie i zawsze będzie premiował facetów. Babsko, które przegrywa w życiu osobistym czy zawodowym z facetem lub co gorsze, jest przez facetów niedostrzegane, będzie przy każdej okazji gnębić panów. Ponieważ celem takiej osoby jest rywalizacja z silniejszymi, z reguły taka niezaspokojona zawodowo lub emocjonalnie kobieta będzie wyżywać się także na podległych sobie kobietach jako konkurentkach. Na szczycie człowiek jest z reguły sam, a samotność wynaturza każdego. Jeśli nie ma innego wyjścia, niech będą i komisje lub komitety, by owo wynaturzenie pacyfikować.

  • elbertson

    Oceniono 6 razy 4

    Moja teoria o nie przerobionym przez Polaków wyzwalaniu z pańszczyznianego chłopstwa nawet tutaj się potwierdza.
    Masa nie zna swojej wartości , nieliczni którzy się wybili z tej masy zaczynają ją traktować z wyzszością i pogardą.
    Dla przypomnienia , w Polsce pańszczyzne zniesli nam zaborcy co generalnie było traktowane jako akt antypolski,

  • babajaga99

    Oceniono 8 razy 4

    Kobieta nie może dać takiemu w pysk, ale może: publicznie opluć i to przy dużym audytorium. Należy GŁOŚNO obmacywaczowi, dotykaczowi i chamowi KRZYCZEĆ NIE. Publicznie zawstydzać.

  • Mieszko Pierwszy

    Oceniono 6 razy 4

    Politechnika Krakowska kilkanaście lat temu.Wykładowca przy pełnej sali opowiada dowcip, który mniej więcej brzmiał tak:
    Kapral w wojsku nie mógł zrozumieć słowa "automatycznie" więc oficer mu objaśnił.Jeśli twoja matka była k u r wą to ty automatycznie jesteś skur wy synem.

    Śmiesznie ?

  • wiesiek_cebertowicz

    Oceniono 8 razy 4

    Buractwo jest i bedzie. W feudalnych strukturach uczelni nie liczy sie prawo czy przyzwoitosc, tylko chora lojalnosc i strach przed szefem. Wazna zasada, nie wytykaj nikomu wpadek, jak zostanie dziekanem tez ciebie nie ruszy

  • maus kirchener

    Oceniono 4 razy 4

    nie otwór, tylko wasz wykładowca...to potwór...współczuję wam, biedne dzieci

  • patryk.nijaki

    Oceniono 20 razy 4

    artykuł głownie o studentkach, które dopóki miały z tego korzyści to nic nie widziały ale teraz to już inna sprawa. To tak jak z paniami z Dubaju co to wszystko akceptowały dopóki się nie wydało albo w tym kawale kiedy to pytają: "zgwałcił Panią?" a ona: "No w sumie tak, bo co to jest te 200 złotych".

  • spojrzeniezperspektywy

    Oceniono 6 razy 4

    Jeśli opowiadasz dziś o łatwiejszym traktowaniu to znaczy że powinnaś zdawać dziś jeszcze raz bo pozwalałaś nie dlatego że się bałaś, ale dlatego że miałaś łatwiej.
    Po latach wypowiadasz się źle o nauczycielach? - oddaj co dzięki tolerowaniu złego zachowania otrzymałaś.

    To jest uczciwość. A za takie uwagi (udowodnione 100 % ) wywalać z K A T E R Y .

  • peterus1

    Oceniono 3 razy 3

    Chamstwo to jest problem. Ale relatywnie mały problem, na który najlepiej reagować natychmiast na miejscu, ewentualnie nagrywać i iść do przełożonych.
    Nieobiektywne ocenianie to już jest duży problem i jego zwalczenie, nie zależnie czy wynika z seksizmu czy czegokolwiek jest warte podwojenie ilości chamstwa.
    Ogólny poziom merytoryczny na polskich uczelniach to krytyczny problem i na jego rozwiązanie powinno pójść 90% środków, a 2% na chamstwo.

    Po za tym, wielka inkwizycja pt "nikt nie ma nigdy powiedzieć niczego niestosownego" ma dodatkowe koszty. OK chamy nie będą mogły wypowiadać się swobodnie (co u chama powoduje swobodne chamstwo), zysk. Ale za to wszyscy pozostali ludzie również będą musieli ważyć każde słowo (a w przypadku tego transa, nie mogą ważyć słów, tam akurat będą musieli się wytresować tak żeby natychmiast niby spontanicznie mówić to co tam mu/jej odpowiada). Inkwizycja to nie jest dobre rozwiązanie. Zamiast tego studencie powinni mieć jakąś godność i nie dać się tak traktować. Co z tego że to ważny profesor kładzie tobie rękę na kolanie? Jak chcesz zwalczać seksizm to się odzywasz w tamtym momencie, jak natychmiast nie przestaje i nie przeprasza to do dziekana. Boimy się zemsty profesora? To znaczy że właśnie w tym momencie przyzwalasz na cały ten gnój. To, że studenci nie mają odwagi, nie znaczy że inkwizycja to nagle jednak dobry pomysł. Na zachodzie już jej próbują i wyniki są marne (OK niestosowne teksty znikają, ale koszty są dużo większe niż by to się wydawało, w USA praktycznie cały system już się chwieje po kilku tego typu programach naprawczych).

  • uo.rety

    Oceniono 3 razy 3

    Nieszczęściem tego kraju jest ta postawa przyzwolenia, z przymrużeniem oka i drwiącym uśmieszkiem, która wychyla się też z wielu postów na tym forum. Przy powszechności takiej postawy ten kraj zawsze będzie zacofany, brzydki, wulgarny i barbarzyński. I znany na całym świecie jako kraj pochodzenia (p)osła, który w europarlamencie przekonywał, że kobiety muszą zarabiać mniej, bo przecież są głupsze.
    Takie polactwo daje światu świadectwo własnego prymitywizmu i nawet domaga się od świata szacunku.

  • labeo

    Oceniono 7 razy 3

    Bardzo tendencyjny artykuł. Kilka wybranych przypadków i wypowiedzi wcale nie oznacza, że jest to powszechna praktyka. To są pojedyncze przypadki, które zdarzają się w każdym środowisku. Przez 5 lat studiów nigdy nie spotkałem się z czymś takim.

  • kzlis

    Oceniono 5 razy 3

    to się nie zmieni, ani w czasie studiów an później kobieta zawsze usłyszy że jest głupsza, ma okres lub inne wahania hormonalne z menopauzą na czele

  • hellk

    Oceniono 9 razy 3

    Takie teksty to najczesciej 'gawedziarstwo' wskazujace na jedynie teoretyczna znajomosc spraw zwiazanych ze wspolzyciem. Smutne tylko to, ile jako spoleczenstwo tracimy na produktywnosci potencjalnie zdolnych jednostek poddawanych w najlepszych latach takim werbalnym dragonadom. Gdyby kazdy z bucow sprobowal analogicznie przygadac swojej matce lub siostrze...

  • mniklasp

    Oceniono 17 razy 3

    chamstwo i seksizm jest wszedzie w Polsce wiec dlaczego na uczelni ma byc inaczej

  • dr.remix

    Oceniono 2 razy 2

    Jestem nauczycielem akademickim z dwudziestoletnim stażem. Opisane tutaj przypadki to skrajność i jeśli faktycznie miały miejsce i dałoby się to udowodnić to autorzy cytowanych obelg powinni tracić pracę. Ale podkreślam: to jest margines i to bardzo wąski. Szkoda by było aby ludzie "niewtajemniczeni" w to jak wygląda studiowanie wynosili z tego artykułu przeświadczenie, że świat akademii to chamstwo, szowinizm i seksizm - bo tak nie jest. Oczywiście o tych sprawach należy pisać i je piętnować.

  • gozal

    Oceniono 2 razy 2

    Ja miałam następującą sytuację: wykładowca na US (nas uczył logiki na podyplomówce z filozofii) - poza niekonwencjonalnymi zachowaniami dowodzącymi jego braku kultury (przykładowo palenie w sali wykładowej podczas przerw, rok 2008) często strzępił ozór po próżnicy, nie mając nic mądrego off topic do powiedzenia, ale za to wygadując najróżniejsze głupoty. Któregoś razu na pytanie kolegi "A jak to będzie z zaliczeniem logiki?" odpowiedział "Widzi pan, z zaliczeniem mojego przedmiotu jest jak z zaliczeniem kobiety". Przerwałam mu, choć nie powiem, takie konfrontacje z kimś, kto ma wyższą w jakimś zakresie pozycję od nas, a my zależymy od niego, nie należą do przyjemnych. "Jak pan może tak mówić? Tyle kobiet tu siedzi! Jak panu nie wstyd? Przecież to brak szacunku..." Zaczął na mnie fukać i bredził coś w stylu "o co mi chodzi", a do niego dołączyła - tu hit! - koleżanka z ławki (też mało kulturalna, bo często spinała się z innymi z grupy o pie.doły, traktowała innych z góry i okazywała brak szacunku) i powiedziała, żebym siedziała cicho. Ja jednak jestem dumna ze swojej reakcji. Już się dziad nie rozkręcał w tym konkretnym temacie, chociaż przy jego niekonwencjonalnym podejściu dochodziło do różnych innych idiotycznych uwag i zachowań. Kiedyś narzekał na to, że kobiety - zwłaszcza po urodzeniu dziecka - tylko by wołały o kasę, same mniej zarabiają od mężczyzn, nie pracują ciężko i są leniwe. No przykro mi, że ma takie doświadczenia, ale to tylko jego wina, jaką sobie partnerkę wybrał (zresztą być może to tylko jego subiektywna ocena). Też się odezwałam, że akurat u mnie przez wiele lat ja pracowałam dłużej (dziennie i stażem) i więcej zarabiałam niż mąż (kilka lat później jest na odwrót). Bąknął jakiś komentarz z uznaniem z dodatkiem "jest pani wyjątkiem", ale przecież nie o jego uznanie mi chodziło. Chodziło o to, aby nie pozwalał sobie na uogólniające komentarze w czasie zajęć, nie wgryzając się zresztą w przyczyny takich a nie innych zjawisk (nierówne płace itp.). Ale w ogóle zauważyłam, że takie uwagi robią często osoby, którym brakuje nie tylko elementarnej kultury, ale i szacunku do innych, pokory (co wypływa, jak ktoś im zwróci słuszną uwagę) i umiejętności współpracy z innymi, co widać po tym, jak się bronią po ewentualnym zwróceniu uwagi, jak próbują zwalić winę na zwracającego uwagę, że niby taki czepialski i że to niby on ma jakiś problem i z nim coś nie tak. Dodam, że zupełnie rozumiem osoby, którym takie chamstwo wykładowcy jest nie w smak, ale milczą. Nie każdy ma tyle odwagi albo siły, żeby zareagować, bo zawsze są to jakieś nerwy i ryzyko, że małostkowy wykładowca będzie chciał się odegrać. Też mam w swoim życiorysie kilka sytuacji, kiedy powinnam zareagować, a tego nie zrobiłam i do dziś mnie to gryzie.

  • tygrysio_misio

    Oceniono 2 razy 2

    " O widzę, że dużo pań jest. Panie to się chyba do nas z kanalizacji przeniosły"

    Nie wiem kogo bardziej miał obrażać ten komentarz. Kobiety, czy może studentów Inżynierii Sanitarnej (zwanej przez tego osobnika Kanalizacjami)?? Typ 160cm wzrostu, podskakujący żeby wyglądać na wyższego. Prywatnie ponoć kapeć dla swojej żony.

  • baba67

    Oceniono 2 razy 2

    Ale to prawda z tym rosyjskim Ł że trzeba bardziej językiem-rada jest dobra.

  • ax-les-thermes

    Oceniono 4 razy 2

    Prawda jest taka ze dziura to dziura a otwor to otwor. Dziura ma nieregularne ksztalty a otwor regularne i dlatego jest otworem a nie dziura.

  • nie_mam_facebooka

    Oceniono 6 razy 2

    Koniec lat 80-tych XX wieku. Studiowałem dość sfeminizowany kierunek na jednej z renomowanych uczelni. Na czwartym roku wybieraliśmy seminaria magisterskie. Wybieraliśmy, to nadużycie. Byliśmy przypisywani do prowadzących. Zostałem przypisany do grupy seminaryjnej prowadzonej przez kobietę, pewnie skrzywdzoną przez los. Po pierwszych zajęciach zostałem poproszony przez prowadzącą na rozmowę. Usłyszałem: "Ja panu radzę zmienić grupę, bo organicznie nie znoszę facetów i pana zniszczę". Udało mi się. Zmieniłem. Trafiłem do cudownej kobiety z wiedzą i klasą, choć bardzo wymagającej. Wyszło mi to na dobre.

  • brat_adama33

    Oceniono 4 razy 2

    Witkowski na facebooku zadal pytanie.
    To i poziom facebookowy

  • sorrry

    Oceniono 14 razy 2

    "Na zajęciach z psychologii rozwojowej wykładowcy podkreślali, że dla prawidłowego i zrównoważonego rozwoju dziecka ważny jest kontakt zarówno z wzorcami męskimi, jak i żeńskimi" - jak to możliwe, że lewacki cenzor gazwybu przepuścił taki homofobiczny tekst? Skandal:))))

  • marcin5050

    Oceniono 4 razy 2

    u mnie /politechnika/ pan dr od geometrii miał tekst "która z pań się najwolniej rozbiera?" w kontekście podrzucenia maluchem na zajęcia WF, nieco odległe od Auli Głównej

  • Tadeusz

    Oceniono 1 raz 1

    lepiej nie przyjmować niezdolnych i niepracowitych dziewczyn (i chłopaków) na studia bo będą szukać przeróżnych wytłumaczeń na swoje mierności na studiach i następnie w pracy. Bez niezdolnych i niepracowitych narzekanie na seksizmy i dyskryminacje spadnie radykalnie w realu

  • asa323bc

    Oceniono 3 razy 1

    KAŻDY teraz ma w kieszeni urządzenie z dyktafonem - nagrywać oborę tej hołoty pseudo - inteligenckiej i i odtworzyć gdy zaczną podskakiwać np. podczas egzaminu. Spokornieje swołocz i mordę na kłódkę będzie trzymać. Każdy tak jest traktowany, na ile sobie pozwoli. Takiej świni od "dziury" czy "okresu" wystarczy posłać z kafejki internetowej nagranie i odpowiednio zasugerować. To będzie grzeczne.

  • Tds Sbl

    Oceniono 3 razy 1

    bredzenia feministyczne. Albo paniusia chce być inżynierem albo ledwo inżynierką. Albo zna pojęcia i powiązania albo sobie wyobraża brednie jak jaka dziennikarka czy polonistka nie zorientowana w technologii czy nauce.

  • Se Ja

    Oceniono 1 raz 1

    ludzie jednak, przejawiają zwierzęcą mentalność. co sięjednak przekład a na wszystko...

  • ninananu

    Oceniono 3 razy 1

    No cóż buców nie brakuje. Na mojej uczelni była osobą zakonna. Niegdyś przyszła dziewczyna w ciąży na egzamin. Nie zdała. Na odchodne usłyszała: gdyby pani tak książki otwierała jak nogi to pani by zdała. Kwiatków było więcej. A swoją drogą i mnie się zdarza współpracować z uczelniami.

  • ko_menta_tors

    Oceniono 15 razy 1

    ...większość tych wypowiedzi jest super!! o otworze i dziurze, o pracy językiem, nie wargami...
    Przecież to adekwatne do gamoni. którzy mówią "dziura" zamiast "otwór" (a pewnie gamoń próbuje zdobyć wyższe wykształcenie) itp. itd.
    W ogóle trzeba by uchwalić ustawę i ścigać karnie tych przewrażliwionych i te przewrażliwione

  • cehaem

    Oceniono 7 razy 1

    Kolezanka pojechala na konferencje. Napisala doktorat zwiazany z muzyka. Prowadzacy panel przywital ja slowami: pani taka lasna, co pani nam dzis zaspiewa.

  • dlugi48

    Oceniono 5 razy 1

    Jakie dziś społeczeństwo tacy i "profesorowie". Chamstwo panuje. Dawniej, nawet za "komuny", to profesor to była kultura.

  • wykidajlo2

    Oceniono 11 razy 1

    Pani doktor twierdzi, że ma tytuł naukowy. Zorientowani w sprawie wiedzą, że tytuł jest jeden (profesor tytularny) i tylko do niego przyporządkowane jest stanowisko pracownika naukowego a doktor czy doktor habilitowany to stopnie naukowe. A dalej to już komentarz zbyteczny; swoją drogą nigdy nie zwracam się do swego dziekana "panie profesorze" tylko "panie Adamie". Prawdziwa cnota krytyk się nie boi...

  • Tds Sbl

    Oceniono 2 razy 0

    Gdyby połączyć wszystkie uczelnie Warszawy to bylibyśmy z taką uczelnią w 40-50 miejscu na świecie, a gdyby połączyć UW z UM w Warszawie to UW przesunąłby się o prawie 200 miejsc w rankingu - tak to działa!

  • martusia_25

    Oceniono 4 razy 0

    Wykładowca miał rację, aby powiedzieć miękkie rosyjsckie "ł" trzeba popracować językiem, podczas gdy przy wypowiadaniu polskiego "ł" pracują głównie wargi. Wykładowca udzielił konkretnej, merytorycznej instrukcji a niestety studentce skojarzyło się to wyłącznie z seksem.

  • teddy_boy

    Oceniono 4 razy 0

    A,co do dziury pana baby,ona świetnie sobie poradzi,wszak pod ręką ma mortadelę z biedronki.

  • azx67

    Oceniono 6 razy 0

    A czy to nie przypadkiem nie są te "profesory", które robiły studia po 1989roku? Nie zdziwiłbym się, wtedy właśnie nastąpił drastyczny wzrost liczby studiujących, przy równie drastycznym spadku poziomu uczelni. Hołota dostała zielone światło i studia miał co drugi baran i ciemniak.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX