13-latkowie zostali zarzuceni wiedzą

13-latkowie zostali zarzuceni wiedzą (fot. shutterstock.com)

społeczeństwo

"Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało". Jak przetrwać siódmą klasę?

O tym, że nie pójdą do gimnazjum, Alicja, Paulina i Marcin dowiedzieli się w klasie szóstej. Dziś są siódmoklasistami. Mają co najmniej 35 lekcji tygodniowo. Do tego codziennie uczą się po kilka godzin.
Wr�� do artyku�u
Komentarze (240)
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • elzbietttta

    Oceniono 8 razy 6

    Zamiast protestować, tłumnie sprzeciwiać się tej deformie, rodzice modlą się o przetrwanie i odrabiają lekcje. Barany?

  • jasmil82

    Oceniono 12 razy 6

    Taka jest rola szkoły, ma nauczyć ciężko i długo pracować, szczególnie w kraju który jest przecież dużym dostawcą taniej siły roboczej. Z rozwojem kreatywności i nauką przez zabawę to można sobie eksperymentować w bogatych i rozwiniętych krajach jak Finlandia, ale tam jest więcej pracy na odpowiedzialnych stanowiskach, która takiej kreatywności wymaga, Polska ma dostarczać tylko tanich i wydajnych pracowników, więc nam coś takiego nie jest potrzebne.

  • moki1

    Oceniono 13 razy 5

    Na końcu mamy wyjaśnienie tego tekstu. Nie wszyscy może doczytali.
    'Dziękuję Stowarzyszeniu Rodzice przeciw Reformie Edukacji za pomoc przy powstaniu tekstu.'
    Drugiej strony brak.

  • atria1987

    Oceniono 4 razy 4

    Przeszłam gimnazjum - aż tyle nauki nie było. Natomiast w moim roczniku wszystko skumulowało się w liceum. Tylko 3 lata, a na nic nie było czasu. Chodziłam do klasy humanistycznej - tysiące lektur do przeczytania (opasłe tomiska) ale stwierdzono w środku pierwszego roku, że poszerzą nam jeszcze fizykę. Często lekcje kończyłam 17.00. Pamiętam, że zadania rozwiązywałam do pierwszej w nocy czasem. Nigdy potem już takiej masakry nie było nawet na studiach

  • rodrigezoo

    Oceniono 6 razy 4

    Podpisuję się pod artykułem. Dziś ponad 20 st C, piekna pogoda, sobota i niedziela mijają mojemu dziecku z 7 kl na kuciu na 4 pr klasowe w następnym tygodniu, zaległości z nieobecności (nie daj boże zachorować) , z uczennicy ze średnią 5,5 jest ledwo czwórkowo- trójkowa. Masa trudnego materiału, ilość poraża- historia, fizyka, lektury z polskiego, po chój komu to ? trzeba zrobic trzy lata w dwa lata. Na koniec- bo mi ciśnienie rośnie : jak ja was kó... pisowskie nienawidzę.

  • anastkaa

    Oceniono 8 razy 4

    Jako 7-klasistka całkowicie się z tym zgadzam. Stwierdziłam nawet, że szkoła jest lepsza od domu, bo w szkole mam znajomych i nie muszę wkuwać. A gdy przychodzę do domu (najczęściej około 16), to siadam do lekcji (2-3 godzin dziennie), potem się uczę (nastepne 3-4 godzin dziennie). Tydzień bez sprawdzianu? Rzadkość. Tydzień bez kartkówki? Niemożliwy. Teraz jedziemy z klasą na wycieczkę na tydzień za granicę, a od razu po wycieczce 4 sprawdziany i 3 kartkówki w jednym tygodniu! I kiedy mam się na to nauczyć? Na wycieczce? Podczas zwiedzania? Nauczyciele przecież nie mogą tego przełożyć, bo muszę gonić z materiałem, którego jest ZA DUŻO. Jestem uczniem na 3 etaty (szkoła, dom i noc). Nawet moi rodzice mi współczują. Czasami nawet muszą mi pomagać, żebym mogła się w tym czasie uczyć. Zainteresowania? Zajęcia dodatkowe? Zniknęły, bo przecież "nie ma czasu", trzeba się uczyć. Jestem wykończona, ale w weekend też nie odpoczywam, bo się uczę. O ciężkości mojego plecaka już nie wspomnę. Ostatnie spotkanie z przyjaciółką? Dwa miesiące temu. Z upragnieniem wszyscy (ja, uczniowie i rodzice) czekamy na wakacje. Wracając do podręczników, to nawet nauczyciele mówią, że to to samo co w gimnazjum, tylko inna okładka i 3 strony mniej. I oczywiście, zrobić 3 lata w 2 lata. Pozdrawiam, zmęczona siódmoklasistka.

  • ladne_sny

    Oceniono 6 razy 4

    nauczyciel zasłaniający się podręcznikiem ( wybranym pewnie przez siebie ) i zwalający wszystko na system, po czym robiący mega szczegółowe sprawdziany z budowy poszczególnych kości, jakby przeprowadzał zaliczenie na studiach medycznych, to nauczyciel, który wymaga mocnej superwizji.

  • zdzislaw.333

    Oceniono 6 razy 4

    Za reformę odpowiadała pierdoła, której zadaniem było zrealizować plan - zaorać poprzedni system. Plan się powiódł, czyli operacja się udała, a że pacjent nie żyje to poza dziećmi nauczycielami, rodzicami (czyli jakieś 50% społeczeństwa) kogo to obchodzi. Przecież plan się udał, ba nawet ostatnio jakieś nagrody rozdawali, mówiąc że to za ciężką pracę. Przecież to im sie należało. Jako rodzic siedmiolatka, który już raz w d... dostał bo poszedł rok wcześniej, zaliczając pierwszy szok po 3 klasie, bo system nie uwzględniał różnicy w wieku, jestem przerażony jak teraz dzieciak musi mierzyć się z rzeczywistością po raz drugi (i nikogo nie obchodzi że dzieciak jest o rok młodszy). Sytuacja odnośnie ilości nauki dokładnie jak w artykule, objawy również, bóle brzucha, nerwica i przemęczenie. Kto ma czas na dodatkowe zajęcia jak codziennie trzeba spędzić na nauce po 3-4 godziny, a w weekend po 5-6. Za taką karygodną reformę w której dzieci posłużyły jako mięso armatnie w do politycznych gierek (i niestety przy przyzwoleniu znacznej części społeczeństwa) należy się trybunał stanu. Pisać o powstałej patologii można długo. Szanowni, pilnujcie/wspierajcie swoje dzieci w tym trudnym okresie, bo dla znakomitej większości z nich jest to dramat i bardzo trudny okres w życiu.

  • Jan Kowalski

    Oceniono 4 razy 4

    Moja rada jest taka, żeby dzieci najwięcej czasu poświęcały na przedmioty, które je najbardziej pasjonują i z którymi wiążą przyszłość. Reszta ? Aby tylko zdać. "Wymarzone liceum" ? Olać je, niech pójdzie do przeciętnego i tak nie ma to większego znaczenia. Skupiać się tylko na 2-3 wybranych przedmiotach tak i dalej kontynuować pod tym kątem naukę na studiach. To tyle, przecież nikt nie będzie sprawdzał i nikogo nie będzie interesować, że 23-latek po studiach w siódmej klasie miał trójkę z polskiego. Naprawdę, uwierzcie rodzice mi na słowo. Ba ! Nawet wyniki z matury nikogo nie będą interesować. Oceny są tylko tu i teraz i nie mają przełożenia na przyszłość.

  • sclavus

    Oceniono 6 razy 4

    Dobra zmiana = szkoła w ruinie!!
    ... jednym ze sposobów dla tych dzieciaków, to nie chodzić na religie, olać drogi krzyżowe i gorzkie żale - zawszeć to kilka godzin wytchnienia w przeładowanym tygodniu!!!
    ***
    Zastanawia jednak brak buntu, takiego prawdziwego buntu, nauczycieli wspólnie z rodzicami a może i z dziećmi!!
    Niech im się przypomni "strajk szkolny" (tylko, czy o tych strajkach szkolnych uczą dzisiaj, czy wolą omijać)
    ***
    Zalewska wzięła "nagrodę za ciężką pracę" - należało jej się... :D:D:D

  • usera

    Oceniono 4 razy 4

    Może zawodówki nie są takie złe?

  • Sea Glass

    Oceniono 8 razy 4

    Co się dziwicie?nie od dziś wiadomo,że rządy PiS to nic dobrego,a ktoś na nich głosował,skoro wygrali. Co płaczecie?połakomiliście się na 500 to teraz macie.bravoo!!

  • Lidia Giza

    Oceniono 8 razy 4

    To co dzieje to prawda. Mam syna w 7 klasie . To poprostu masakra. Po tygodniu dziecko jest wykończone . Ma 38 tygodniowo. Jedynie dodatkowy Angielski bo na nic innego nie ma czasu. Ponadto jest Ok jak nauczyciel uczy , ale rzeczywistość jest tez taka ze tylko wymaga. Porażka !!!!!! Przypomnę ze etat nauczyciela to 18 godzin. I pani Minister śmie pisać o świetnej reformie ??? I ze ciężkie plecaki to wina rodziców . Ja jestem zrozpaczona obecna sytuacja. Mama 7 klasisty

  • bialeem

    Oceniono 8 razy 4

    Bardzo przepraszam, ale to dowodzi tylko tego, że gimnazja, to były wydłużone o rok podstawówki. Pamiętam 7 klasę z mojego systemu i tak, była trudna. Tak, miało się 32 godziny lekcyjne. Tak, uczyliśmy się układów kostnych i dat na lekcjach. Rozwaliliście moi drodzy gimnazjami całe pokolenie.

  • iffa4

    Oceniono 4 razy 4

    Przecież suweren chciał tego, więc w czym problem?

  • januszz4

    Oceniono 5 razy 3

    To jest jeszcze jeden dowód na to, że Polacy są głupim narodem. Wybierają idiotów do władzy, ludzi bez wyobraźni, niedouczonych i nie znających świata. I ci idioci urządzają im później codzienność według własnych, chorych wizji. Tylko dlaczego za głupotę rodziców-wyborców maja płacić dzieci?

  • wj_2000

    Oceniono 5 razy 3

    To dla mnie niepojęte! Przecież przed tymi siedmioklasistami będzie w liceum CZTERY lata zamiast dotychczasowych trzech. Materiał na jeden caly rok z programu gimnazjum powinien był byc PRZENIESIONY do liceum, a w klasie siódmej i ósmej wystarczylo by realizowac 2/3 materialu gimnazjalnego.
    Nie mam na mysli, ze mechanicznie cala klasa 3 gimnazjalna powinna byc realizowana w liceum, a 1 i 2 w klasach 7 i 8 ale CZASOCHLONNOŚĆ odpowiednio rozdzielonego materialu powinna wlasnie taka być. Czemu się to nie udalo????

  • Michał Narożniak

    Oceniono 7 razy 3

    Jak mnie irytuje to użalanie się nad losem dzieci! Moi rodzice pracują w szkole i słyszę czasami jak bardzo inni rodzice są teraz roszczeniowi. Jak dziecko dostanie 4, a rodzic uroi sobie, że synek czy córeczka muszą być ze wszystkiego najlepsi (i wywierają chorą presję) to nie ma "dlaczego nie nauczyłeś się na 5, tylko dlaczego ten nauczyciel nie dał ci 5 skoro się tyle uczyłeś"... A nauki naprawdę wiele nie ma, kończyłem gimnazjum jako najlepszy uczeń z rocznika, a naprawdę za wiele nad książkami nie siedziałem. Jak dziecko lubi chłonąc nowe informacje to sobie poradzi, a jak nie - nic na siłę, są zawodówki, technika, nie każdy musi być magistrem.

  • adstr

    Oceniono 3 razy 3

    Biedne dzieci uczą się i uczą nie przymierzając jak Pan Prezydent. A potem i tak nie wiedzą ile jest 2+2*2.
    Albo z metodyką coś jest nie tak, albo cel działania szkoły jest inny niż się powszechnie zakłada.

  • bonenecklace

    Oceniono 9 razy 3

    Żenujący tekst. Ale akurat patrząc na obecną młodzież, to wcale mnie nie dziwi, że rodzice się o nich boją, bo poziom ich wiedzy ogólnej jest dramatyczny. Zapytaj się ich o "fejsa" czy "srajfona", to owszem, ale czytanie lektur to już nie. Przerażające jakie pokolenie nam rośnie. Pokolenie pospolitych debili pod kloszem wiecznie zatroskanych i lokujących swoje własne niespełnione ambicje w dzieciach rodziców. Wystarczy przejechać się środkiem komunikacji miejskiej, przejść po mieście, żeby zobaczyć w pełnej krasie przyszłe pokolenie, które pewnie będzie decydowało o naszym kraju: skrzywiony kark, nos w telefonie, a poziom konwersacji, cóż wystarczy posłuchać, żeby samemu ocenić. Nie dziwota, że ludzie którzy załapali się na wcześniejszy system edukacji nie podnosili takiego larum jak obecnie, tylko po prostu się uczyli, jedni więcej drudzy mniej. I naprawdę porównując ich z obecnym uczniami szkół podstawowych i liceów, dzieli ich po prostu przepaść. Bo ci pierwsi posiadają choćby elementarną wiedzę na więcej niż jeden temat i potrafią w miarę logicznie i poprawnie się wysłowić. Najlepiej wycofajcie wszystkie książki, które mają jakąkolwiek wartość i zostawcie tą obecną grafomanię dla młodzieży, tudzież kryminały, fejsa, tłitera, celebrycką sieczkę w TV, to wyrośnie wam banda troglodytów. W sumie to jesteście hipokrytami, bo najpierw karmicie tym bezmózgowym g.., a potem utyskujecie nad programem edukacji - najlepiej zwalcie wszystko na nauczycieli, że źle uczą. Problem polega na tym, że nawet najbardziej cierpliwy i inteligentny belfer nie wbije wiedzy do głowy debila.

  • Kris 89

    Oceniono 7 razy 3

    Czytam i nie wierzę. O ile podpiszę się obiema rękami pod tym artykułem, to zwalanie tego wszystkiego tylko na tą jedną reformę, pisowską to jak mówienie tylko półprawdy.
    A prawda jest taka, że gdy sam chodziłem do szkoły też tak było.
    Wielu rzeczy nie pamiętam ze szkoły. Wiele mi uleciało. Ale co najgorsze z punktu widzenia mnie jako uczniaka lat 90 i po roku 2000 to fakt, że dopiero po szkole obudziła się we mnie ciekawość świata, różnych nauk itd.
    O wiele łatwiej jest mi teraz przyswoić nawet znienawidzoną matematykę. Czytanie sprawia frajdę.
    Sam nie byłem kujonem i wiele rzeczy zaniedbałem.
    Ale z perspektywy czasu zastanawiam się, ile tak naprawdę było we mnie niechęci, a na ile mnie zniechęcili.
    U nas w szkołach chcą zrobić z dzieci po prostu alfy i omegi. Wiedz wszystko na każdy temat, o wszystkim. Bo jak nie to nauczyciel obrazi się, że zaniedbujesz jego przedmiot. A on przecież jest najważniejszy.

    Jedyny ratunek w rodzicach. W uświadomieniu dzieciom, że nie wszystko muszą potrafić zrobić perfekcyjnie i na wszystkim się znać. Muszą natomiast odnaleźć to, co sprawia im przyjemność i na tym skupić się najbardziej.
    Jeżeli ktoś ma ambicje uczyć się wszystkiego i to mu sprawia przyjemność - super. Rozumiem i pochwalam.
    Ale większość ludzi w dorosłym życiu skupi się na segmencie nauki, wiedzy, jakiej będzie potrzebować.
    Nie oznacza to, że resztę można kategorycznie pominąć i się nie uczyć.
    Trzeba starać się zapamiętać jak najwięcej. Ale dla siebie, nie dla oceny. Trzeba wiedzieć kiedy odpuścić z świadomością, że wkucie czegoś zajmie za dużo czasu, bo jest po prostu zbyt obszerne lub na ten moment skomplikowane.
    Jeżeli dziecko nauczy się jak się uczyć i jak pobudzać ciekawość, będzie się uczyć nawet po skończeniu szkoły.

  • sidamo

    Oceniono 3 razy 3

    Moze i rodzice i to widza ze dzieciaki sa przeladowywane nie potrzebna wiedza.Za to i tak nie beda potrafili porozumiec sie po angielsku czy niemiecku po wyjsciu z ze szkoly bo sama gramatyka to za malo trzeba sie obyc i osluchac jezyka.Nie naucza sie pracy w Team Work ,w zespole,podzialu rol,nie zdobeda zadnych umiejetnosci praktycznych jak dzialaja rynki finansow ,jak inwestowac ,jak dziala prawo,o wiedzy seksualnej i psychologi malzenskiej juz nie wspomne.A wiekszosc rodzicow i tak za poltora roku pojdzie zaglosowac na dobra zmiane i 500+ ,bo opozycja meta sie i nie potrafi im choc tego przyzec ze zostawi ta kase...

  • majo_rmajor

    Oceniono 7 razy 3

    Rodzice najpierw jęczęli, żeby zamknąć gimnazja, teraz, że za dużo roboty. Dzieciaki powinny im podziękować, bo jakoś nie było sprzeciwów przeciw tzw.wygaszaniu! Pińset plus wszystkiego nie załatwi, teraz płaci dzieciarnia. Będzie tylko gorzej!!!

  • benzyl

    Oceniono 5 razy 3

    PiS to GNÓJ, a jeżeli piekło istnieje to pani Zalewska powinna się w nim smażyć.

  • czechy11

    Oceniono 5 razy 3

    Żabowata do dymisji

  • koncentracjamiary

    Oceniono 2 razy 2

    Przy reformowaniu czegokolwiek trzeba mieć jasną i spójną wizję tego o co nam chodzi - zrobimy tak i tak ponieważ będzie to implikowało następujące pozytywne skutki. Reforma Pani Zalewskie to raczej odwrotność tego procesu, Pani Zalewska nie miała najmniejszej ochoty pytać ani nauczycieli ani uczniów o radę. Bazując na poglądach nieprzesadnie rozgarniętego elektoratu pis-u wymyśliła, że rozwalenie gimnazjów będzie cudownym lekiem dla rodzimej oświaty. Zapewne najlepszym uczniom ten powrót do PRL-owskiej szkoły ani nie pomógł ani nie zaszkodził, bo daliby sobie radę z najgłupszym systemem edukacji. Niemniej, dla większości takie doktrynalne zmiany będą katastrofą, bo już 20 lat temu było jasne, że podstawówka ośmioletnia jest po prostu za długa i nie daje sobie rady z uczeniem specjalistycznych przedmiotów. Prawdziwa reforma powinna dotyczyć sposobu przekazywania wiedzy, odejścia od archaicznego pamięciowego opanowywania abstrakcyjnych treści oraz referowaniu do książek, które dzieci mogą jakkolwiek zainteresować. Jednakże faktycznej reformy, wychodzącej naprzeciw współczesności, nikt w formacji rządzącej ani nikt nie chce ani nawet nie byłby w stanie wprowadzić.

  • Oceniono 4 razy 2

    Jestem nauczycielem z kilkunastoletnim stażem. Patrzę na te dzieci i płakać mi się chce, co my dorosli im fundujemy....
    Jestem z Wami dzieciaki

  • divak2

    Oceniono 2 razy 2

    Chodziłem do komunistycznej podstawówki, ale nie było tak nigdy żebym miał po 7 lekcji 5 razy w tygodniu. Kto taki teraz układał programy tych klas? 7 godzin (koniec o 14.30) miałem max 2 razy w tygodniu, a oprócz tego były dni że było i 5 lekcji (12.30). Cóż, podziękujmy specjalistom, którzy obiecywali raj w szkole i bezbolesne przejście do nowego systemu. Nikt się nie zająknął o szczegółach typu dostosowanie programu do okresu przejściowego, tylko "reformujemy szybko-szybko zanim ktoś zauważy że to bez sensu".

  • isia27

    Oceniono 2 razy 2

    Obciąć chociaż 1h religii i tak przygotowanie do bierzmowania jest w kościołach!!! Z deformą nic już nie da się zrobić ale chyba można trochę teraz ten przeładowany program zmodyfikować??? Może rzecznik praw dziecka by coś podziałał??

  • aleatoria

    Oceniono 6 razy 2

    Pomijając zasadność reformy w ogóle, jeśli ktoś pamięta, zwłaszcza jeśli ma w rodzinie nauczyciela, to poprzednia reforma (wprowadzanie gimnazjum) była przygotowywana latami, dyskusje o tym, gdzie zamknąć podstawówkę a gdzie otworzyć gimnazjum ciągnęły się bez końca, było mnóstwo materiałów dla nauczycieli, a nawet specjalne autobusy zakupione na tę okazję (gimbusy). W porównaniu z tym mamy reformę wprowadzoną na łapu-capu, nikt właściwie nie wie jak i dlaczego. Trudno się dziwić, że rezultat jest jaki jest.

  • icehunter

    Oceniono 4 razy 2

    Szkoła jest zacofana i nikt nie zaprzeczy, Przedmioty i materiał z kosmosu ni jak pasujący do obecnych czasów. Zamiast etyki i podstaw ekonomii pierdzielenie o religii, które jak widać po gimbusach i reszcie nic nie daje. Setki stron bzdur i tysiące głupawych ćwiczeń.

  • Małgorzata Cych

    Oceniono 4 razy 2

    Gruba przesada albo mam w domu geniusza. Mało co się uczy średnią 4, 5 albo lepiej

  • poljack

    Oceniono 4 razy 2

    Gdy Jaś się nie nauczy Jan będzie głupkiem .

  • mirarob

    Oceniono 2 razy 2

    pani Z, która dostała nagrodę za ciężką pracę, tego nie ogarnia, niestety i nic ją to nie obchodzi

  • halice

    Oceniono 8 razy 2

    Strasznie to smutne i przygnębiające.
    Dlaczego na świecie dostrzega się konieczność uczenia kreatywnego mślenia, a w Polsce wracamy do czasów lat 70 i 80? Po co to wszystko i o co chodzi? I nie mówię tu o nauczaniu wypaczonej historii czy lekcjach religii, choć to tez tragiczne. Mówię o systemowym podejściu do ucznia. Widzę tu pokłosie dawnego podejścia do dzieci: maja być grzeczne, mają być cicho, nie mają sie wychylać. I to jedyne czego się od nich oczekuje.

  • zdzisiopierdzisio

    Oceniono 6 razy 2

    Ten system nauczania to epoka kamienia łupanego, od dziesięcioleci nic się nie zmienia, programy nauczania pełne bzdetów które w większości na nic się nie przydadzą , ciśnienie na sprawdziany, kartkówki że pozostaje tylko zakuwać, zero podejścia indywidualnego, zero motywacji do własnej inicjatywy , ciemna masa rośnie która wiedzieć będzie więcej o rozbiciu dzielnicowym niż o inwencji, dążeniu do spełnienia marzeń poprzez tealizację zainteresowań, pasji, to później z tego rodzi się talent do ważnych dokonań osobistych i zawodowych.

  • w_pis-du

    Oceniono 4 razy 2

    Aj tam, aj tam jeżeli niejaka Zalewska dostawała nagrody finansowe, to nie może być tak źle 😆.

  • skandy5

    Oceniono 6 razy 2

    Autorzy tej tzw. reformy powinni odpowiedzieć karnie

  • mike689

    Oceniono 10 razy 2

    ciekawe co temu rocznikowi ma do powiedzenia kaczor , ile dzieci z tego rocznika straci swoje szanse w zyciu by sie rozwijac skonczyc dobre uczelnie , ilu z nich moze nie wybitnych ale pracowitych wyladuje w kiepskich szkolach i w konsekwencji wejda w zycie gorzej przygotowani , ale kogo to obchodzi wazne ze jest religia i wiedza ciemnogrodu i kosciolek jest najwaznieszy

  • Oceniono 18 razy 2

    Moze to co teraz napiszę będzie trudne do zaakceptowania
    Skończyłam szkole podstawówka jakies 35 lat temu
    W szkole mieliśmy po 8-9 h codziennie nikt sie nie pytał czy jesteśmy zmęczeni lub niezadowoleni
    Była fizyka matematyka GdIe juz w piątej klasie było omawiane twierdzenie Pitagorasa w szóstej funcja liniowa w siódmej kwadratowa i wprowadzono trygonometrię i inne cuda chemia biologia historia geografia dwa języki obce ja juz miałam angielski i oczywiście rosyjski polski i inne przedmioty
    Praktycznie codziennie był jakiś sprawdzian czy kartkówka uwaga nie test
    Jestem dzięki temu dumna z mojej wiedzy
    Wszyscy narzekali ze mamy zły program
    A dzisiaj co brak wiedzy goni inny
    Skandalem jest to ze dzieci mnożą do 30 w pierwszej klasie do 60 w drugiej a do 100 w trzeciej
    To po co sie uczyć dajmy wszystkim od razu świadectwo ukończenia nie tylko szkoły ale i studiów i będzie Ok
    Jedynym tylko moim zmartwieniem jest to ze takich nauczycieli wymagających noe bojących sie krzykliwych rodziców juz nie
    Bo to rodzic dzisiaj jest panem a nauczyciel sie boi

  • arronia

    Oceniono 1 raz 1

    Do redakcji:
    - Zróbcie coś wreszcie z tłumaczeniami! Tekst ciekawy, dobry, a na końcu kwiatek "dzieci ciekawe w uczeniu się". W tekście o edukacji...
    - Przepytajcie dzieciaki rok starsze, jak to było rok temu - póki jeszcze pamiętają. to może być dobry materiał porównawczy.

  • belferka131313

    Oceniono 3 razy 1

    Ministro MEN zapamiętaj GŁOWA NIE ŚMIETNIK i służy do :MYŚLENIA, ROZUMOWANIA, WYCIĄGANIA WNIOSKÓW , ZADAWANIA PYTAŃ DLACZEGO a nie rypania na pamięć. Zaden znany mi obecnie uczeń nie potrafi wyciągnąć wzoru, ale uczą np tablicy Mendelejewa na pamięć pytam PO CO? Niech pani ministra siądzie i napisze ten test pogimnazjalny z przyrody, matmy, polskiego, historii i języka . Ciekawa jestem na ile % zaliczy ? Jeśli na 30 to będzie sukces , ale nie wierzę by się jej udało

  • grosz-ek

    Oceniono 3 razy 1

    Nie ma takiego okrucieństwa jakiego dorośli nie zafundowaliby dzieciom w imię troski o nie. Obrzezanie dziewczynkom w Afryce fundują ich matki - które same przeszły przez to okrucieństwo - przekonane, że bez tego zabiegu nie znajdą sobie "porządnego" męża. Nie zaskakują mnie więc skutki tej deformy w edukacji. Głupi dorośli uwierzyli w bujdę o "złych i niedobrych" gimnazjach, które jednakowoż dobrze nauczały, więc trzeba 3-letni program gimnazjum zmieścić w 2 latach dodatkowych klas podstawówki. Skutki właśnie wszyscy widzimy, ale głupi dorośli do żadnej winy się nie poczuwają.

    Jeśli w Polsce jest coś do naprawy to ten powszechny - szczególnie na najwyższych szczytach władzy - stan poczucia braku odpowiedzialności i totalnej bezkarności. Dlatego Kaczyński może robić, to co robi, bo czuje się bezkarnym. Bo mu wolno.

  • sacharynek

    Oceniono 1 raz 1

    "Na zajęciach z doradztwa zawodowego w klasach siódmych nauczyciele przekonują, że nie każdy musi iść do liceum. Słusznie. Mamy niedobór ślusarzy i spawaczy, a nadmiar absolwentów zarządzania i marketingu. - Tylko dlaczego akurat nasze dzieci mają rezygnować z marzeń? - buntują się rodzice siódmoklasistów. Czy z powodu kumulacji roczników ktoś, kto interesuje się historią, zapragnie zostać mechanikiem?"

    Co za durni rodzice - jeszcze do nich nie dotarło że dziś spawacz czy kafelkarz zarabia więcej niż większość absolwentów studiów? Przez swoją powszechność, studia stały się mało wartościowe - liczą się umiejętności, a nie tytuły.

  • Marta Bujnowicz

    Oceniono 3 razy 1

    Moje dzieci chodziły do gimnazjum i też słyszałam,że nauki jest za dużo. Dzieci nie mają na nic czasu, Na zebraniach miałam wrażeni, że moi synowie chodzą do innej szkoły niż reszta, bo mieli czas na wszystko-na lekcje , na zajęcia dodatkowe i życie prywatne. Oceny też mieli też zupełnie dobre , średnia 4.Teraz córka mojego brata jest w klasie 7 i też nie widzę, żeby przeżywała horror,

  • uenostation54

    Oceniono 1 raz 1

    tak, właśnie ma tak być - podręczniki zawierają mnóstwo informacji, a my, nauczyciele, WYBIERAMY. dzięki Bogu, że podstawa programowa to ogólniki. mamy swobodę! tylko trzeba ruszyć mózgiem, drodzy koledzy i koleżanki... po co im te kości szczegółowo? tego nie będzie na maturze. odpuście sobie. na przykład.

  • pustelnik50

    Oceniono 11 razy 1

    i bardzo dobrze,że tak jest. Dzieciaki maja nauczyć się pracowitości i obowiązkowości. Jestem nauczycielem i wiem jak bardzo uczniowie 'olewali' prace domowe.Oby tylko zaliczyć byle jak kolejna klasę. Dyrekcja napierała żeby nie stawiać jedynek. Oczywiście dzieciaki wola siedziec przed komputerem i godzinami pisać bzdury albo hejtować kogoś, panienki zaś o odcieniach lakieru do paznokci. Jaka szkoda,że nauczasię więcej o świecie.....biedactwa. Zawsze jest grupka ,której ambicje sa skromniutkie i będa życ za emerytury rodziców pijącpiwko na osiedlowej ławce. Ale wysokie wymagania szkoły dają szanse mądrym i pracowitym dzieciakom, którzy chca wysoko zajść. I im kibicuję, Jak się załamią mogą wrócić do gier komputerowych lub głupich telewizyjnych programów. Kwestia wyboru.

  • Tadeusz Kurzawski

    Oceniono 5 razy 1

    Gimnazja to był poroniony pomysł od samego początku. I proszę nie twierdzić,że wtedy dzieci miały większy luz bo tak nie było. W Polskiej szkole kontakt nauczyciela z uczniem jest najniższy w UE. W szkołach uczy się tego co zbędne i według metod z XX wieku. Polska pedagogika to zaścianek. Ważne ,że nauczyciel pracuje 20 godz tygodniowo a uczeń 120 ( wliczając w to prace domowe ). Zresztą rodzice się na to godzą bo niby nic nie mogą. Taka jest Polska nauka od przedszkola do Uniwersytetu ( 400 pozycja w rankingach światowych ). Są rzeczy których nie potrafimy i do nich należy także edukacja . Polacy tego nie zreformują bo poziom pedagogiki na uczelniach jest żenujący. Tylko pomoc i skorzystanie z doświadczeń państw zachodnich coś tu zmieni . W przeciwnym razie czeka nas edukacyjny kataklizm. Te dzieciaki po prostu nam pogłupieją do reszty.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX