Profesor Jerzy Bralczyk

Profesor Jerzy Bralczyk (fot. Albert Zawada)

wywiad Gazeta.pl

Co naprawdę znaczą słowa ''reparacje'' czy ''repolonizacja''? Tłumaczy to profesor Jerzy Bralczyk

Nad każdym słowem powinniśmy się zastanowić. Zwłaszcza gdy zaczynamy zauważać, że jest ono używane częściej niż to potrzebne - ostrzega prof. Jerzy Bralczyk.

Panie profesorze, w nowej książce "1000 słów" zabawnie opisuje pan najważniejsze słowa, których używamy. Ale ja wolałabym, żebyśmy porozmawiali o ukrytym znaczeniu tych, które serwują nam właśnie politycy. Weźmy chociażby "reparacje".

- Słowa, które mają pochodzenie łacińskie, a do tego umocowanie prawne, wydają nam się rzetelne i bardziej wiarygodne. Określenie "odszkodowania" nawiązywałyby do naszej sfery emocjonalnej. Ze słowem "reparacja" wiąże się natomiast wizja porządku prawnego. No i brzmi ono dużo poważniej. Człowiek może się prywatnie domagać odszkodowania, ale państwo żąda już nie odszkodowania, tylko reparacji.

Dodatkowo słowo to kojarzy się z naprawianiem czegoś. Reparacja jest przywróceniem stanu wyjściowego, pożądanego. Bo ktoś coś zniszczył i trzeba to zreperować. Zatem, przez takie skojarzenia wszyscy stwierdzą, że skoro coś zostało zniszczone, to reparacje są konieczne, uzasadnione. I należne.

Należy nam się też, według najnowszych pomysłów rządu, emerytura obywatelska.

- Samo słowo "obywatelski" sugeruje, że ktoś, już przez sam fakt, iż jest obywatelem jakiegoś kraju, zyskuje nie tylko prawa do opieki czy ochrony, ale i do godnego życia za jakąś kwotę pieniędzy. Określenie "emerytura obywatelska" podoba mi się bardziej niż słowo "zasiłek". Bycie obywatelem wiąże się z obowiązkami, ale także i z prawami. Ja, nawiasem mówiąc, jestem zwolennikiem i pensji, i emerytury obywatelskiej. Za to, że jestem, chciałbym dostać jakieś pieniądze.

C02.06.2017 Warszawa , Profesor Jerzy Bralczyk ,Fot. Albert Zawada
Profesor Jerzy Bralczyk (fot. Albert Zawada)

A "repolonizacja" mediów? Jak pan wytłumaczy znaczenie tego słowa?

- Coś było polskie i polskie być przestało. Zatem repolonizacja oznacza przywrócenie tego stanu, stanu polskości. "Re" oznacza bowiem przywrócenie stanu poprzedniego, a "de" likwidację. Dlatego mamy "dezubekizację" i "dekomunizację" na przykład. Reasumując - repolonizacja to powrót do czegoś, co polskie było, a potem, zapewne niesłusznie, być przestało. A polskie być powinno.

Skoro jesteśmy już przy znaczeniu przedrostka "de"- ostatnio politycy odmieniają przez wszystkie przypadki słowo "dekoncentracja".

- Samo słowo "dekoncentracja" jest używane w języku potocznym, jeżeli mówimy o kimś, ktoś jest rozkojarzony, nie potrafi się skupić. W takim razie koncentracja oznacza uwagę, skupienie i umiejętność głębszego myślenia. Ale z drugiej strony - czy media powinny być skoncentrowane, czy powinny być w jednym miejscu, w jednym centrum?

Określenie "dekoncentracja" sugeruje, że tych centrów może być więcej, co z kolei kojarzy nam się z różnorodnością. Czyli pozytywnie. Bo człowiek, który się skoncentrował, myśli co prawda głębiej, ale nie potrafi się skupić na czymś innym, nie potrafi myśleć szerzej.

C02.06.2017 Warszawa , Profesor Jerzy Bralczyk ,Fot. Albert Zawada
Profesor Jerzy Bralczyk (fot. Albert Zawada)

Czy do szerszego spojrzenia zachęcają też billboardy dotyczące tzw. reformy sądownictwa z przewrotnym hasłem "Niech zostanie tak jak było"?

- W człowieku zawsze drzemie potrzeba bezpieczeństwa, zostawienia wszystkiego po staremu. Takie hasło ma więc dwa znaczenia - oby zostało tak jak było oraz, z drugiej strony - założenie, że wszyscy są przeciwko zmianom, a jednak potrzeba zmian jest naturalna. Bo przecież wreszcie powinna nastać sprawiedliwość. Topos sędziego przywoływany przy opisie rzeczywistości w różnego rodzaju narracjach zakłada pozytywne cechy - sędzia jest sprawiedliwy, mądry i wydaje dobre wyroki.

Są też jednak grupy społeczne, w których samo słowo "sąd" może wywoływać negatywne skojarzenia. Słowo "sędzia" także. Mawia się, że różni są sędziowie, którzy swoimi nieprzemyślanymi decyzjami mogą nas ukarać. Kwestią jest, by ustalić, do jakiego stereotypu odwołuje się hasło na billboardach - czy sędziego sprawiedliwego, czy sędziego wydającego krzywdzące wyroki.

Podążając za narracją TVP, sędziowie ciągle kradną. Batoniki na przykład.

- Albo kiełbasę. Sam jak widzę reklamę batonika, od razu mam ochotę go zwędzić.

Słowa polityków mają wywoływać w nas konkretne zachowania?

- Każde słowa, których używamy, wywołują w nas pewne emocje. Powiem tak - nad każdym słowem powinniśmy się zastanowić. Zwłaszcza gdy zaczynamy zauważać, że jest ono używane częściej niż to potrzebne.

Książka "1000 słów" to wyjątkowy słownik do czytania. W błyskotliwych felietonach Jerzy Bralczyk przedstawia niezwykłe, znaczące i najważniejsze słowa, których używamy na co dzień i od święta. Można ją kupić w publio.pl albo w kulturalnysklep.pl.


Prof. Jerzy Bralczyk / okładka książki (fot. fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta, mat. prasowe)

Komentarze (70)
Zaloguj się
  • dlaczego_jaa

    Oceniono 19 razy 13

    Reparacje sracje. O wiele ciekawszym jest zbitek "opozycja totalna", albo nawet samo "totalna". Wstrętna ta pisowska nowomowa.

  • jakobhorner

    Oceniono 10 razy 8

    to jest nowomowa, albo jak kto inny woli LTI - Język III Imperium, termin ukuty przez gorzowianina Viktora Klemperera, dla określenia tejże nowomowy w krwiobiegu III Rzeszy. Charakterystyczne, szczególnie dla władz totalitarnych

  • tomcioned

    Oceniono 8 razy 6

    Wg mnie powód jest znacznie prostszy. Otóż Kaczyński używa trudnych wyrazów gdyż dobrze wie iż elektorat PiSu posługuje się na ogół monosylabami i każde bardziej skomplikowane
    słowo jest dla nich totalnym kosmosem. A że w krainie ślepców jednooki jest królem......

  • swientyjacenty

    Oceniono 14 razy 6

    Te wszystkie tłumaczenia sensu nie mają. Wszak Kaczyński, syn polonistki, nie znając żadnego języka i ten ojczysty kaleczy niemiłosiernie i chyba nie rozumie do końca znaczenia niektórych słów których używa. Cóż - pod latarnią ponoć zawsze najciemniej.

  • berek-oberek

    Oceniono 7 razy 5

    Nie zapominajmy o kolejnym zastosowaniu przedrostka "re", precyzyjnie ilustrującym politykę Kaczyńskiego, mianowicie "polityka rektalna".

  • pix_d

    Oceniono 6 razy 4

    NIestety po tych wszystkich "de-", I "re-" będziemy w jednej wielkiej "DE". Wtedy dopiero lud się obudzi i nastąpi jeszcze jedna "de-": DEPISYZACJA.

  • nessus

    Oceniono 8 razy 4

    to co mowi Kaczynski i jego frakcja polityczna skierowane jest do narodowych idiotow, niedouczonych matolkow. okazuje sie ze to wiekszosc w narodzie a z tego wniosek ze ta "bardziej swiatla w zrozumieniuglupsza czesc spoleczenstwa nie ma szans na jakiekolwiek zwyciestwa bo tak jak czesc matolkowata wziela udzial w wyborach ( nawet biernie) , oddala cala wladze kaczynskiemu a teraz miauczy. Za pozno pane polaki. kaczynski to polski polityczny geniusz a z kims takim nie da sie wygrac. Przejdzie jego reforma sadownictwa tak jak zniewolenie trybunalu, dojdzie di fuzji z Rosja, polska wyjdzie z uni polaki bedz biedni i osamotnieni. Tylko patrzec jak wam odbiora paszporty.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX